23.10.11, 22:23
Proszę o opinie jak wygląda życie Wasze/Waszego dziecka w szkole. Mój synek chodzi do zwykłej szkoły (nie integracyjnej), próby załatwienia szkoły integracyjnej zakończyły się porażką a nawet próbami pani z urzędu oświaty do zmuszenia nas do nauczania indywidualnego ( bo przecież nikt konkretnie dla mojego dziecka nie będzie budował windy/podjazdów w szkole).
Czy wszyscy borykaliście się z takimi problemami czy jednak Was/Wasze dzieci potraktowano inaczej?
Obserwuj wątek
    • rusti Re: Szkoła 24.10.11, 10:41
      Mój Mateusz uczęszcza od pierwszej klasy podstawówki do "zwykłej" szkoły i do "zwykłej" klasy. Teraz jest w drugiej klasie gimnazjum. Chodzić przestał cztery lata temu. W szkole jest jeden podjazd dla wózków, ale nie korzystamy z niego. Mamy udostępnione inne wejście, za którym mamy tylko cztery niezbyt wysokie stopnie schodów. Jak na razie daję rady bez żadnego problemu pokonać tę przeszkodę. Dyrekcja szkoły udostępniła nam jeden, dodatkowy klucz, aby za każdym razem nie szukać woźnego. Co do organizacji lekcji, miałem trochę wątpliwości gdy skończyły się klasy 1-3, ponieważ pracownie różnych przedmiotów rozrzucone są po całej szkole na różnych piętrach, a w szkole nie ma windy i nikt by mi jej nie zrobił. Ale Pani dyrektor znalazła na to najprostszą możliwą radę, to nauczyciele przychodzą do klasy Mateusza. Jego klasa jako jedyna nie przemieszcza się po całej szkole. Mateusz ma również przywilej pozostawania w klasie na przerwach (dzieci obowiązkowo muszą opuszczać klasy na przerwach). Dla jego bezpieczeństwa tak jest lepiej, ponieważ pomimo dyżurów nauczycieli na szkolnych korytarzach zawsze może dojść do nieszczęścia, gdy jedno z dzieci jeździ na wózku. Razem z Mateuszem na przerwie ma prawo zostać w klasie jego koleżanka "z ławki" - zgodę wydała Pani dyrektor. Co prawda w razie potrzeby Mati ma telefon i w każdej chwili może mnie wezwać (pracuję 3 minuty od szkoły), ale z pewnością weselej mu, gdy ma z kim pogadać na przewie. Sprawę załatwiania potrzeb fizjologicznych rozwiązujemy używając "kaczki", dzięki czemu nie muszę przenosić Mateusza na sedes, kabiny w łazience są małe, więc przy jego ciężarze miałbym poważne problemy z usadowieniem go na sedesie Nie mamy oddzielnej łazienki, ale dla komfortu Mateusza, w momencie załatwiana potrzeb blokuję łazienkę i może w spokoju się załatwić. Z czasem mogą pojawić się inne problemy - problem nadążania za klasą jeśli chodzi o pisanie. Ręce Mateusza są jak na razie jeszcze dość sprawne i silne, więc nie ma problemu. Gdy to się zmieni chyba będę myślał o indywidualnym toku nauczania i to nie dlatego, że spowalniałby klasę, ale wiem, znając jego charakter, jak bardzo denerwowałby się w takich sytuacjach. Nauczyciele i dyrekcja w szkole Mateusza mają wiele zrozumienia dla powagi jego sytuacji życiowej, są chętni zawsze do pomocy, nie muszę prosić zbyt długo, aby wprowadzić zmiany ułatwiające mu uczestniczenie w zajęciach szkolnych. Nawet, gdy dochodzi do konieczności przemieszczenia go np do sali audio-wizualnej to mam do pomocy dwóch woźnych i nauczyciela aby wnieść wózek na drugie piętro. Kiedyś nawet przydarzyło się tak, że wniesiono go bez mojej obecności, ponieważ była taka potrzeba chwili i nie było czasu na wzywanie mnie z pracy. Co prawda Mat nie lubi takich sytuacji i prosił mnie o to by więcej tak nikt nie robił. Na szkolne wycieczki jeździmy zawsze razem. Ja jestem drugim opiekunem grupy i chociaż tryb wycieczki nie zawsze dopasowany jest do niepełnosprawności mojego synka to nie rezygnujemy z wyjazdów, choć czasami musimy zrezygnować z niektórych atrakcji (tam gdzie owa atrakcja nie jest dostosowana do potrzeb niepełnosprawnych). Tak taż w szkole, są niektóre imprezy czy uroczystości, czy choćby zajęcia biblioteczne, w których Mateusz nie bierze udziału - zostaje wtedy w klasie. Dzwoni do mnie i umawiamy się czy może sam zostać, czy mam przyjechać, czasami do takiej doraźnej opieki, zostaje z nim jego koleżanka. Mateusz lubi jednak czasami zostać sam, nawet jak kończy zajęcia o 14.35 to czasami zostaje sam w klasie jeszcze godzinę i dzwoni po mnie około 15.30, albo później. Postanowiliśmy, że dopóki sprawnie daje sobie radę nie ma sensu przechodzenia na indywidualny tryb nauki, Mateusz ma kolegów i koleżanki z którymi spotyka się od wielu lat, widzi ten zewnętrzny świat, którego z pewnością będzie brakowało przy przejściu na tryb indywidualny. Problemem może jest to (to wynik mojej obserwacji), że koledzy i koleżanki z wiekiem bardziej zamykają się przed nim, pomimo wieloletniej znajomości, ale to chyba dorastanie i czas buntu winien jest tym zmianom. Mateusz nie uczestniczy w ich życiu pozalekcyjnym, a chyba wtedy najbardziej budowane są więzi koleżeńskie. Czasami jest mu przykro i przeżywa swoją niepełnosprawność dużo mocniej, ale nie wydaje mi się, że rozmowami i nauką można byłoby w tej chwili zmienić postępowanie dzieci w stosunku do jego osoby. Ta właściwie już młodzież, a nie dzieci są takim okresie życia, że inaczej być nie może. Kiedyś to zrozumieją, trzeba tylko czasu. To chyba wszystko. Myślę, że warto abyś walczyła o swoje i tak jak w przypadku indywidualnego trybu nauczania, tak też w pomocy niepełnosprawnemu dziecku chodzącemu do szkoły, dyrekcja ma obowiązek zorganizowania pomocy. Nie są to wielkie zmiany w organizacji pracy nauczycieli, wystarczy odrobina dobrej woli. Warto pamiętać o bezpieczeństwie na korytarzach - w szkołach zdarza się tak wiele wypadków wśród dzieci w pełni sprawnych. Nasze dzieci tak naprawdę nawet nie umieją właściwie (w miarę bezpiecznie) upaść. W ogólnym zamieszaniu na przerwach dochodzi do przeróżnych zdarzeń. Najbezpieczniejsza będzie szkolna sala. Pozdrawiam.
    • angelika.sztajnke Re: Szkoła 24.10.11, 11:33
      Mój Patryk jest teraz w II klasie LO. A ze szkołami wcześniejszymi było dużo zachodu, zachęcano nas do nauczania indywidualnego, oczywiście broniliśmy się przed tym jak się tylko da...podstawówce z oddziałami integracyjnymi początkowo, nauczyciele wciągali wózek ręczny po schodach na drugie piętro, tam miały zajęcia klasy I-III. Pisaliśmy pisma z prośbą o Zainstalowanie windy w szkole, po dwóch latach upominania się o to winda stanęła przy szkole:) i wtedy mógł Patryk usamodzielnić się, czyli zacząć jeździć do szkoły wózkiem elektrycznym sam, jak inni koledzy a nie ciągle pod opieką rodziców. W sprawach toaletowych pomagała Patrykowi osoba zatrudniona w szkole jako pomoc nauczyciela, też oczywiście sami wyszukaliśmy przepisy i walczyliśmy, by taka osoba była zatrudniona. Był to pan, który miał za zadanie pomagać Patrykowi w czynnościach fizjologicznych, jedzeniu i ubieraniu. Na wycieczki szkolne takie dłuższe zawsze jedno z nas jechało z Patrykiem, ale wyjazdy np. do kina były obsadzane tym właśnie panem-pomocą nauczyciela. Gdy Patryk był w piątej klasie podstawówki rozpoczęliśmy "negocjacje" z najbliższym gimnazjum(nie integracyjnym), aby szykować je na przyjęcie Patryka - została przebudowana toaleta, tak by się wózek mieścił, wylano niewielki podjazd przy wejściu do budynku-był tam jeden stopień(o jeden za wiele dla wózka elektrycznego), został tam również zatrudniony pan na stanowisko pomoc nauczyciela. Niektóre lekcje, np. informatyka były na piętrze niedostępnym dla Patryka, korzystał w tym czasie z komputera w bibliotece. Pozostałe zajęcia były w jednej sali- jedynie klasa Patryka tak miała. Niestety jeżeli chodzi o liceum nie było już możliwości żeby było inaczej niż nauczanie w domu, no i wtedy przeprowadziliśmy się do Warszawy, gdzie jest jedna z nielicznych w tym kraju szkoła integracyjna w pełnym tego słowa znaczeniu. W jednym budynku jest podstawówka, gimnazjum i liceum. Są podjazdy, dwie windy, by do wszystkich sal każdy uczeń mógł się dostać. W czasie gdy zdrowe dzieciaki mają wf, Patryk ma rehabilitację, w szkole jest pomoc nauczyciela-osoba pomagająca w toalecie, ubieraniu, jedzeniu, a czasem nawet w robieniu notatek. Jeśli chodzi o słabość rąk, to i na to jest sposób. Początkowo koledzy i koleżanki z klasy kserowali Patrykowi notatki, niestety przeglądanie tego staje się coraz trudniejsze...jednak młodzież jest kreatywna: koleżanka Patryka robi zdjęcia notatek i przesyła je Patrykowi mailem, w ten sposób przegląda sobie wszystkie notatki wygodnie na ekranie komputera. Teraz zaczynamy myśleć o studiach...Niestety trzeba o wszystko walczyć i nie jest to łatwe...albo trzeba wyjechać do Warszawy, do szkoły na Bonifacego...
    • ivetas Re: Szkoła 24.10.11, 16:28
      witam, moj syn jakub w tym roku zdaje mature, jest ok. Nikdy nie mial nauczania indiwidualnego, podstawowka wprawdzie klasa integracyjna, ale szkola sportowa, takze basen mial 5 razy w tygodniu, plywa i nurkuje do dnia dzisiejszego /mamy przerwe jestesmy po operacji kregoslupa, ale wracamy na basen w lutym/, gimnazjum ogolnodostepne bez klas integracyjnych, ale jakub sie uparl, ze tak ma byc i faktycznie, przeslismy spiewajaca gimnazjum, gmina dala dodatkowe 2 lekcje tygodniowo pani pedagog i jakubowi dopisiwala ew. notatki brakujace, skonczyl szkole z drugim swiadectwem w klasie, dzien dzien chodzac do szkoly, w tej chwili uczeszca do 3 klasy liceum spolecznego amigo we wroclawiu i to jest dopiero luksus, ciagle zajecia ze wszystkimi rowiesnikami, bez indiwidualnych, notatki albo ksero albo pisza albo z internetu mozna temat wziac, jezdzi z kolegami po klubach, przed nami studniowka i matura, kuba ma znow trzecie najlepsze swiadectwo w klasie, ale to jest zasluga atmosfery i pani dyrektor, kobiety aniola, nie mamy niestety w szkole rehabilitacji tak jak angelika, ale te szkole bym nie zamienila na innam niedlugo jego wymarzone dziennikarstwo albo filologia angielska tez na studiach dziennych, juz nawet znalazl uczelnie, dla grup z niepelnosprawnymi uczy sie na parterze, obsluiga szkoly pomaga a moze znajdziemy jakiegos asystenta. Faktycznie ta przyjazn w klasach gimnazjalnych i licealnych jest klopotem, ale moj starszy syn /zdrowy/ ktory jest na 4 roku uniwerku tez nie ma juz dzis kontaktu z kolegami z liceum, ale ma mnostwo wsrod studentow, ktorzy sa inni, ja mam szczescie ze jakub jest fanem regee i co tydzien chodzi po koncertach wlasnie w klubach studenckich, gdzie jest zupelnie inaczej niz w liceum, znalazlam nawet transport niedrogi i wraca sam w nocy z kierowca do domu, jestem calkowicie za tym, aby chlopci uczesczali do normalnych szkol, na dzienne nauczanie, zawsze mozna dodac pare lekcji w czasie wf, tak jak kuba ma jeden polski i jedna matme indiwidualnie, jak s czyms zalega a nie musi sie tyle uczyc w domu, napewno zalatwienie takiej szkoly nie jest latwe. ale zerknijcie po prywatnych szkolach, takich jak nasza /jestesmy zwolnieni z czesnego/ a nie jest prawda, ze poziom nizszy, umiem ocenic bo starszy syn uczeszczal do jednej z lepszych panstwowxch liceow we wroclawiu a jakub nie odbiega wiedza od niego, napewno trzeba tylko duzej wytrzymalosci w dziennych zajeciach i systematycznosci takze mojej w sprawdzaniu codziennych notatek, ale mozna wytrzymac, urzad oswiaty we wroclawiu jest bardzo przyjazny, mpk tez, potrafia nawet na prosbe wprowadzic niski autobus, gorzej jest z gmina kobierzyce, gdzie tocze caly czas walke o wszystko, w tej chwili o dowoz kuby do szkoly /ze vzgledu na operacje kregosluipa/ale te walke tez wygralam, wiec do caly czas do przodu, zycze tej wytrwalosci wam i sobie dalej, bo mysle, ze ratunek dla chlopcow juz niedaleko.....pozdrawiam was serdecznie
      • edyta27b Re: Szkoła 24.10.11, 20:07
        Nasz Dawid uczęszczał do zwykłej podstawówki. Kiedy w 5 klasie zaczęły się problemy z wychodzeniem po schodach pani dyrektor załatwiła w Urzędzie Miasta dofinansowanie i zakupiła dla szkoły schodołaz. Teraz Dawid chodzi do 1kl gimnazjum integracyjnego. Jest codziennie dowożony przez bus . Urząd Miasta ma OBOWIĄZEK zorganizowania transportu do szkół dzieci niepełnosprawnych, niezależnie czy jest to przedszkole,szkoła podstawowa czy wyższa.Trzeba im tylko dostarczyć z poradni pedagogicznej orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego i zaświadczenie o niepełnosprawności dziecka. W szkole Dawida są windy i łazienki dostosowane do osób niepełnosprawnych. Jest też jest tzw. nauczyciel wspomagający, który opiekuje się nim np. przy wyjściu do toalety. Zamiast lekcji w-f Dawid ma inne zajęcia/ psycholog, gimnastyka rąk, rehabilitacja/.
        Proszę nie zgadzać się na nauczanie indywidualne, ponieważ nasze dzieci powinny jak najwięcej przebywać w towarzystwie rówieśników i Urząd Miasta ma obowiązek o to zadbać.
        My mieszkamy w malej miejscowości i nie mieliśmy z tym żadnych problemów.
        • asiaw11 Re: Szkoła 28.10.11, 21:51
          Nasz Kuba chodzi do III klasy szkoły podstawowej w Rybniku woj.śląskie. Szkoła integracyjna wpełni dostosowana dla dzieci niepełnosprawnych. Akurat tak też dobrze się złożyło, ze jest to nasza rejonowa szkoła czyli koledzy osiedlowi :) Do jego klasy uczęszcza jeszcze jeden chłopiec z DMD więc jest im razniej. Kuba jeszcze chodzi samodzielnie ale z opowieści mamy ów chorego kolegi "wózkowicza" powodów do narzekań brak. W ofercie mamy raz w tygodniu basen, zajęcia indywidualne z pedagogiem szkolnym oraz raz w tygodniu rewidalizacyjne czyt. wyrównawcze z wychowawcą. Panie są dwie uczniów 18 w tym 3 niepełnosprawnych. Panie matkują nasze pociechy i bardzo integrują klase z naszymi chłopakami. Kończąc życzę każdemu niepełnosprawnemu dziecku takiej szkoły :))

          pozdrawiam
          asia mama kubusia 9lat
          www.uratujzycie.pl
          • cat4444 Re: Szkoła 29.10.11, 15:17
            Bardzo dziękuję za Wasze wypowiedzi - jak widać można spokojnie wysłać swoją pociechę do szkoły. Ja osobiście byłam przerażona jak to będzie, czy dzieci polubią mojego troszkę ,,innego syna", czy ktoś nie zrobi mu niechcący krzywdę no i jak poradzi sobie nauczycielka mając tak liczną grupę (25 osób) i do tego tak zróżnicowaną (5 i 6 latki).
            Wczoraj spotkała mnie naprawdę miła niespodzianka bo dowiedziałam się, że dyrektor szkoły wystąpił do ministerstwa z wnioskiem o zajęcia dodatkowe oraz zatrudnienie nauczyciela wspomagającego dla mojego dziecka i już dostał na to zgodę. Jak widać wystarczy odrobina dobrej woli i faktycznie nie ma sensu rozmawiać z paniami z wydziału oświaty tylko od razu z dyrekcją szkoły.
    • stachkw Re: Szkoła 29.10.11, 16:23
      Może kogoś zainteresuje
      http://www.abcd.edu.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=268:prawo-dziecka-niepenosprawnego-do-nauki-w-szkole-ogolnodostpnej-wskazowki-dla-rodzicow-i-opiekunow&catid=22:komentarze-do-prawa&Itemid=2
      • maja4021 Re: Szkoła 03.03.13, 22:51
        Stary temat ale też się wypowiem,chyba dlatego że znowu nie wiem jak to bedzie,syn idzie teraz do gimnazjum (zmiana otoczenia,nauczycieli i nowi uczniowie)
        Przypomne syn choruje na miotonie niedystroficzną ma problemy z chodzeniem a szczególnie schodami,przewraca się w sumie nawet na płaskiej powierzchni :(
        Ale chodzi :) zdarzały sie wypadki np. spadł ze schodów bo inni biegli a on nie mógł wejść,płakał że nikt mu nie pomógł wstać bardzo to przeżył(najgorszy śmiech innych uczniów)
        Pani dyrektor wyrozumiała gdybym cos potrzebowała załatwiłaby ale chcemy aby był traktowany jak zdrowy.Ogólnie podstawówka się kończy w której wszystko było dograne i z nauczycielami a i uczniowie przyzwyczajeni do jego ,,niezdarności" i niebawem zaczynać sie bedzie nowy etap w jego i naszym życiu.Po prostu mam pełno obaw dlatego sie chyba wypowiadam .
    • atoar Re: Szkoła 23.06.13, 02:13
      Prośba do wszystkich matek by kontrolowały swoje dziecko i chroniły je na wizycie laryngologicznej, twoje dziecko może być zagrożone i upośledzane latami może mieć różne następstwa w dziecinstwie i w wieku dorosłym nie do zauważenia przez lata przy wychowaniu, nawet może być zwyrodnione,ponieważ firmaT-Mobile robi nie legalne badania na dzieciach i młodzieży które mogą się przyczynić do trwałego upośledzenia.Dzieci mogą się źle uczyć mieć różne powikłania zdrowotne mieć upośledzony wzrok i nie ukończyć edukacji na odpowiednim poziomie.Szczególną uwagę należy poświęcic podczas wizyty lekarskiej czy lekarz nie umieszcza głęboko w uchu małego przedmiotu w wielkości dwóch główek od zapałek bardzo słabo widoczne,jest to urządzenie elektroniczne które wykonuje firma w dachau dokł Telefunken na zamówienie firmy T-Mobile które to urządzenie odbiera fale emitowane z stacji BTS i po przetworzeniu emituje do mózgu fale, które mogą wpływać na różne stany po osłabienie samopoczucia i koncętracji a nawet mogą zatrzymać akcje serca.
    • guniguni23 Re: Szkoła 26.02.14, 15:46
      Kochani bardzo proszę o informacje w sprawie załatwiania dla dziecka w szkole ogólnodostępnej nauczyciela-pomocy oraz windy. W sprawie windy szczególnie zwracam się do p.A.Stajnke.Wiem,że udało się Państwu pozytywnie załatwić pomoc.Bardzo proszę o instrukcje -jakie podstawy prawne, wnioski ,pisma itd.czy piszę ja sam jako rodzic czy dyrektor szkoły pisze do UM czy od razu do np.Ministerstwa.

      Mój Kuba od września 2013 uczęszcza do ogólnodostępnej szkoły podstawowej.Dodam,że szkoła jest mała( po jednym oddziale na każdym roku),dyrekcja,nauczyciele i pracownicy szkoły bardzo przyjaźnie nastawieni.Chociaż w naszej miejscowości jest szkoła z oddziałami integracyjnymi- kompletnie nieprzystosowana dla osób z niepełnosprawnością ruchową, w dodatku szkołą z dużą liczbą uczniów) postanowiłam zapisać syna do szkoły, w której nie będzie anonimowym ' tym innym' uczniem.Dodatkowo wkrótce ( kwestia miesiąca mam nadzieję:-) przeprowadzam się z synkiem z czwartego piętra na parter i będzie nam łatwiej stamtąd dojeżdżać do obecnej szkoły.Problem w tym,że Kuba już praktycznie nie chodzi sam.Trzeba go wnosić po schodach,znosić itp.Ja już śnię po nocach i widzę windę w tej szkole, która rozwiązałaby problemy. Proszę o Wasze zmagania, czy doświadczyliście tego,że nieważne czy dla 10 czy dla 1 dziecka ale zainstalowano windę w szkole. Proszę o informację czy ze środków unijnych coś można by uzyskać.2013 był 'Rokiem Osób Niepełnosprawnych' jak wyglądała realizacja tego szlachetnego hasła w Waszym otoczeniu?Dodam,że UM przyznał Kubie 2 godziny zajęć rewalidacyjnych i to wszystko.

      Pozdrawiam i dziękuję z góry,
      Kasia( mój dawny nick guniguni2)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka