Dodaj do ulubionych

Szpitale w Wawie, a wybór karmienia - nagonka???

07.11.08, 21:33
Witajcie dziewczyny smile
Jestem obecnie w 25tc bliźniaczej, po porodzie planuje karmić dzieci
tylko do momentu, aż skończy się siara,czyli okolo dwie dobry,
ponieważ siara jest bardzo ważna, poźniej chce wprowadzić mieszankę.
Ale naczytałam sie na różnych forach, że jest straszna nagonka w
szpitalach na karmienie piersią, czy to prawda?? W aż tak zacofanym
kraju żyjemy? Jak to wygląda? Czy bedę musiała zakupic swoje mleko,
czy dzieci dostaną butle w szpitalu. Przecież sama na własną ręke
też mleka nie kupię, będe chciała skonsultować to z pediatrą na
oddziale, żeby doradził mi czym karmić maleńce i w jakich ilościach.
Jak to było z Wami zaobserwowalyście jakieś problemy z wyborem
karmienia na oddziale?
Obserwuj wątek
    • twixy Re: Szpitale w Wawie, a wybór karmienia - nagonka 07.11.08, 22:23
      Nie sądzę żeby znalazła się taka dusza szpitalna żeby w ogóle znała
      się na mleku.( rodziłam gdzie indziej, w szpitalu który w
      rankingu "rodzić po ludzku" zajął drugie miejsce- nie wspominali
      natomiast nic o terrorze laktacyjnym- pewnie też byłby w pierwszej
      piątce) Mi pielęgniarka powiedziała żeby dawać na początek 30 ml na
      posiłek co cztery godziny. Po tygodniu dziewczyny z wagi spadły, tak
      mi doradziła!!! Wszystkie informacje w zasadzie znajdziesz na
      pudełku mleka. Zaopatrz się we wszystko sama bo pewnie nie będzie na
      kogo liczyć, mleko nie musi być ciepłe możesz zrobić z wody
      mineralnej o pokojowej temperaturze, nie będziesz musiała się nikogo
      prosić. Co do siary... może poleci, może się pojawić trochę później.
      Ale mleko w razie co już będziesz miała. Powodzenia
      • donata72 Re: Szpitale w Wawie, a wybór karmienia - nagonka 08.11.08, 09:39
        rodzilam 27 miesiecy temu odrazu niechcialam karmic piersia mialam
        cc wiec niebylo mozliwosci odrazu izreszta tak sie zlozylo nagonka
        hmmm oczywiscie ze jestem wyrodna matka ze to ze sramto ja wyrodna
        czekalam na moje dzieci 13 lat ale szkoda gadac!!!pani laktacyjna ok
        pomogla mi byla jedna polozna super mloda ktora powiedziala ze to
        moja decyzja i ona tez nie karmila piersia ja niemialam swoich
        butelek ani mleka wszystko bylo na miejscu panie zabieraly i karmily
        bobasy lezalam na patologi miesiac i tam wspominam wspaniale pobyt
        zato porodowke koszmar tralma totalna ale szybko sie zapomina
        naszczescie pozdrawiam
        • tusia21 Re: Szpitale w Wawie, a wybór karmienia - nagonka 08.11.08, 10:48
          Dziewczyny jezeli mozecie to napiszcie dlaczego nie chcecie karmic?
          Nie chce nikogo oceniac. Po prostu jestem ciekawa co ma wplyw na
          taka decyzje.
        • malamiszel21 Re: Szpitale w Wawie, a wybór karmienia - nagonka 08.11.08, 15:39
          a gdzie rodziłas Donata?smilebo mam wrazenie,ze tam,gdzie jasmilena
          patologii super kobitki,po porodzie jakis koszmar,Boze,ze takie
          kobiety pracuja jako polozne i zajmuja sie dziecmi,naprawde
          koszmar,zastanawialam sie,czy nie zrobic czegos w tej sprawie,ale
          odpuscilam scześliwa ,ze moge wyjśc,nie wrócic i szybko zapomniec
        • chrust5 Re: Szpitale w Wawie, a wybór karmienia - nagonka 11.11.08, 10:50
          Zabawnie sie czuje, jak czytam Wasze posty: ja rodzilam w Stanach i
          tam z kolei, gdy powiedzialam, ze chce karmic piersia, to patrzono
          jak na wariatke/ bohaterke smile. Niby szpital popiera, sa plakaty i
          ulotki, ale w praktyce nawet na szkole rodzenia pzrez szpital
          oreganizowanej dostaje sie reklamowe puszki mleka! Ale decyzje
          uszanowano, pomogla specjalistka - doradca laktacyjny - i bardzo
          ladnie szlo ich karmienie przez 11 m-cy, z jeda butla dziennie.
    • juliza Re: Szpitale w Wawie, a wybór karmienia - nagonka 08.11.08, 12:30
      Rodziłam rok temu - macanie po cyckach, ciągłe "dobre rady" jak przystawiać,
      gdzie przystawiać. Fotelem do karmienia było plastikowe krzesło ogrodowe lub
      łóżko, z którego zwisały mi spuchnięte nogi. I pediatra: "po co pani te
      butle???" dokarmia pani???". Ehhh, gdybym wtedy była taka mądra jak teraz... to
      wzięłabym ze sobą do szpitala co najmniej dwie butelki, mleko (przy wypisie ze
      szpitala usłyszałam: niech się pani na jakieś zdecyduje i nie zmienia bez
      powodu) i więcej wiary w siebie.
      W szpitalu dawali dzieciom mleko, które akurat było (choc w sobotę usłyszałam,
      że do niedzieli do wieczora może nie starczyć), więc lepiej od razu mieć swoje.
      Aha, i przygotowywali je na kranówce.
      Życzę powodzenia smile
      • donata72 Re: Szpitale w Wawie, a wybór karmienia - nagonka 08.11.08, 15:57
        rodzilam w bielanskim! a niekarmilam bo po pierwsze ciezki porod po
        cc niby na wyznaczona niemal godzine ale mialam transwuzje jednego
        blizniaka zabrali do inkubatorka z sumie nikt nic niemowi ja bylam
        slaba pozniej okazalo sie ze dlatego bo jeszcze zle mnie
        wyczyszczono hahahah a pozatym jestem szczesliwa ze chlopaki poszli
        odrazu na butle ja niemialam instynktu karmienia cyckiem chyba od
        taka wyrodna matka umnie w szpitalu dawali nan i tak pija do dzis
        tylko ze juz junior
        • malamiszel21 Re: Szpitale w Wawie, a wybór karmienia - nagonka 08.11.08, 16:08
          ja w bródnowskim,tez cc,ale ja z góry zakładałam,ze jak sie uda to
          troche pokarmie,jak nie-to nie,nie miałam pokarmu..a moze nie
          umiałam dobrze pobudzic laktacji???nie wiem,ale było tak jak
          napisala Juliza,tylko przyłaziła,macała -niby pokazywała jak
          przykładac do piersi,przy tym była niedelikatna,opryskiliwa i bardzo
          niesympatyczna(nie jedna zreszta,wszystkie starsze)i ciagle
          gadanie,komentowanie,brak zroumienia..widziałam ,jak traktowały
          młodsze dziewczyny,gorzej niz ..juz sama nie wiem
          kogo,wrzeszczały,krzyczały,rugowały(przy obcych odwiedzających),do
          tego wszystko przy zaciśniętych ustach,ja raz powiedziałam ,co mysle
          na ten temat i troche złagodniały,przeniosłam sie pozniej do
          prywatnej sali
    • marga-ret76 Re: Szpitale w Wawie, a wybór karmienia - nagonka 08.11.08, 20:34
      Witajcie
      To prawda, ze jest nagonka na karmienie naturalne, z tym, ze u mnie
      to było tak,ze dzieciaczki od razu na polecenie pediatry miały być
      dokarmiane, miałam je u siebie po 2 dobach bo były w
      cieplareczkach. po cc pokarm mialam dopiero na 4 dobę. Oczywiście
      jak na drugi dzień po cc zwlekłam sie z łózka i poszłam do nich
      to "bardzo przyjemna" połozna od razu kazała karmić piersią, ale ja
      pokarmu nie miałam jeszce, więc jak zaczeła mi ściskać piersi to
      myślałam, że sie posikam z bólu.Dzieci przez cztery doby dostawały
      butlę, poźniej siarę sciągałam i piły z butelki na zmianę z
      bebilonem od razu gotowym do spozycia w takich małych słoiczkach.
      Nie było z mlekiem problemu, maz musiał mi tylko kupic buteleczki.
      Rodzilam na Starynkiewicza. pozdrwoionka
    • barrbarella Polecam szpital bielanski 08.11.08, 21:00
      Jesli nic sie nie zmienilo od zeszlego roku to ideal. Dokarmiali mi dzieciaki, rad nie dawali i ogolnie olewka karmienia piersia. sad
      • mika324 Re: Polecam szpital bielanski 08.11.08, 23:10
        także bielański.Ja chciałam karmić ,ale marnie mi to szło dlatego karmiono butlą
        a cyca ściągałam żeby pobudzić laktację.Faktycznie nagonki raczej nie
        było.Dzieci przynajmniej oficjalnie samemu butla karmić nie można, tylko
        pielęgniarki.Ma to swoje minusy, ponieważ musisz żebrać o to mleko i to nie ze
        złych chęci sióstr tylko po prostu nie mają czasu.Moje miały podawane nan
        ha1.Pewnie jak byś się dobrze przygotowała w sprze t do karmienia to dało by się
        samemu to zorganizowac
        • tusia21 Żelazna 09.11.08, 08:54
          Dlatego pytałam o motywacje. Jezeli ktos po prostu nie chce to na
          pewno nie Żelazna, ale jezeli ktos martwi sie, ze nie da rady to na
          Zelaznej jest wspaniala pomoc i zdecydowanie wieksze szanse na
          sukces.
          Ja mialam cc na Zelaznej. Zaraz po cc przystawili mi dzieci do
          piersi. O 14.00 mialam cc, w nocy poszlam do dzieci, a rano juz je
          zabralam do swojego pokoju i karmilam tylko piersia obie. Szybko
          przestalam karmic, ale nie z braku mleka, tylko czasu(mam jeszcze
          jedno dziecko i musialam i dla niego miec czas).
          Pozdrawiam
          • prolens Re: Solec 09.11.08, 09:42
            Ja rodziłam prawie 3 lata temu na Solcu i było naprawde fajnie:
            namawiali do karmienia piersią, ale i bez żadnych problemów, jak
            mówiłam że mam mało pokarmu, dokarmiali mieszankami.
            Nie było parcia ani na jedno ani na drugie.
    • belucci1 Re: Szpitale w Wawie, a wybór karmienia - nagonka 10.11.08, 11:20
      To chyba dla świętego spokoju pokarmię do wyjścia ze szpitala, a
      później wprowadzę mieszankę. I tak zamierzałam karmić siarą. Ale tak
      czy siak, jest to dla mnie jakas paranoja, chora polityka szpitali.
      Co to znaczy, żeby jakies baby nakazywały matkom co maja robić nie
      znając kompletnie ich sytuacji. To ja jako matka dokonuje wyboru, a
      nie oszukujmy się, karmienie dziecka mieszanka to żadna dla niego
      krzywda, to sa kłamstwa i bzdury wyssane z palca. Ja większą więź z
      dzieckiem nawiązałam karmiąc go butlą niz piersią, bo karmienia u
      nas wyglądały nieciekawie, co póxniej okazało się, że dziecko jadło
      wodę a nie mleko i wyladowalismy po 2 miesiącach koszmarnego
      karmienia piersia w szpitalu ze spadajacą waga mojego dziecka i
      biegunką. Od razu włączono sztuczne mleczko i synek po zjedzeniu
      spal 5 godzin i ja wreszcie odpoczęłam, i wtedy dopiero odżylismy
      oboje. Po raz drugi do tego nie dopuszczę. Żeby karmic piersią,
      trzeba sie dobrze odzywiać, ja niestety jadam jeden posiłek dziennie
      i to co wpadnie mi w rece,jedzenie rośnie mi w buzi, mam chora
      tarczycę i kompletny brak apetytu od kilku lat, przez co ciągle mam
      problemy z morfologią. teraz w ciązy jem same owoce i warzywa, na
      szczęście mam na nie ochotę, ale po porodzie nie wiem co bedzie. Nie
      wiem tylko jakie mleko wprowadzić, sprje poprosic w szpitalu o
      poradę, a jesli to nic nie da, to po wyjściu ze szpitala pójde do
      swojej pediatry i już. Pozdrawiam mamy karmiące i nie karmiace
      piersią, wybór powinien należec do nas, takie jest moje zdanie.
      • mika324 Re: Szpitale w Wawie, a wybór karmienia - nagonka 10.11.08, 16:49
        my od samego początku byliśmy na nan ha1 i w naszym przypadku sprawdziło się w
        100%.Na początku przez 2 miesiące karmiłam jako dodatek do mieszanki
        piersią.Nigdy moje dzieci nie miały wzdęc kolek i innych problemów z
        brzuszkiem..Także polecam.Ważne , żeby był ten dodatek ha1 czyli
        hypoalergiczne.Mleko jest drogie do 23 pln w markecie, ale u nas było naprawdę
        rewelacyjne.
        • tusia21 belucci1 10.11.08, 20:18
          Nie musisz wcale sie az tak dobrze odzywiac. Kazdy organizm ma swoje
          zapasy. Jezeli nie dostarczysz dziecku ich dobrze sie odzywiajac, to
          ono sciagnie z twojego organizmu. Bedzie to dla ciebie zle, ale
          dziecko "zadba" o siebie.
          Ja w pewnym sensie rozumiem to, ze chca dbac o dobro dziecka. Nie
          zamierzam to polemizowac, co do tego, ze mleko matki jest najlepsze.
          Dla mnie to oczywiste, ale rozumiem, ze nie powinno byc nic na sile.
          Zamiast robic kasliwe uwagi powinni stworzyc sytuacje, w ktorej
          kazda kobieta ma mozliwosc nauczenia sie, jak odpowiednio
          przystawiac dziecko itp.
          Belucci trzymam kciuki zeby tym razem twoje doswiadczenia byly duzo
          lepsze!
          Pozdrawiam
          • burgundzka Re: belucci1 13.11.08, 10:50
            Witam,
            ja co prawda karmiłam chłopaków piersią - z wyjątkiem pierwszych dni
            po cc, kiedy jeszcze nie miałam pokarmu, ale dodam małe conieco do
            rad dziewczyn.

            Weź do szpitala swój czajnik do gotowania wody - te ogólnie dostępne
            są zakamienione, wiecznie stoi do nich kolejka etc.

            Przyda się też jakas butelka do wody przegotowanej-schłodzonej. O
            misce do przelewania wrzątkiem butelek i smoczków nie wspomnę wink

            Zapytaj pediatrę o zalecane mleko i niech mąż Cię zaopatrzy.
            Dzięki temu będziesz samowystarczalna, bez konieczności biegania i
            proszenia za Paniami Pielęgniarkami.
            Zresztą z pielęgniarkami trzeba niestety twardo rozmawiać. "Tak chcę
            karmić sztucznie bo taka jest moja decyzja a od Pań oczekuję pomocy.
            Dziekuję i koniec dyskusji".

            Powodzeniasmile
            • bulka81 Madalińskiego i prywatna sala 14.11.08, 08:38
              Witam,
              ja również myślałam i nawet byłam zdecydowana karmić maluchy butlą.
              Rodziłam Bliźniaczki na Madalińskiego. Dziewczynki przyszły na świat
              przez cc i dostały cyca od razu po umyciu, zważeniu etc. ja się
              wogóle nie ruszałam - pielęgniarki je przystawiały w super
              profesjonalny sposób. w zasadzie byłam w szoku, ponieważ nastawiano
              byłam na sztuczne karmienie, ale dziewczymkom było tak dobrze, że
              nie protestowałam. Zaraz po przejściu z sali obserwacyjnej
              przejechałam na płatną 2 - osobową. Połóżna laktacyjna poradziła, że
              najlepiej karmić dwie naraz, pokazała jak i dała rogala(do
              karmienia). Słabo mi szło ale sama nie wiem kiedy zmieniłam plan i
              karmiłam cały czas piersią. Niemal przy kazdym karmieniu dzwoniłam
              po pomoc, ale nikt nie miał nic przeciwko. A wieczorem albo kiedy
              byłam zmęczona pielęgniarki same proponowały sztuczne (Bebilon)
              Karmiły strzykawką i miałam dłuższą chwilę spokoju.
              Teraz bardzo im dziękuję!!!!!!!!!!
              dziewczynki mają rok. Ciągle jedzą w tym samym momencie a na cycu
              były 4 m-ce (miesiac dłużej niż ich starszy brat 3- letni)ale
              wieczorami dokarmiałam sztucznym. Odkąd skończyły 1,5 m-ca
              przesypiają całą noc !!!!!!!!!!!!!!!
              Może warto spróbować mieszanego sposobu, choćby dla przespanych
              nocy... w dzień cyc - na noc sztuczne.
              Jakiegokolwiek wyboru dokonasz Belluci napewno bdzie najlepszy dla
              Twojego dziecka - mama też musi być szczęśliwa i zadowolona.

              Pozdrawiam wszystkie mamusie


              • bulka81 i jeszcze podawanie smoczka uspokajającego... 14.11.08, 08:45
                Zapomniałam, że byłam nastawiona również na protesty w tej sprawie,
                ale delikatnie zwracały uwagę, że może lepiej nie.
                Jednak twardo próbowałam uspakajać maluchy przy pomocy smoczków. Do
                tej pory bardzo mi pomagają smile
                Dziewczyki zasypiają z nimi i sięgają po nie kiedy są najedzone,
                przewinięte ale "rozdrażnione" albo po prostu śpiące.
    • only.cirka Re: Szpitale w Wawie, a wybór karmienia - nagonka 17.11.08, 18:06
      Ja nie rodziłam co prawda w Warszawie, ale wspomnienia mam podobne
      co niektóre mamy.Ja bardzo chciałam karmić piersią, ale nie miałam
      pokarmu.Położne nie pokazywały jak przystawiać do piersi, nie
      pomagały.Tam gdzie ja rodziłam było nastawienie przy bliźniakach na
      karmienie butelką.Jak sama opuchnięta oslabiona próbowalam
      przystawiac do piersi a dzieci nie cchciał ssać, to położna
      powiedziała, że to mój problem, bo się uparlam,zeby karmć piersią, a
      dzieci nie chcą ssać.straszyły, że jak nie podam mieszanki, to
      spadna z wagi i nie wyjdziemy tak szybko ze szpitala.Poddałalam się
      w szpitalu.Teraz z połoznymi inaczej bym sobie porozmawiała, ale
      wtedy bylam zbyt osłabiona.Zgadzam się z burgundzką, weź mieszankę,
      butelki,różne smoczki, koniecznie czajnik, miskę,wodę mineralną
      itp.Ja od razu tego nie mialam.Kupił mąż, gdy dzieci plakały mi z
      glodu, ja nie miałam pokarmu, a jak poszłam do położnych po
      mieszankę, to powedziały, że będzie za dwie godziny.Ciekawe jak
      mialam to wytłumaczyć dzieciom.Potem byłam niezależna, gdy sie we
      wszystkie akcesoria zaopatrzylam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka