17.03.05, 21:55
Nie pamiętam dokładnie,ale wydaje mi się,że wspominałaś w którymś wątku,że
swoją córeczkę leczyłaś nie tylko rosołkiem,ale również bardziej
konwencjonalnie czyli Zyrtec,a po jego odstawieniu (czy też razem z nim)
ziołami od chińczyka o niewątpliwie antyhistaminowym ,czyli antyalergicznym
działaniu.Nie pomyślałaś,że poprawa stanu córki to właśnie działanie
farmakologii,a nie natury,czyli tłuszczy?Bo jeśli rzeczywiście podawałaś te
specyfiki jednocześnie z dietą to twoje wnioski o leczniczym działaniu
rosołku są conajmniej na wyrost.
Obserwuj wątek
    • monaluiza Re: Do Izado 17.03.05, 22:12
      mika01 napisała:

      > Nie pomyślałaś,że poprawa stanu córki to właśnie działanie
      > farmakologii,a nie natury,czyli tłuszczy?

      Hmm... nie znasz Izy. Ona raczej wie co mówi, a co najważniejsze myśli i o brak
      myslenia to raczej trudno jest ją oskarżyć. Poza tym, nie ona jedna pisała na
      tym forum o niezwykle pozytywnym wpływie tłuszczy, a wiec... to nie jest dzieło
      przypadku lub farmakologii. Każda rozsądna matka wybierze sposoby "natury" nad
      farmakologią, chyba ,że naprawdę nie ma wyjścia i farmakologią trzeba
      się "podeprzeć".

      > Bo jeśli rzeczywiście podawałaś te specyfiki jednocześnie z dietą to twoje
      > wnioski o leczniczym działaniu rosołku są conajmniej na wyrost.

      Nie kpij sobie tylko uważniej przeczytaj posty również innych mam (w tym
      jednego ojca) dotyczące efektów podawania dziecku tłuszczy zwierzęcych. Ja
      osobiście znam dużo więcej innych przypadków potwierdzających to co pisze izado.


      Mona
      • mika01 Re: Do Izado 17.03.05, 22:48
        No dość ostro-ale ja sobie nie kpię i nie mówię o innych przypadkach,tylko
        pytam konkretnie-czy Izado dawała jednoczesnie z rosołkiem Zyrtec i zioła czy
        nie?Jak słusznie zauważyłaś nie znam jej osobiście i mogę zapytać tylko przez
        forum.Chyba mogę?
    • izado Re: Do Izado 17.03.05, 23:05
      Przeczytaj co napisałam np. tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=21528424&a=21528424
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=21333794&a=21472591
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=21683129&a=21738595
      Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie twierdził lub wierzył w to, że
      natychmaist po podaniu dziecku 1 łyżeczki lub nawet całego słoika tłuszczu
      przestanie ono mieć alergię. System immunologiczny alergika z jakiegoś powodu
      sfiksował i przereagowywuje. Alergię możemy uznać za wyleczenoną wtedy, gdy
      organizm przestaje wariować pod wplywem czynników, na które nie powinien
      reagować. Nie uwierzę, że jest cokolwiek co moze zmienić to na amen, w ciągu
      chwili, dnia, tygodnia lub miesiąca. To musi potrwać, to proces który
      potrzebuje czasu. W tym czasie coś trzeba zrobić z ciagle nieprawidłowo
      funkcjonującym układem odpornościowym. Zioła mają złagodzić reakcję organizmu w
      okresie "przejściowym". Zyrtec często zaleca się z podobnego powodu - aby
      wyciszyć układ odpornościowy i ułatwić w ten spsoób nabycie tolerancji na nowe
      produkty wprowadzane do diety. Uważam, ze to bardzo sensowne.

      Jak pisałam już wczesniej Zosia najprawdopdobniej zareagowała na kilka nowych
      rzeczy mimo stosowania samego Zyrtcu, Zyrtcu i ziół równocześnie oraz samych
      ziół, ale po ropzoczeciu diety reakcje są za każdym razem łagodniejsze i nigdy
      nie doszło do takiego stanu, który utrzymywał się mimo podawania Zyrtcu
      (poprawa tego stanu nastąpiła zanim zaczęłam pdoawać zioła). Tendencja jest
      więc ku lepszemu. Obecnie Zyrtec stosuję wyłacznei po to, by go powoli
      calkowicie wyeliminować (narazie zmniejszyłamdawkę o 1 kroplę). Nie wiedziałam,
      że należy to zrobić stopniowo i zrobiłam dziecku szok w systemie. Ani pediatra,
      ani alergolog nie wspomniały nic o powolnym odstawieniu. Dopiero najpierw tu
      wyczytałam to w jednym z postów którejś mamy, piszącej, że tak polecił jej
      pewien profesor, a potemu słyszałam to samo od chińskiego lekarza.

      Rozumiem wszelkie wątpliwiści i Twoje, i każdej innej osoby co do sensowności i
      wiarygodnosci Chińczyka. Ale ja ani Tobie, ani nikomu innemu w rozwiązaniu tych
      wątpliwości lub utwerdzeniu się, że mają sens nie pomogę. Jeżeli chodzi o dietę
      mam powody uważać, że ma ona sens. Twierdzę tak na podstawie mojego
      wieloletniego zaufania do Chińczyka (zbudowanego na osobistych i nie tylko
      doświadczeniach), jak i na podstawie danych w literaturze, mojej własnej
      wiedzy, oraz dyskusji z zaprzyjaźnionymi lekarzami. Z podobnych względów nie
      obawiam się, że zalecenia Chińczyka, czy jego zioła wyrządzą mojemu dziecku
      krzywdę. Ty, oraz każda inna osoba, wierzcie w co chcecie, to już nie moja
      sprawa.

      Iza.
    • izia30 Re: Do Izado 18.03.05, 12:47
      no to mamy już wszystkie odpowiedzi.
      izado ma reumatoidalne zapalenie stawów. od 5-6 lat stosuje kurację chinczyka,
      zioła, odpowiednia dieta, zapewne akupunktura o której skuteczności wiemy
      wszyscy doskonale. bardzo dobrze znosi ona bóle wszelkiego typu, jezeli
      prawidłowo wykonana. choroba izado to schorzenie autoimmunologiczne w którym
      kompleksy antygen-przeciwciało zamiast być "utylizowane", pozostają worganiźmie
      odłożone w stawach. to boli. od wielu już lat wiadomo że ciąża, u kobiety
      zmienia sposób funkcjonowania układu odpornościowego. następuje okres remisji
      choroby na około 5 lat. izado ma już dwa lata za sobą. to nie chinczyk ją
      wyleczył, a choroba wkrótce wróci.
      to co dotyczy rosołu. ten człowiek zalecił nazywaną tu zbyt szumnie zwykłą zupę
      na wywarze a nie rosół (prześledziłam wszystko co zostało na ten temat napisane)
      czyli przyzwoite żywienie dziecka, pełnotłuste i zgodne z potrzebami
      rozwijającego się błyskawicznie organizmu. to rzeczywiście uzdrawia wyniszczony
      dietą eliminacyjną niewłaściwie stosowaną organizm.
      dodatkowo izado przyznaje że razem z ziołami i rosołem dalej dziecku podaje leki
      antyalergiczne. pytanie więc skąd ta poprawa? ano właśnie dziecko jest wreszcie
      dożywione, ma siłę walczyć z chorobą dodatkowo wspomagane farmakologią.
      chyle czoła przed "cudotwórcą " chinczykiem.
      i jeszcze jedno, rodzice ktþórzy na własną ręke odstawiają leki astmatycznemu
      dziecku i twierdzą że wyzdrowiało po rosole bo w ciągu kilku dni nie było ataków
      rzeczywiscie zasługują na pełny szacunek.
      • izado Re: Do Izado 18.03.05, 13:15
        Nie iziu, skarbie, nie mam reumatoidalnego zpalenia stawów, znowu źle
        przeczytałaś. To raz. Dwa, nie stosowałam nigdy akupunktury na schorzenie,
        którego nazwę źle przeczytałaś bo jest to blędem w sztuce (stosowanie jej na
        reumatoidalne zapalenie stawów również jest błędem w sztuce). Trzy, remisja
        mojej choroby miała miejsce jakies 3-4 lata przed zajściem w ciążę i akurat w
        czasie ciąży choroba mi się na powrót zaczęła uaktywniać, po ciąży rozwinęla
        skrzydła, ana szcęście nei do takiego rozmiaru jak przed dietą, a aktualnie
        jest znowu w remisji. Do reszty się nie odniosę, bo szkoda mojego czasu.

        Iza.
      • jolka009 Izia30 -Nie bardzo rozumiem sens Twoich wypowiedzi 18.03.05, 14:13
        ciągle krytykujesz, nie żałujesz złośliwych uwag (pogrzeb dziecka, zdrowaśki
        itp.)
        Nie bardzo rozumiem Twój cel. Nie podajesz rad jak leczyć alergię czy AZS,
        tylko bawisz się w kąśliwe uwagi i "łapanie za słówka" innych osób, które
        starają się podzielić wiedzą i swoimi sposobami.
        Na dodatek nie czytasz wypowiedzi innych wystarczająco uważnie żeby się do nich
        odnieść. Może wyjaśnij co masz na celu, bo inaczej wygląda to na zwykłą
        złośliwość.
        • puza1 Re: Izia30 -Nie bardzo rozumiem sens Twoich wypow 18.03.05, 15:48
          myslę podobnie. Od Izado dowiedziałam się wielu cennych rzeczy w
          przeciwieństwie do Izii.
          Izia - istniejesz na tym forum ale nie jest to istnienie pozytywne. Jesli tylko
          o to Ci chodziło aby zaistnieć to odniosłaś co zamierzałaś. Jednak zupełnie
          niczego konkretnego , nieczego co mogłabym wykorzystać w walce z alergią mojego
          Malucha - od Ciebie się nie dowiedziałam.
          A szkoda - byc może masz wiedze która byłaby pomocna wielu rodzicom ... BYĆ
          MOŻE ... na razie to tylko przypuszczenie oparte na twoich zapewnieniach niczym
          tu nie popartych.
          pozdrawiam
          Puza
      • monaluiza Re: Do Izado 18.03.05, 19:45
        izia30 napisała:

        > izado ma już dwa lata za sobą. to nie chinczyk ją
        > wyleczył, a choroba wkrótce wróci.

        Czy Ty masz w sobie jakiekolwiek poczucie wrażliwości ?

        > ten człowiek

        masz na myśli ten lekarz ?

        > zalecił nazywaną tu zbyt szumnie zwykłą zupę na wywarze a nie rosół

        A jaka to jest różnica ?
        Czy też chodzi Ci o dokonanie "odkrycia", że rosołek to ...zupka !

        > i jeszcze jedno, rodzice ktþórzy na własną ręke odstawiają leki astmatyczn
        > emu
        > dziecku i twierdzą że wyzdrowiało po rosole bo w ciągu kilku dni nie było
        atakó
        > w
        > rzeczywiscie zasługują na pełny szacunek.

        Jak zwykle w Twoim wydaniu : bzdura goni bzdure...

        Mona
    • jamila Re: Do Izado 18.03.05, 22:26
      No i izia30 nie zamilknie? Niepojete, skad tyle jadu w tej kobiecie. To tez
      choroba...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka