Dodaj do ulubionych

Poradniki, książki...

20.01.08, 18:31
Cześć Dziewczyny.....

Mam mały problem, poszukuje dobrej książki o pielęgnacji niemowląt,
(kiedy wprowadzać inne pokarmy, co w poszczególnych miesiącach życia
potrzebuje i potrafi noworodek itp.)
Na rynku jest wiele propozycji i ciężko mi wybrać
najlepszą....Proszę o pomoc.?

Ada
Obserwuj wątek
    • chrust5 Re: Poradniki, książki... 20.01.08, 21:21
      Dobre rady zywieniowe ma co ktorys numer "Dziecko" - moim zdaniem
      najciekawsze pismo na rynku, lojalnie jednak uprzedzam, ze
      wszystkich nie znam smile. Sa zwolennikami nowych pogladow (np. ryby
      czy gluten wprowadzaja wczesnie).
    • hannamay Re: Poradniki, książki... 20.01.08, 23:22


      jesli znasz angielski to bardzo polecam ci strone internetowa

      askdrsears.com/
      znajdziesz tam odpowiedz na kazdy niemal problem.

      dr sears jest b. znanym i wyjatkowow cenionym pediatra tutaj w USA,
      jest ojcem tez 7- oro dzieci juz doroslych w tym dwoch bardzo juz
      wybitnych mlodych pediatrow. jego zona to polozna i RN.

      ksiazki jak i strona sa napisane na podstawie swoich doswiadczen i
      praktyki.

      bardzo polecam!
      • chrust5 Re: Poradniki, książki... 21.01.08, 18:32
        Tylko do amerykanskich porad, zwlaszcza zywieniowych, trzeba jednak
        podchodzic ostroznie. Co kraj, to obyczaj, zwlaszcza jesli chodzi o
        pierwsze wprowadzane pokarmy niemleczne.
        • hannamay Re: Poradniki, książki... 22.01.08, 03:48

          chrust5 --

          z ostrozniejszym wprowadzaniem pokarmow niz proponowane przez
          wlasnie dr sears juz sie nie spotkalam. ja uwazam nie ma czego
          takiego jak amerykanskie zasady czy polskie czy rosyjskie .. sa
          ogolne zasady wypracowane na podstawie doswiadczen czy badan czy
          nawet eksperymentow .. mnie bardzo przerazaja zasady wprowadzania
          polarmow przez niektore polskie mamy - ogorki kwaszone juz w 7 mcu,
          zupki na wegetach i szcztucznych przyprawach, zby dziecko dlugo w
          nocy spalo gotuja budynie i dziecko ciagnei jak szalone przez
          smoczek a coz w tym dobrego? ale co dla wygody sie nei robi ..

          jesli poczytasz troche tablice chociazby zywieniowa proponowana
          przez dr sears'a, sama sie przekonasz ...


          target="_blank">tinyurl.com/24bslq</a>
          • chrust5 Re: Poradniki, książki... 22.01.08, 10:56
            Porad dr. Searsa akurat praktycznie nie znam, natomiast pamietam, ze
            amerykanskie mamy i amerykanskie poradniki co innego np. zalecaly na
            poczatek do jedzenia. Kwaszeniny rzeczywiscie w Polsce wprowadza sie
            wczesnie, natomiast wszelkie rzeczy z konserwantami nie - tutaj
            znane Ci mamy postepuja wbrew radom fachowcow. Bierze sie to po
            prostu z tego, ze od pokolen polskie dzieci (i dorosli) sa do czego
            innego przyzwyczajeni - tak mi tlumaczyli zarowno polscy, jak i
            amerykanscy pediatrzy i mnie to przekonuje. Takie same roznice sa
            zreszta wewnatrz Europy - w Hiszpanii np. bardzo wczesnie dzieci
            dostaja sok z pomaranczy. Normalna rzecz, ogolna zasada zacheca do
            jedzenia najpierw tego, co rosnie w Twoim kraju. USA sa wiec w
            niezlej sytuacji smile Stad brala sie moja ostroznosc, z innych niz
            jedzenie spraw pamietam zupelnie inny po dwoch stronach Atlantyku
            stosunek do chodzikow.
            • hannamay Re: Poradniki, książki... 22.01.08, 19:19

              zalecenia, porady i przyzwyczajenia, przyzwyczajeniami a uklady
              trawienne malenkich dzieci sa takei same i tu ( usa) i w europie i w
              honolulu. sa prowadzone badania rzeczywiste i wyniki ich wskazuja
              takei a nei inne postepowanie, moim zdaniem. dlatego tez proponuje
              sie aby nie wprowadzac pokarmow stalych wczesniej niz 6 mcy, aby
              zaczynac o warzyw pomaranczowych w kolorze z tego powodu ze sa one
              slodsze niz zielone co spowoduje ze dziecko zaakceptuje je io
              nabierze poprawnych zasad zywieniowych ( ile to dzici niecierpi
              warzyw? powod prosty odrzucily je na poczatku z racji podawania
              slodkich czesto jeszce dosladzanych owocow). nie zgodze sie z tym ze
              ogolna zasada zacheca do jedzenia tego co rosnie w danym kraju,
              zasada jest taka ze wprowadza sie najpierw to co delikatne dla
              ukladu czesto jeszcze nie do konca wyksztalconego.

              co do chodzikow, to nei tylko usa grzmi aby ich nei stosowac ale
              wiekszosc krajow juz zabanowala chodziki. powod takze prosty, zbyt
              duzo wypadkow ( uopadkow ze schodow itd) a drugi bardziej praktyczny
              dzieci sa zbyt ponaglane do stawania sie duzymi, dziecko musis samo
              wyksztalcic swobodnie miesnie, stawy i kosci niezbedne do utzymania
              pionowej pozycji bez obciazania nieprzygotowanych czesto jeszcze
              bioder, kosci piszcelowych i miesni nog do dlugoego stania. zaleca
              sie wszem i wobec dlugoe raczkowanie takze z innego powodu , aby
              mozg dziecka wyksztalcil sie poprawnie i w stopniu doskonalym. kazde
              naprzemienne ruchy ciala koreluja sie z sygnalami wysylanymi do
              polkol mozgowcyhc dziecka stad wieksza ilosc polaczen i stad
              bardziej rozwiniety mozg. czesto dzieci dlugo raczkujace maja wyzsze
              iQ niz te nieraczkujace w chodzikach pozostajace.

              • chrust5 Re: Poradniki, książki... 22.01.08, 20:12
                Spoko, mozesz sie nie zgadzac, ale tak mi mowili pediatrzy i taka
                jest (rozna) praktyka. I mysle, ze nie ma o co kopii kruszyc.
                Co do drugiego - wlasnie w Stanach spotykalam sie z zachetami do
                chodzikow, natomiast u nas - wrecz przeciwnie.
                • hannamay Re: Poradniki, książki... 22.01.08, 22:00

                  etam.. ja mieszkam tutaj od dawna a nigdy nie znalazlam opini
                  lekarza, czy w magazynie zachecajacego do uzywania chodzikow i
                  podobnie nawet w sklepie nie widzialam nigdy chodzikow .. w
                  przecienstwie do polskich realiow, moja siostra miala chodzik, moje
                  kolezanki zachwalaly itd.
                  • chrust5 Re: Poradniki, książki... 23.01.08, 08:31
                    No to mamy dokladnie odwrotne doswiadczenia i juz. Ja w Polsce nie
                    widzialam i nie slyszalam od nikogo, natomiast w Stanach po
                    urodzeniu dzieci bylismy zaledwie pare miesiecy, a juz - i to od
                    lekarzy z bardzo dobrego szpitala - slyszalam zachety. To samo od
                    znajomych i z jakiegos Parenting czy innego. Podchodzilam do nich z
                    duza rezerwa i - jak sie okazuje - slusznie. Nie wiem, czy zwrocilas
                    uwage, ale ja w pierwszym mailu z tej serii zalecalam jedynie
                    ostroznosc w stosowaniu sie do amerykanskich rad i nic wiecej. Mysle
                    wiec, ze cale Twoje zacietrzewienie jest po prostu niepotrzebne.
                    • hannamay Re: Poradniki, książki... 23.01.08, 23:35

                      chrust5 --

                      daj spokoj, jakie tam zacietrzewienie smile probuje ci tylko
                      opowiedziec co reprezentuje dr sears, co proponuje sie w usa tuatj i
                      teraz i jak to sie ma do twojego doswiadczenia. nie wiem w jakiej
                      czesci usa bylas, jacy lekarze ci proponowali chodziki; ja jestem
                      tutaj od lat, urodzilam tutaj troje dzieci i wychowuje je tutaj i o
                      takich rzeczach jak ty nigdy/ przenigdy nei slyszalam ... chodziki
                      sa zabanowane przez pediatrow szanujacych sie i koniec.

                      • chrust5 Re: Poradniki, książki... 24.01.08, 08:32
                        No wiec jest tak, jak pisalam w poprzednim mailu: mamy rozne
                        doswiadczenia, rozne sa tez oczekiwania lekarzy tu i tu, dlatego -
                        podkreslam raz jeszcze - jedynie zalecalam ostroznosc w stosunku do
                        porad amerykanskich. Jesli dobrze pamietam, siedzisz na zachodnim
                        wybrzezu? Ja bylam w Illinois, rodzilam maluchy w jednym
                        uniwersyteckim szpitalu, a pediatra byl w drugim. Obydwa z
                        najwyzszego pulapu, czyli trzeciego (?). I tyle.
    • dorot_a11 Re: Poradniki, książki... 21.01.08, 11:50
      mi wszyscy polecali ksiazke Heidi Murkoff, Arlene Eisenberg, Sandee
      Hathaway "pierwszy rok z zycia dziecka" sa tez kolejne czesci
      (drugi, i trzeci rok). opinie naprawde sie powtarzaja, ze to dobra,
      bardzo pomocna ksiazka. wiele moich znajomych juz mam twierdzi, ze
      czesto zagladalo do tej ksiazki. ja tez ja mam i czytam do poduszki
      oczekujac na dzidziusie ;o) narazie faktycznmie przyjemnie,
      przystepnie i zrozumiale sie czyta.
    • dorot_a11 Re: Poradniki, książki... 21.01.08, 11:52
      www.medicon.pl/304.html
      tam obrazowo zobaczysz jak wyglada
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka