Dodaj do ulubionych

lamblie - wyniki

20.12.06, 14:54
porażka...

po leczeniu Furazolidonem:
córka(17m-cy) wynik ujemny,
syn(2lata i 10m-cy) wynik dodatni

i co dalej? pewnie zaproponują metronidazol... kórcze, i co? wszyscy mają
leczyć się od nowa?
a może zacząć ten balsam?
jestem wściekła...!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • ania7212 Re: lamblie - wyniki 20.12.06, 15:51
      nie dziwie sie i współczuje,my jestesmy w trakcie leczenia metronidazolem.W
      sumie najlepiej znosi je najmłodszy syn własnie dokładnie w wieku
      Twojego.Poniewaz jestesmy w Niemczech i mielismy kłopot z diagnostyka-pani
      doktor wogóle nie wiedziała co oznacza wynik badania kału-zasiegalismy opinii
      znajomych lekarzy w Polsce, wszyscy polecali matronidazol, jako argument
      podajac ze jesli pasozyt umiejscowił sie w drogach zółciowych to furazolidon
      nie pomoze.Pozdrawiam
      • supernova12 Re: lamblie - wyniki 20.12.06, 17:30
        byliśmy u lekarza, zalecił kolejny raz Furazolidon?!??!??!?!?!

        i co ja mam zrobić, dawać na własną rękę metronidazol? mam w domu więc recepta
        mi niepotrzebna, tylko ile?
        zwariować można... a lekarz jest taki, że mężowi nie kazał się leczyć w ciemno,
        tylko od czasu do czasu "walnąć kielicha" bo robale tego nie lubią...
        • lena691 Re: lamblie - wyniki 20.12.06, 22:52
          Kielicha? Głupio zapytam alkohol? Bo juro zanosze kupke synka do badania, ale
          oczywiście jako pesymistka to już się zamartwiam i myslę co to będzie jak cos
          wyjdzie i oczywiście wszyscy do leczenia. To jak od czasu do czasu coś się pije
          to może starego tzn. męża uchronić? Może to głupie co piszę ale tak mi się
          pomyślało.

          pozdrawiam
          • sigvaris Re: Lenko691 20.12.06, 23:32
            daj spokój. Ten lekarz to jakiś niezły dowcipniś.
            • lena691 Re: Lenko691 20.12.06, 23:41
              No wiedziałam że palę głupotę. Szczerze mówiąc jestem przerażona tym co
              przeczytałam. I odrazu Ci podziekuję za wsparcie na moim wątku. Jutro lecę z
              kupą synka, bo mam teraz nadzieje że ta alergia to może od jakiś robaków. Od
              jakiegos czasu mały ma podkrążone oczy, zgrzyta zębami w nocy iza często mówi
              że go nrzuszek boli. Nie zwaracaliśmy uwagi na ten brzuszek bo on wcina rózne
              rzeczy. Ale po dzisiejszym dniu to dam sobie rękę uciąć że ma coś. Babcia miała
              jakis czas temu lamblie. ale to kolo wakacji. Ale mały chodził do przedszkola.

    • supernova12 Re: lamblie - wyniki 20.12.06, 20:53
      czy balsam działa też na gliste?
      • sigvaris Re: lamblie - wyniki 20.12.06, 22:36
        Nieciekawa sytuacja.
        Niestety tak jest, może tak być - nieszczęsne 10 % szczepów opornych.
        Furazolidon - jak sama wiesz bez sensu.
        Balsam? Pytasz o glistę. Leczono nim kiedyś i glistę (głównie takie robaki,
        które nasi prapradziadowie mogli zobaczyć gołym okiem, a lamblii nie widzieli).

        Stąd te złe objawy. Przypomnij proszę u córki też? Qrcze.
        Myślisz o balsamie? Uczciwie napiszę, ze nie wiem co Ci radzić.
        Myślę uporczywie co ja bym zrobiła. Chyba sięgnęłabym po balsam.
        No bo strach leczyć jedno dziecko, a jak drugie sie w międzyczasie zarazi to
        co , znów za kilka tygodni powtórka z rozrywki? No strasznie trudna sytuacja. A
        dawać metronidazol małej też niedobrze.

        Jak Ty to widzisz?
    • supernova12 Re: lamblie - wyniki 20.12.06, 22:30
      ?
      • sigvaris Re: lamblie - wyniki 20.12.06, 22:38
        Pisałam długo. Wtedy kiedy tu zaglądałaś. Pisałam długo, bo ciężko tu pisać
        jakieś "proste rozwiązania".
        • supernova12 Re: lamblie - wyniki 20.12.06, 22:45
          dziękuję...
          w obecnej chwili mam pustkę w głowie, nie mam pojęcia co zrobię...
          • sigvaris Re: lamblie - wyniki 20.12.06, 23:13
            A jaką metodą robiałaś badania kontrolne?
            Napisz prosze jescze o dzieciach. Jak córka? Jak syn? Na dziś.
            Czy Wam tez robiłas badanie kontrolne?
            Jak Wy się czujecie?
    • supernova12 Re: lamblie - nasza historia 21.12.06, 09:13
      moja historia w skrócie.
      jeszcze miesiąc temu nie miałam pojęcia o istnieniu czegoś takiego jak lamblie.
      gdy syn miał rok i 4 miesiące przeprowadziliśmy się do innego miasta. po kilku
      2-3 tygodniach zaczął się problem ze skórą. czerwone, suche plamy, swędzące...
      na nogach, pod kolanami, na nadgarstkach, łokciach i pokrzywka pod nosem.
      oczywiście wizyty u pediatry i dermatologa dały odpowiedź, że to alergia
      pokarmowa, ewentualnie kontaktowa. Badania bakteriologiczne ze skóry nic nie
      wykazały, laborantka stwierdziła, że to może woda za twarda.
      za miesiac przyszła na świat nasza córka. po 3-tygodniach skóra identyczna jak
      u syna, z tym, że obejmowała prawie całe ciałko oprócz buzi. dermatolog
      stwierdziła, że to azs i że może wyrosną...
      potem były okresy poprawy i pogorszenia, na zmiane co jakiś czas...
      nie potrafiłam powiązać tego z żadnym pokarmem ani z kosmetykiem.
      przeprowadziliśmy się na wieś, ciągle raz było lepiej, raz gorzej.
      fatalny stan skóry, kupy ze śluzem i resztkami jedzenia tłumaczyłam sobie
      alergią, nerwowość, płaczliwość, drażliwość - charakterem. do tego doszło
      zgrzytanie zębami, sińce pod oczami, pocenie w nocy.
      dziś dzieci są w wieku 17 miesięcy córeczka i synek 2 lata i 10 miesięcy. na
      palcach mogę policzyć noce, które minęły spokojnie.
      w internecie szukałam czegoś na temat "ich alergii". tak przypadkiem trafiłam
      na to Forum i na post "ile alergii to ,nie alergie?" to był przełom, wszystko
      zaczęło mieć inne znaczenie.
      nie będę pisać o niedowierzaniu lekarzy i problemach związanych ze zdobyciem
      skierowań na badania kału, które jest podstawowym badaniem.
      wyniki: oboje moich maluchów lamblie dodatnie.
      i znów problemy bo Furazolidon dla dzieci, a nas leczyć nie trzeba...
      wysępiliśmy recepty na metronidazol dla nas.
      dawkowanie: dzieci wg wagi i ulotki 2x dziennie. my po 2 tabletki 3x dzienie.
      dziadek przebadany - czysty, babcia chora - tynidazol 1x 4tabletki.
      w trakcie leczenia pogorszenie stanu skóry, dzieci budziły sie w nocy z płaczem
      bo nóżki swędziały. mi głowa pękała.
      po prawie 2 tygodniach od skończenia kuracji zrobiliśmy kontrolne badania
      dzieciom.
      wyniki: córa ujemny, syn dodatni.
      lekarz zalecił znowu Furazolidon. oczywiście tylko dla syna.
      koszmar trwa. mąż stwierdził, że on ma też coś do powiedzenia w tym domu i chce
      jeszcze raz przeleczyć synka a potem... w razie niepowodzenia zmienić
      przychodnie.
      czekam na balsam bo w święta przywiozą mi go znajomi z Wa-wy. zastanawiam się
      nad tym intensywnie.

      Sigvaris : badania robione były metodą immunoenzymatycznego testu do
      wykrywania antygenu lamblii.
      ja z mężem mamy oddać próbki do badania po świętach.
      objawy u nas, trudno mi jakoś skojarzyć, częste zaparcia na zmianę z
      rozwolnieniami. pobolewania brzucha, bóle głowy, gorzki smak w ustach.

      to tylko w skrócie bo ciężko jest opisać 1.5 roku... zycia w nieświadomości z
      powodu niekompetencji lekarzy
      • supernova12 Re: lamblie - nasza historia 21.12.06, 09:19
        sytuacja na dziś: kupy u córki się poprawiły, skóra nadal jest sucha i
        zaczerwieniona, są trochę spokojniejsze. ale synek nadal ma sińce pod oczami, i
        czasami zgrzyta zębami, poci się w nocy, pękają mu usta i są cały czas
        spierzchnięte.
        ja czuję się znośnie, nie zwracam uwagi na swoje samopoczucie zazwyczaj więc to
        nie miarodajne kryterium.
      • sweet.joan Re: lamblie - nasza historia 21.12.06, 09:54
        Badanie zostało wykonane testem? A wiesz, że czasem lamblie wychodzą w teście
        jeszcze długo długo po leczeniu? Nie myślałaś o oddaniu próbek kału do
        Kamirskiej? Ona bada mikroskopowo (Tak, Sigvaris?). Nie wiem, skąd jesteś, ale
        już niejedna mama wysyłała próbki do Warszawy kurierem.
        Jeszcze jedna sprawa przychodzi mi do głowy. Jeśli są inne pasożyty oprócz
        lamblii, leki mogły nie pomóc, bo w takich wypadkach powinno się najpierw
        odrobaczać (na obłe) i dopiero zwalczać lamblie.
        • sigvaris Re: lamblie - nasza historia 21.12.06, 11:04
          Właściwie Sweet.joan napisała już to co ja również Ci tu chciałam napisać.
          Wyniki testu Elisa 2 tygodnie po kuracji mogą być kompletnie niemiarodajne. Czy
          możesz pogadać z mężem o wysłaniu próbek do Kamirskiej, obojga dzieci?
          Poza tym, niestety nie jestem jasnowidzem, al per analogia do mojego dziecka...
          u nas było pogorszenie po leczeniu lambliozy (sucha skóra!!, zaczerwienienie,
          świąd, itp.) bo były obłe. Wtedy wydawało mi się to nieprawdopodobne - jak to?
          U 7 misięczniaka? - ale po pyrantelum dopiero zapanował spokój.
    • supernova12 Re: lamblie - kolejny dzień 22.12.06, 10:38
      synek dziś pokazał mi język, zaczyna być biały....
      a ja stoję przed wyborem - dawać mu od nowa Furazolidon czy poczekać jeszcze
      kilka dni na znajomych, którzy dowiozą balsam i zacząć podawać balsam?
      co robić???
      • kropelkaa3 Re: lamblie - kolejny dzień 22.12.06, 10:57
        Ja bym poczekała na balsam. Może furazolidon na niego nie dziala?
        • sigvaris Re: lamblie - kolejny dzień 22.12.06, 11:31
          Czy kilka dni coś zmieni? Po drugiej dawce Furazolidonu będziesz musiała
          odczekać - znów de facto wydłuży się czas do tego solidarnego leczenia. A
          balsam przecież masz mieć "na dniach".
          • supernova12 Re: lamblie - kolejny dzień 22.12.06, 23:21
            a co z dawkowaniem balsamu? synek ma 2 lata i 10 miesięcy...
            zastanawiam się co z córcią, jej skóra wygląda coraz gorzej....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka