mamamini
27.04.07, 22:47
Wezwałam dzisiaj popołudniu pogotowie, bo dostał strasznej, plamistej wysypki
na całym ciałku. Trafił do szpitala. Na izbie przyjęć zaczęły mu puchnąć
oczka, potem drętwieć język, potem puchnąć krtań i zaczął się dusić. Szybko
dostał hydrokortizon, potem inhalacje z pulmikortu. Opuchlizna zaczęła
schodzić i wszystko wydawało się na dobrej drodze. Po 5 godzinach działanie
hydrokortizonu zaczęło słabnąć. Znowu spuchnięte oczka, usteczka. I kolejna
dawka hydrokortizonu i do tego zyrtec. Mały generalnie jest alergikiem ale
nigdy na nic w ten sposób nie reagował. Jadł wczoraj i dzisiaj to co miliony
razy wcześniej i było dotąd ok. Codziennie dostaje zyrtec i ketotifen i
sądziłam że to jest go w stanie uchronić przed takimi sensacjami. Czy któreś
z waszych dzieci tak miało, że było bardzo żle nie wiadomo po czym? Jak długo
taki stan potrwa, ile jeszcze razy dostanie hydrokortizon? Lekarze nie
potrafią mi odpowiedzieć, może wy możecie... Został z nim na noc tata. Ja z
Marysią albo Wojtusiem w brzuchu przyszłam się przespać do swojej mamy żeby
mieć bliżej do Patrynia. Prosze pomóżcie, pocieszcie...