ninawie1
02.12.04, 16:59
Nie mogę napisać "nadpobudliwy" w kontekście tego co napisała mama Pawełka,
bo z Igorem nie było aż tak trudno. Też płakał przez pierwsze 6 miesięcy
swojego życia, ale pediatra powiedział, że to kolka i przyjęłam to za pewnik.
Ryczał rzeczywiście całymi dniami, nie mogłam nawet na chwilę go zostawić bo
gdy zbyt długo (może pół minuty)płakał zaraz zanosił się i robił bordowo-
siny. Więc na każde kwęknięcie pędziłam a potem zabierałam go wszędzie ze
sobą tak, jak wy to robicie nawet do toalety. Po tych 6 miesiącach właściwie
się uspokoił. Zaczął chodzić kiedy miał 10 miesięcy, w domu go było pełno,
wywalał z szafek różne rzecz, ale nie było to uciążliwe i chodziło bardziej o
ciekawość - więc mu pozwalałam. Zabawki też psuł, ale sporo ma ich do dziś.
Igor był moim pierwszym dzieckiem i nie miałam go do kogo porównywać, więc
myślałam, że tak dzieci mają. Ale gadałam z nim dużo, sama się wygłupiałam z
nim bo lubię. Od zawsze lubił różnego rodzaju broń, kiedy powyrzucałam
wszystkie pistolety(bo to niepedagogicznie)potrafił sobie powalczyć z
niewidzialnym przeciwnikiem makaronem spaghetti. Więc dałam spokój. Zawsze
skakał, zawsze biegał, jździł po domu rowerkiem (ku zgrozie moich sąsiadów z
dołu). Siedział grzecznie tylko na bajce i wtedy mogła wybuchnąć bomba i on
tego nie słyszał, tak był oddany oglądaniu. Cichy był też wtedy, gdy coś
zapalczywie broił, więc musiałam go mieć stale na oku, bo pomysły też miał
niezłe. Ale to myślę jest w miarę normalnie.
Mój niepokój teraz (Igor ma 7 lat jak już tu pisałam)budzi teraz zachowanie w
pierwszej klasie : wychodzenie z ławki, gadanie, biegi po korytarzu, uwagi w
dzienniczku że przeszkadza dzieciom, że nie ma nożyczek ....
Są pewne postępy, ale to ciągle za mało dla Pani.
Czy nastąpi spektakularna poprawa? Obyyyyyy! Bo do szkoły wchodzę ze
strachem, co tam znowu.
Chociarz wczoraj dostał w świetlicy pochwałę, że pracowicie siedział(!!!!) i
zwijał kuleczki z papieru (!!!)potrzebne do jakiejś tam dekoracji świetlicy.
Hurrrra- s i e d z i a ł.
A i wczoraj też trzy szóstki : z czytania, z pracy domowej i dyktadda.
Wczoraj był dobry dzień.
Ciekawe co tam dzisiaj, znowu już muszę pędzić do lekcji.
Pozdrawiam wszystkich - ruchliwe dzieciaki i rodziców (mniej lub bardziej
ruchliwych).
Beata