izabelam78
02.04.08, 14:29
Witam
Może zostanę przez wszystkich tu na forum "zlinczowana", ale trudno
muszę się wygadać....
Jestem w 8 tc, baaardzooo się cieszyłam, że udało się po kilku
mscach starań (mamy już 4 letnią córeczkę) zajść w ciążę. Moja
euforia trwała do poprzedniego tygodnia, kiedy na usg okazało się,
że to ciąża bliźniacza....NIe wiem czy to wpływ buzujących hormonów,
bo wcale się nie cieszę tym faktem, wręcz przeciwnie, jestem
płaczliwa, albo zachowuję się jak cykająca bomba zegarowa.
Mąż baaardzzooo ucieszył się tą informacją, zarzeka się że pomoże
mi, ale mnie martwi zupełnie co innego....
Do tej pory prowadziliśmy beztroskie życie z naszą jedynaczą od
pierwszych tygodni jej życia dużo podróżowaliśmy, korzystaliśmy ze
wszelkich atrakcji- wycieczki, wczasy, basen, wizyty znajomych.
Teraz wiem że to wszystko zmieni się nieodwracalnie i będę przez
najbliższe lata "uwięziona" w domu, tym bardziej, że nie jestem
typem "Matki Polki", zajmującej się wyłącznie domem i dzieckiem. Mam
pracę która sprawia mi dużo przyjemności, córcia bardzo szybko się
rozwija i wieku 2,5 roku poszła do przedszkola- wcześniej przebywała
trochę z babciami.
Ja pracuję tylko do końca tego msca ze względu na charakter mojej
pracy. Ale mam zapewnienie, że po macierzyńskim mogę wracać.
Tylko z kim ja zostawię 2 dzieci?? Niańka ze względów finansowych
nie wchodzi w grę, mama pracuje, teściowa nawet nie pogratulowała (z
czytej kurtuazji) wieści o bliźniakach- pewnie już boi się, że sama
sobie z 2 nie poradzi, druga sprawa, że jest po dwóch operacjach w
przeciągu ostatniego roku.
Chyba napisałam wszystko co leży mi na sercu....może trochę ulży....
Pozdrawiam