audrey2
12.04.14, 14:29
Odebrałam dziś wynika padania na pasożyty, robione w Stalowej Woli 1,5 tygodnia temu i okazało się, że ma nieliczne jaja glisty.Nic więcej. Trzy tygodnie temu robiłam badanie w Felixie, gdzie wyszła tylko nieliczna candida. Pomiedzy jednym a drugim badaniem zaczeliśmy chodzić do piaskownicy i moja pierwsza myśl była taka, że własnie tam złapał pasożyta. Czy biorąc pod uwagę cykl rozmnażania pasożyta to nie za mało czasu na złozenie jaj i wykrycie ich w próbce?
Faktycznie, kilka tygodni temu zaobserwowałam niefajne kupki, sugerujące, że coś się dzieje.Morfo i mocz wyszły świetnie.
Jak to możliwe, że w labie nie wykryli candidy?
Tak sobie myślę, ze Feliź to świetny lab i gdyby glista była, to by ją znaleźli. więc raczej nie mam nadziei, że ciężka alergia mojego synka wiąże się jakoś z pasożytami.
Ale może leczenie chociaż pomoże zmniejszyć objawy.