Dodaj do ulubionych

handlowanie egzaminami na studia i na studiach

07.07.03, 17:40
No i jesteśmy prawie po kolejnej sesji egzaminów wstępnych. Jest na
Uniwersytecie taki kierunek, który nie wiedzieć czemu cieszy się powodzeniem.
Nazywa się politololgia. Jest też taki wszędobylski, niezastąpiony człowiek,
który nazywa się Klimontowski. Wszyscy zastanawiają się dlaczego od lat
siedzi na UO i niby nie zrabia. Niby. Może mógłby coś powiedzieć o egzaminach
wstępnych i sesjach egzaminacyjnych... Ostatnio nawet słuchy krąża, że stał
się tak niezastąpiony dla swoich szefów (cudownie etyczny prof. Kozera np.),
że ci nie wyobrazają sobie życia bez niego. A prawnie rzecz biorac będą się
musieli go pozbyć, bo lat wiele zleciało, a pan K. nie zrobił doktoratu.
Smutne. Ale ponoć jest na to rada. Pracę ma napisać kto inny. Proste prawda?
Jest jeszcze jedna fajna instytucja na jednej z opolskich uczelni (może koś
mi powie na której). Nazywa się stowarzyszenie, czy też związek, czy też
towarzystwo tłumaczy czy też tłumaczeń. Zbiera się kilku wykładówców, biorą
sobie na "słupa" jakiegoś typka, ktory zna język i robią "tłumaczenia". Tzn.
jak ktoś chce zdac z czegoś egzamin to przychodzi, płaci za tłumaczenie i ma
wpis do indeksu. A na sprytnie daną łapówke dostaje nawet fakturę. Prawda że
proste ;-)
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka