moldin
27.01.04, 23:34
No i klops! PO kilku tygodniach "cudowania" z maściami, zasypkami i innych
eksperymentów na mojej 5 miesięcznej córce usłyszalam od lekarza, ze te
suche placki na łokciach i udach plus zaognione suche i błyszczące plamy na
zgięciach łokci i pod bródką to jednak alergia. "odstawić krowę w calości".
Łatwo mówić lekarzowi, kiedy nabiał i jogurty trzymają mnie przy życiu.
Karmię piersią i nie poddam się tak łatwo, tylko nie wiem od czego i jak
zacząć rewolucję. Bo "krowa" to tylko przypuszczalna diagnoza, może być
cokolwiek innego, ale od wyeliminowania mleka mam zacząć. To co mi wlaściwie
wolno ? Od czego zacząć ? Warto, skoro i tak za dwa tygodnie wracam do
pracy ? Nie, nie mogę być egoistką, mała zbyt bardzo kocha cycusia, a ja
pewnie nie jestem pierwszą osobą stającą przed tym dylematem. Dodajcie sił i
poradźcie co jeść, żebym miala siły na cokolwiek, utrzymala laktację i tzw.
suchą nogą przebrnęła przez powrót do pracy. Mam zamiar jednak ściągać mleko
i stopniowo dawać córci nowinki. Ale poki co jestem nieco podłamana.