Dodaj do ulubionych

Nie mogę wyleczyć paciorkowca

22.05.06, 13:40
Dziecko (syn 2,8 m-cy) choruje non stop od roku. Dzięki temu forum zrobiłam
mu wymaz z nosa miesiąc temu (nikt mi wcześniej z lekarzy - pediatra,
alergolog, homeopata) nie podpowiedział żeby zrobić. Wunik - strepto..
pnuemo... +++). W ciągu roku zapalenie oskrzeli od spływającego kataru miał
13 razy. Przebrał wszystkie możliwe antybiotyki. Niedawno cieszyłam się tu
(na forum), że przeleczyłam baktrobanem i katar znikł. Ale po dwóch dniach
alergolog zasugerował by podać szczepionkę IRS-19. Po trzech dniach psikania
szczepionki katar bardzo się nasilił, dziecko w ciężkim stanie z gorączką
prawie 40C, zapalenie oskrzeli (chociaż mi to wyglądało na zapalenie płuc, bo
boliał go też brzuch i miał bardzo szybki i płytki otdych) zawiozłam na
pogotowie, dostawał przez 5 dni zastrzyki i przez następne pięć ZINNAT.
Miałam odczekać trzy tygodnie po bactrobanu i powtórzyć wymaz z nosa, wynik -
to samo co wcześniej, z tym że wrażliwy jest już tylko na 3 antybiotyki, z
których dwa można podawać po 12 roku życia. Dziecko ma tak zielony i gęsty
katar, że można by tapety kleić. W nocy oczywiście bardzo go męczy kaszel.
Rano jak się obudi zaczyna my spływać katar (chyba z zatok), dmucha do
husteczki przez godzinę i nie widać końca i mory , ciążki kaszel. W ciągu
dnia wydzielina się rozrzedza, kaszel jest sporadyczny. Byłam dziś u
alergologa, przypisała mi ten ostatni antybiotyk Dalcin (czy jakoś tak,
niewyraŹnie napisała). Nie wiem co mam robić, a jak mu podam i znów
zachoruje, co wtedy, jakim lekiem będę go leczyć. Poradźcie proszę co robić?
Obserwuj wątek
    • 5_monika Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 13:43
      jeśli tu tkwi przyczyna to może lepsza była autoszczepionka ?
    • maladorotka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 13:45
      Skad jestes?, moze nalezaloby w takim wypadku zrobic autoszczepionke. Zapytaj o
      taka mozliwosc w twojej miejscowosci.
      • mamochka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 13:53
        Jestem z Radomia. Lekarz (dopiero po mojej sugestii) powiedział mi, że
        autoszczepionkę zrobimy w Lublinie, bo u nas nie robią, ale dopiero jak ten
        antybiotyk nie pomoże. Nie bardzo rozumiem jak doustny antybiotyk ma pomoc dla
        noska, skoro inne (13) nie pomogły. Poza tym to podobnież potrwa, a ja boje się
        co może się stać w ciągu tych dwóch-trzech tygodni. Nie wiem czym się skończy
        kolejne zapalenie oskrzeli. A jeszcze dodam, że dziecko rano nie może przez
        ropę oczu otworzyć sad(. Okulistka poiwiedziała, że dopóki się nie wyleczy nosa,
        nie ma co podawać krople do oczu, bo to nic nie da.
        • maladorotka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 13:56
          Ja jestem z Lublina, ta szczepionke mozna zrobic w akademi medycznej, ale musisz
          miec skierowanie. Nie mozesz od innego lekarza? W czasie brania szczepionki i
          tak podaje sie antybiotyk jesli dziecko jest chore. Moja coreczka brala
          rownoczesnie antybiotyk i szczepionke. Natomiast nie rozumiem tej okulistki, jak
          najszybciej wez od pediatry recepte na krople do oczu.
        • maladorotka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 13:59
          Przemywaj oczka woda przegotowana i jak najszybciej podaj mu krople z antybiotykiem.
    • kerstink Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 14:05
      Autoszczepionki mozna w Warszawie robic tutaj:

      www.badbak.z.pl/
      K.
      • mamochka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 14:17
        Dzięki za odpowiedzi, powiedźcie proszę ile to tra i ile kosztuje?
        • kerstink Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 14:24
          Zalezy to od formy autoszczepionki, do 400 PLN. Nie wiem, cyz maja umowe z NFZ.
          Najlepiej, jak zadzwonisz do nich. Pani Kostrzenska i rowniez jej wspolpracujacy
          maz sa bardzo zyczliwi i napewno wszystko wytlumacza.

          K.
          • sigvaris Re: lista 22.05.06, 14:28
            To lista chyba wszystkich labów wykonujących autoszcepionki w Polsce.
            Ponieważ w Radomiu i tak nic nie znajdziesz podaję, żebyś wybrała może pod
            kątem ceny, albo najłatwiejszego dla Ciebie dojazdu:
            - Kraków Instytut Mikrobiologii przy UJ, ul. Czysta (naprzeciwko AGH, róg al.
            Mickiewicza).
            - Laboratorium "ALAB" we Wrocławiu przy szpitalu klinicznym. Trzeba mieć
            skierowanie od lekarza. Wrocław ul. Chałbińskiego 4 ( Akademia Medyczna ) -
            ZAMKNIĘTY LAB - chyba na korzyśc Instytutu od fag.
            - Liliana Jeżowa, Poznań, ul. Włodkowiaka 34-mikrobiolog. Specjalistyczny
            Gabinet Mikrobilogi Pediatrycznej ul. Włodkowica 34 60-334 Poznań tel (0 61)
            867-33-89
            - Dorota Kostrzeńska, gabinet- Warszawa, ul. Inżynierska 1/17, naprzeciwko
            studia TVp, tel.0226192394-bakteriolog
            - Katedra i Zakład Mikrobiologii Lekarskiej Akademii Medycznej im Prof.
            Feliksa Skubiszewskiego, Lublin, ul. Chodźki 1 tel.0817405839-zajmują się
            leczeniem przewlekłych zakażeń gronkowcowych i paciorkowcowych, wykonują
            autoszczepionki.
            - Pracownia Mikrobiologii Sl. Akademii Medycznej ul. Medyków, Katowice-
            Ligota".


    • maladorotka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 14:19
      - Katedra i Zakład Mikrobiologii Lekarskiej Akademii Medycznej im Prof.
      Feliksa Skubiszewskiego, Lublin, ul. Chodźki 1 tel.0817405839-zajmują się
      leczeniem przewlekłych zakażeń gronkowcowych i paciorkowcowych, wykonują
      autoszczepionki.
    • maladorotka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 14:20
      za darmo, a prywatnie 150-200 zł
      • mamochka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 14:35
        Dziękuję bardzo,idę dzwonić. Pozdrawiam.
        • mamochka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 14:37
          Liblin odpada, właśnie się dowiedziałam,że robią tylko dla gronkowca.
          • babsee Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 14:49
            Paciorkowiec-jak i inne bakterie szaleje najbardziej gdy organizm jest
            osłabiony.A jest osłabiony każdorazoym podawaniem antybiotyku.Skoro piszcze,ze
            twoje dziecko miało 13 razy zapalenie oskrzeli to zmien lekarza jak najszybciej
            bo ten co was prowadzi to jakis matoł!!!
            Masz błędne kolo-paciorkowiec-dajesz antybiotyk,osłabiasz dziecko, wybijasz
            flore bakteryjną i paciorkowiec wraca-silniejszy>sama widzisz ze już doporny na
            niektore leki.
            Jak najszybciej zrób auotoszczepionke a swoją drogą podawaj probiotyki i
            wzmacnija dzieciaka-czy to cebulą czy tez jeżówką purpurową czy witaminami w
            końskich ilościach.Musisz go wzmocnić!
            ps.a dziewczyny dobrze pisza-lecz oczka bo jak kiedyś trafilam do okulisty ze
            zbagatelizowanym zapaleniem spojówek to sie za głowe złapała jak można tak było
            zlekceważyć oczy u dziecka...poczulam sie winna ze tak póżno poszlam.
            • mamochka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 14:57
              Zmieniłam 4 pediatrów, trzech alergologów, i dwóch laryngologów oraz dwóch
              okulistów (jeden co miesiąc przypisuje boidacynę - bez rezultatów, a drugi -
              tak jak napisał ww.). Alergolodzy leczyli dziecko sterydami, pediatrzy
              przepisywali co rusz nowe syropki.Sama robię co mogę, cebula, czosnek, miód w
              małych ilościach, herbatka z dziewanny i nic. Właśnie dodzwoniłam się do lab.
              naprzeciwko TV, cena mnie powaliła z nog 380 zł (plus dojazd), to 1/3 mojej
              wypłaty, ale mam nadzieję, że warto. Czy waszym dzieciom autoszczepionka
              pomogła?
              • maladorotka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 15:00
                to i tak taniej niz wydawanie kasy na antybiotyki, a do oczka moze lepiej
                gentamycyne.
                • mamochka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 15:06
                  Oczywiście, że taniej i przede wszystkim zdrowiej (tylko czy jest jaka kolwiek
                  gwarancja że pomoże?), a co do gentamycyny może i tak, tylko, że ja na lekach
                  wogole się nie znam; obydwoje z mężem wogóle nie chorujemy, mam 33 lata a
                  ostatni raz u lekarza byłam w szkole podstawowej mąż też. Tfu, tfu, tfu... (aby
                  nie zapeszyć). Tylko nie wie co tymi lekarzami w Radomiu?.....
                  • sigvaris Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 18:09
                    Oczywiście nie podawaj gentamycyny bez lekarza. Tu na forum nie polecamy sobie
                    podawania antybiotyków, ot tak. Gentamycyna ma wiele kontreakcji z innymi
                    lekami, trzeba jej podawanie ściśle uzgodnić z lekarzem.

                    15 lat temu w tym warszawskim labie zrobiono mi autoszczepionkę na gronkowca
                    złocistego, który akurat u mnie zagnieździł sie w przewodach moczowych. Non stp
                    na coś zapadałam: zapalenie cewki moczowej, pęcherza, miedniczek nerkowych. Tak
                    jak Ty teraz mieszkałam poza Wa-wą. Był to i koszt i kłopot. Ale warto było.
                    Od 15 lat nie mam problemów. Mam spokój.

                    Warto w takich labach ( z tej listy) przegadać kwestię jak i gdzie poradzic się
                    w sprawie leczenia całości (oni znają dobrych lekarzy), bo wyrywkowo nie da
                    rady. Tu musisz radzić się "po całości" i kogoś absolutnie dobrego. Wtedy taki
                    koszt i wysiłek się opłaci - na lata.
                • dziunia_f Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 18:37
                  "a do oczka moze lepiej gentamycyne"
                  Toz to antybiotyk Maladorotko i nie mozna go sobie ot tak maznac na oczy. Jaka
                  masz pewnosc, ze bakterie odpowiedzialne za stan oka sa na gentamycyne wrazliwe?
                  Wsrod bakterii opornosc na gentamycyne wyksztalca sie szybko, nalezy o tym
                  pamietac.
    • dziunia_f Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 18:07
      Wedlug mnie dziecko Twoje jest zle prowadzone. Niestety jest przykladem, ze
      antybiotykoterapia czasem mozna bardziej zaszkodzic niz pomoc. Otoz czasami
      stosowanie antybiotykow prowadzi do zaburzen jakosciowych i ilosciowych we
      florze bakteryjnej gardla, niszczy pewne drobnoustroje, natomiast pozwala mnozyc
      sie drobnoustrojom opornym na dane antybiotyki (bakterie wymieniaja miedzy soba
      material genetyczny i przekazuja sobie geny opornosci na antybiotyki). Skutkiem
      czego kolejna antybiotykoterapia okazuje sie byc nieskuteczna i przyczynia sie
      do powstania opornych na nia mutantow bakteryjnych. Wedlug mnie jedynym
      rozsadnym rozwiazaniem jest w przypadku Twego dziecka terapia autoszczepionka.
      • matiuszka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 22.05.06, 21:56
        Ech ten pneumokok... miałyśmy to samo, tyle że u mojej córki kończyło się na
        katarze ropnym i co chwilę chorym gardle. Ale z katarem ropnym walczyłam rok.
        Zrobiliśmy autoszczepionkę, którą podawałam doustnie przez 2 m-ce razem z
        antybiotykiem (przez miesiąc). Antybiotyk był dobrany na podstawie
        antybiogramu. Katar nie minął jednak, ale lekarz uprzedzał że odporność po
        autoszczepionce nabywa się przez ładnych kilka miesięcy po zakończeniu kuracji.
        To jedna opcja. Druga to podanie gotowej szczepionki (Prevenar, Pneumo 23,
        Pneumovax) - tyle, że tutaj można nie trafić we właściwy szczep. Pod tym
        względem autoszczepionka jest lepsza, choć wiele osób krytykuje ją ze względu
        na brak kontroli nad procesem produkcji. Ja podałam małej Pneumo23, bez efektu.

        To co u nas pomogło od razu to krople do nosa dr. Słoneckiego (rozcieńczony
        aloes), więcej o nich znajdziesz na forum Candida. Po ok. 10 dniach zakraplania
        katar ustąpił. Potem kiedy wracał, znowu stosowałam krople. Podawałam do tego
        probiotyki, żeby odbudować florę bakteryjną po antybiotykoterapii. Tylko trzeba
        być ostrożnym ze stosowaniem tych kropli, nie sądzę aby długotrwałe stosowanie
        było dobrym pomysłem.

        A teraz leczymy się homeopatycznie i ... jest dobrze smile Nie wiem co ostatecznie
        pomogło - czy wreszcie przyszła odporność po autoszczepionce, czy homeopatia. W
        każdym razie wiem, co nie pomagało: antyboiotyki. Żaden.

        Pozdrawiam
    • maladorotka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 23.05.06, 09:38
      Ja nie polecam gentamycyny ogolnie, tylko w kroplach do oczu, i wiadomo, ze po
      rozmowie z lekarzem, bo nikt jej kropli nie sprzeda bez recepty, co do
      wrazliwsci bakterii na gentamycyne, to ma tak szerokie spectrum, ze mozna
      prawie w 1005 byc pewnym, ze zadziala. A co do uodprnirnia bakteri na ten lek,
      trzebaby bylo podawac ja non stop zeby o tym mowic. Gentamycyne oczna w w masci
      stosowalam przez dwa lata u mojej coreczki w zakazeniach pochwy, i jak do tej
      pory tylko ten lek pomagal i nie ma zadnego problemu z uodpornieniem na
      gentamycyne. A najwazniejsze, ze przy leczeniu oczek podaje sie ja okolo 7 dni,
      co wogole nie wiaze sie ani z uodpornieniem, ani ze szkoda. Ale wedlug was to
      lepiej nie leczyc, bo antybiotyk, choc domiejscowy, lepiej zeby dziecko
      osleplo, nie? A nallepiej zeby dac placebo, jakis homeopat, wtedy mozna to
      tutaj wyrazic, bo antybiotyk to diabel,madrale.
      • dziunia_f Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 23.05.06, 10:33
        I znow podstawowe braki w wiedzy. Po pierwsze nie mowi sie o odpornosci
        bakterii na antybiotyki lecz o opornosci na antybiotyki. Odpornosc dotyczy
        dzialania ukladu immunologicznego, opornosc na antybiotyki to zupelnie inny
        mechanizm. I nie ma znaczenia czy antybiotyk podasz miejscowo czy
        ogolnoustrojowo. Podajesz aby zlikwidowac bakterie, a wlasnie te bakterie moga
        nabyc opornosc, czy w oku czy w calym organizmie. Bez roznicy. A szerokie
        spektrum dzialania antybiotykow wcale nie jest zjawiskiem pozadanym. Jako, ze
        wybijasz tez flore fizjologiczna, ktora tez ma niebagatelny zwiazek z
        ograniczaniem flory patologicznej. Dlatego przed zastosowaniem
        antybiotykoterapii tak wazny jest posiew, dokladne oznaczenie danej bakterii,
        jej wrazliwosci na dany specyfik (antybiogram). Brak Ci podstaw wiedzy, wiec
        jak mozesz na forum bawic sie w lekarza i zalecac takie a nie inne leki?! A
        propos lekarza i Twojej osoby, wczoraj dostalam ciezkiego ataku smiechu, kiedy
        natknelam sie na Twoj post na zdrowiu dziecka, gdzie radosnie stwierdzasz, ze
        jestes lepsza od lekarza w swej diagnozie via net. Ufffff.
    • nowajulka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 23.05.06, 10:40
      Po takiej ilości antybiotyków powinnać zrobić badanie mykologiczne kału -
      nawracające zapalenia zatok są charakterystyczne dla candidy. Fajnie byłoby,
      gdybyć poszła do labu ze skierowaniem od lekarza i poprosiła o zrobienie
      autoszczepionki. Poza tym musisz wzmocnić odporność malca.
      • mamochka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 23.05.06, 13:29
        Byłam dziś u nowego lekarza. Lekarka (ok. 65 lat) stwierdziła, że Olek jest za
        mały na autoszczepionkę, powinnam się wstrzymać aż ukończy 3-3,5 lata.
        Podobnież dlatego tak źle zareagował na IRS-19 bo wogóle nie ma odporności, i
        tak samo albo jeszcze gorzej będzie z autoszczepionką. Nie wiem... A badania na
        grzyby i pleśnie, lamblie i inne pasożyty zrobiłam, wyniki są ujemne. Co do
        wiarygodności tych badań, to trudno powiedzieć. Grzyby "robiły" 14 dni, lamblie
        były po trzech (wyniki). Lekarka przypisała Stevimar, Mucone ... (?), i
        homoopatyczne leki na odporność, niestety tak nie wyraźnie napisała, że nie
        portafię odczytać. Podobnież po tych lekach dziecko ma zagorączkować,
        prawidłowa reakcja - tydzień temp. ok. 39C, mam obniżać czopkami, panadolem dla
        dzieci. Dziewczyny, w jakim wieku swoim dzieciom robiłyście autoszczepionkę?
        Wstępnie umówiłam się w Warszawie na sobotę, ale ciągle nie jestem
        pewna...Dziękuję wszystkim za rady, lekarze i znajomi (włącznie z mężem i
        teściową) traktują mnie jak nawiedzoną. To tylko katar! Może i tak, wiem, że
        dużo dzieci bardzo cierpi z powodu poważniejszych chorób.Ale coś mnie trafia, w
        mieście 34% bezrobocia, do lekarzy nie można się dostać, wszędzie chodzę
        prywatnie a oni strajkują... i nikt mnie nie potrafi pomóc, co rusz to inna
        diagnoza, inny lek. Przez ten rok nie zdarzyło mi się, żeby dwóch lekarzy
        powiedziało to samo i przypisało to samo... Więcej się dowiedziałam na forum.
        Od lekarzy słyszę teksty typu: niech nie chodzi boso, wyprowadzić się do innego
        mieszkania, zrezygnować ze żłobka, wyjechać nad morze - to wszystko prawda, a
        jeżeli się nie ma pieniędzy to co pozostaje? Oj wyżaliłam się, wybaczcie, ale
        ulżyło..
        • dziunia_f Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 23.05.06, 13:41
          Lekarze za bardzo widac nie znaja mechanizmu dzialania autoszczepionki...
          Pobudza ona mianowicie odpornosc, zarowno mechanizmy odpornosci komorkowej
          (glownie chodzi o zdolnosc komorek organizmu do "pozerania" obcych czasteczek),
          jak i humoralnej (produkcja przeciwcial). Dla malych dzieci stosuje sie
          autoszczepionke nie w formie iniekcji, ale na przyklad w formie aerozolu do
          noska.
    • maladorotka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 23.05.06, 13:35
      Nie widze roznicy miedzy wiekiem 2,8 mies. a 3 latka, a co powiedzieli w Warszawie?
      • mamochka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 23.05.06, 13:37
        Żeby przyjechać. Ale mnie nie pytali jak dużo dziecko brało antybiotyków, jaką
        ma odporność, jedyny warunek to żeby było 10 dni od ostatniej dawki.
        • matiuszka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 23.05.06, 17:25
          Moja córka brała autoszczepionkę doustnie na przełomie 3 i 4 rż.
          Autoszczepionka w zastrzykach jest przeznaczona dla starszych dzieci, o ile
          mnie pamięć nie myli od 7 rż. Może o to chodziło lekarce?

          Zanim pojedziesz do tego laboratorium to sprawdź czy robią też autoszczepionki
          w innej formie niż zastrzyki oraz czy do przygotowania jej nie potrzebują
          skierowania od lekarza. W Krakowie musiałam mieć takie skierowanie, w
          przeciwnym razie zrobią wymaz i antybiogram, ale autoszczepionki nie.
          • malka21 Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 23.05.06, 23:10
            Matiuszka, gdzie robiłaś autoszczepionkę w Krakowie i jakie były efekty?
            Przymierzam się do autoszczepionki dla córki na gronkowca złocistego ale
            narazie walczymy z grzybkiem.
            • jumo1 Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 23.05.06, 23:28
              Matiuszka, a możesz podpowiedzieć lekarza, który dał skierowanie na
              autoszczepionkę? Mój syn ma w wymazie z nosa i nosogardzieli właśnie
              paciorkowca i chciałam to potraktować autoszczepionką, ale lekarz odmówił mi ze
              względu na alergię. Przepisał prevenar, ale tam jest siedem serotypów, co
              prawda najbardziej zjadliwych i to szczepienie na pewno nie zaszkodzi, ale
              niekoniecznie musi pomóc na powtarzające się infekcje u syna, bp to może nie
              ten gad. Od kilku dni chodzę i główkuję, co zrobić. Ja też stosuję krople
              Słoneckiego i po nich zaobserwowałam zdecydowaną poprawę smile. Syn ma w
              migdałkach cadida alicansan, więc każę mu równiż płukać nimi, ale najczęściej
              on to pije wink.
              jumo
              • matiuszka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 24.05.06, 11:00
                Ok, po kolei. Po pierwsze, autoszczepionka to ostateczność - tylko w przypadku,
                kiedy jest pewność, że powtarzające się infekcje powoduje dana bakteria i że
                nie ma możliwości wzmocnienia odporności dziecka aby samo poradziło sobie z
                intruzem a bakteria jest oporna na antybiotyki. Nie wolno traktować
                autoszczepionki jak leku. Jak pisałam wcześniej jest wielu lekarzy sceptycznie
                do autoszczepionek nastawionych i na pewno ich argumenty nie są pozbawione
                sensu. Ja podałam dziecku autoszczepionkę po roku walki, kiedy już wiedziałam
                że nic innego mi nie pozostaje. Po serii wymazów miałam też pewność, że
                winowajcą jest pneumokok. Teraz leczę dziecko homeopatycznie, pobudzając
                naturalną odporność i nie wiem, czy ponownie zdecydowałabym się na podanie
                autoszczepionki, czy szczepionki fabrycznej (np. Prevenar czy innej). W
                homeopatię nie każę nikomu wierzyć, ale trzeba wiedzieć że każda szczepionka ma
                działania uboczne, żadna nie jest całkowicie bezpieczna.

                Jeśli dziecko jest alergikiem i ma katar, to przyczyną powtarzających się
                infekcji może być właśnie nadmierna ilość wydzieliny, na której gromadzą się
                bakterie. Autoszczepionka może więc pomóc, ale problem pewnie wróci bo katar
                będzie za chwilę pożywką dla innej bakterii.
                U dzieci z grzybicą - np. candida, trzeba o ile mi wiadomo w pierwszej
                kolejności usunąć grzyba. Nie jestem tutaj pewna, ale pierwszym podejrzanym
                będzie grzyb a nie bakteria.
                Jeśli chodzi o gronkowca złocistego, którego ma w nosku również moja córka - co
                najmniej pięciu lekarzy powiedziało mi, że należy go zostawić w spokoju. Piszę
                tutaj o naszym przypadku, czyli gronkowiec w nosie.

                Autoszczepionkę robiłam w Krakowie na Sławkowskiej 17, tel. 012 421 78 36. Dane
                lekarza kierującego mogę przekazać na pocztę.

                Pozdrawiam
                • matiuszka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 24.05.06, 11:09
                  Aha, jeszcze efekty - moja córka miała przez rok bardzo gęsty ropny katar,
                  który spływając do gardła powodował kaszel. Autoszczepionkę wraz z
                  antybiotykiem z antybiogramu podawałam w listopadzie i grudniu. W trakcie
                  kuracji dziecko cały czas miało ropny katar. Lekarz powiedział mi, że na efekty
                  działania autoszczepionki muszę poczekać nawet pół roku. Od stycznia
                  zakraplałam nos kroplami z aloesu i katar zniknął. Potem już tylko homeopatia,
                  krople z aloesu odstawiłam bo przeczytałam gdzieś że aloes nie jest całkowicie
                  bezpiecznym lekiem. Teraz mamy koniec maja, katar trzymamy w ryzach (dziecko
                  jest alegikiem, więc ten katar jest ale nie przechodzi w bakteryjny lub jeśli
                  już to w bardzo umiarkowanej ilości). Córka ma nadal obniżoną odporność, co
                  zawdzięczam pewnie przebytym kuracjom antybiotykowym. Ale to już nie to samo co
                  było.
                  • mamochka Re: Nie mogę wyleczyć paciorkowca 24.05.06, 12:04
                    Tak jak pisałam wyżej dostałam receptę na leki homeopatyczne (wydałam 150zł),
                    teraz już mogę przeczytać z opakowania jak się nazywa: Euphorbium (katar,
                    zapalenie zatok) do nosa i do picia,i jeszcze jeden (pudełko zostało w domu) we
                    fiolkach niby zastrzyki, ale mam podawać po pół fiolki co trzeci dzień do
                    picia. Wczoraj podałam pierwszy dzień te leki, synek miał zagorączkować i
                    zagorączkował na wieczór- 38,5C. Spał bardzo źle, ale chciałam, żeby jego
                    organizm powalczył jak najdłużej i dopiero o 3 w nocy dałam mu panadol. Rano
                    dziecko pierwszy raz od bardzo dawna nie miało posklejanych od ropy oczek. W
                    nocy zakaszlał tylko dwa razy, no i po przebudzeniu. W naszym przypadku to
                    naprawdę sukces. Katar nadal jest zielony, ale podobnież przez pierwsze dni ma
                    go być bardzo dużo, poprawa będzie na piąty dzień. Zobaczę, jak do soboty się
                    polepszy - narazie się wstrzymam z autoszczepionką. Przyznam szczerze, nie
                    wierzyłam że leki homoopatyczne mają tak silne działanie.
    • kerstink do Nowajulka 05.06.06, 08:14
      Wyzej w watku piszesz, ze:

      'nawracające zapalenia zatok są charakterystyczne dla candidy'

      dlaczego ?

      K.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka