magia10
19.09.05, 10:53
U mojego małego pięciomiesięcznego synka wykryłam już alergię na mleko i
Lovelę. I udało mi się zaleczyć jego okropne rany i wysypki na rączkach i
buzi (na nóżkach mniej). W najgorszych momentach wyglądał jakbyśmy go
wynieśli z pożaru. Płakałam.
Teraz było 2 tygodnie lepiej - skórka bez skazy, spokojny. Piorę w płatkach
mydlanych. Mam rygorystyczną dietę (karmię piersią).
A dziś mały miał bardzo niespokojną noc, krzyczał, płakał... Rano okazało
się, że drugi raz zrobił kupkę z krwią

i ma nową wysypkę na buźce.
A ja jem jedynie: ryż z nutramigenem i cukrem, suchy chleb z łopatką duszoną
w wodzie i pieczenią z szynki mielonej duszoną w wodzie. Mięso przyprawiam
tylko solą, nic nie dodaję, nawet oleju.
Ale wciąż podaję to dziadowskie żelazo (razem z wit. c i wit. B6 oraz kwasem
foliowym), którego mały nie chce pić. No i zauważyliśmy, że lizał szelki w
foteliku samochodowym (a fotelik nie był prany od nowości - jak ja mogłam to
przegapić????).
Co obstawiacie? Co go tak uczula?