Dodaj do ulubionych

pestki dyni i slonecznika

18.01.06, 09:35
moze bedziecie cos dokladniej wiedzialy: pestki prazyc przed podaniem dziecku? bo gdzies mi sie
obilo o uszy, ze na przyklad nieprazone pestki dyni utrudniaja wchlaniane wapnia czy wrecz
wyplukuja wapn, a po obrobce termicznej traca te dziwna wlasciwosc wink dyniowe prazyc?
slonecznikowe prazyc? jak sie zorientowac, ze pestki nie sa przypadkiem zagrzybione? dzieki!
Obserwuj wątek
    • beciaw2 Re: pestki dyni i slonecznika 18.01.06, 09:41
      Ja podaję pestki dyni. Czy nie są zepsute poznaję po smaku-sama je lubię i
      podżeram małej. Można uprażyć przed podaniem, są chyba nawet smaczniejsze. Moja
      za bardżo nie chce ich gryźć, potem całe połowki lądują w pieluszce a pożytku z
      tego żadnego, więc je mielę i dodaję do kaszki. Mielę porcje takie na 2-3 dni
      bo szybko jełczeje, ma w sobie sporo tłuszcu przecież.
      • beciaw2 Re: pestki dyni i slonecznika 18.01.06, 09:46
        Zapomniałam dodać, że trochę tym cennym nnkt te prażenie szkodzi.
        • beciaw2 Re: pestki dyni i slonecznika 18.01.06, 09:49
          Coś ja mam dzisiaj trudności ze zebraniem myślisad
          Ja pestki dyni podaję małej dla cynku, nnkt w tym omega3 zapewniam jej olejem
          lnianym zimnotłoczonym, także spokojnie na prażenie pestek pozwolić sobie
          możemy.
          Ps.
          Zrobiłam dziś eksperyment smile jednego liszaja posmarowałam Xeraliną, drugiego
          tym olejem lnianym. Ciekawe który szybciej zejdzie?
          • patyska Re: pestki dyni i slonecznika 18.01.06, 09:55
            no wlasnie wink te nnkt to mialy byc z olejow a cynk z pestek wink dzieki Beciu!
            czy dokonalas juz moze jakis wyborow? wink))
            • beciaw2 Re: pestki dyni i slonecznika 18.01.06, 09:58
              Wiesz co, kochana, płynie we mnie 3/4 krwi ukraińskiej i ja honorna jestem. Jak
              ty nie chcesz kasy to ja nic nie chcęwink
              No może paczkę niesypanych rodzynek dla małej, bo się ciągle o nie dopomina a u
              nas nie ma.
              • patyska Re: pestki dyni i slonecznika 18.01.06, 10:01
                a ja jestem pomiot mongolski, honor rozumiem jak malo kto wink wiec dobra jakos sie policzymy tylko
                gadaj na co masz chetke i zajrzyj na priv wink
    • akastel Re: pestki dyni i slonecznika 18.01.06, 10:54
      a jak prażycie?
      • beciaw2 Re: pestki dyni i slonecznika 18.01.06, 10:58
        Jak mam małą ilość to wsypuję na suchą patelnię, wstawiam na gaz i mieszam do
        chwili jak leciuśko zmienią kolor. Dużą ilość wysypuję na blaszkę i wkładam do
        piekarnika (ok. 100st ale mojemu termometrowi trudno wierzyćsmile )Trzeba cały
        czas pilnować bo łatwo się palą. Wystarczy że zbrązowieją a już w smaku będą
        niedobre.
    • kerstink Re: pestki dyni i slonecznika 18.01.06, 11:01
      Pestki na patelnie (bez tluszczu, ale pokrywka), wlaczyc gaz i czekac, ze zaczna
      podskakiwac, mieszac. Tyle. Uwazac, zeby sie spalily.

      W chinskiej dietetyki bardzo czesto stosuje sie prazenie.

      Smakuje duzo lepiej, mozna posypac chleb tymi ziarenkami. Polecam tez sezam.

      K.
    • utka Becia 18.01.06, 11:18
      Ja ostatnio znalazlam ekologiczne rodzynki w Rossmannie (siec sklepow
      kosmetycznych) - maja tam taki maly wydzielony dzialik z zywnoscia eko (na
      wszystkich produktach pisze ze z kontrolowanych upraw). Sama nie kupowalam, bo
      mam te rzeczy z Anglii, zreszta za tydzien sie do londynu wybieram, to sobie
      przywioze.
      • beciaw2 Re: Becia 18.01.06, 11:34
        O dzięki. Co prawda mam do Rossmana 50 km, ale bywam w Olsztynie przynajmiej 2
        razy w miesiącu więc sobie kupię. Prawdę mówiąc w życiu bym się nie domyśliłasmile
        • patyska Re: Becia 18.01.06, 11:46
          Beciu, ja wole Ci kupic te rodzynki w ekosklepie - mam powody by ufac tym, ktorym ufam wink musisz mi
          tylko powiedziec zawsze, ze sie koncza to bede slac wink
    • patyska podalam... 20.01.06, 11:10
      ... pestki slonecznika lekko podprazone (leciutko, na jasny braz), doslownie kilkanascie sztuk. Jeremi
      spal dobrze, ale mial w nocy katarek sad tylko, ze nie kichal alergicznie, kilka razy jak to bywalo zanim
      zyrtec w kroplach zamienilismy na tabletki (uczulil sie na skladnik kropli) tylko raz i gil, za pare godzin
      drugi raz i gil wink wiem, ze tez nie wiecie czy to od tych pestek czy zimna wink ale tak chcialam sie
      poskarzyc wink
      kruffa - nie dalam jagod, bo nie bylo mak glutenexu, z ktorych chcialam placki zrobic jagodowe, a poza
      tym okropnie mi sie do tego cynku z pestek spieszy wink dalam cale, nie mielilam - i glupio zrobilam, bo
      jak teraz wyjda w kupie, to nie bede wiedziala, czy tak ma byc, czy nie rpzeszly, a w ogole to moze z
      mielonych lepej sie mikroelementy przyswajaja?
      • beciaw2 Re: podalam... 20.01.06, 11:14
        Zależy jak dobrze Jeremi gryzie, moja mała tylko na pół i łyka, a że je dużo
        błonnika i kup są 2-3 dziennie to nie ma siły nie może się strawić.
        Dlatego daję zmielone, ale przyznam Ci się że i tak od czasu do czasu daję
        małej całe- dla zabawy i nauki gryzienia.
        Smakowały Małemu?
        • patyska Re: podalam... 20.01.06, 11:21
          och Beciu, jeszcze jak! mowil: jakie pyszne, jakie chrupiace, dziekuje... a ja myslalam, ze sie porycze...
          • beciaw2 Re: podalam... 20.01.06, 11:23
            No to nie odbieraj mu przyjemności, do potraw dosypuj mielonego (zdziwiłam się
            jak dobrze smakują ziemniaki z pestkami), a dla przyjemności od czasu do czasu
            niech sobie pochrupie.
            • patyska Re: podalam... 20.01.06, 11:27
              no tak, oczywiscie, ze bez ponownej proby nie zabiore mu tych pestek! wink
      • kruffa Re: podalam... 20.01.06, 12:25
        Jak dasz w całości to najzdrowszemu wyjdą w kupie. Człowiek nie trawi nasion
        podanych w całosci - dlatego trzeba je albo mielić albo gryść.
        A z tym katarem nie przesadzaj smile) Ja wiem, że alergicy jak im się trzyma
        dietę i otoczenie odpowiednio - nie chorują i do tego się przyzwyczaiłyśmy, ale
        przeca to nie cyborgi. Za oknem -20st C, w domach też nie mamy plazy.
        Nasze dzieci też maja prawo czasami pociągnąć nosem.
        Dawaj zmielone i patrz czy kupa nie będzie drastycznie inna w konsystencji.
        Ja tam uważam, ze przejdą smile)).
        W domu - sypię trochę zmielonych do miseczki, do tego odrobina cukru i wsuwam z
        córką az nam się uszy trzęsą smile))))

        Kruffa
        • patyska Re: podalam... 20.01.06, 12:29
          dzieki. mysle, ze cukier na razie nam niepotrzebny bo przeciez sa "takie pyszne, takie chrupiace" wink
          nooo, u nas w domku lodowka wink mogl faktycznie siorbac z zimna, zaraz zadzwonie i zapytam jak tam
          jego katar wink jak myslisz, dac dzis druga dawke wink czy dopiero jutro-pojutrze?
          • kruffa Re: podalam... 20.01.06, 12:45
            Ja zawsze daję dzień po dniu.

            Kruffa
            • beciaw2 Re: podalam... 20.01.06, 13:15
              Ja też podaję codziennie jak testuję przez tydzień. Codziennie zwiększam o
              trochę ilość.
              • dorismam Re: podalam... 20.01.06, 14:08
                Ale wam zazdroszczę. Wy mówicie o cynku itp. a ja sie zastanawiam skąd mały ma
                przyswoić żelazo i wapń (których mu brakuje). Niestety mleko idzie w odstawkę a
                żadne mięsko nie przeszło sad
                • beciaw2 Re: podalam... 20.01.06, 14:45
                  Wszystkie ciemnozielone warzywa mają sporo wapnia i żelaza, tak samo melasa i
                  glony (kombu, wakame), amarantua nie wiem tylko jak z ich właściwościami
                  alergizującymi. Jeśli Cię to pocieszy wiem co czujesz, moja mała do 17 msc nie
                  jadła żadnego mięsa, ani preparatu mlekozastępczego jechała na moim mleku i
                  Sincacu, kilku warzywach i 2 owocach. Strasznie się martwiłam, ale wiesz
                  wszystkie badania wskazywały że zdrowie małej jest o.k.
                  • dorismam Re: podalam... 20.01.06, 15:22
                    U nas niestety nie. I są poważne problemy z wchłanianiem, w dalszym ciągu
                    z "przepuszczalnością" jelit i z wagą - Jaś ma 88 cm i waży prawie 11 kg i w
                    lutym bedzie miał już 2 lata.Niestety z jedzenia to możemy - kasze kukurydz.,
                    jaglana, gruszkę (ale nie ze wszystkich msc. zakupu)no i to mleko, które jak na
                    złość teraz "nieznacznie" zmienili, a on i tak to wyłapał i jest pogorszenie i
                    nie chce jeść. A z mleka to jeszcze jako tako przyswajał różne związki. Na ryż
                    mamy b. wielkie uczulenie - w testach skórnych po 3 min. ręka wygladała jak
                    balon. Dobrze, że odbywało się to na oddziale.
                  • idylla4 Re: podalam... 20.01.06, 15:30
                    Beciaw, czy podajesz te glony dziecku?
                    Leżą u mnie w szafce, ale boję sie małej podać. Agar-agar przeszedł, więc może
                    warto spróbować dodać do zupki... sama nie wiem.

                    pozdrawiam
                    Dorota
    • xxxinkaxxx a ktos daje nieprazone? 20.01.06, 20:02
      daje ktos pestki dyni takie kupione i zmielone bez prazenia?

      w prazeniu o grzyby chodzi, czy o cos jeszcze, bo w ten mroz jakos nie kapuje
      smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka