2-aleksandra1981
06.04.11, 14:03
Dziś mam trudny dzień. Byłam z córką ( 5lat ) u otolaryngologa , ma wysiekowe zapalenie uszu ( z niedosłuchem)+ zapchane zatoki + przerost migdałków ( górny i 1 boczny ) z zapaleniem migdałka. Teraz ma znowu kurację nabulizatorem i t.p. mamy czas do 27 kwietnia, jak kuracja nic nawet krzty nie da będzie mieć wycinane migdałki. Marysia boi się szpitala ( jestesmy po szpitalu, bo ma wadę nerki ) strasznie przezyła badania. Czy "opłaca się" starać o sanatorium ? ale rodzic i tak płaci za siebie 100 % ???? Nie wiem co zrobić, bo mam także synka ( prawie 2 latka ) i mogłabym pojechać do tesciów do olszyna ( mają mieszkanie nad jeziorem bezposrednio ) i chodzić na spacery . Ale będzie się nudzić bez przedszkola , a i w sanatorium są zabiegi, inhalacje . Poradźcie.