Moja córka (3 lata) całą noc krwawiła dziś z nosa od północy do 6 w sumie 3 razy trwające po ok 40 minut jeden. Rano, przy trzecim epizodzie z dzieckiem wskoczyłam w autobus (nie mamy samochodu) i popędziłam na litewską (jedyny szpital którego lolalizację znam, mają hematologa i laryngologa w jednym miejscu, no i świetne opinie na forum. Dotarłyśmy i wyszłyśmy jeszcze szybciej, mnie słaniająca się na nogach po takiej nocy i młodą z tamponem w nosie (ostatnie krwawienie tamowane jeszcze w autobusie) bez obejrzenia, bez zaopatrzenia....odesłano na Niekłańską, z komentarzem: 'Mogła pani trafić gorzej gdyby dyżur był np w Dziekanowie'. Pojechałyśmy, a tam- wbrew opiniom niektórych pań z forum- przesympatyczny personel, warunki lokalowe, fakt, ciężkie ale przynajmniej jakoś po ludzku na człowieka patrzą i nikt się nie zapienia że zamiast o 9 jest się dwie godziny wcześniej, możliwość wcześniejszej konsultacji też jest. No i sama wizyta- moje dziecko się poczuło tak dorośle potraktowane (osobno jej objaśnił lekarz co będzie robił i jak to wygląda) że samo zachowało się dorośle, ani mrugnięcia okiem podczas zabiegu, skądinąd nie należącego do przyjemnych. Pewnie teraz przy takich akcjach właśnie tam polecę, bo nie mam ochoty ryzykować nieprzyjęcia kolejny raz