monkap1
03.10.06, 09:02
Witam Was serdecznie,
z alergią mego synka (2 lata) borykamy się już od dawna. O tej "przyległości"
wiem naprawdę sporo (oczywiście dzięki temu forum w znacznej mierze).
Jesteśmy pod opieką polecanej przez Was alergolog Z.
Pomimo mojej "wiedzy" ostatnio zgłupiałam i już naparwdę nie wiem co jest
grane. Mam wrażenie, że zamiast iść do przodu to cofamy się. W te wakacje
młody był nad morzem 17 dni i jadł: indyk, polędwica wieprzowa, cukinia,
ziemniak, brokuł, kompot z jabłek, ryba (sola), kleik kukurydziany,
Nutramigen, oliwa z oliwek, chleb żytni na zakwasie i słoiczki Gerbera -
indyk i kurczak. Skóra byłą super. Nie przeszłą nam tam jednak marchew i
fasolka szparagowa. Teraz jemy prawie to samo i jest cały czas sypniety. W
sobotę podałąm mu buraczki (kiedyś były ok), a w niedzielę tak go wysypała
pod kolanami, że dawno czegoś takiego nie widziałam. Nie jestem w stanie,
bądź nie potrafię wykryć alergenu tym bardziej, że nie jest tego chleba na
zakwasie i słoiczków z indykiem i królikiem. Jak kochane mam teraz
postępować, bo już mi brak pomysłów (po 1,5 roku walki) na to co może go
jednak uczulać. Nie możemy też wprowadzić nic nowego. Już teraz naparwdę nie
wiem co robić. Może Wy macie jakiś pomysł?
Dziękuję z góry za rady.
Monika i Mikołaj