Dodaj do ulubionych

podejście do alegrii

20.01.06, 16:54
No właśnie, rozmawiałam dzisiaj ze znajomą, która mówiła, że zignorowała
skazową wysypkę na twarzy dziecka, tzn nie zmieniała diety i jak ona to mówi
po jakimś czasie zmiany alergiczne ustąpiły. Któraś z mam pisała że wraz z
wiekiem dziecka alergicznego może się okazać że uczula je coraz więcej
produktów, a nie jest tak że właśnie taka ścisła uboga dieta przyzwyczaja
maluszka do ostrożnych produktów i potem dlatego na wszelkie nowości reaguje
alegrią? Tak się właśnie zastanawiam bo moja mała ma zaczerwienione policzki
i dieta dla mnie nie jest problemem, nie płaczę nad sobą, nawet fajnie bo
pewnie bym schudła ale zastanawiam się jakie to skutki może mieć dla niej.
Może któraś z mam wygrała z alergią bez zmian w diecie?
Obserwuj wątek
    • nowajulka Re: podejście do alegrii 20.01.06, 17:41
      Tak.moja kolezanka wygrała......olewając diete i stosując
      noni,,,,,,,,...........ja natomiast odkąd wykluczylam z diety nabiał mam
      wrażenie, że coraz więcej rzeczy go uczula..........to chyba kwestia
      odpornosci..........
    • setia Re: podejście do alegrii 20.01.06, 18:25
      sama od dawna sie nad tym zastanawiam, dlatego nie pieję z zachwytu nad dietą
      eliminacyjną, ale skoro juz zdecydowalam sie ją stosowac to nie mam wyjscia...
      podam tylko jako przyklad siebie: przez 14 m-cy karmienia piersia bylam na dosc
      ostrej diecie eliminacyjnej, po odstawieniu dziecka od piersi i przejsciu na
      wszystkojedzenie objawila sie u mnie alergia (katar i kichanie przy kazdej
      stycznosci z przyrodą), teraz pomimo ze glownych alergenow unikam niezyt nosa
      nie przechodzi, cala zime sie z tym męczę.
      • setia Re: podejście do alegrii 20.01.06, 18:29
        jeszcze jedno: przy kolejnym dziecku nie zamierzam stosowac zadnej diety, chyba
        ze sytuacja bedzie tragiczna.
        • jaha_mama_magdy Re: podejście do alegrii 21.01.06, 11:21
          My bylismy na bardzo rygorystycznej diecie, Magde wszystko po kolei uczulalo
          (pomijajac ze bylam przewrazliwiona), ale oplacalo sie, teraz je juz prawie
          wszystko a wyniki badan na tolerancje mleka polepszyly sie. U drugiego dziecka
          chyba podswiadomie wmawialam sobie, ze nie bedzie alergikiem i od poczatku
          odwazniej probowalam roznych rzeczy, niestety w ostatecznym rozrachunku jestem
          na scislej diecie.

          Aga
      • nowajulka Re: podejście do alegrii 22.01.06, 14:53
        A wiesz czemu tak jest ? Bo być może miałas alergie, której wcześniej nie
        zauwazałaś albo jakies nietolerancje pokarmowe..u mnie to samo.....po
        kandydozowej diecie okazalo sie, że bardzo xle reaguje na gluten, kawę,
        truskawki - które nawiasem mówiąc dawniej jadłam ciągle..............
        Coś w tym jest..kiedy z początku wykluczyłam z diety synka mleko, zacząl xle
        reagował na inne rzeczy.oczywiście najpierw była poprawa, ale potem tylko
        gorzej.może to kwestia odporności lub braków mienralowych ?
    • kruffa Re: podejście do alegrii 21.01.06, 11:28
      U nas dieta eliminacyjna daje rewelacyjne rezultaty, a było tragicznie. Dziecko
      powoli przestaje miec uczulenie kolejne produkty.
      Są dzieci, przy których mimo objawów nie trzeba jej stosowac, ale są to dzieci
      baaardzo silne z bardzo lekką alergią.
      Znam wiele (dziś dorosłych osób), które w dzieciństwie miały skazę i dostawały
      mleko. Zmiany przeszly, ale były to inne czasy (inne jedzenie, inne srodowisko)
      i inne organizmy.

      Kruffa
      • akastel Re: podejście do alegrii 21.01.06, 11:42
        Jak stosowac diete eliminacyjna, jesli alergia wyraznie objawila sie u dziecka
        1,5 rocznego, ktore je juz wszystko? Na razie przeszlysmy na mleko sojowe 1 raz
        dziennie, chwilowo zero owocow, bo duza szansa, ze to moze byc nawet jablko, no
        i bez jajka. Wczoraj zareagowala na brokuly lub rybesad.
    • tolka11 Re: podejście do alegrii 21.01.06, 12:37
      Mam 2 dzieci ze skazą białkową, córka [teraz 8 lat] była prawie od urodzenia na
      ostrej diecie, a w tej chwili je wszystko i jeśli nie przesadzi z nabiałem
      [głównie serki i czekolada w nadmiernych ilościach] to wszystko jest ok. Tak
      więc u niej alergia pokarmowa dzięki diecie zanika. Mój syn ma 2,5 roku i teraz
      się objawiła alergia, no i musieliśmy ostro wprowadzić dietę. Ale pewnie u
      niego też z czasem się zmniejszy. Nota bene ja mam ponad 30 lat i też mam skazę
      białkową i muszę uważać, żeby nie przesadzić. Podawanie dziecku produków, na
      które jest uczulone może doprowadzić do zmian chorobowych, tak twierdzi mój
      alergolog. Dokładnie się na tym nie znam, trzeba spytać lekarza. Pozdrawiam.
      tolka11
      mama Miłosza wcześniaka V st. retinopatii oko lewe i Judyty
      • magi32 Re: podejście do alegrii 21.01.06, 13:15
        ja tez uwazam ze jedynym sposobem zeby dziecko wyszlo z alergii jest
        przestrzeganie diety i nie widze w tym zadnego
        przewrazliwienia,przepwrazliwienie a raczej nadwrazliwosc to maja nasze
        dzieci,czyli alergie,a jesli alergia przechodzi sama to poprostu dlatego ze z
        wiekiem sklonnosc do alergii pokarmowych maleje a do wziewnych wzrasta,ale potem
        alergia i tak moze wrocic,zobaczcie sobie jak wyglada wykres zaleznosci wieku od
        sklonnosci do danego rodzaju alergii,powodzenia
    • kerstink Re: podejście do alegrii 21.01.06, 14:06
      Wydaje mi sie, ze trudno rozmawiac o diecie eliminacyjnej, skoro kazdy cos
      innego pod tym pojeciem rozumie. Mysle, ze warto w kazdym przypadku wykluczyc
      chemii. Nawet u zdrowego dziecka. Moze to zapobiegac problemom w przyszlosci.
      K.
      • setia Re: podejście do alegrii 21.01.06, 18:50
        kerstink napisała:

        > Wydaje mi sie, ze trudno rozmawiac o diecie eliminacyjnej, skoro kazdy cos
        > innego pod tym pojeciem rozumie.

        dokladnie. ja jestem przeciwna ostrej, ograniczonej do kilku produktow diecie.
        diete polegajacą na unikaniu chemii (konserwantow, glutaminianow itp.)
        spozywaniu produktow dobrej jakosci, z dobrego zrodla (zwlaszcza warzywa,
        mieso, wedliny, chleb) sama od dawna stosuje i nie nazywam tego dietą.
    • malka21 Re: podejście do alegrii 21.01.06, 22:19
      Ja co prawda stosuję dietę eliminacyjną ale na obecnym etapie na wiele mogę
      sobie pozwolić. Jednak, gdy byłam na początku drogi i synek miał ok .trzech
      miesięcy byłam u alergologa, który powiedział wtedy coś, co utkwiło mi w
      głowie. Poszłam do niego z listą produktów które jem (dość skromną), z
      dzieckiem, które dzięki mojej diecie wyglądało wtedy prawie ok. Lekarz na
      wstępie objechał mnie, że nie chcę chyba zagłodzić siebie i dziecka (a moja
      dieta nie była aż tak uboga). Powiedział, że dziecko do pewnego wieku ma
      naturalną tolerancję dla wielu produktów i jeśli ten okres minie a ja go do
      nich nie przyzwyczaję to co wtedy. Że tu tak naprawdę nie chodzi o każdy
      pryszcz jaki dziecku wyskoczy ale o to, żeby się dobrze rozwijało i miało
      wszystko czego do rozwoju potrzebuje. Że celem nie jest to, żeby skóra była
      gładziutka ale żeby było mądre w przyszłości.
      Dostałam wtedy listę produktów, których mam nie jeść a całą resztę tak. Nie
      było to zaprzeczeniem sensu diety eliminacyjnej ale stosowanie jej z
      wprowadzenie do diety niektórych produktów, które mnie wydawały się szkodliwe
      np. masła i czasami śmietany (tak na przykładzie nabiału). Wtedy nie
      zastosowałam się do tego ale na tyle utkwiło mi to w pamięcie, że staram się
      wprowadzać stosunkowo wcześnie dziecku te produkty, które wydają mi się
      szczególnie wartościowe no i staram się nie zwracać uwagi na każdą krostkę
      (choć to czasem trudne)smile
      • basha Re: podejście do alegrii 22.01.06, 12:07
        Malka czy możesz napisać jakie to produkty? I czy twoje dziecko ma skazę
        białkową czy inną alegrię? Ja 4 dzień na diecie i narazie żadnej poprawy, cała
        buzia obsypana.
        I mam jeszcze jedno zasadnicze pytanie:
        Wyeliminowałam produkty mleczne, czy myslicie że te inne alergeny też od razu
        (czyli miód np., ryby ) czy poczekać czy będą jakieś efekty wyeliminowania
        mlecznych?
        • kruffa Re: podejście do alegrii 22.01.06, 12:15
          Absolutnie nie czekac z eliminacją. Poszukaj przy pomocy wyszukiwarki - diety
          mamy alergika. Tam jest napisane co możesz jesc - nie ma tam miodu, ryb, wedlin itp.

          Kruffa
          • basha Re: podejście do alegrii 22.01.06, 12:32
            Kruffa, ok ale jak wyeliminuje wszystkie możliwe uczulajace produkty to skąd
            będę wiedzieć co tak naprawdę ją uczula?
            • mamaksinka Re: podejście do alegrii 22.01.06, 19:15
              Nie ma listy wszystkich możliwych uczulających produktów smile albo patrząc na to
              z drugiej strony - są na tej liście wszystkie produkty
              Kruffa miała na myśli najsilniejsze i najczęstsze alergeny. Od ich
              wyeliminowania powinnaś zacząć.
              • basha Re: podejście do alegrii 22.01.06, 19:58
                Ponawiam pytanie jeśli wyeliminuję wszystkie alergeny naraz, skąd będę
                wiedziała co uczula???
                • mamaksinka Re: podejście do alegrii 22.01.06, 20:12
                  Na diecie, którą radzi Ci stosować Kruffa, eliminujesz na początku najsilniejsze
                  alergeny (czyli np. właśnie ryby albo miód).

                  Jeśli przy stosowaniu takiej diety zmiany ustąpują, możesz tylko się cieszyć i
                  stopniowo, pojedynczo wprowadzać te właśnie silne alergeny (jeśli dziecko jest
                  niemowlakiem, to b.ostrożnie). Wprowadzasz jeden alergen, czekasz, jeśli nic się
                  nie dzieje, można uznać, że ten akurat Twojego dziecka nie uczula.

                  Wersja bardziej pesymistyczna - pomimo diety eliminacyjnej zmiany się utrzymują.
                  Wtedy niestety tych najsilniejszych alergenów nadal trzeba unikać, a na liście
                  produktów statystycznie mniej podejrzanych szukać akurat tego (albo tych), które
                  uczulają Twoje dziecko.
                • kruffa Re: podejście do alegrii 23.01.06, 07:49
                  Tak jak napisała Mamaksinka. Jak objawy ustąpią - robisz prowokacje. Oczywiście
                  nie ma mowy o porwokacjach z kakao, orzechami, sezamem itp, ale np. z selerem,
                  pomidorem, rybą.
                  Możesz sobie wycofywac z diety po jednym, ale w ten sposób tylko można
                  zaszkodzic, a nie pomoc dziecku, bo jego układ immunologiczny moze byc cały czas
                  bombardowany alergenami, a to wydłuża czas wyjścia z alergi.

                  Kruffa
                  • basha Re: podejście do alegrii 23.01.06, 09:05
                    Dziewczyny ratunku!!!
                    Odstawiła całkiem przetwory mleczne, miód i inne alergiczne świństwa na wszelki
                    wypadek też, to już 5 dzień diety a poprawy nie ma, nawet czasm wydaje mi sie
                    że jest gorzej Tak mi zal córeczki taka biedna ma tą buziunie, mam nadzieje że
                    jej to nie swedzi. Czy ja mam z nią pójść do alergologa? Aha dodatkowo wam
                    powiem że mała sporo pochrapuje, stęka, zalega jej katarowa wydzielina głębowo
                    w krtani, no i na zwykły katar to nie wygląda bo noskiem nie wycieka. Odciągamy
                    fridą, ale nie wiem czy dobrze robimy. Jedno co po tej diecie się zmienia
                    niestety na niekorzyść to to że niuńka jak do tej pory robiła kupkę po każdym
                    niemal karmieniu tak teraz ma problrem ze zrobieniem. Nie wiem już co robić jak
                    jej pomóc
                    • basha Re: podejście do alegrii 23.01.06, 09:47
                      A czy to może być proszek? Wykluczyłam tę możliwość bo wysypka jest tylko na
                      buźce, a akurat buźke i główkę ma cały czas odsłoniętą, już sama nie wiem.
                      A ogórki kiszone? Można jesć?
                      • kruffa Re: podejście do alegrii 23.01.06, 11:25
                        Do alergologa jak najszybciej, ale dobrego.
                        A co DOKŁADNIE jesz?

                        Kruffa
                        • magi32 Re: podejście do alegrii 23.01.06, 17:02
                          ogorki kiszone-be,kwasy tylko poteguja objawy alergii
                  • nowajulka Re: podejście do alegrii 23.01.06, 11:03
                    Nie radzę robić prowaokacji z rybą.jest nasilniejszym alergenem i jezeli
                    dziecko jest na nie uczulone może dojśc do wstrząsu.........nie róbcie tego
                    błędu co ja.........kiedy nadal dawałam dziecku rybę.........poza tym z alergii
                    na ryby ponoc nie wyrasta sie nigdy.....oczywiście mówię tu o poszczególnych
                    gatunkach ryb, a nie wszystkich rybach.............jednak, jeżeli zaobserwuje
                    się objawy uczulenia na choćby jedną rybe trzeba wstrzymać się ze stosowaniem
                    wszystkich gatunków..........wiem to od dwóch niezaleznych
                    alergologów...........sama nad tym boleje, co synek swojego czasu dobrze
                    tolerował montaja i kergulenę..............
        • malka21 Re: podejście do alegrii 23.01.06, 10:36
          Listy produktów o które pytałaś niestety już nie mam. Tak jak pisałam miałam
          trochę inne zdanie o leczeniu alergii i tak czy siak stosowałam (i nadal
          stosuję) dietę eliminacyjną. Ponieważ mój synek ma napewno alergię na białko
          mleka krowiego i białko jaja to pamiętam, że pomimo ograniczeń miałam jeść
          masło i żółtko. Ja na żółtko zdecydowałam się gdy mały miał 7 miesięcy, na
          masło ok. 10.
          Jeśli mam coś radzić to rzeczywiście przejdź na dietę tzn. wyeliminuj mleko i
          jego przetwory (pamiętaj że białka mleka są w wielu produktach m.in. niektórym
          chlebie, wędlinach itp.), jajka i artykuły, które je zawierają, ryby, owoce
          cytrusowe, orzechy, soję, pomidory, paprykę, owoce drobnopestkowe gotowe
          produkty zawierające barwniki i konserwanty. Czytaj dokładnie etykiety gotowych
          produktów. W zamian jedz więcej kasz, warzyw, mięsa (zrezygnuj z wołowiny,
          cielęciny i kurczaka), tłuszczów roślinnych (oliwy z oliwek, oleju z pestek
          winogron, lnianego), smalcu, polskich owoców. Na początek z kiszonek też bym
          zrezygnowała. (o diecie pisały już dziewczyny, przykładową można znaleźć na
          sieci)
          Pamiętaj, że to dieta na początek. Chodzi o to, żeby doprowadzić skórę dziecka
          do porządku i nie pogłębiać alergii. Później trzeba dietę rozszerzać i
          sprawdzić, co alergizowało. W tym celu jak dziewczyny pisały przeprowadza się
          prowokacje tzn. wprowadza jeden potencjalny alergen do diety (np. mama je przez
          parę dni nabiał) i jeśli przez ok. 7-10 dni nie wystąpią objawy u dziecka,
          można przyjąć, że to nie to uczulało i na stałe wprowadzić do swojej diety. Z
          prowokacjami jest jeden kłopot - nie wszystkie dzieci zareagują od razu na
          alergen (u mnie na nabiał synek zareagował po tygodniu i już myślałam, że jest
          ok.), trzeba pamiętać, żeby nic innego nowego w tym czasie nie wprowadzać. Z
          czasem dzieci coraz więcej tolerują w diecie mamy. Czasami coś co mama je nie
          daje objawów, gdy dostaje to samo dziecko może się na to uczulić (u nas tak
          było z marchewką).
          Pisz na priv. jeśli masz pytania. Poczytaj trochę wcześniejsze wątki z forum
          może znajdziesz coś co Cię zainteresuje.
          pozdrawiam
        • nowajulka Re: podejście do alegrii 23.01.06, 11:00
          Miód i ryby bym odstawiła.....są bardzo uczulające............
          • beciaw2 Re: podejście do alegrii 23.01.06, 13:17
            Na początku moje podejście do alergii pełne było paniki i nerwów. Ponieważ
            miałam wrażenie że mój pediatra nie ma większego pojęcia o alergii niż ja
            zaczełam szukać. I stopniowo zaczełam oswajać się z chorobą dziecka, staram
            się na zimno podchodzić do każdego kolejnego liszaja. Choć czasami jeszcze
            chwyci mnie nerw. Najczęściej na własną głupotę smile.
            Dziś z perspektywy prawie 2 letniej walki z alergią, mogę stwierdzić że
            zupełnie inaczej podeszłabym do tego problemu.
            Po pierwsze sprawdziłabym wszystko co może alergie przypominać, a alergią nie
            jest (pasożyty, infekcje grzybiczne i bakteryjne, lamblie, ZUm, ŁZS),
            wyeliminowałabym alergię kontaktową a potem bym jednak dietę eliminacyjna
            zastosowała bo u nas zdała egzamin. Np. w kwietniu moja mała po jagnięcinie
            polowę ciała miała w kolorze czerwonym, w tej chwili wcina baraninę aż miło.
            • magi32 Re: podejście do alegrii 23.01.06, 17:01
              Co to jest ZUM ŁZS?
              • beciaw2 Re: podejście do alegrii 24.01.06, 07:54
                Zapalenie Układu Moczowego- u nas było bezobjawowe a pogarszało stan skory
                strasznie
                Łojtokowe Zapalenie Skóry- choroba skóry nie alergiczna (podobno grzybiczno-
                wirusowa), dająca podobne zmiany na skórze jak AZS (Atopowe Zapalenie Skóry)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka