No wlasnie, jak to jest? Jak dlugo karmienie piersia ma duze znaczenie w
profilaktyce alergii? Czy mozna wyznaczyc jakas granice - ze np. od 6 m-ca "na
czolo" wysuwaja sie inne korzysci naturalnego karmienia? Znacie moze jakies
wyniki badan w tej dziedzinie?
Nie pytam rzecz jasna bezinteresownie

. Moja coreczka ma 4,5 m-ca, karmie ja
piersia i dokarmiam Nutramigenem (raz-dwa razy na dobe). 2 tyg. temu zaczela
reagowac na moj pokarm - mniej chetnie je z piersi, kupy sluzowate, ogolny
niepokoj, delikatne zmiany skorne na nozkach.
Moja sytuacja jest o tyle nietypowa, ze z przyczyn zdrowotnych jestem na dosyc
specyficznej diecie i nabial (bez slodkiego mleka) jest w niej niezbedny. Nie
ukrywam, ze nie wiem, co robic.. To znaczy wiem, czym mi grozi zmiana diety.
Nie wiem natomiast, czym grozi mojej coreczce odstawienie piersi.. Czy skaze
ja przez to na (potencjalnie) nieporownywalnie silniejsza alergie? Czy moze
juz zapewnilam jej jakis obronny potencjal cyckowy?
Dodam, ze mam w domu starszego synka alergika, ktory nigdy nie reagowal na NIC
w moim pokarmie. Byl karmiony 14 m-cy. Jest uczulony w umiarkowanym stopniu -
trzymamy diete i sa co najwyzej lekkie skorne objawy, ew. brzydka kupa
bezposrednio po jakims chybionym dietetycznym eksperymencie.
Z gory dziekuje za jakakolwiek pomoc, juz sama nie wiem, czego sie trzymac..