no no... ;)

10.01.06, 10:25
jestem pod wrazeniem - dostalam w aptece jakies "nie-za-bardzo" bebilony pepti i napisalam do
producenta - odzew natychmiastowy, mleczko wymienia (ma zmieniony wyglad, ale jest - w/g badan
- ok, tyle, ze jak dziecku nie smakuje to nie ma gadki wink) bez zbednych formalnosci. szkoda, ze inne
firmy nie traktuja tak klientow wink
    • kerstink Re: no no... ;) 10.01.06, 10:31
      No ale to czysty zysk. Ciekawe, dlaczego ten zmieniony wyglad, ja to tam tym
      firmom nie ufam.
      K.
    • kruffa Re: no no... ;) 10.01.06, 10:39
      Tak robią, bo boją się "smrodu" smile) I bardzo dobrze.
      Kolega, który pracował w Procter&Gamble opowiadał mi, że ludzie nawet zyżyte
      pieluchy wysyłali i oni zawsze reagowali, a bo to rzep był nie taki, a to gumki
      a to coś tam.
      Kiedyś małej jedna pielucha Huggies zrobiła w ciągu godziny rany na tyłku. Był
      to jeden jedyny raz. Potem dopiero (własnie od tego kumpla) dowiedziałam co to
      najprawdopodobniej było i że w takiej sytuacji powinnam była odesłac tą
      pieluchę z listem i reklamacją. W takiej sytuacji najczęściej wysyłają pieluchy
      w ramach rekompensaty i przeprosiny.
      Dla nich jest to też ważna inofrmacja, bo wiedzą, że gdzieś coś szwankuje i
      musza to poprawic. Na tym rynku jest ogromna konkurencja i żadna z firm nie ma
      ochoty, żeby ją ktoś obsmarował.

      Kruffa
      • shamsa Re: no no... ;) 10.01.06, 10:46
        co to bylo? od czego te rany?
        • kruffa Re: no no... ;) 10.01.06, 11:02
          Taśma produkcyjna smarowana jest silikonem lub czymś takim, żeby
          pielichy "jechały" i pewnie nam się trafiła taka, na której zostało tego czegos
          zostało więcej, albo ktoś źle to zrobił. A że trafiło na alergika, no to efekt
          był łasnie taki. Zmiany były tylko w miejscach gdzie przylegały gumki i nigdy
          więcej się po nie powtórzyło.

          Kruffa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja