Lekarz rozpoznal AZS u mojego synka jak ten mial ok.3-4 tyg. (synek
ma teraz 3,5 miesiaca). Padlo na produkty od krowy. Dieta
eliminacyjna nic nie dala. Jak stracilam pokarm, to przeszlam na
nutramigen, to tez nic nie pomoglo. Maly od miesiaca jest tylko na
nutramigenie (dopajam herbatka koperkowa, bo wody nie chce pic), a
wyglada coraz gorzej. A mi juz koncza sie pomysly co to moze byc
Wszystkie ubranka piore w specjalnym proszku dla niemowlat,
nastawiam 2 dodatkowe plukania, a pozniej wszystko prasuje, wiec to
chyba nie jst alergia na proszek itp.?
Prze chwile myslalam, ze to od tego, ze kapie Malego w wodzie z
kranu, ale gotowanie wody nic nie dalo.
Pasozyty? U 3,5 miesiecznego niemowlaka? Mozliwe? (bo moj alergolog
powiedzial, ze to u dzieci ktore pelzaja i raczkuja, no i u
starszych). Butelki sterylizuje, smoczki tez, zabawki przemywam raz
na jakis czas woda z mydlem. Maly caly czas wciska raczki do buzi,
wiec staram sie, zeby mial je czyste. Sama rece myje co chwile.
A moze kurz, roztocza? Ale czy tez nie jest na to za maly?
Dodam, ze zmiany skorne sa na calej powierzchni. Rece, nogi,
brzuszek, plecki, szyja, na buzi najlagodniej, no i ciemieniucha
(ale ponoc to akurat normalne). Mimo stosowania emolientow skora
jest bardzo sucha, "kaszkowata", ma plackowate plamy. Po kapieli
Maly jest doslownie czerwony, pozniej czerwien przygasa. Nie ma
saczacych sie ran, ani wielkich krost. Oprocz emolientow, lekarz
przepisal tez Elocon (na najgorsze miejsca, ale z racji, ze to
steryd i nie leczy tylko lagodzi objawy, to stosuje z wielkim
umiarem) oraz krople Fenistil 3 razy po 5 kropli (czy to nie jest za
duzo?)
Od paru dni ma tez katar (oczyszczanie i nawilzanie noska pomaga na
krotko) i czesto kicha, czasem tez kaszle (ale to raczej jak
nazbiera mu sie za duzo sliny). Moze to po prostu przeziebienie i
nie ma zwiazku z alergia? Goraczki nie ma.
Przez te zmiany skorne Maly zrobil sie okropnie marudny i placzliwy.
Drogie mamy, pomozcie, bo juz naprawde trace sily..