Dodaj do ulubionych

kwaśny zapach z buzi i odparzona pupka?????????

16.10.06, 10:15
mój synek ma 15 mies. po zrobieniu kupki w pieluchę natychmiast pojawia się
odparzenuie, nie jest ono jakieś wielkie bo znika po jednym posmarowaniu
alantanem ale jednak jest. synkowi też brzydko pachnie z buzi i czasami na
jezyku pojawia się biały nalot. pediatra bagatelizuje te objawy, na brzydki
zapach zalecila picie mięty. zaznaczę jeszcze, ze mały ma alergię na mleko,
wszystkie inne pokarmy może jesć i nie ma po nich wysypek ani sensacji
żołądkowych. jakie badania powinnam mu zrobić???
Obserwuj wątek
    • babsee Re: kwaśny zapach z buzi i odparzona pupka??????? 16.10.06, 11:52
      Objawy ktore opisujesz świadczą raczej niezbicie o grzybicy ukladu pokarmowego.
      Musisz zrobić posiew kału w kierunku grzybów(nie ogólny posiew!).Kosztuje ok.
      25 zl.Skierowanie moze wypisac lekarz ale nie wypisuja bo dla nich grzybica to
      jakas nieznana choroba,wiec nawet nie próbuj.
      • sigvaris Re: kwaśny zapach z buzi i odparzona pupka??????? 16.10.06, 12:04
        A ja dopisze Ci do Bebsee generalnie pozostałe badania kału, które powinnas
        zrobić dziecku. Są (z kału) więc nieinwazyjne! Warto to sprawdzić na własną
        rękę - oj warto. Opis zaczyna sie od grup pasożytów, ale to niezbędna wiedza do
        poszukiwań przyczyny tego stanu rzeczy.

        Sa 3 różne grupy pasożytów ludzkich. Więc na początek trochę przydatnych info.
        Pasożyty przewodu pokarmowego to :

        1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
        nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
        ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
        tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
        przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
        (czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
        mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
        można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
        dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
        zasady:
        - zero mleka
        - zero słodkiego
        - więcej tłuszczy
        - więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

        2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
        terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
        kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
        laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
        przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
        powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
        Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
        pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
        taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
        lamblii:
        - Furazolidon u dzieci
        - Macmiror - u dorosłych
        - Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
        warunkach.

        Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
        go podawać poniżej 12 roku życia.

        3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
        (dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
        nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
        Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
        badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
        kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
        Robaki są ich dwa rodzaje:
        a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
        Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
        - Pyrantelum u małych dzieci
        - Zentel u starszych dzieci i dorosłych
        - Vermox u starszych dzieci i dorosłych
        Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
        głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
        wszystkich lęgów z jaj.
        b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
        kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
        nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.


        Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
        Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
        (toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
        parazytologicznych lub zakaźnych.

        • czarna.perla Re: kwaśny zapach z buzi i odparzona pupka??????? 16.10.06, 13:10
          Bardzo dzieękuję za odpowiedzi i mam jeszcze kilka pytań:

          1. od których badań powinnam zacząć?
          2. jak często powinnam powtarzać dane badanie?
          3. czy okres 3-3 tyg. wystarczy żeby kompleksowo przebadać dziecko?
          4 co to jest to badanie plastrowe, gdzie mogę je zrobić, czy trzeba je
          powtarzać?
          • sigvaris Re: kwaśny zapach z buzi i odparzona pupka??????? 16.10.06, 14:54
            Tak naprawdę od wszystkich - to w końcu tylko 3 próbki kału!
            To od czego powinnaś zacząć to poszukiwanie dobrego labu. Pytaj tu na forum o
            polecane w Twoim regionie, mieście.

            Na razie skup się na labie, bo to od metod badań zależy i czas otrzymania
            wyników i ilość prób. Test owsikowy / plastrowy - zostaw sobie po badaniu
            zwanym "na pasożyty" - a obejmującym tylko robaki. Na razie DOBRY lab, potem
            ustalisz w nim metody i czas i sposób pobierania próbek.
            • czarna.perla Re: do sigvaris 17.10.06, 21:52
              sprawdziłam dzisiaj jedno labolatorium ( w moim mieście są tylko 2 lub 3), oto
              czego się dowiedziałam:

              badanie robaków i lambli to jedno badanie, które wymaga jednej próbki (wykonuję
              się je razem szukając jaj lub cyst pod mikroskopem- koszt 6,50), panie radziły
              wykonać badanie kilkakrotnie bo trudno jest trafić w odpowiedni dzień. badanie
              robią 3 razy w tyg. radziły przynieść świeżą próbkę. wywnioskowałam też, że cos
              nieczęsto te lamblie im wychodzą. w kierunku lambli bardziej doradzały antygen
              (to chyba jakieś naświetlanie lampami) lambli, który trzeba zrobić tylko
              jednokrotnie i może być to badanie z kału albo z krwii, co Ty na to??????????

              czytałam też posty, w których doradzasz rozejrzenie się za labolatorium
              weterynaryjnym. czy w takim labolatorium zbadaja ludzkie próbki? jeśli tak to
              jakie badania zrobią?

              liczę na odpowiedż i pozdrawiam.
              • sigvaris Re: do sigvaris 17.10.06, 23:47
                Radzę wykonać test mikroskopowy x 3 - sprawdzisz robaki, może uda sie też
                lamblie. Próbki powinnaś zanosić co 2-4 dni. Zapytaj czy miewają chorych w
                przypadku badań tą metodą, w tym konkretnym labie. Próbki jeśli proszą,
                faktycznie powinnas postarać się im nosić świeże. Zawsze też możesz je
                przetrzymac w lodówce i następnego dnia donieść.

                Test Elisa (antygen) to badanie testem chemicznym kału - jeśli miewają chorych
                w tym labie - próbuj jeśli nic nie wyjdzie mikroskopowo. Wiesz dlaczego kojarzy
                Ci sie z lampami? Jeśli odczynnik chemiczny zareaguje na przeciwciała lamblii
                będzie świecił, ot taka konstrukcja testów immunoenzymatycznych. To opis w
                dużym uproszczeniu.
                O testach krwi na razie zapomnij. Odradzają go specjaliści chorób
                pasożytniczych. Poza tym to stres dla dziecka. Po co na tym etapie?

                O labach weterynaryjnych też na razie zapomnij. Jeśli masz aż taki wybór
                w "ludzkich" labach -próbuj tam. Wielu lekarzy niezbyt ufnie podchodzi do badań
                weterynaryjnych, choc to irracjonalne, ale taka prawda. W Wa-wie polecana
                Kamirska ma lab weterynaryjny, ale w jej przypadku nawet lekarze "ludzcy" muszą
                wziąć pod uwagę jej doktorat i specjalizację parazytologiczną. Takich
                specjalistów jednak w Polsce jest jak na lekarstwo, także wśród weterynarzy.
                Polecałam laby weterynaryjne w przypadku braku wyboru, lub w ogóle braku labu,
                który miewał chorych na lambliozę, lub wykonywał badania w tym kierunku. Te
                laby faktycznie nie są złe, są bardziej ukierunkowane na pasożyty, ale często
                weterynarze znając podejście lekarzy odmawiali badań u ludzi...Niestety.
                Więc podsumowując. Masz wybór - wybierz ten lab, który wręcz mówi, że MA
                chorych. Zacznij od mikroskopu bo "załatwisz" i robaki i lamblie.
                Zawsze w odwodzie masz test Elisa (antygen). Za kilka dni będziesz już coś
                wiedzieć. Nie wykluczone, że juz po pierwszej próbce.
                • czarna.perla Re: do sigvaris 19.10.06, 22:16
                  jeszcze dzisiaj dowiedziałam się kilku rzeczy i chciałam zapytać czy twoim
                  zdaniem pani z labolatorium miała rację.

                  1. badanie "na pasożyty" to badanie wykonywane pod mikroskopem i obejmuje
                  wszystko to co da się pod tym mikroskopem wykryć czyli robaki i lamblie. trochę
                  mnie to dziwi bo we wszystkich postach czytam o trzech różnych badaniach: na
                  robaki, grzyby i w kierunku lamblii., a tu wygląda na to, że musiałabym zrobić
                  jedynie dwa czyli "na pasożyty" i "na grzyby"

                  2. kał może być przechowywany w lodowce, ale gdybym chciała zrobic antygen
                  lambli to kał musi być bezwzględnie świeży lub (i to jest bardzo dziwne)
                  zamrożony. co Ty na to?

                  jeszcze interesuje mnie jedna sprawa. piszesz, że lamblie występują
                  terytorialnie, czy to oznacza, że występują w jakichś określonych rejonach, czy
                  można te rejony z góry określić?
                  • sigvaris Re: do sigvaris 20.10.06, 14:55
                    Ad1. To zależy od labu. Tzn. co nazwa badania obejmuje. W większości labów pod
                    hasłem "kał na pasożyty" będą badane tylko robaki, pisze więc jak jest w 90 %
                    przypadków. Zwyczajnie nie jestem w stanie pisac za każdym razem, ze w każdym
                    labie będzie inaczej i trzeba pytać. Tzn. pisze, że trzeba pytac, ale juz nie
                    podaje listy wariantów, co wg. jednych będzie obejmowało badanie, a co nie.
                    Ad 2. Mrożenie to coś nowego przy antygenie (jeszcze nie było takich doniesień
                    z forum), ale wiem, że lamblii nie ruszają nawet tak niskie temperatury. Ona po
                    rozmrożeniu będzie i to nawet gotowa do dalszego podziału - a rozmnaża się
                    właśnie przez podział. Więc badanie powinno byc OK.

                    Lamblie występują terytorialnie i owszem. Terytorium ich występowania jest np.
                    Europa śodkowo-wschodnia. Czyli jak najbardziej występuje na całym terytorium
                    Polski. Już w Niemcach zachodnich nie jest pierwotniakiem terytorialnym. Co nie
                    oznacza, że nie może tam występowac u chorych jako pierwotniak z importu!!!
                    Przywieziony np. jako zarażenie pozaterytorialne np. z wycieczki do Polski.
                    Występuje też gdzieś w Azji i na niektórych obszarach Ameryki Północnej... Ot o
                    takie terytoria występowania chodzi.
                    • sigvaris Re: do sigvaris 20.10.06, 15:03
                      oj, miało być w Niemczech zachodnich!
                      A co do labów, jest tak przeróżnie z badaniami, że np. grzyby nie są badane
                      badaniem zwanym "w kierunku grzybów i pleśni", tylko np. posiewem kału czyli w
                      czasie sprwadzania bakterii...
                      Sama rozumiesz, że to też bardzo zróżnicowana sprawa...Grunt, żeby matka
                      wiedziała czgo szuka i tylko dopasowała sobie badania do swoich potrzeb. Jak
                      wie czego szukać to się już w labie dogada. Dlatego te moje skróty info nie
                      zaczynam od tego jakie badania zrobić, tylko od nazw grup pasożytów.
                      • czarna.perla Re: do sigvaris 20.10.06, 19:25
                        bardzo, bardzo dziękuję Ci za wyczerpujące odpowiedzi.

                        Dzisiaj oddałam pierwszą próbkę kału na badanie w kierunku pasożytów (robaki i
                        lamblie). Pani w lab. powiedziała, że badanie powinno się zrobić trzykrotnie.
                        Tutaj pojawiają się moje wątpliwości, bo jeśli w ciągu 14 dni zbadam kał 3 razy
                        to chyba mam niewielką szansę trafić na odpowiednią próbkę w przypadku kiedy
                        moje dziecko robi kupę 3 razy dziennie... (?)

                        Byłam również w labolatorium mikrobiologicznym, jedynym jakie jest u mnie w
                        mieście (male miasto- 60 tys. mieszkańców). Pytałam tam o badanie grzybów.
                        Grzyyby hodują tam jedynie 48 godzin. i po takim czasie następuje odczyt
                        wynikow. Nie pomoże nawet to, że mam w tym labie znajomą. Tłumaczyła mi ona, że
                        mają właśnie takie "podłoża", na których hodowane są grzyby. W
                        przypadku "zeskrobin", czyli skóry grzyby hoduje się nawet 4 tyg, ale jeśli
                        chodzi o kał to tylko 48 godzin!!!!!!!!!!! Martwi mnie to ale w związku z tym,
                        że nie mam w pobliżu innego labolatorium to spróbuję zrobić to badanie w taki
                        sposób w jaki jest to możliwe. Pani radziła powtórzyć badanie dwukrotnie.

                        Co Ty na to?
                        • sigvaris Re: do sigvaris 20.10.06, 22:07
                          Masz szansę na trafienie w cykl robaków z każdą składaną próbką o jakieś 15%-
                          20 %. Wygląda to mizernie, ale wyobraź sobie cykl np. glisty, ona wydala jaja
                          (dzięki którym mozna ją wykryć) co 28 dni... Poniewaz wydala ich 200.000 więc i
                          tak są wydalane przez jakis czas (do 3 dni). Więc konia z rzędem temu co powie
                          kiedy to dokładnie jest? Wczoraj za 5 dni, za 26 ? Ale z każdą próbką szanse na
                          trafienie w cykl - wzrasta. Lamblie też nie są wydalane za każdym razem. Trzeba
                          więc próbować. Nie ma innego sposobu. Oczywiście poza odrobaczaniem w ciemno,
                          co często jest stosowane jeśłi chodszi o robaki.

                          Co do grzybów.. Podłoża to nie magiczna trąbka wzrostu droktora Pai-Hi-Wo
                          z "Podrózy Pana Kleksa". Drożdże (tu głównie grzyby z rodzaju candida) rosną w
                          miare szybko - możesz próbować te 48 godzin. Ale nawet do tych grzybów powinno
                          się czekać 7 dni. Dodam, ze każdy lab w Polsce stosuje podłoża do hodowli
                          grzybów, więc niemożliwe żeby jednym rosło szybciej, innym wolniej. Tak mi się
                          to wydaje... Coś tu więc z tymi 48 godzinami jest nie tak. Przy dobrej hodowli
                          grzybów tez nie słyszałam o powtórzeniu badań. Ich strzępki (jeśli są grzyby)
                          są wydalane zawsze z kałem. Przecież grzybów nie szuka się jak nie
                          przymierzając robaków, to całkiem inne organizmy.

                          Jednak wiedz, że ja nie jestem ekspertem po studiach medycznych, a jedynie
                          upierdliwcem, który szkolił się w dużym stopniu sam na potrzeby swojego,
                          chorego dziecka. Może więc mnie tu ktoś sprostuje.
                        • czarna.perla Re: mamy to cholerstwo!!!!!!!!!!!!!! 27.10.06, 14:53
                          jestem w trakcie badań mojego dziecka. Dziś od tyg. zaniosłam już 7 próbkę do
                          badania na pasożyty (lamblie i robaki)- narazie nic nie wyszło, odebrałam też
                          wynik badania mykologicznego (w moim labie grzyby hodują niestety tylko przez
                          48h) i wyszło to dziadoastwo- CANDIDA KRUSEI (++), oporna na flukonazol. Mam
                          zamiar zbadać jeszcze kilka próbek w kierunku lambli i pasożytów a jeśli nic
                          nie wyjdzie to zrobie mimo wszystko antygen lambli.

                          Wiem, że czasami mamy pytają o koszty takich badań- bo oczywiście lekarze nie
                          dają skierowań- więc już piszę ile mnie kosztowały badania do tej pory: 65,50 +
                          koszty pojemniczków na kał, narazie to nie wszystko bo jeszcze mam zamiar
                          zrobić kilka badań.

                          Teraz o objawach. Moje dziecko robi kwaśno śmierdzące kupy, czasami z krwią,
                          czasami ze śluzem, ma dopiero 15 mies. a mimo to kwaśno śmierdzi mu z bużki, ma
                          lekko szorstkie policzki (być może to skaza ale być może nie), budzi się w nocy-
                          wierci się, kręci, popłakuje, coś nie pozwala mu spokojnie spać, ma podkrążone
                          oczy, ma anemię mimo podawania żelaza przez 8 mies.

                          To chyba wszystkie objawy.

                          Teraz moje pytania.
                          Do jakiego lekarza iść? Czy wystarczy pediatra?
                          Cy konieczna jest dieta, czy wystarczą same leki?
                          Kiedy po zakończeniu leczenia powtórzyć badania?
                          Czy domownicy też powinni się przebadać?
                          Co z karmieniem piersią- karmię w tej chwili tylko raz dziennie, jem już
                          wszystko, choć prze kilka mies. byłam na diecie- w tym przez 8 na bezmlecznej-
                          nie chciałabym znów rozpoczynać diety, może lepiej zakończyć karmienie?

                          To chyba tyle

                          SIGVARIS, GDYBY NIE TY MOJE DZIECKO CHODZIŁOBY JESZCZE Z TYM PASKUDZTWEM
                          NIEWIADOMO ILE BO LEKARZE PROBLEMU NIE WIDZIELI. BARDZO,BARDZO CI DZIĘKUJĘ,
                          GDYBYM MOGŁA TO BYM CIĘ UCAŁOWAŁA smile

                          P.S mam ochote powiedzieć coś niemiłego klekarce, która na brzydki zapach z
                          buzi zaleciła picie mięty- pewnie się nie opanuję, kiedy ją spotkam.




                          • kakuja do czarna perla 27.10.06, 16:41
                            nam p.doktor spogladajac z usmieszkiem na czerwony swedzacy odbyt u syna
                            odparla #jakies podraznienie moze od pieluch [syn od dawna ich nie nosi]a moze
                            to taka uroda# no wiecie co sama sie usmialam ale z pani doktor

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka