Dodaj do ulubionych

samolot- sama z 2 latkami

13.06.08, 23:35
Wiem ze był juz wątek smolotowy, ale pisałyście tylko o młodszych
dzieciach, a ja mam juz ponad dwuletnich łobuziaków.
Rozważam właśnie taką opcję:
Sam lot niezbyt długi (ok 2h) i bez przesiadki, ale niestety tanimi
liniami smile
Maluchy miałyby blisko 2,5 roku są b. absorbujęcy i ruchliwi (lubią
też czasem mi uciekać- w przeciwnych kierunkach smile.

Czy w ogóle jest to wykonalne? Jak poradzic sobie samej na lotnisku,
podczas odpraw itd. Czy pozwolą mieć wózek (obok siebie i nie
parasolka) do samego samolotu i czy wszędzie przejedzie.
Czy w samolocie dzieci muszą siedzieć na zwykłych fotelach
przypięte pasami? Co zrobić jesli będa chciały biegać po samolocie
lub oboje płakać czy histeryzować ze strachu (byłby to ich pierwszy
lot, więc nie wiem jak zareagowałyby)?
Bagaz chyba nie stanowiłby wiekszego problemu, bo miałabym ze soba
raczej tylko podręczny.
Czy któraś z Was podróżowała z dziećmi w podobnym wieku i może się
podzielić spostrzeżeniami i rozwiać moje ogromne wątpliwości?
Obserwuj wątek
    • ciri_77 To jest wykonalne, ale dość upierdliwe 14.06.08, 06:47
      Na lotnisku - szelki założyć, bo jak zwieją w różne strony to możesz sobie
      gonić. Przy szelkach ilość manewrów mocno ograniczona, można się pobawić w
      konika podczas oczekiwania.
      Masz prao być obsłużona bez kolejki i radze skwapliwie z tego prawa korzystać,
      powinnaś dostać miejsca z przodu samolotu, blisko stewardes. Wózek - jeśłi się
      go nie da złożyć, to nie wiem czy pozwolą, zadzwoń do przewoźnika. Zwykłe
      parasolki dziewczyny oddawały tuż przed wejściem na pokład. (ja leciąłam
      ostatnio bez wózka, tak mi wygodniej było)
      w samolocie miej jakies picie (oczywiście w dwóch butelkach, nie daj sobie
      powiedzieć że jedna wystarczy, jak nam celnik sugerował), karzą Ci na odprawie
      spróbować. sprawdza sie mineralna, bo jak sie poleją, to śladów nie ma smile) na
      start i lądowanie przydają się lizaki lub gumy, ważne żeby buzia była otwarta.
      Jedno dziecko będziesz mogłą miec na kolanach, jeśłi tak Ci będzie wygodniej,
      choc moje wolały same (mieliśmy 3 miejsca na 2 dorosłych i dwuletnie 2
      infanty). Wez im autka, zabawki, książeczki, cokolwiek co pozwoli im
      przesiedzieć spokojnie start i lądowanie. Potem możecie iść zwiedzić samolot itp
      Stewardesy na pewno będa starały się pomóc, zgłoś im przy wsiadaniu ze jesteś
      sama z dziecmi.
      • agaciha Re: To jest wykonalne, ale dość upierdliwe 16.06.08, 12:21
        Niestety w tanich liniach zniesiono prawo obslugi osob z dziecmi
        poza kolejnoscia. Wiem bo spytalam na lotnisku. Trzeba sobie wykupic
        Priority boarding pass albo liczyc na uprzejmosc ludzi podrozujacych
        z nami sad
        • ciri_77 Re: To jest wykonalne, ale dość upierdliwe 16.06.08, 12:26
          Być moze zniesiono, ale niewiele osób o tym wie i ja się na bezczelnego
          przepchnęłam. Ludzie w kolejce bez najmniejszego problemu nas przepuścili,
          zrobiła sie druga "uprzywilejowana " kolejka i tyle.
          • cytrusowa Re: To jest wykonalne, ale dość upierdliwe 16.06.08, 12:46
            przede wszystkim to ja cie podziwiam i powiem, ze w zyciu bym nna to
            nie poszla chyba ze masz spokojne dzieci. z moimi byloby to
            niemozliwe, chyba ze beda mialz okolo 7 lat najwczensiejsmile

            co do lotow - niektorzy przewozniccy, tanie linie, nie wyrazaja
            zgody na podrozowanie jedengo rodzica i malych dzieci ale nie wiem
            jak to sie ma dla dzieci powyzej dwoch lat - musialabys sie
            dwoiedziec.
            ja nadal sie bujam w przedziale do dwoch lat.

            co do wozkow - zwykle parasolki oddajesz przed wejsciem na poklad,
            tylko nie wiem jak to fizycznie bys zrobila z dwojka dzieci i tlumem
            za plecami.

            na niektorych lotniskach udostepniaja dwoje wozki, ale to trzeba
            wczesnij zalatwic.


            wejscie na poklad: pierwszenstow maja ci z tymi kartami
            pierwszenstwa ale potem zawsze wolaja pasazerow z malymi dzieci. i
            tu bez skrupolow pchaj sie nawet nie tlumaczac.


            i ja ci zycze naprawde duzo sil i powodzenia, jesli sie zdecydujesz
      • anecik3 Re: To jest wykonalne, ale dość upierdliwe 19.06.08, 09:50
        Podrozowalam sama z dwuletnimi coreczkami ,bylo ciezko bo jak na
        zlosc przez warunki pogodowe samolot byl opozniony,mielismy
        wylatywac o 21 a wylecielismy dopiero przed 2 w nocy,jeszcze nas
        przewozili autobusami do odleglego o 100 km lotniska,bo ze naszego
        pierwotniego samoloty mialy pozwolone startowanie i ladowanie do 22
        godziny.
        Ja poprostu nie mialam wyjscia i poprosilam jedna z kobiet ktora
        miala z nami leciec o pomoc przy blizniaczkach,to czekanie na
        samolot bylo straszne,moje dziewczynki mialy i maja do tej pory
        niesamowite temperamenty i nieskonczone poklady energii i biegaly
        zazwyczaj kazda w inna strone.Jak wsiadlysmy do samolotu przy
        starcie dostaly picie a pozniej caly lot przespaly smile)
    • kremenaj Re: samolot- sama z 2 latkami 16.06.08, 15:11
      Czesc,
      ja tez lece sama tyle ze z 16 miesiecznymi i lotem, ale obawy mam takie same.
      Moje juz dobrze biegaja ale sluchaja sie mnie napewno mniej niz twoje. Juz z
      nimi lecialam 3 razy sama ale byly mlodsze wiec latwiej je bylo opanowac. Ja mam
      zamiar wziasc pierwsze foteliki i w nich je zapiac, jak bedzie miejsce bo jedno
      leci na infanta. Co do wozka to jak sie sklada to w kazdych liniach ci go
      przewioza i oddajesz przed samym wejsciem na poklad.
      Wezme im szelki tak jak ktos wczesniej poradzil no i zabawki. Wiem ze bedzie ryk
      przy ladowaniu, tak bylo wczesniej, bo moje nie jedza jeszcze gum itp. Wezme im
      jedzenie takie jakie lubia zeby sobie pogryzaly, mam nadzieje ze pomoze. Nie mam
      tez nadziei ze pojda spac, bo poprzednio nie spaly. Nasz lot to 1.40 min.
      Kiedy lecicie? My 4go lipca.
      Pozdrawiam
      • nina02 Re: samolot- sama z 2 latkami 16.06.08, 18:03
        Dzięki dziewczyny za odpowiedzi. Jak zawsze jesteście niezawodne!

        Moje dzieci wcale nie należą do spokojnych, czasem uciekają , a
        biegaja b. szybko, czasem wpadają w histerię (zwłaszcza synek) i sa
        dość trudni do opanowani, zwłaszcza samemu. Dlatego raczej
        chciałabym miec wózek, bo w nim są najbezpieczniejsi. Szelki (choc
        od dawna juz nie korzystaliśmy)i zabawki tez oczywiście bym zabrała.

        Kremenaj, moje są o blisko rok starsze więc jak porównuje jacy byli
        ok 16 m-ca, to teraz sa trudniejsi do opanowania. No, twoi to juz
        prawdziwe samolotowe "stare wygi" smile Jeślibym sie zdecydowała to
        wylot w II poł. sierpnia. Czekam więc na twoja relacje jak Wam
        poszło.
        Ja też nie liczę, że pośpia bo są w tym b. oporni i też nie jedzą
        gum, lizaków, cukierków itp.
        Jestem cały czas pełna wątpliwosci i obaw i niezdecydowana. Zdję
        sobie sprawę że taka podróż mogłaby być prawdziwa droga przez mekę
        (zwłaszcza w przypadku np. sporego opóźnienia odlotu). Zabierania
        fotelików -kołysek sobie za bardzo nie wyobrazam (dodatkowa rzecz
        do noszenia i to nieporęczna)

        Wiem że teraz samej samolotem łatwo by nie było,ale alternatywą
        byłaby dłuuuga jazda samochodem (~ 1500 km, a w fotelikach
        samochodowych tez siedziec nie cierpią, no i unieruchomieni az tak
        długo - nie wyobrazam sobie), co prawda z mezem ale i tak nie wiem
        czy nie byłby to wariant trudniejszy i wszyscy po podrózy bylibysmy
        skonani.
        Moze jestem jeszcze troche naiwna, ale mam jeszcze troche nadziei że
        nie bedę musiała czekać z samodzielnymi podróżami o ile beda
        konieczne) aż do 7 roku życia moich brzdąców. smile

        W każdym razie czekam na dalsze sugestie i pozdrawiam
        • kremenaj Re: samolot- sama z 2 latkami 07.07.08, 15:07
          czesc
          to ja juz przylecialam. Balam sie troche tym razem musze przyznac bo dziewczyny
          coraz starsze. Teraz zdam relacje smile dziewczynki sa bardzo energiczne i
          ruchliwe, ale jakos usiedzialy, jedna u mnie na kolanach przypieta pasem
          dodatkowym a druga w foteliku - juz za maly ale na lot w sam raz sie przydal.
          Dawalam im zabawki, karmilam chrupkami i paluszkami bo bardzo je lubia i nawet
          raz mi nie zaplakaly tzn oszukuje lenka ta z kolan raz ale to dlatego ze sie
          schylalam i udezylam ja w siedzenie przed nami glowka. Ale to moja wina wiec sie
          nie liczy wink
          Na lotnisku w wawie oczywiscie brak wozkow na bagaze wiec tak jak bylo w planie
          wyszlam oddalam wozek z babami mojej mamie i wrocilam po bagaze i zaczelam
          poszukiwania wozkow. Nigdzie ich nie bylo, rozmawiala z obsluga i powiedzieli ze
          znaja problem i nic nie poradza. Moje bagaze przyszly na tasme a wozkow dalej
          brak - mialam 4 ogormne torby i jeszcze drugi wozek. To sobie mysle pieknie co
          zrobic. Poszlam jeszcze raz do obslugi, powiedzialam jaka jest sytuacja, pan
          przyprowadzil kolege i wyniesli mi bagaze wlasnorecznie smile
          Mam nadzieje ze twoja podroz bedzie rownie zaskakujaco przyjemna. Jak masz
          pytania to oczywiscie odpowiem.
          pozdrawiam
          • nina02 Re: samolot- sama z 2 latkami 07.07.08, 23:13
            Hej;
            W takim razie witamy w PL smile
            Cieszę się że wam tak gładko poszło.
            Dzięki za relacje i wszelkie rady (moi tez b. lubią chrupki i
            paluszki).
            Cały czas jestem niezdecydowana (wylot byłby pod koniec sierpnia).
            Zwłaszcza że ostatnio nasłuchałam się że linie którymi ew.
            mielibysmy lecieć często fundują pasażerom
            dodatkowe atrakcje w typu spore opóźnienia czy odwołanie lotu (co
            wtedy byłoby np. w drodze powrotnej - miałabym zostać tam sama z
            maluchami i na własną rekę organizować powrót- zaznaczam, że na
            miejscu nie mam rodziny)
            Jeszcze raz dzieki za życzliwość i gdybym miała jeszcze pytania,
            to na pewno sie odezwę.
            Pozdrawiam
    • piegoosek to ja jeszcze dodam 16.06.08, 19:17
      choc wielkich doswiadczen nie mam w lataniu, ale po ostatnich doswiadzczeniach
      dodam:
      - w LOT-cie kazano nam (mi i mezowi) usiasc osobno, bo w szeregu siedzen, na dwa
      przypada jedna maska tlenowa na dziecko! nie wiem, jak wyglada to w innych
      liniach, moze w wiekszych samolotach nie ma problemu) tylko w LOT-cie, w malym
      samolocie, kazano nam sie przesiasc;
      - musisz usiasc z dzieckiem na kolanach, i przypiac je do swojego pasa, nie
      wiem, moze dziecko 2-letnie juz moze siedziec samo, choc to chyba jednak niemozliwe;

      Osobiscie nie wyobrazam sobie podrozy samej z dwojka biegajacych! wozek mozesz
      wziac az do schodkow samolotu, tu nie ma problemu, ja najewiekszy widze w samym
      samolocie, nie sadze, aby ktos biegl Ci pomoc, widzac Ciebie jedna z dwojka
      dzieci wchodzaca po stopniach np. do samolotu, na dodatek z torba podreczna,
      pewnie spora...
      • ciri_77 w samolocie na trzy siedzenia są cztery maski 16.06.08, 20:52
        i jeśli lecisz z dwójką infantów i ktoś jeszcze siedzi - to nie ma siły, ktoś
        się musi przesiaść. Gdy my lecieliśmy - w jedną stronę siedzieliśmy osobno, a w
        druga stronę poszlismy od razu do stewardes i one poprzesadzały pasażerów tak,
        byśmy siedzieli sami na trzech siedzeniach z 2 dzieci. Z dzieckiem na kolanach
        siedzi się własnie dlatego, ze dziecko nie ma miejsca, my jedną małą mieliśmy na
        osobnym miejscu dzięki uprzejmośći stewardes i Ania siedziała sama.
        A co do torby odręcznej - ja jechałam z plecakem i w obu rączkach dwie śliczne
        łapki smile
        • piegoosek Re: w samolocie na trzy siedzenia są cztery maski 16.06.08, 22:10
          w duzym samolocie tak, ale w tych malych, gdzie sa po dwa siedzenia na stronie,
          niestety jest jedna maska, czytalam nawet gdzies o tym, przed naszym lotem
          • ciri_77 Re: w samolocie na trzy siedzenia są cztery maski 17.06.08, 10:44
            pewnie w małym na dwa siedzenia - trzy maski smile) generalnie to nie przewidują
            dwóch infantów jednocześnie, a szkoda sad
            • kremenaj Re: w samolocie na trzy siedzenia są cztery maski 17.06.08, 11:43
              latalam zawsze LOTem i wiem ze jest jedna maska, no ale co zrobic. Nas zawsze
              usadzali tak zebysmy byli razem choc oczywiscie w malym samolocie jakim my
              latamy byly to rzedy obok siebie. Nie ma mozliwosci kupienia dwoch biletow dla
              infanta jak leci jeden dorosly, wiec my mamy jeden bilet na infanta a drugi na
              child. Cena tez odpowiednio wieksza sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka