Witajcie!Mam problem, który pewnie i Wy miałyście.Moja Zosia (7,5m) ma skazę białkową - straszne czerwone plamy na ciele (klatka piersiowa, ręce, głowa, nogi). Wysypka pojawiła się ok.2m życia, ale nie widać było, żeby jej przeszkadzała. Nie drapała się (jedynie czasami, po kąpieli), była pogodna i zdrowa i rozkoszowała się mleczkiem mamy. Ja również niestosowałam żadnej diety, tak aby mój pokarm był jak najbardziej wartościowy.Równolegle zaczęłam jej podawać Fenistil, teraz Zyrtec.Wysypka nie ustępowałą, były okresy w ktorych nasilała się i wtedy zaczynała sie trochę drapać. Po stosowaniu leków nie widać pozytywnych zmian.Zrobiłam badania poziomu przeciwciał (Ieg - 38), zdecydowałam że tak dalej być nie może. Lekarz radzi karmienie sztuczne. Ale moja Zosia nie chce nawet pić z butelki, a Bebilon Pepti akceptuje jedynie rozmieszany z kaszką i podawany łyżeczką jako drugie śniadanie. Nadal pije z cycka kilka razy w nocy, rano, w południe i wieczorem. Nie mam sumienie jej odmówić, bo nie chce nic innego pić poza cycem. Daje jej również zupkę z warzywami i mięsem drobiowym, owoce i deserki ze słoiczków.Równolegle zaczęłam stosować dietę - bezmleczną, bezjajeczną, bez wołowiny i cielęciny. Jem chleb zwykły(może tez nie powinnam)z szynką, smaruję margaryną, popijam kawą z zabielaczem. Stosuję już 4 dni i nie widzę narazie zmian

. Na obiad mięsa wieprzowe, kurczak. Jakie metody zastosować, aby odzwyczaić ją od ukochanego mleczka, w którym płyną paskudne alergeny

.ącakceptowanej. Ale jak to przełknąć?Z góry dziękuje za wszystkie rady. Grażyna