Misja MAMA - Dzien dobry TVN

23.04.09, 10:37
no mausze napisac, bo sie udusze

nie wiem czy ogladacie, ja od czasu do czasu, jak mlode w przedszkolu, no i
dzis patrzylam. jest tam para co ma blizniaki, misesieczne.
pokazali jak nocki wygladaja.

jak to zobaczylam, bylam przerazona - jak mozna miec taki chaos. sie nie
dziwie biedakom, ze niewyspani itp.
my tez przeciez niewyspani chodzilismy, kazdy blizniaczy rodzic to przechodzil
ale dezorganizacja???

zamast jeden rodzic spac, to oboje na nogach, gotowanie wzsystkich butli w
srodku nocy - tez tak robilyscie? oczywiscie pytam tych, ktore nie
zainwestowaly w sterylizator....

no zycze tym rodzicom, by sie uregulowali,b o biedni nie dadza rady za pare mcy.

jednka rozwalilo mnie to, w jaki sposob usypiali chlopcow - w wozkach na
klatce schodowj z pomoca jedej jedzcze osoby.
szok

smile
    • agnieszka_i_dzieci Re: Misja MAMA - Dzien dobry TVN 23.04.09, 11:26
      Nie oglądałam,ale to co piszesz brzmi strasznie...
      A potem się dziwimy,ze ludzie nas współczują bliźniaków- "bo to tyle roboty"
    • kinia.zak Re: Misja MAMA - Dzien dobry TVN 23.04.09, 11:42
      nie widziałam, ale współczuję im z całego serca
      My na początku też mieliśmy trochę chaosu bo ja cycka dawałam, a czasami na raz
      się budzili, to mąż musiał pomagać (dziś jeszcze tak się też zdarza), ale jakoś
      ogarnialiśmy i ogarniamy.
      Ale tym usypianiem to mnie zażyłaś, u nas córcia miała ciężkie usypianie bo
      nawet do 23 trwało ale to przez kolki. Ale z czasem i to się ułożyło a wspomnę
      ze bobaski mają 4 miesiące.

    • juliza Re: Misja MAMA - Dzien dobry TVN 23.04.09, 12:08
      Po południu pewnie wrzucą na stronę, to obejrzę. Widziałam wcześniejsze odcinki
      z tą parą, kiedy małe były jeszcze w brzuchu. Kończyli remont mieszkania przed
      narodzinami. Szokujące to, co piszesz... Trzeba być pozbawionym wyobraźni i
      intuicji, żeby takie rzeczy z maluchami wyczyniać. A może to tak specjalnie, dla
      telewizji te przerażające sceny?
      • foczka85 Re: Misja MAMA - Dzien dobry TVN 23.04.09, 13:25
        dziewczyny, jak możecie się wypowiadać skoro nie oglądałyście? cytrusowa troszkę
        przesadza. Ok rzeczywiście usypiali maluchy w wózku - byc może na klatce, a może
        nie, nagrywane było w półmroku. Nawet jeśli ktoś im pomagał, to chwała temu
        komuś bo mama mogła usiąść w domu na te kilka minut bez słyszenia płaczu dzieci.
        Wyparzali butelki, w garnkach - znam tą sytuację z własnego podwórka. Byłam
        pewna że bede karmić piersią więc nie zaopatrywałam się w zapasy butelek i
        podgrzewacze i sterylizatory i wogóle inne ceregiele. Zmądrzałam dopiero po
        jakimś czasie. A wcześniej zdarzało mi się 3 - 4 razy wyparzać butelki w nocy w
        naczyniach bo miałam tylko dwie na początek. Oni mieli chyba 4 butelki, a dzieci
        wstawały jak mowili co półtorej godziny... To chyba dobrze że je wyparzali?<br />
        Noce z małymi dziećmi bywają na początku trudne, może Wasze zasypiały od razu,
        bez płaczu... Nie każdy ma tak dobrze smile Odrobina wyrozumiałości dla młodych i
        dzielnych rodziców!
        • gosiapal Re: Misja MAMA - Dzien dobry TVN 23.04.09, 14:48
          przyznaję nie oglądałam (jak ktos moze niech wrzuci linka, zebym
          wiedziała gdzie szukać).
          ale na boga, wyparzac butelki w nocy? rozum trzeba stracic. butelki
          nie kosztują majątku, niech dokupią sobie 2 i bezsensowna robota
          odpadnie.
          a usypianie w wózku , na klatce czy tez nie jest bez sensu. jesli to
          było sporadyczne zachowanie to ok. ale jak to taki zwyczaj to za
          chwile beda wozic dzieci po miescie w samochodzie. nikt nie mówi, ze
          jest łatwo ale mozna poradzic sobie we dwoje. a jak sa chetni do
          pomocy to rodzice niech spią a nie butelki gotują (swoją drogą to
          nie trzeba ich za kazdym razem gotowac, przelac wrzatkiem wystarczy.
          ja nie miałam sterylizatora a butelki wygotowałam moze 3 razy i
          dzieci zyją. ) zycie trzeba sobie upraszczac a nie utrudniac.
          • bweiher Oglądałam 23.04.09, 16:38
            Z jednej strony im się nie dziwię.Nie wiedzą jeszcze wielu rzeczy
            jak mozna sobie ułatwić "obróbkę" bliźniaków.
            Ale z drugiej strony nie jedna z nas nie wiedziała a sobie
            poradziła.
            Prawda,usypiali na klatce schodowej.Fakt,był półmrok ale było
            doskonale widać z jednej str drzwi do windy a z drugiej
            schody.Ewidentnie klatka schodowa.
            Nie miałam sterylizatora.Parę razy gotowałam butelki potem tylko
            przelewałam wrzątkiem,ale nigdy nie w nocy.Dzieci są malutkie śpią
            dużo w dzień czemu wtedy tego nie robią?
            I czemu nie śpią na zmianę?Najlepiej powiedzieć:"mój już usnął a wy
            się bujajcie"-słowa tej kobiety do męża. Nie lepiej się jakoś
            zamieniać? Żeby chociaż jedna osoba miała ciągiem przespane te 4-5
            godzin,potem zajmuje się dziećmi a druga osoba śpi.
            Wystarczy pomyśleć trochę o organizacji.Każda z nas się tego
            musiała uczyć.
            • cytrusowa Re: Oglądałam 23.04.09, 17:34
              foczka, ja nie przesadzam, nie uogolniaj.
              napisalam swoje wrazenia, bo dla mnie to tez takie chaotyczne bylo...

              wiesz, pewne rzeczy mozna miec juz przygotowane niezaleznie od tego, czy ma sie
              blizniaki, trojaki czy czworaczki.
              pewne rzeczy sie ustala miedzy soba, by sobie ulatwic i pozwolic odrobine wytchnac.

              a usypianie na klatce...to hardocre, przyznaje ale tez nie ukrywam, ze dla mnie
              niektore inne sposoby usypiania bywaly dziwne, jak sluchalam kolezanek....

              chaos-chaosem, nadmiar obowiazkow - nadmiarem ale juz po mcu mozna sobie minimum
              regularnosci planu dnia i nocy wypracowac.

              mam nadzieje ze sobie szybko ustawia, bo zwariuja
            • monika01065 Re: Oglądałam 27.04.09, 19:26
              Dla mnie te gary na kuchence i wyparzanie tych butli też mnie zdziwiło ja też
              tylko przelewam gorącą wodą i moje dzieci też żyją.Jakbym miała w nocy jeszcze
              przy garach stać szok!!! Ludzie czasami przesadzają.
    • mamakubusia9 Re: Misja MAMA - Dzien dobry TVN 23.04.09, 16:32
      No ja akurat to oglądałam, nawet z moją mamą i obie miałyśmy niesmak
      po tym materiale. Totalny rozgardiasz, te butelki gotowane w nocy to
      przesada, a było ich sporo - gotowała chyba w 4garnkach. O usypianiu
      w wozkach to już w ogole lepiej nie gadać bo to droga do nikąd.
      Wiadomo, że jedne dzieci są bezproblemowe, a inne ciężko ogarnąć,
      ale można sobie wiele rzeczy upraszczać. Ja miałam bardzo wymagające
      niemowlaki, do tego wcześniaki, które wymagały specjalnego
      traktowania, ale nigdy bym sobie nie pozwoliła na zarwanie nocki
      przez wygotowywanie butelek, ani nigdy nie usypiałabym w wozku,
      tymbardziej, że tamci rodzice mają kogoś do pomocy.
      Widocznie oboje są niezbyt zorganizowani, może przerażeni liczyli na
      cos innego, a tu opieka nad dwójką ich przerasta. Pewnie za jakiś
      czas im się uda to ogarnąć i będą lepiej prezentować zycie rodziców
      bliźniaczych.
      • mika324 Re: Misja MAMA - Dzien dobry TVN 23.04.09, 22:30
        oj dziewczyny nie pamięta się juz chyba jak wół cielęciem był.Nie wiem jak wy ,
        ale ja od samego początku byłam zdana tylko na siebie i dla mnie nocne
        prasowanie, gotowanie butelek, które nazbierały sie z dnia to także była
        codzienność.W dzień spacer, ogarnięcie domu, zakupy jakiś obiad w międzyczasie
        gdy dzieci spały.Człowiek cały czas uczy się na błędach, a na dodatek na dwóch
        różnych małych organizmach.Nie przeraża mnie także fakt, lulania na korytarzu ,
        ponieważ o ile moje dzieci do roku zasypiały grzecznie po odłożeniu do łóżka, to
        teraz lulam córkę w południe właśnie na korytarzu ponieważ inaczej odmawia
        współpracy, a krótki sen jest jej potrzebny, pomimo że ona sądzi inaczej.Myślę
        że pomimo wszystkich mądrych ksiażek, życie wszystkich mam blizniaczych wyglada
        trochę chaotycznie
        • hannamay Re: Misja MAMA - Dzien dobry TVN 23.04.09, 22:44
          rzeczywiscie nie pamieta wol jak cieleciem byl .. smile .. tez tak mysle ze swiat
          na poczatku kiedy sie ma dzieci i na dodatek podwojne jest naprawde chaotyczny i
          nie ma innego wyjscia do wszystkiego trzeba dojsc samemu i to troche potrwa.
          ja tez wyparzalam butelki w nocy bo to jedyny czas kiedy moglam je porzadnie
          umyc a mialam ich chyba 40 szt, klepalam niemal non stop maluszki zeby spaly,
          pompowalam co 2 godz co je dodatkowo wybudzalo bo akurat mialam pompe przy ich
          lozeczku .. hahaha smile .. szalenstwo czasami jak mysle ze to wszystko przetrwalam
          i mam tak wspaniale aniolki.

          oni tez przetrwaja, i wyjda na prosta ..
          • cytrusowa Re: Misja MAMA - Dzien dobry TVN 23.04.09, 23:13
            oj laski, nieuwaznie czytacie.

            ja tam nie zapomnialam nigdy poczatkow i nie zapomne.
            ale mialam od poczatku bardziej poukladane - moze to kwestia
            charakterusmile?
            • hannamay Re: Misja MAMA - Dzien dobry TVN 23.04.09, 23:35
              cytrusowa wiem wiem co chcesz i co piszesz .. nie krytykuje twojego punktu
              widzenia .. kazda mama ma inaczej - jedna od poczatku bardziej lub mniej
              zorganizowana inna ma chaos. ja oczywiscie programu nei ogladalam ale to co wy
              zauwazylyscie wcale mnei jakos nie przeraza - to ze dzisiaj usypiaja dzieci na
              klatce w wozkach wcale nie znaczy ze beda tak robic do wieku 5 lat, dzieci sie
              zmieniaja i rosna i wyrastaja z pewnych rzeczy .. zobacysz jak beda
              zorganizowani za miesiac dwa, piec lub dwa lata .. odkad mam dzieci nei dziwie
              sie wielu sprawom .. byle skutecznie i pozytywnie dla wszystkich!
        • agar.pl Re: Misja MAMA - Dzien dobry TVN 01.05.09, 19:17
          Zgadzam się z tym że chyba życie wszystkich mam bliźniczych jest
          troche chaotyczne.Nasze dziamdziaki mają już 17miesięcy,teraz już
          jest ok.Wszystko w normie,ale początki były trudne.Tn na para z
          pewnością z czasem też opanuje sytuacje.
          • trzcina_na_wietrze Re: Misja MAMA - Dzien dobry TVN 05.05.09, 02:12
            Moim zdaniem skromnym...to jakiś pic lub rodzice troszkę uchynięci
            Nikt im nie podpowiedział słowa sterylizator?
    • anna_sla Re: Misja MAMA - Dzien dobry TVN 24.04.09, 08:24
      wygotowywałam wieczorem wszystkie butelki. Ja miałam sporo butelek, bo
      wiedziałam, że nie będę karmić piersią. Córki mi się nie udało, więc nie
      łudziłam się nawet. Przez pierwsze tygodnie wstawaliśmy razem z mężem, to był
      czas kiedy on miał urlop i pomagał mi: raz) dojść do siebie po cesarce, dwa)
      uregulować wszystko tak bym mogła radzić sobie samej gdy on wróci do pracy.
      Dlatego przy jego asyście sama przykładałam sobie dzieci do piersi, on tylko
      asekurował itp. Po tym miesiącu sama już wstawałam w nocy, a on spał ze starszą
      córcią w drugim pokoju i łagodził jej lęki nocne. A usypianie u nas było poprzez
      odkładanie dzieci do łóżeczek/wózka. Dopiero jak dostali kolek usypiałam na
      kolanach i w leżaczku.

      Wiesz pierwszy miesiąc rodzicielstwa i w dodatku podwójnego to możliwa jest
      dezorganizacja. Stopniowo dojdą do ładu z tym, w końcu bardzo gwałtownie
      wszystko stanęło im na głowie..
    • agisek Re: Misja MAMA - Dzien dobry TVN 24.04.09, 08:39
      A jaki jest wg Ciebie prawidłowy sposób usypiania miesięcznych dzieci?

      Wcale mnie nie dziwi brak organizacji miesiąc po przyjściu na świat bliźniąt.
    • domatorka78 Re: Misja MAMA - Dzien dobry TVN 27.04.09, 08:16
      Ja oglądałam i rozumiałam rodziców.Sama jeszcze tak niedawno
      borykałam się z miesięcznymi maluchami,które spały mi po
      15min.kilkanaście razy dziennie,miały problem z odbiciem więc
      nosiłam czasem po 1godz,bo kiedy położyłam nie odbite od razu się
      budziły i płakały,nie pomagało położenie na brzuszku one musiały być
      odbite do końca.Przez takie noszenie nauczyły mi się zasypać na
      rączkach teraz mimo,że maja 6miesięcy usypiam w wózku u nich w
      pokoju i nawet nie przekładam do łóżeczek bo od razu się budzą.Wiem
      wiele z Was pomyśli,ze źle robię i ja o tym wiem,ale niestety nie
      posiadam dwóch par rąk do usypiania moich dziewczyn i wolę takie
      rozwiązanie niż ich straszliwy płacz jak oduczałam zasypiania na
      raczkach.Dziewczyny może Wy macie szczęście,ze odkładacie do
      łóżeczek i śpia ja tak nie mam i nigdy nie miałam.Jestem sama przez
      14godz dziennie z synkien 22m i dziewczynami 6m i muszę jakoś sobie
      radzić.Kiedy oduczałam je spanie na rączkach i odkładane były po
      odbiciu do łóżeczek tak bardzo płakały,że robiły się purpurowe,sine
      tak bardzo płakały no i co miałam robić płakałam razem z nimi.Nawet
      kazałam mężowi wziąść urlop i była akcja oduczamia ale daliśmy
      spokój bo to było straszne.Mój synek zasypiał tylko na rączkach ale
      jak skończył 9m nauczyłam go spać na łóżku.Więc czekam.
      Co do tych butelek to rozumię ich ja do 3m nie miałam nawet czasu
      ugotować obiadu.Noce mięliśmy straszne jadły co 2godz.i odbijały się
      1godz-45min więc spania było mało czasem jadły razem czasem
      osobno.Ile ja nocy nie przespałam nawet zdarzały się noce że spałam
      2godz.jeśli zsumowałam wszystkie drzemki w ciągu nocy.Mąż ledwo
      zipiał ja też,a w dzień nie mogłam odespać bo starszy synek
      potrzebował uwagi i poświęcenia mu czasu.Początki były straszne i
      nidgy już bym nie chciała tego jeszcze raz przechodzić.Butelek nigdy
      nie wypażałam no raz jak kupiłam i potem jak przejęły po
      synku.Sterylizatora nie mam a na pażenie w wodzie nie miałam czasu
      ani ochoty.I co są zdrowe,uśmiechnięte i żadnej pleśniawki nigdy nie
      miały.
      Dziewczyny nie oceniajcie innych,bo naprawdę czasami nie znamy całej
      prawdy a to co oglądałyśmy w telewizji to tylko wycinek zmontowany
      na potrzeby kiklusekundowego reportażu,może tej nocy mięli
      kryzys,mały chaos wkradł się im w życie,przecież nie widzieliśmy
      12godz z życie tych maluchów tylko kilka minut.
      Życzę wszystkim mamom powodzewnia. smile
      • trojakowamama Re: Misja MAMA - Dzien dobry TVN 30.04.09, 22:09
        domatorka ma rację, odcinki są montowane, u nas też były takie noce,
        że oboje z mężem na nogach byliśmy albo wygotowywałam butelki, bo
        wiedziałam, że nie ma sensu się kłaść, bo za chwilę i tak dzieci się
        obudzą...Poza tym uważam, że chaos przy m-cznym dziecku czy
        dzieciach to normalka...przecież to całkiem nowa sytuacja i trzeba
        czasu, żeby nad nią zapanować. To moje zdanie. Nigdy
        zupełnie "poważnie" nie traktuję tego co w TV zobaczę.
    • mk271 link 30.04.09, 23:06


      dziendobrytvn.plejada.pl/26,18686,wideo,,94149,misja_mama_jak_usypiac_dziecko,aktualnosci_detal.html
      • doro77 Re: link 05.05.09, 23:36
        Laska gotowała te butelki przed pójściem spac a nie w środku nocy,
        bo dla mnie 23.00 to raczej dopuszczalna pora na takie zabiegi. Też
        tak robiłambig_grin A dzieciaczki na "klatce" musiały byc jeszcze
        wcześniej, bo środka nocy w sumie nie ma na tym filmiku???
        Moje maluchy mając miesiąc też zasypiały koło 22.00 lub 23.00 tylko
        że bez usypiania (widocznie jestem szczęściarą) i w mieszkaniu
        oczywiście!!
        Ogólnie wydaje mi się, że wielka krzywda tym dzieciaczkom się nie
        dzieje??? Jak rodzice popracują jeszcze troszkę nad organizacją a
        maluchy podrosną to będzie ok big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja