j24
03.11.02, 18:22
Od kilku lat przy pierwszej bramie cmentarza komunalnego przy Żwirowej
przygrywa skrzypek (oj dzisiaj to mu ciężko było, ziąb straszny, wiatr
przenikliwy...). Gra zarówno klasykę, jak i roka symfonicznego, wspierając
się podkładem z taśmy.
Pamiętam, że na początku przy młodym skrzypku przystawała młodzież, były
i oklaski...
Muzykant jest emigrantem zza Buga. Dorabia, a może i zarabia, trudno wyczuć.
Borys, czy w "lepszych" miastach nieboszczykom też przygrywają?
Właśnie, co o tym myślicie, może nie wypada grać i zarabiać na cmentarzu,
a może muzykant się przyjął i smutno by już było bez niego?