Dodaj do ulubionych

mój syn i moja walka ......

19.10.06, 19:57
Witam. Jestem matką wspaniałego 5 latka. Postanowiłam napisać na forum, bo
chce by ktoś poznał moja historię ...moze jest gdzies podobny przypadek jak
nasz. Dzieciątko urodziło się w 40 tyg czyli o czasie, siłami natury, poród
trwał 4,5h. Ciąża przebiegała bardzo dobrze tylko pod koniec 8-9 miesiąc
miałam bóle głowy i złe samopoczucie. W trakcie porodu okazało się, ze mam
gestozę. Nagle zebrało się 3 lekarzy. Dziecko dostałam po 12 godz.Lekarze
twierdzili że wszystko z synkiem wporządku. Początkowo rozwijał się normalnie
tzn. podnoszenie głowy , siadanie o czasie. Dopiero w wieku 1, 5 roku
zgłosiłam się prywatnie (po raz 1 do neurologa) gdyz synek stał
samodzielnie , chodził podpierając się o meble .... miał strach przed
samodzielnym chodzeniem. Lekarz kazał czekać (niektórzy chłopcy zaczynają
później). W wieku 2 lat rozpoczął samodzielne chodzenie. Urodził się z
wnętrostwem z tego powodu był operowany jako 2 latek i reoperacja po roku. W
tej chwili dziecko kończy 5 rok życia. Problem polega na tym, że : mowa
bierna jest rozwinięta na poziomie jego wieku a mowa czynna niestety nie
występuje.Wypowiada pojedyncze wyrazy, których uczę go wraz z logopedą. Syn
nie ma postawionej konkretnej diagnozy. Od 3 lat chodzę od lekarza do lekarza
( genetyk, neurolog już 5, audiolog... i wiele innych specjalistów). Wyniki
wszystkich badań są prawidłowe czyli: rezonans, eeg, genetyczne badania,
badania słuchu, wzroku... wszystko jest dobre. Dziecko jest pod stałą opieką
logopedy, psychologa, pedagoga, neurologa, rehabilitanta....nie wiem juz
gdzie mam szukać pomocy. Wyniki dobre a zaburzenia neurorozwojowe są i
spędzają mi sen z powiek, bo nie wiem czy moja walka o jego rozwój jest
skuteczna. Dziękuję za chwilę uwagi i będe wdzięczna gdy ktoś coś skrobnie :-
) Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • andziab75 Re: mój syn i moja walka ...... 19.10.06, 21:38
      Ja też jestem matką 5 letniego niemówiącego chłopca. Adaś jest skrajnym
      wcześniakiem ale na szczęście "tylko nie mówi". Szczęście w nieszczęściu bo
      brak mowy spędza mi sen z powiek... Od września poszedł do przedszkola
      integracyjnego i wierzę,że w końcu tam rozkręci się jego mowa.
      Specjalistycznych badań nie robiliśmy. Lekarze zawsze powtarzają,że chłopcy
      zwykle później mówią, a do tego to wcześniak. Ale najważniejsza w tym wszystkim
      jest WIARA, bo ja niezmiennie wierzę ,że moje dziecko w końcu przemówi!!!
      Pozdrawiam :)
      • mojkrasnal Re: mój syn i moja walka ...... 20.10.06, 10:58
        Bardzo dziękuję , że napisałaś. Do wczoraj byłam przekonana , że tylko ja mam
        tak nietypowe dzieciątko. Chodzę do ośrodka rehabilitacyjnego, nie spotkałam
        sie tam z takim przypadkiem :( Rok temu synek chodził do przedszkola tzn. 3 dni
        był w przedszkolu 2 tyg był chory :/ zero odprności. W tym roku lekarz
        przedszkole odradził , bo rehabilitacja ważniejsza. Mamy SI, jesteśmy w
        programie wczesnej interwencji, zaczęliśmy BFB. Ciągle mam nadzieję....
        andziab75 pozdrawiam Cię serdecznie .... wspieram myślami
    • iwpal Re: mój syn i moja walka ...... 20.10.06, 09:20
      Poczytaj o integracji sensorycznej, znajdź terapeutę w swoim mieście, aby
      zdiagnozował synka, moze tu jest klucz do problemów rozwojowych Twojego synka,
      skoro bał sie chodzić moze miec problem z kontrola głowy i pracą ciała
      przeciwko sile grawitacji, niby neurologicznie jest ok, ale cos nie tak...
      Nie ma teorii "ze chłopcy później chodza", chyba neurolog chcial Cie pocieszyć,
      bo nie wiedział jak CI pomóc.
      www.integracjasensoryczna.org.pl
      www.pstis.org
      www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?s=29b4242c5a38674092d4cbd75ad212f4;act=ST;f=10;t=561;hl=podstawy+si
      • mojkrasnal Re: mój syn i moja walka ...... 20.10.06, 11:05
        Dziękuję za odpowiedź. Mamy SI, mamy terapeutę, pedagoga, logopede, psychologa.
        Synek bardzo lubi ćwiczyć. Najbardziej zastanawiające jest to że wszystko
        rozumie, nie trzeba mu wbijać nic do głowy na siłę.. jednak gdy chce
        coś "powiedziec" woli to pokazać. Nie poddaję się, ćwiczę z nim w domu i ciągla
        mam nadzieję , że to tylko blokada w psychice. Tylko że ta nadzieja umiera w
        tej chwili z każdym miesiącem .... wiadomo , wnet ma być zerówka i szkoła.
        Bardzo dziękuję za linki .
    • mamaronja Re: mój syn i moja walka ...... 20.10.06, 11:17
      Moja Zosia w wieku 13 miesięcy nie siada, nie raczkuje... I też mamy wszystkie
      wyniki dobre: i rezonans i eeg i metabolizm i, najprawdopodobniej, genetykę.
      • mojkrasnal Re: mój syn i moja walka ...... 20.10.06, 14:07
        Wszystkie wyniki dobre a jednak nieprawidłowości w rozwoju są. Wg mnie albo nie
        mamy dobrych specjalistów w kraju albo nie mamy sprzętu. Ja ciągle poszukuję,
        teraz jestem na etapie robienia najprzeróżniejszych badań genetycznych...jak
        narazie wszystkie wychodzą doskonale. Czyli dalej nic nie wiadomo i nie ma
        kokretnej diagnozy dla mojego syna. Jak jest u Twojej Zosi z napięciem
        mięśniowym ? Pozdrawiam gorąco i całuski dla maleństwa
        • aga2212 Re: mój syn i moja walka ...... 20.10.06, 19:33
          Witam
          To teraz ja się dopisze mój synek ma 8 lat i nie mówi ma terapie SI,LOGOPEDE
          PSYCHOLOGA a mowa jak stoi tak stoi był rehabilitowany metodą vojty przez dwa
          lata i widzicie dziewczyny nie jesteście same
    • andziab75 Re: mój syn i moja walka ...... 20.10.06, 20:43
      Według mnie żaden lekarz nie pomoże ani medycyna i ćwiczenia z dzieckiem, jeśli
      my sami nie będziemy wierzyć w nasze dziecko. Ta wiara musi być ślepa i
      nieskończona. I gwarantuję, że się opłaci, bo dziecko nie raz nas pozytywnie
      zaskoczy!!! A jak przemówi to się przekonamy , że wiara czyni cuda! Pozdrawiam
      wszyskie mamy i dzieci z opóżnieniem mowy.
    • cleo14 Re: mój syn i moja walka ...... 10.11.06, 21:46
      hej, moj maly ma cztery lata. tez nie mowi, tylko pojedyncze wyrazy i bardzo
      proste zdania typu chec sok, itp. jest we wczesnej interwencji, ma logopede,
      psychologa, rehabilitacje ruchowa i biofeeback. efekty rozne- czasem leiej
      czasem gorzej. dodatkowo ma problemy z koncentracja, nad czym pracujemy. chodzi
      do zwyklego przedszkola ale tam jest taki odludkiem: bez kolegow, zawsze jak go
      odbieramy to siedzi i bawi sie sam. ciaza i porod byly prawidlowe, wzystko robil
      w miare na czas, dopoki nie skonczyl 2 lat i nie przenieslismy sie z mezem do
      Polski. wtedy zamilkl na pol roku i przestl robicjakiekolwiek postepy.
      myslelismy ze to szok kulturowy, minely od tej pory dwa lata a on nadal nje
      mowi. to znaczy, potrafi policzyc do 30, zna alfabet, proste slowka, ale nie
      mozna z nim porozmaiwac jak z innym czterolatkiem. sami z mezem nie wiemy co
      robic. cwiczymy z nim w domu, chodzimy na rehabilitacje i mamy goraca nadzieje
      ze t wszytsko pomoze i nasz synek bedzie kiedys w stanie pojsc do ormalnej
      szoly, poskarzyc sie jesli mu ktos dokuczy. jest naprade lagodnym dzieckiem ( i
      Bogu dzieki bo w wieku 4 lat wyglada jak 6cio latek wiec moglby zmiesc jakiegos
      maluch, ale mamy nadzieje ze nie wpadnie na taki pomysl).
      psychiatra postwil diagnoze: ogolne zabyrzenia rozwoju. mowila ze wykazuje slabe
      cechy autystyczne ale nie na tylke zeby pstawic inna diagnoze. czyli nadal nie
      wiemy w którym kosciele dzwon bije.
      tak wiec nie jestes sama. pozdrowienia dla synka i duzo cipla w te jesienne dni.
    • gzugzu Re: mój syn i moja walka ...... 15.11.06, 21:20
      Koniecznie do terapeutu SI !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka