Moje dziecko w niedziele zwymiotowało,skarzyło sie na ból
brzucha,brak innych objawów,poza lekko podwyższoną temperatura-
37,4,mąż też źle sie czuł,uznaliśmy że to zatrucie.
W poniedziałek zostało w domu,wszystko było ok,we wtorek poszło do
szkoły, w środe rano -ból brzucha i wymioty przed pójsciem do szkoły-
zostało w domu,potem cały dzien czuło sie dobrze,w nocy wymioty.Rano
w czwartek poszlismy do lekarza -Pani doktor stwierdziła świeżą
infekcje wirusową,uznałą że wymioty sa normalne.Dostalismy
witaminy,leki nawadniajace,przez cały dzien dziecko czuło sie
ok.Wieczorem podałam orsalit(nawadniający),dziecko zaczeło skarżyć
sie na ból brzucha,poszło spac,w nocy, dokładnie co do minuty
obudziło sie o tej samej godzinie co noc wczesniej
zwymiotowało ,godzine nie mogło zasnąć,uskarżając sie na ból
brzucha...No i nie wiem,lekarz mówi że to normalne przy wirusówce,
ja mam wątpliwości,dziecko nie ma żadnych innych objawów,nieco
straciło apetyt,ale je ,nie ma biegunki,jedynie gazy,rzeczywiscie
odbiegajece wonią od tych,że tak powiem codziennych.Nie wiem już co
robić