Dodaj do ulubionych

Pierwsze wyciszenie :)

11.03.08, 08:41
Witam
Chcialam sie pochwalic ze pierwszy raz udalo nam sie wyciszyc bez
antybiotyku. Maly (17 mieseicy) kaszlal od poczatku lutego (najpierw
mial antybiotyk ktory tylko zalczyl infekcje ale kaszlal nadal -
pisałam o tym w watku do doizy)
Trzymajcie kciuki
Teraz pomalu mamy schodzic z inhalacji tylko jak ?
teraz mamy 2 * 1ml 50mikro Flixotide
2*10kropel berodualu
Pozdrawiam i dzieki za pomoc
domiangli
Obserwuj wątek
      • meszunia Re: Pierwsze wyciszenie :) 15.03.08, 10:53
        Kacperuś 2 lata alergia na roztocza od października mokry kaszel,
        lało mu się z nosa, chodzi do żłobka, latanie bez przewrwy do
        lekarza czy nie schodzi na oskrzela na stałe bierze przez
        nebulizator 1ml pulmicortu x razy dziennie a w razie kaszlu
        ventolin, lub berodual. W styczniu dostał antybiotyk choć w ogóle
        nie miał zmian na oskrzelach ani w gargle, za długo był mokry
        kaszel. Od 13 cstycznia do tej pory zero kaszlu, czasem z mosa katar
        v, bierze najmniejszą dawke pulmicortu 2x 1ml .... Zyttec
        odstawiłam. Na razie jest dobrze (odpukam) Chodzi bez żadnej przerwy
        do żlobka)źupt
        • domiangli Re: Pierwsze wyciszenie :) 16.03.08, 11:50
          no niestety nadal ale osluchowo ok teraz mamy 3x 2ml 125mg pulmicortu z 10
          kroplami berodualu i nie pogarsza sie a moze dzis nawet mniej :) troche charczy
          jak pobiega ale kataru brak.
          A jak u CIebie doizy?
          • doizy Re: Pierwsze wyciszenie :) 16.03.08, 17:17
            u nas już ok, własnie jesteśmy na etapie schodzenia z pulmicortu, na
            tę chwilę 0,5 mg dziennie bez musu podawania rozszerzających, nocki
            od tygodnia bezkaszlowe, w dzień tak jak u was jak pobiega to
            pojawia sie kaszel, ale sam sie uspokaja. Ale katar ma,
            najważniejsze że nie ma ataków kaszlu, ufff.
            Byle do przodu byle zejść na dawki podtrzymujące.
            I tak prawdziwy sezon przed nami - tego mam swiadomość.

            ech te nasze kaszlaki.
            • domiangli Re: Pierwsze wyciszenie :) 16.03.08, 19:34
              hej to super ze schodzicie do dawek podtrzymujacych.
              Franek w dzien jest ok ak pobiega to kaszle i charczy ale dzis jak spal po
              poludniu to kaszlal tak sucho :/ ciekawe:/ jakos dziwnie. No nic nocka przed nami :/
    • alin9 Re: Pierwsze wyciszenie :) 16.03.08, 22:55
      Widzę że u domiangli sytuacja opanowana a doizy schodzi z pulmicortu.Fajnie.U
      nas sezon już się zaczyna.Chciałam zejść z dawki i po dwóch dniach organizm się
      odezwał.Mała ma Tylko 2 razy 2ml pulmicortu 0,125 plus 10 kropel berodualu i
      ponownie singulair na noc.Syn też pulmicort 2 razy 2ml 0,125 plus 20 kropel
      atroventu,rano loratadynę a wieczorem singulair.Dalej kaszlą i charczą ale na
      razie nie zwiększam.Pozdrawiam.
      • domiangli Re: Pierwsze wyciszenie :) 17.03.08, 08:21
        WItaj alin9 no u nas w miare opanowana sytuacja niestety ten kaszel
        i charczenie spedza mi sen z powiek. Caly czas martwie sie zeby nie
        bylo zaostrzenia. Ciekawe jak zacznie sie pylenie bo tego nie wiem
        czy moj maly jest uczulony na jakies pylki. Pozdrawiam
        • alin9 Re: Pierwsze wyciszenie :) 17.03.08, 10:51
          Powiem Ci tak odnośnie sezonu.Moja miała testy koło 20 m.ż.Były i skórne i z
          krwi.Raz wcześnie dwa to w ogóle miarodajne.Niby jest uczulona tylko na
          trawy(najmniej z całej rodziny)a objawy alergiczno-astmatyczne ma od zawsze
          najsilniejsze.Drugiej córce nie wyszły pewne uczulenia.Doszliśmy metodą prób i
          błędów.Syn ma prawie na wszystko co kwitnie a objawy najsłabsze.Nie ma reguły.Ja
          jestem alergikiem całorocznym i jak jest zima to spoko ale gdy jej brak(m.in.ten
          rok)to cały rok mam przerąbane.Pozdrawiam.
          • domiangli Re: Pierwsze wyciszenie :) 17.03.08, 13:40
            rozumiem, ja niestety nie mam doswiadczenia z ta choroba ucze sie na
            synku. I szczerze spychicznie czasami mi ciezko kaszel spedza mi sen
            z powiek. Juz nie moge doczekac sie konca pracy zeby zbaczyc w
            jakiej formie kaszlowej jest maly bo jego ogolna forma jest
            wspaniala :) A Twoje dzieci kaszla po nocy tzn odkrztuszaja
            zalegajaca wydzieline?
            • alin9 Re: Pierwsze wyciszenie :) 18.03.08, 10:38
              Na początku też tak miałam.Od ponad roku podchodzę lajtowo tzn. co ma być to
              będzie.To moje podejście.Nie neguję innych.Ja akurat nie mogę doczekać się rana
              bo po powrocie z pracy moi dawno śpią.Po nocy też kaszlą ale generalnie całą
              dobę.Najbardziej 2,5 latka.Pozdrawiam.
                • doizy Re: Pierwsze wyciszenie :) 18.03.08, 23:07
                  u nas od wczoraj ataki kaszlu, w ciągu dnia przez silny zimny wiatr,
                  wystarczy 5 minut aby doszło do skurczu oskrzeli i musowo musze
                  podać rozszerzające. Atak kończy się po odkrztuszeniu niewielkiej
                  ilosci wydzieliny. Wczoraj w nocy też musiałam podać lek, na
                  szczescie zadziałał po 5 minutach i dziecko spokojnie przespało do
                  rana.
                      • alin9 Re: Pierwsze wyciszenie :) 20.03.08, 10:19
                        Mam do Ciebie pytanie techniczne.We wcześniejszym z wątków wyczytałam że m.in.Ty
                        dajesz dziecku do przedszkola leki.Jak to robicie?Bo u mnie nie ma takiej
                        możliwości od września(zmiana przepisów).alina
                          • doizy Re: Pierwsze wyciszenie :) 20.03.08, 12:52
                            u mnie w przedszkolu też jest zakaz podawania leków przez panie
                            przedszkolanki, nawet najzwyklejszego syropku.
                            Na zebraniu zostalismy (rodzice) poinformowani że jak dziecko musi
                            dostać jakiś lek to najlepiej aby zrobił to rodzic, wyskakując na
                            ten czas z pracy.
                            Poszłam do pani dyrektor i powiedziałam jej że dziecko ma astme
                            która jest chorobą przewlekłą i zmienną, że mogę dać dziecko rano
                            zdrowe do przedszkola a okaże się że w ciagu dnia moze mieć atak
                            kaszlu czy duszności i co wtedy?
                            Okazało się że wystarczy jak doniosę zaświadczenie od lekarza że
                            dziecko ma taką a taką chorobę, że musi brać takie i takie leki
                            doraźnie w przypadku wystąpienia ataku. Takie samo zaświadczenie
                            doniosłam też o diecie bezmlecznej aby babki były kryte na wypadek
                            kontroli sanepidu. Zaświadczenie wystawione przez specjalistę
                            załatwiło wszystkie formalności. I tak w okresach "niepewnych"
                            zostawiam lek w worku w szatni a panie wychowawczynie o tym
                            informuję. Gdy wyjeżdżają na wycieczki czy idą do teatru obowiązkowo
                            wręczam tubę wychowawczyniom.
                            Poza tym dziecko mi dorasta bo już sama informuje panią że musi iść
                            się zainhalować.
                            Przedszkola obstawione są przepisami, kiedyś w moim robiono jeszcze
                            małe odstępstwa od tego, ale po wydarzeniu kiedy to matka zostawiła
                            lek a potem okazało sie że dziecko jest na niego uczulone i
                            skończyło sie pogotowiem to już nie ma przelewek.
                            Ja jestem tak dogadana z babkami że gdy jest mus to nawet wodę
                            morska im zostawiam aby psikały córce co jakiś czas.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka