Wiem ze był juz wątek smolotowy, ale pisałyście tylko o młodszych
dzieciach, a ja mam juz ponad dwuletnich łobuziaków.
Rozważam właśnie taką opcję:
Sam lot niezbyt długi (ok 2h) i bez przesiadki, ale niestety tanimi
liniami

Maluchy miałyby blisko 2,5 roku są b. absorbujęcy i ruchliwi (lubią
też czasem mi uciekać- w przeciwnych kierunkach

.
Czy w ogóle jest to wykonalne? Jak poradzic sobie samej na lotnisku,
podczas odpraw itd. Czy pozwolą mieć wózek (obok siebie i nie
parasolka) do samego samolotu i czy wszędzie przejedzie.
Czy w samolocie dzieci muszą siedzieć na zwykłych fotelach
przypięte pasami? Co zrobić jesli będa chciały biegać po samolocie
lub oboje płakać czy histeryzować ze strachu (byłby to ich pierwszy
lot, więc nie wiem jak zareagowałyby)?
Bagaz chyba nie stanowiłby wiekszego problemu, bo miałabym ze soba
raczej tylko podręczny.
Czy któraś z Was podróżowała z dziećmi w podobnym wieku i może się
podzielić spostrzeżeniami i rozwiać moje ogromne wątpliwości?