Dodaj do ulubionych

Jak to alergia - nie alergia sie okazala...

26.09.06, 22:39
Tak sobie pomyslalam ze tyle juz na tym forum bylo historii gdy zdiagnozowana
alergia okazywala sie czyms zupelnie innym...
Wlasnie dzieki temu forum - a w szczegolnosci dzieki osobie ktorej jestem
dozgonnie wdzieczna - dzieki Sigvaris - moj syn cudownie z alergii
ozdrowial...
Moze warto zalozyc watek z konkretnymi historiami dzieci ktore diagnozowane
jako alergicy, dzieci z azs-em itp. - okazywaly sie po prostu
posiadaczami "bogatego zycia wewnetrznego"?
Lub kiedys tam mialy problemy ze skora, zmiany sie nadkazily i wystarczylo
zastosowanie masci z antybiotykiem lub czyms na grzyba - by dziecko nagle
ozdrowialo?
Takich historii bylo przeciez wiele...

Na poczatek wrzuce historie mojego Przemka.
Jesli ktos jeszcze by chcial cos takiego dopisac - to chetnie wrzuce to na
swoja stronke i podlinkuje, nie ma problemu.

republika.pl/kocia_stronka/grzybek.html
Obserwuj wątek
    • babsee Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 26.09.06, 22:56
      Pięknie...Chyba bym nie uwierzyla gdyby nie to,ze tez przez to przechodzilam.
      tez grzyb.
      Skora Twojego Synka jest..po prostu sliczna.Normalna.
      Gratuluje!Ciesze sie ogromnie ze udalo Ci sie zdiagnozować dziecko i podjąc
      właściwe leczenie.
      pozdrawiam
    • sigvaris Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 26.09.06, 23:11
      Aż muszę! Cholera jasna!!! To o tych sterydach i tej całej masakrze na dziecku
      indolentnych palantów. Tyle o historii, bo jak zabrnę dalej to nie skończy się
      na cholerze tylko dalej....
      Ale teraz! Jak to cudownie wygląda! Dziecko jak po metamorfozie jakiejś. Cudnie.
      A wiesz dosłownie przed chwilą przeglądałam zdjęcia Martusi z takimi plamami
      (no nie AŻ takimi, ale podobnnymi) i potem te bez plam.. A teraz Twój Przemek.
      Dosłownie jak na zamówienie!
      Wzruszyłam się na maxa!
      Serdeczne całusy!
      • ana256 Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 27.09.06, 00:02
        Gratuluje. Cieszy widok zdrowego dziecka.
        Ale, pamietaj stosując diete przeciwgrzybiczą weliminowałaś dwa istotne
        alergeny: MLEKO i GLUTEN.
        Dietę trzymasz nadal , no i dobrze. Jest efekt. Ja nie mówię że nie było
        candidy.
        • blueluna Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 27.09.06, 00:53
          > Ale, pamietaj stosując diete przeciwgrzybiczą weliminowałaś dwa istotne
          > alergeny: MLEKO i GLUTEN.
          > Dietę trzymasz nadal , no i dobrze. Jest efekt. Ja nie mówię że nie było
          > candidy.

          Przemek nigdy nie dostawal mleka, nigdy nie dostawal glutenu. Owszem - w moim
          mleku przez jakis czas tak, sladowo - ale odstawienie tych rzeczy absolutnie
          niczego nie zmienilo.
          Mial zmiany skorne nawet wtedy gdy jechal na samym nutramigenie.

          Mozliwe ze gdyby je dostawal za wczesnie - to by sie na nie uczulil.
          Byl uczulony pewnie na wszystko, nawet na moj pot.
          Ale to nie alergia byla przyczyna tego wszystkiego.
          Zapewniam Cie.
          Podczas wizyty u dr. Mikolajewicz nie dostalismy zadnego zalecenia odstawienia
          czegokolwiek z tego co juz jadl (poza sprawdzeniem marchewki bo jej jadl sporo
          i mogl sie w miedzyczasie uczulic za mocno) - a za to polecenie wprowadzania
          wielu nowych rzeczy.

          Zreszta - ja widzialam co z niego wylatywalo po rozpoczeciu leczenia.
          Widzialam tez gwaltowna poprawe stanu skory.
      • blueluna Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 28.09.06, 17:47
        > Ale teraz! Jak to cudownie wygląda! Dziecko jak po metamorfozie jakiejś.
        >Cudnie

        Tez sie z tego ciesze smile
        Ja caly czas mam fobie na punkcie kazdej plamki, krostki, kaszki.
        Jak zobacze cos nowego (co sie zdarza nadal i bedzie jeszcze pewnie dlugo
        zdarzalo) to pol dnia chodze z nosem na kwinte.
        I sobie ostatnio trafilam w komputerze na zdjecia Przemka sprzed paru miesiecy.
        To mnie troszke z fobii wyleczylo wink
        Uczy pokory. I pokazuje ile udalo nam sie osiagnac.


        > A wiesz dosłownie przed chwilą przeglądałam zdjęcia Martusi z takimi plamami
        > (no nie AŻ takimi, ale podobnnymi) i potem te bez plam.. A teraz Twój
        Przemek.
        > Dosłownie jak na zamówienie!

        Musialam sie pochwalic smile
        Moze to telepatia smile

        > Wzruszyłam się na maxa!

        Bo masz powod - to dzieki Tobie glownie Przemek wyglada jak wyglada smile
    • sil100 Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 27.09.06, 00:46
      jej, naprawde szalona zmiana w wygladzie dziecka! gratuluje wygrania tej walki.
      Az plakac mi sie chce, ze Malutki, nawet taki chory, na kazdym zdjeciu smieje
      sie od ucha do ucha smile
      pozdrowienia, sylwia
      • blueluna Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 29.09.06, 00:56
        > Az plakac mi sie chce, ze Malutki, nawet taki chory, na kazdym zdjeciu smieje
        > sie od ucha do ucha smile

        Ano wlasnie taki Przemek jest - odkad nauczyl sie smiac, to nawet majac z 40st.
        goraczki i wymiotujac dalej niz widzial - w przerwach sie smial i bawil smile
        Przez pierwsze 3 miesiace mial bardzo silne wzdecia, calodobowe - prawie wogole
        nie plakal, tulil sie, widac bylo ze jest biedniutki ale czasem sobie tylko
        zaszlochal. Strasznie dzielna bestia smile
    • luty71 Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 27.09.06, 00:57
      ja na pewno sie dołączę tyle, że muszę jeszcze chwilke poczekac na happy end.
      Mój synuś wyglądał dokładnie tak jak Twój, dzieki wykryciu glisty, te wakacje
      były najpiekniejsze w moim życiu - Wojtuś wrócił do żywych - teraz mamy mega
      pogorszenie ale mam nadzieję, że jeszcze będzie przepięknie a wtedy opiszę
      wszystko
      • ula233 Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 27.09.06, 08:19
        dopisuje sie do listy !!!!
        Przez 6 miesięcy leczyłam synka najpierw na skazę białkową ( ulubione
        stwierdzenie pediatrów) potem na AZS stwierdzone przez dermatologów i
        alergologów.Lekaży zmieniałam kilka krotnie, wszystkie wizyty prywatne z racjii
        na terminy i podejscie do pacjenta.
        przez pół roku miałam klapki na oczach słysząc ciągle od lekarzy że AZS ciężko
        sie pozbyć, że może mu toważyszyć przez wiele lat ( z czasem zmieniając objawy)
        byłam przerażona i płakałam razem z dzieckiem, kiedy drapał sie bez opamiątania
        Stosowaiśmy wiele maści, syropki,kropelki nic nie pomagało a lekarze na to nowe
        maści i tak w kółko.
        Dodam że żaden lekarz nawet nie wspomniał o jakich kolwiek badaniach
        Słyszałam tylko na testy jest za mały, A JA PRZECIEŻ NAWET NIE POMYŚLAŁAM O
        BADANIU KAŁU, BO NIBY SKĄD TO ONI KOŃCZYLI MEDYCYNE !!!!
        Dopiero tutaj podczytując podobne posty postanowiłam na własną ręke zbadać mu
        kał
        Wyszła CANDIDA
        Nie zapeszać ale leki dostaje dopiero od 2 dni a ja chce was wszyskie nosić na
        rękach bo juz sie nie drapie i skóra robi się miękka
        A to dpiero poczatek leczenia.
        Zawsze wątpiłam we wpierane mi AZS bo Emilek nigdy nie miał sączących sie ran,
        robił ładne kupki, ale słyszałam tylko "AZS ma różne objawy"
        Mam nadzieje że te posty będą przestrogą dla wszyskich mam ( oraz tatusiów smile )
        który załamują ręce i bezmyślnie płacą krocie na lekarzy którzy tylko mydlą oczy
        ZRÓBCIE BADANIA NA WŁASNĄ REKE MOŻE TO JEDNAK GRZYB !!!!
      • blueluna Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 29.09.06, 00:57
        >teraz mamy mega
        > pogorszenie ale mam nadzieję, że jeszcze będzie przepięknie a wtedy opiszę
        > wszystko

        Z calych sil trzymam kciuki zebys jak najszybciej mogla tutaj dopisac swoja
        historie...
        Bedzie przepieknie, zobaczysz smile
        Pozbedziecie sie tego dziadostwa i juz, nie ma innej alternatywy.
        Najwazniejsze ze wiecie z czym walczyc.
        To wiecej niz polowa sukcesu.
    • marki0 Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 27.09.06, 10:29
      A ile razy trzeba to badanie powtórzyc.Moj ma potworny azs, fakt alergikiem jest
      tez na pewno bo na mleko i hydrolizaty reaguje zapascia, ale skóre ma w tak
      opłakanym stanie a do tego ten swiad i niespokojne noce.Ja badania robiłam mu
      juz w dwóch miejsczach, jescze została jedna próba do zwiezienia i jak na razie
      ani grzyba ani owsików ani cyct lambli nie wyhodowano.juz głupia jestam bo
      dzieciak sie meczy ja się tu naczytałam o robalach i grzybach i mam okropne
      rozdwojenie jazni bo chciała bym mu jakos pomóc a nie potrafię.Maz juz na mnie
      krzyczy/fakt, nie chowa on nam sie idealnie i naon stop biegamy po jakis tam
      specjalistach, którzy tak naprawde oprócz alergi i astmy nic nie wynalezli/.
      I jak czytam taki posty to zazdroszczę Wam że w koncu udało sie niektórym
      wyciagnac dziecko z tych meczarni.Gratulacje z całego serca.Powiedzcie mi tylko
      ile razy mam badac ta kupke i kiedy w koncu dac sobie spokój.Jesli chodzi o te
      endrofile/nie wiem czy dobrze pisze/ to ostatnio miał niewiele podwyzszone, ale
      ok 5mcy temu dosc znacznie.Jestem z Łodzi.Pozdrawiam.A czy taki test na
      lamblioze tez robiłyscie bo tego jeszcze nie miał.
      • malka21 Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 27.09.06, 12:10
        Marki, z własnego doświadczenia wiem, że o wynikach decyduje przede wszystkim
        sprawdzone laboratorium. Mój mąż wiózł z Krakowa próbki do p. Kamirskiej.
        • marki0 Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 27.09.06, 16:42
          a wiózł na ul Wał Mieszeszyński? Tu piszecie o dr M, o dr Zawadzkiej o dr
          Kamirskiej a ja juz sie gubię, która jest od czego, ale z tego co widze to
          wszystkie sa z Warszawy.Chyba wyśle te próbki priorytetem bo dzwoniłam właśnie w
          tej sprawie bo jedna z emam mi tak podpowiedziała.
          • malka21 Re: Do Marki0 27.09.06, 17:02
            Tak, wiózł do dr Kamirskiej, ona robi badania z kału ale nie leczy. Dr
            Mikołajewicz z tego co czytałam jest lekarzem specjalizującym się w leczeniu
            pasożytów szczególnie u dzieci a dr Zawadzka świetnym alergologiem (jeśli się
            mylę to mamy z Warszawy poprawcie mniesmile
            U nas p. Kamirska stwierdziła lamblie u małego i mojego męża, po pierwszym
            leczeniu robiłam badania kontrolne ze znacznym opóźnieniem (kilka miesięcy
            później) i wyszły lamblie tylko u synka.
            • marki0 Re: Do Marki0 27.09.06, 21:30
              A jak stwierdziła u was te lamblie te np u meza.Robiła badania czy jakos z
              przeprowadzonego wywiadu?Drążę i drażę te robale od niedawna i nie jestem tu
              ekspertem, wiec jesli pisze głupoty to sie nie śmiej.
              Czyli wióżł tam gdzie ja bedę wysyłać.Czy tak? a jesli wyjda to moge je leczyć
              u siebie czy musze umówić sie do niej na wizyte?Pani z która rozmawiałam mówiła
              mi że wysle mi wyniki meilem.A podpowiedz mi dokładnie jakie badania mam zrobic
              i czy te za 75 zł to jest wszystko czy jeszcze coś dokładałaś?
              • malka21 Re: Do Marki0 27.09.06, 23:23
                mmarki0 napisała:

                > A jak stwierdziła u was te lamblie te np u meza.Robiła badania czy jakos z
                > przeprowadzonego wywiadu?
                Oczywiście lamblie u męża i synka stwierdzono na podstawie badania kału. Do p.
                Kamirskiej zanosisz trzy próbki pobierane co 2 dni i przechowywane w lodówce.
                Te próbki są badane. Jeśli w którejś z nich zostaną znalezione cysty lambli to
                wynik jest dodatni. W zależności od tego ile tych cyst w próbce się znajdzie to
                w wyniku jest napisane czy są to ilości pojedyńcze czy jest ich więcej. Dla
                Ciebie ilość nie ma takiego znaczenia, bo jeśli znajdzie się w próbce choć
                jedna cysta to znaczy, że lamblie są.

                > Czyli wióżł tam gdzie ja bedę wysyłać.Czy tak?
                W to samo miejsce.

                a jesli wyjda to moge je leczyć
                > u siebie czy musze umówić sie do niej na wizyte?
                P. Kamirska jest laborantem. Ona nie leczy tylko przeprowadza badania
                dostarczonego materiału. Chyba mylisz z dr Mikołajewicz, która zajmuje się
                leczeniem pasożytów. Oczywiście, że możesz leczyć u swojego lekarza tylko warto
                zorientować się jak taka kuracja powinna wyglądać, żeby dawała szanse pozbycia
                się nieproszonych gości. Poczytaj posty Sigvaris.

                Pani z która rozmawiałam mówiła
                > mi że wysle mi wyniki meilem.
                Ja dostawałam wyniki mailem ale załączałam zaadresowaną kopertę ze znaczkiem,
                tak że wyniki dostawałam też pocztą.

                A podpowiedz mi dokładnie jakie badania mam zrobic
                > i czy te za 75 zł to jest wszystko czy jeszcze coś dokładałaś?
                Za 75 zł robisz badania na pasożyty, lamblie i grzyby. Przy czym grzyby są
                badane mikroskopowo a nie chodowane. Jeśli wynik będzie dodatni na grzyby warto
                dać kał do dobrego laboratorium, które trzyma dłużej materiał i dostać
                dokładniejszy wynik. W tych 75 zł nie ma badania owsików. Za to badanie płaci
                się jeszcze coś (nie wiem ile) i pobiera na szkiełko wymaz z okolic odbytu.
                Ja kontrolnie po leczeniu nie robiłam już badania na grzyby a jedynie w
                kierunku lambli i pasożytów, wtedy cena była 55 zł. Jeśli się nie mylę u p.
                Kamirskiej sama lamblia kosztuje 35 zł, a pasożyty 20 zł, grzyby 20 zł (ale
                warto się jeszcze upewnić telefonicznie).

                Jeśli jesteś w stanie finansowo to warto zbadać osoby najbliższe czyli Ciebie i
                męża. Ja robiłam badania myśląc, że to córka może mieć pasożyty. Wynik mnie
                zaskoczył. Jeśli zbadacie się wszyscy są większe szanse na wykrycie gada jeśli
                faktycznie ktoś go ma. To jednak dodatkowe koszty.
                Pamiętaj, że materiał powinien być w chłodzie ale nie zamrożony. Musisz go
                odpowiednio zapakować do wysyłki.

                Nie wiem co można jeszcze zrobić. Napewno bakterie mogą pogarszać stan skóry.
                Moja córka miała wymaz z gardła w kierunku bakterii. Ale to badanie to już nie
                u p. Kamirskiej.
                Jeśli będziesz miała jakieś pytania pisz.

                • sigvaris Re: Do Marki0 27.09.06, 23:43
                  sorry, że sie wtrącę.
                  Marki, Malka przebadała całą rodzinę. Czyli wysłała do Kamirskiej 3 próbki od
                  kazdej z 4 osób domowników (12 pojemników). To zwiększa szansę na trafienie,
                  jeśli coś jest.
      • nowajulka Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 29.09.06, 10:14
        Marki - na Twoim miejscyu przeleczyłabym profilaktycznie pasożyty (pyranthelum)
        i grzyby...........jesli nie pozbędziesz sie alergii to oczyścisz organizm
        Malucha.
        Jeżeli jestes bardzo zdesperowana i chce Ci sie jechać do Myslenic, to moge Ci
        dac namiary na Pania Irydiolog, która nas zawsze diagnozuje z siatkówki oka.
        Babeczka ma kilkunastoletnia praktye i nie jest idrydiologiem pierwszym z
        brzegu. . To, co mówi zawsze sprawdza się w 100%. Przekonałam sie o tym na
        własnej skórze i moja Mama tez (niestety. A może na szczęscie ?). To dzięki
        niej kilka lat temu dwoiedziałam się, że mam grzyba. A potem, że mój Syn ma
        candidę. Mozna tam jechac nawet z noworodkiem.
        • shamsa Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 11.11.06, 13:05
          a nie z tęczówki?
    • malka21 Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 27.09.06, 11:55
      Serdecznie gratuluję Ci wyleczenia synka i cieszę się razem z Tobą. Wspaniale
      jest widzieć zdrowe, uśmiechnięte dziecko.
      Od siebie opiszę w skrócie naszą historię. Mam dwoje dzieci - 4 letnią córkę i
      1,5 rocznego synka. Córeczka miała znikomą alergię, okresowo na marchew i rybę.
      Już jako trzylatka jadła wszystko. Synek ma alergię od 2 miesiąca życia napewno
      na białka mleka i jaja ale również inne rzeczy. Od jakiegoś czasu walczymy u
      niego z lamblią, obecnie balsamem i już po paru dniach jest zdecydowanie
      lepiej. Jednak nie o nim chcę pisać ale o córce i jej nagłej "alergii".
      Gdy córeczka poszła do przedszkola zaczęły się zmiany skórne, suche czerwone na
      dłoni i sporo liszajów na rękach i kilka na nóżkach. Dodatkowo doszły stany
      podgorączkowe. Zmiany żyły swoim życiem, próbowałam z dietami, wykluczałam,
      nosiłam własne posiłki do przedszkola - bez efektu. Wydawało się, że
      najmniejsza ilość białka w maśle szkodzi. Mała zaczęła chorować, niby nic
      poważnego ale często. W końcu zabrałam ją z przedszkola. Po 8 miesiącach
      poszukiwań wyszła grzybica i gronkowiec złocisty (oraz parę innych bakterii) w
      gardle. Przeleczyliśmy się wszyscy profilaktycznie na pasożyty, później lamblie
      (wiedzieliśmy już o lambli u syna), następnie mała dostała flumykon a ja
      zastosowałam konsekwentnie dietę. Egzema na rączce całkowicie się cofnęła po 6
      tygodniach diety, inne zmiany również ustąpiły. Po tym wszystkim został mały
      liszaj w jednym miejscu na nóżce. Po paru miesiącach wróciliśmy do w miarę
      normalenj diety, staram się żywić ją zdrowo. Córka je wszystko poza słodkim
      mlekiem, ograniczam jej maksymalnie cukier (je tylko kawałek ciasta bądź tortu
      z okazji urodzin), drożdże i używam jak najmniej białej mąki. Ostatnio wszyscy
      bierzemy balsam kapucyński i właśnie ostatni liszajek z nogi znika.
      Gronkowca nie leczyłam, opuścił małą sam gdy wyleczyłam grzyba. Od rozpoczęcia
      diety mała nie choruje. Obecnie chodzi do 6 godzinnego klubu przedszkolaka,
      gdzie dzieci przynoszą drugie śniadanie. Obiady je w domu.
      Nie muszę dodawać, że lekarze obstawiali alergię ale to właśnie w szpitalu na
      alergologii zrobiono jej kompleks badań i odpowiednio zdiagnozowano.
      Mam nadzieję, że gdy uporamy się z lamblią u synka również będę mogła
      stwierdzić "cudowne ozdrowienie"smile
      • losica77 Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 27.09.06, 16:08
        Malka21, ja też jestem z Krakowa i mój synek też ma zdiagnozowane azs. Za zadne
        skarby nie mogę znaleźć alergenu, i "zmiany żyją swoim życiem. Chyba tez zrobie
        badania na własną rękę. O jakim to szpitalu piszesz i jak się tam dostac?

        Pozdrawiam
        Aska
        • malka21 Do losica77 27.09.06, 17:03
          Odpiszę późno wieczorem na priva, ok?
          • losica77 Re: Do losica77 27.09.06, 17:05
            ok. Dzięki
    • martiks Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 27.09.06, 14:31
      Mam nadzieję, że się wkrotce dopiszesmile))
      My tez mamy zdiagnozowane AZS, alergie, ostra diete, mnostwo mazidel, sterydy
      od czasu do czasu, ostatnio zyrtec itp. - a w badaniach (nie musze pisac, ze
      robionych na wlasna ręke - nikt nawet nie zasugerowal ich zrobienia) wyszly
      lambie (+) i candida (++). Mam nadzieje, ze w piatek uda nam sie dostac do
      lekarza i wejdziemy wreszcie na jakas wlasciwa droge.

      A Przemek wygląda bombowo!!!
    • entliczek_pentliczek Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 27.09.06, 15:45
      być może głupie pytanie -
      ale jak to możliwe, żeby dziecko urodziło się z drożdżycą jelit??

      my też walczymy z "niezidentyfikowaną" alergią i szczerze mówiąc, mimo opinii
      różnych lekarzy chyba się zdecyduję zrobić badania -
      ot tak,
      na wszelki wypadek...
      • blueluna Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 27.09.06, 16:56
        Dziecko teoretycznie rodzi sie z jalowym ukladem pokarmowym.
        Jesli jednak matka ma silna drozdzyce jelit to zarodniki grzyba dostaja sie
        takze w malej ilosci do wod plodowych - one przenikaja caly organizm.
        Dziecko polykajac wody plodowe zasiedla sobie jelita grzybem ktory nie ma
        zadnej konkurencji i kolonizuje je sobie jak chce.

        Dziecko sie rodzi, jelita sa juz zasiedlone, pozyteczne bakterie nie maja dla
        siebie miejsca zreszta bez leczenia jest ich za malo zeby mialy szanse z
        grzybem, choroba sie rozwija i bez zadzialania z zewnatrz raczej niewielkie sa
        szanse ze organizm sam sobie z nia poradzi sad
        A dziecko jest diagnozowane jako alergik, ma mocno ograniczana diete, zaczynaja
        pojawiac sie niedobory, co jeszcze bardziej pogarsza stan dziecka i kolko sie
        zamyka.
    • mamapaptylka Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 27.09.06, 16:05
      A ja jak poprosiłam o skierowanie na badania kału to mnie lekarz zezwał że się
      w doktora bawię. No a Mały jest na ścisłej diecie hipoalergicznej i żadnej
      poprawy. Pani pediatra twierdzi, że to że wysypka pojawiła się tuż po
      pleśniawkach to przypadek. Więc chyba zrobię te badania na własną rękę. Tylko
      chciałam się poradzić co konkretnie powinnam zbadać. Czy krew też? Ile takie
      badanie kosztuje? Poradźcie prosze bo mały męczy się już ponad rok.
    • madziaz Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 27.09.06, 22:10
      Moja córcia z grzybicą to jedna sprawa, ale syn dostał w połowie sierpnia
      swędzącej wysypki. Zaczęła się w zgięciach stóp i wędrowała coraz wyżej. Pani
      doktor stwierdziła, że zmiany nie wyglądają typowo, kazała zrewidować dietę,
      sposób prania itd oraz smarować tormentiolem. Pomijam fakt, że wysypka była już
      na całym ciele oprócz twarzy, tormentiolem posmarowałam raz, wyszły razem trzy
      tubki. Poza tym kąpałam w nadmanganianie potasu, krochmalu, riwanolu, prałam w
      szarym mydle, wycofałam nabiał z diety. W końcu poszłam do homeopatki i okazało
      się, że to świerzb. A ja sobie pluję w brodę, że nie nękałam przychodni
      codziennie i że te pięć dych wydałam dopiero wtedy, jak się dziecko podrapało do
      krwi. A poza tym gratulacje dla pediatry z trzydziestoletnim stażem, bo ponoć
      objawy były klasyczne.
    • madziaz Re: do blueluna 29.09.06, 00:23
      Napisz, jak wyglądała dieta Przemka w wieku siedmiu miesięcy, kiedy rozpoczęłaś
      leczenie. Moja Karolinka skończyła sześć miesięcy, obydwie bierzemy Monilia
      Albicans 15 CH 2xdziennie 2 granulki. Ja ograniczam węglowodany i nabiał a dla
      niej mam zalecenia jak najwięcej cyca, zero soczków i przecierków owocowych.
      Karmię ją oczywiście piersią, raz dziennie dostaje 100 ml mleka sojowego z
      kleikiem kukurydzianym i raz dziennie papkę warzywną - teraz przez dwa tygodnie
      będziemy przerabiać brokuły (sama zaczęłam jej gotować, odstawiłam słoiczki).
      Niestety, kupy, które po pierwszym tygodniu kuracji monilią zrobiły się
      rewelacyjne, teraz znów są w postaci żółtego śluzu z nielicznymi grudkami
      ściętej kazeiny. Skóra wokół odbytu jest lekko zaczerwieniona, jak przy
      odparzeniu, jednak odparzenie to nie jest. Zmian na skórze i kolek pozbyłam się
      po odstawieniu nabiału, ale jak podałam lacidofil, to wyglądała tak jak Twój
      Przemek. Nie wiem, jak jej jeszcze mogę pomóc. Bardzo mało przybiera na wadze -
      przez półtora miesiąca ledwie 300 g. Jutro odbieram wyniki morfologii i rozmazu
      krwi. Możesz coś doradzić?
      Pozdrawiam
      Magda
      • blueluna Re: do blueluna 29.09.06, 01:11
        madziaz napisała:

        > Napisz, jak wyglądała dieta Przemka w wieku siedmiu miesięcy, kiedy
        > rozpoczęłaś leczenie. Moja Karolinka skończyła sześć miesięcy, obydwie
        bierzemy Monilia
        > Albicans 15 CH 2xdziennie 2 granulki. Ja ograniczam węglowodany i nabiał a dla
        > niej mam zalecenia jak najwięcej cyca, zero soczków i przecierków owocowych.

        My do diety w tym czasie wlaczylismy (oczywiscie stopniowo) glownie dynie,
        troszke ziemniakow, brokuly, kalafiora, amarantus w postaci poppingu, kukurydze
        (chrupki).
        Staralam sie zeby sloiczki z gotowym jedzeniem byly tylko mala czescia tego co
        Przemek dostaje - bo wiele z nich ma tak slodka zawartosc ze nie uwierze ze
        cukru w tej czy innej postaci nie dodali a nawet jak nie to i tak zawartosc
        weglowodanow musiala byc o wiele za wysoka jak na nas - chocby faktycznie z
        warzyw pochodzily.

        Acha - no i probiotyki oraz siemie lniane i sporo tluszczu w diecie smile

        > Karmię ją oczywiście piersią, raz dziennie dostaje 100 ml mleka sojowego z
        > kleikiem kukurydzianym i raz dziennie papkę warzywną - teraz przez dwa
        tygodnie
        > będziemy przerabiać brokuły (sama zaczęłam jej gotować, odstawiłam słoiczki).
        > Niestety, kupy, które po pierwszym tygodniu kuracji monilią zrobiły się
        > rewelacyjne, teraz znów są w postaci żółtego śluzu z nielicznymi grudkami
        > ściętej kazeiny.

        A Ty robilas badania kalu? Moze tam nie tylko grzyb ale cos jeszcze siedzi?
        Grzyba przytepilas, stad poprawa, a na jego miejsce cos innego sie zaleglo?
        Dajesz malej jakies probiotyki?
        Jesli nie - to marne szanse ze jej sie sama flora jelitowa unormuje sad


        > Nie wiem, jak jej jeszcze mogę pomóc. Bardzo mało przybiera na wadze -
        > przez półtora miesiąca ledwie 300 g.

        Sluchaj - moze warto by sie przejsc z nia do jakiegos dobrego gastrologa?
        Bo to jednak bardzo niepokojace objawy sad
        I nie wiem czy nie trzeba by jej dokladniej przebadac, co sie z tymi jelitami
        dzieje...
        No ale przed wizyta to bym zrobila dokladny posiew kalu na bakterie i grzyby -
        oraz pasozyty.
        Zebys juz z czyms konkretnym poszla.
        • optymkap Re: do blueluna raz jeszcze... 29.09.06, 02:51
          Czytam wlasnie raz jeszcze wszystko i chcialabym uporzadkowac to co juz wiem.
          Blueluna popraw mnie jezeli gdzies sie myle...
          1. zrobic badanie kalu na grzyby, pasozyty i bakterie (posiew, tak?)
          2. Karmiac piersia odstawic nabial (nie jem) i weglowodany (jem pieczywo, synek
          nie je). I tu mam pytanie - wiem, ze dzieci musza jesc pewna ilosc
          weglowodanow. Czy po odstawieniu przeze mnie pieczywa wystarczajaca iloscia
          beda gotowane warzywa podawane synkowi? Ma 14 misiecy. Zauwazylam, ze zle
          reaguje na przecierki owocowe, niezaleznie z jakiego owocu... czyzby candida?
          3. Podawac probiotyki
          Ogolnie zauwazylam, ze po zjedzeniu przeze mnie chleba z dzemem maly gorzej
          reaguje - pojawiaja sie bole brzuszka. Ogolnie moj synek mial zmiany podobne
          do Twojego Przemka - wysypki na calym ciele, bole brzuszka... Pomalu wszystko
          ustepuje ale zdarzaja sie okresowe zaostrzenia no i wysypka nigdy nie zniknela
          calkowicie. Ja nadal karmie piersia, nie unikam tluszczu ale (za to teraz bije
          sie w piersi!!) ostatnio czesto podjadalam chleb z miodem lub dzemem (przez ta
          diete ci ciagla walke mialam wiecznego dola...) i chyba faktycznie wtedy
          dochodzilo do zaostrzen.
          Blueluna czy radzisz cos jeszcze?
          Pozdrawiam cieplo i szczerze ciesze sie z powrotu do zdrowia Przemka!!
          • nowajulka Re: do blueluna raz jeszcze... 29.09.06, 10:17
            Nie jestem blueluną, ale powiem Ci że taka pól walka z grzybem jest jeszcze
            gorasza niż nic-nierobienie. Bo, kiedy po poście candydozowym zjadaszdżem czy
            cukier w innej postaci grzyby rosną na potege. Mozna sobie tak zrujnować
            organizm.
    • aks4 Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 29.09.06, 11:22
      u nas jestem pewna niemal na 100% rowniez przyczyna rzekomej alergii byla po
      prostu liczna candida na poczatku. Obawiam sie ze pasozyty mogly rowniez byc,
      mimo iz nie wychodzily w wielokrotnych badaniach. U nas problem byl glownie w
      okol oczu (czerwone) no i zmiany skorne, krostki i kaszka nie wiadomego
      pochodzenia, ktora ponoc nie byla uczuleniem.Po otrzymaniu lekow
      homeopatycznych na "grzybka" dziecku od razu ustapily objawy wokol oczu. Doszla
      do tego oczywiscie dieta przeciwgrzybicza. Popzniej bylo odrobaczanie i po
      kilku juz praktycznie dniach ustapila kaszka. Ustepowala ona stopniowa,
      najdluzej utrzymywala sie na brzuszku, ale w koncu zniknela z caleo ciala.
      Teraz zeby nie zapeszyc (bo bardzo boje sie zeby to tylko do nas nie wrocilo)
      cialo mojego dziecka jest gladziutkie juz od 2 miesiecy. Od 5 miesiecy nie ma
      problemu z oczkami. W tej chwili jest rewelacyjnie i oby tak dalej. Caly czas
      stosuje diete juz co prawda nie tak bardzo rygorystyczna. Tzn. jesli chodzi o
      nabial i make pszenna i drozdze to jest to dieta scisla. Troche gorzej jest ze
      slodyczami, nie je nie wiadomo jakich ilosci ale cos sobie podje raz na jakis
      czas. Po przeleczeniu grzyba i odrobaczaniu robilam dziecku badanie w kierunku
      grzyba i wyszla candida nie liczna oznaczona +. Wczesniej byla liczna. Dostaje
      ponadto probiotyki, wczesniej byl to lacidofil prawie pol roku, a teraz
      beneflora. Moze ktos wie jak dlgo mozna podawac beneflore?I jak dlugo nalezy w
      ogole podawac probiotyk dziecku?
      Testy alergologiczne nic nam nie wykazaly wiec mysle ze wszystkie te objawy to
      efekt grzybka no i ewentualnie pasozytow.
      Rok temu dziecku wyszly podwyzszone kwasochlonne i euzynofilia, to moze
      oznaczac podobno pasozyty? Zrobie powtorne badanie i zobaczymy co teraz wyjdzie
      • mamamalejjulii Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 11.11.06, 12:37
        prosze o rade - lepiej robic badanie na grzyby z kaly czy z krwi. dziekuje za
        odpowiedz
        • sigvaris Re: badaj wszystko same grzyby to bez sensu. 11.11.06, 14:20
          jak diagnozować to robić to dobrze.
          Z kału. Te wszystkie badania są nieinwazyjne. A jakie i jak zlecać, masz tu:

          są różne grupy pasożytów ludzkich. Więc na początek trochę przydatnych info.
          Pasożyty przewodu pokarmowego to :

          1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
          nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
          ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
          tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
          przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
          (czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
          mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
          można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
          dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
          zasady:
          - zero mleka
          - zero słodkiego
          - więcej tłuszczy
          - więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

          2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
          terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
          kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
          laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
          przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
          powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
          Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
          pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
          taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
          lamblii:
          - Furazolidon u dzieci
          - Macmiror - u dorosłych
          - Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
          warunkach.

          Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
          go podawać poniżej 12 roku życia.

          3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
          (dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
          nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
          Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
          badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
          kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
          Robaki są ich dwa rodzaje:
          a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
          Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
          - Pyrantelum u małych dzieci
          - Zentel u starszych dzieci i dorosłych
          - Vermox u starszych dzieci i dorosłych
          Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
          głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
          wszystkich lęgów z jaj.
          b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
          kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
          nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.


          Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
          Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
          (toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
          parazytologicznych lub zakaźnych.


    • janewka Re: Do blueluna i nie tylko 20.11.06, 15:18
      Mój synek ma 2,5 miesiąca i jego twarzy wygląda prawie tak samo jak Twojego na
      pierwszym zdjęciu. Pojawiaja sie pierwsze rany. Nawilżam maścia cholesterolowa,
      diprobase, parafiną i oczywiście nic. Byłam już u 3 pediatrów i alergologa i
      skaza białkowa. Przez prawie 2 miesiące byłam na diecie eliminacyjnej. Chodziłam
      głodna i wściekła a efektów nie było. Teraz dokarmiam nutramigenem. Zamierzam
      zrobić badania kału na to całe "życie wewnętrzne". Do tego czasu co mogę zrobić
      aby ulżyć mojemu dziecku w cierpieniach. Czym smarować? Co podawać dziecku?
      Naczytałam się o diecie ale dotyczy ona starszych dzieci. Nie musze chyba
      dodawać że cały czas płaczę z bezsilności ... Pomóżcie
    • pafryk Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 27.11.06, 18:11
      Chciałam zapytać na jakie dokładnie badania wziąść od lekarza skierowanie. Czy
      badałaś IgE całkowite swojego dziecka jezli tak to czy było podwyższone bo u
      mojego wyszło 636 a ma dopiero 13 miesiecy tez ma zmiany skórne szczególnie na
      nogach (uda, kostki zgięcia pod kolanami)wczesniej mial na twarzy. juz nie wiem
      co robić czy to alergia czy co innego.
      • kangurek_k Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 30.11.06, 11:44
        Osłupiałam jak zobaczyłam zdjęcia Przemka.
        Nasz 3 miesięczny Mikołaj wygląda identycznie.
        Póki co krosty i te szorstkie plamy ma tylko na policzkach,
        szyi i zaczyna mieć na klatce piersiowej.
        Dokładnie tak samo pediatrzy i alergolodzy mówią skaza białkowa lub trądzik
        niemowlęcy.
        W poniedziałek wybieramy się do dermatologa i zobaczymy co tu się dowiemy.
        Jedno wiem zrobimy badania kału. Martwi mnie ta Candida Albicans, ponieważ
        leczyłam ją w ciąży i nie wiem czy to może mieć jakiś wpływ...
        pzdr
        • blueluna Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 01.12.06, 16:07
          Pewnie ze to moze miec wplyw - ale sie za bardzo nie martw - bo to sie leczy a
          lepsza taka przyczyna niz niewiadomo co smile

          A co u nas...

          Odkad pozbylismy sie grzyba - skora Przemka bardzo sie poprawila - ale caly
          czas - w dosyc regularnych odstepach czasu - Przemka wysypuje taka kaszka, gdy
          jest jej w jakims miejscu duzo i sie podrazni - to robia sie w tym miejscowe
          odczyny, na szczescie bardzo szybko schodza.
          Kszka jest charakterystyczna - pozostawia po sobie taki dziwny pyl na skorze.
          W zalozeniach byl to wynik jeszcze uszkodzonych jelit.
          Ale od razu neurolog i kilka dni pozniej endokrynolog ktorzy Przemka widzieli z
          miejsca wyslali nas na badania metaboliczne.
          Bo to moze byc wynik tego typu zaburzen.
          No i niestety - wlasnie sie dowiedzielismy ze wyniki nie sa prawidlowe, w moczu
          nie ma czegos co ma byc sad

          Zaczynam dochodzic do wniosku ze moj syn choruje na wszystkie choroby swiata
          ktore moga objawiac sie zmianami skornymi sad
    • justyna.sopuch Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 04.12.06, 21:37
      Mój Kacperek miał dokładnie to samo. Diagnozowane azs, nawet w szpitalu go
      chcieli zamknąć za to. Wszelakie sterdy, świństwa w postaci nutramigenu, maści
      kosmicznie drogie i nic.poszliśmy do zwykłego lekarza, powiedział że to grzyb,
      przepisał maść robioną za 5 zł a teraz mój synek jest poprostu przecudowny.
    • kangurek_k Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 05.12.06, 16:51
      Wczoraj byliśmy u dermatologa i stwierdził atopowe zapalenie skóry.
      I bądź tu człowieku mądry!!
      Pani dr rypnęła mi taką dietę że nie wiem czy dam radę.
      Przepisała Nutramigen, bo małego dokarmiam, a tak to małego karmię piersią.
      Aaa no i chcę zauważyć, że wysypka znika powolutku, od jakiś paru dni,
      ale już nie wiem czy od tego, że odstawiłam:
      -jabłka
      -banany
      -marchew
      za to na potęgę piję mleko i jem jego przetwory.
      Jutro kolejna wizyty tym razem u pediatry.
      • luty71 Re: Jak to alergia - nie alergia sie okazala... 01.04.07, 09:44
        przypominam ten wątek - może ktoś skorzysta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka