Dodaj do ulubionych

lamblie leczenie

05.12.06, 22:06
witam dziewczyny. naczytałam sie już na waszym forum na temat lamblii.
Szczególnie cenne sa doświadczenia sigvaris. Natomiast mam techniczne
pytanie. U mojego 10 miesiecznego synka wykryliśmy lamblie. Brdzo słaby
apetyt i słabe przybywanie na wadze , a takze anemia skłoniły nas do tego
badania. lekarze zarzekali sie ze nie ma zadnych pasozytów, ale my na własna
ręke zbadaliśmy dwukrotnie i w obydwu badaniach pozytywne.
Dostaliśmy metronidazol dla małego 3 x po 1/4 tabletki metronidazolu przez 7
dni. A ja i mąż tinidazol (4 pastylki - czyli cała paczka) na raz.
POnieważ jas ma dopiero 10 miesiecy a metronidazol podobno bardzo gorzki,
zastanawiam sie jak mu to podawac. jak rozkrusze i nasypie na łyżeczke z
kaszka to pewnie i tak wypluje. Może macie jakieś patenty???
Wogóle boje sie tego leku - bo on tak szkodliwy - a w dodatku jaś ma dopiero
10 miesiecy. wogóle nie wiem skąd on zlapał te lamblie. Poradźcie dziewczyny.
Obserwuj wątek
    • supernova12 Re: lamblie leczenie 05.12.06, 22:14
      moje małe (3 lata i 1,5 roku) są leczone Furazolidonem. to syrop i smak ma
      przystępny.
      może zapytaj pediatrę o ten lek....
    • dziunia_f Re: lamblie leczenie 05.12.06, 22:16
      Duzo lepszym wyjsciem byloby zastosowanie dla dziecka Furazolidonu, dla Was za
      Macmiroru. Metronidazol to niejako najciezsza orez w walce z lamblia, wiec
      zostawia sie go w odwodzie w razie niepowodzenia kuracji. Furazolidon poza tym
      jest w syropie, jest wiec latwiejszy do podania Maluchowi i na pewno lepszy w smaku.
      • paulapom Re: lamblie leczenie 05.12.06, 22:18
        właśnie pytałam go o furazolidon ale powiedział że ma podobne działania
        niepożadane a metronidazol jest silniejszy i bedziemy mieli raczej 100%
        skutecznosć. już sama nie wiem co robić.
        • sigvaris Re: lamblie leczenie 05.12.06, 22:36
          10 msc dziecko nie powinno dostawać na dzień dobry metronidazolu. Odpowiedź
          tego lekarza wzięła się z powietrza i jego urażonej ambicji Twoja wiedzą!
          Furazolidon nie ma żadnych skutków ubocznych - niepożądanych - gorszych od
          metronidazolu. Jest wręcz odwrotnie. Poczytaj watki Supernowej12, kiedy ona
          dorosła pisze, jak jej daje w kość metronidazol.. Ja po metronidazolu
          wyldowałam w szpitalu. To właśnie ten lek może mieć skutki uboczne.

          Walcz o Furazolidon. Ten lek podaje sie niemowlętom przy biegunkach - nie jest
          to lek więc silny. Tylko, że przy biegunkach stosuje sie go krócej - do 7 dni.
          Do leczenia lamblii trzeba go stosować dni 10. Moje dziecko miało 6,5 msc jak
          dostało 10 dniową kurację Furazolidonu z dobrym skutkiem.
          Zmień lekarza - z tym urażonym bęcwałem niewiele zdziałasz. Dla niego nie liczy
          sie w tej chwili dobro dziecka tylko urażone ego. Z małej "e".

          Dla Was postaraj sie o Macmiror. 7 dni kuracja. Nawet nie podchodźcie do tej
          końskiej jednodniowej kuracji metronidazolem. I tak nic nie da. Lamblie wybija
          sie dłużej. Dłużej ale nie końskimi dawkami!
        • sigvaris Re: lamblie leczenie - mantra 05.12.06, 22:40
          Jak mantre wklejam Ci poniżej zasady leczenia lamblii. Przeczytaj koniecznie.
          Wiem, ze porady z netu to nie to samo, co fizycznie lekarz w fartuchu, po
          medycynie. Ale prosze Cię zastanów się zanim podejmiesz decyzję. Lamblię
          paskudnie sie leczy przy drugim podejściu, a dziecko jest bardzo małe!

          I mantra.

          Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
          zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
          Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
          pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
          stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

          1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

          2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
          domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
          dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

          3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
          otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
          przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
          Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
          Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
          nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
          spłukiwanie wszystkiego.
          Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
          Wymiatanie ciemnych kątów.
          Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
          nie daje..

          Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
          leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
          Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

          • paulapom Re: lamblie leczenie - mantra 05.12.06, 22:53
            dziękuje sigvaris - będę walczyć o furazolidon.
            a co do zasad to zastosuje się. mam jeszcze pytanie. narazie czekam na wyniki
            swoje, męża i mojej mamy i lekarz powiedział że tylko jeśłi wynik będzie
            pozytywny to mamy sie leczyć. co o tym myślicie? mamy ochote przeleczyć sie
            wszyscy bez względu na wynik. tylko ja karmie piersią i nie chciałabym jeszcze
            dodatkowo faszerować jasia moim mlekiem jesli leczenie nie będzie potrzebne.
            dlatego tez troche odstręcza mnie pomysł podania nam tinidazolu - ja matka
            karmiaca mam zazyć 2 gramy leku naraz!!!
            • sigvaris Re: lamblie leczenie - mantra 05.12.06, 23:05
              Ten lekarz to wymyślił????
              Rany.
              Aż nie wiem co pisać.

              Znów napiszę coś, co musze napisać. No jakiś osioł, nie lekarz.
              MATKA KARMIĄCA NIE MOŻE KARMIĆ W CZASIE BRANIA TYCH LEKÓW! Mleko w tym czasie
              się wylewa. Podtrzymuje laktatorem laktację i do zlewu.
              Tynidazol sobie odpuść. Nawet gdybyś nie karmiła. Badania możesz zrobić, ale w
              epidomiologicznych zaleceniach z książek medycznych i tak piszą o leczeniu
              SOLIDARNYM przy giardiazie (mądra nazwa na lambliozę).

              Nie bierz żadnych innych leków.
              10 dni Furazolidon dla dziecka
              7 dni dorośli macmiror.
              Koniec. Po kuracji probiotyki dla wszystkich.
              Po 3 tygodniach od ostatniej dawki leku u dziecka badania kontrolne.
              W czasie brania macmiroru i do 3-7 dni po - karmisz dziecko zastępczo. Ale przy
              pasożytach unikaj mleka zwykłego, krowiego z marketu. Poszukaj preparatu
              mlekozastępczego bez krowy. Przygotuj się do leczenia. Wprowadzaj ten preparat
              mlekozastępczy powoli na kilka dni przed leczeniem. Dziecko jest duże już i
              możesz spokojnie go przestawić na kaszki (ryżową, kukurydzianą)na tym mleku
              (ale takie gęste podawane na łyżeczce), nawet sinlac, więcej zupek.
              • sigvaris Re: jeszcze jedno.. 05.12.06, 23:27
                jak sobie pomyślę, że ten lekarz dał dziecku 10 msc metronidazol, jego matce
                karmiącej tynidzol (bez zalecenia wylewania mleka) - to aż mi głupio cos pisać.
                Już w sąsiednim wątku napisałam, że po 1,5 roku śledzenia forum, po wielu tego
                typu rewelacjach tracę jakikolwiek szacunek do większości lekarzy. Tracę wolę
                do "delikanych" komentarzy o takiej "sztuce" leczenia chorych.

                Nie jestem lekarzem. Jestem matką dziecka, które było chore. Sama byłam chora
                latami i źle diagnozowana, albo nie diagnozowana wcale tylko na "oko". Jedno
                wiem leczenie robaków - de facto nie jest leczeniem chorego - tylko użyciem
                leków do wybicia pasożytów (wybicia/sparaliżowania, w taki czy inny sposób).
                Więc ich zstosowanie nie polega na indywidualnych dawkach, a wyłącznie polega
                dawkach typowych dla danej grupy pasożytniczej. Jest tak naprawdę łatwo-
                pojmowalne. Kolejny raz widać, że zajęcia z parazytologii na medycynie to
                nieporozumienie. Jednak umieszczenie tych zajęć na wykładach z biologii na 1
                roku medycyny to nieporozumienie. Oni potem nic, ale to kompletnie nic w tej
                materii nie potrafią.
              • supernova12 Re: lamblie leczenie - mantra 05.12.06, 23:27
                popieram, po metronidazolu ledwo chodzę, głowa mi pęka już drugi dzień,czuję
                się fatalnie. a mam 25 lat... więc dzieciaczka szkoda
                • paulapom Re: lamblie leczenie - mantra 05.12.06, 23:41
                  przestraszyłyście mnie na całego sad rzeczywiście już tak to jest z tymi
                  lekarzami. tylko co mu szkodziło własciwie dac ten łagodniejszy lek. nie moge
                  tego pojąć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka