28.09.07, 23:05
Czy macie i używacie? Kiedy dziecko rzeczywiście z tego skorzysta?
Obserwuj wątek
    • fogito Re: Aparat FM 29.09.07, 08:12
      Ja mam system FM Phonaka. Uzywamy glownie w duzych skupiskach ludzi -
      plac zabaw, sklep, ulica. Poczatkowo uzywalismy takze na zajeciach
      u logopedy. No i nauczyciel w przedszkolu ma go na wszelki wypadek
      tzn. indywidualna praca z dzieckiem, spacery. Przydaje sie tez
      podczas ogladania DVD w samochodzie.
      • patka90 Re: Aparat FM 29.09.07, 10:53
        Hej smile Ja również posiadam system FM Phonaka. Wprawdzie od miesiąca, ale jestem
        zadowolona. Używam go głównie w szkole (II klasa technikum), do rozmów przez
        komórkę (funkcja Bluetooth). Ogólnie jest OK, denerwujące jest tylko to, gdy
        ktoś, kto ma ten system na szyi jest b. ruchliwy, bo wtedy słyszę jakieś
        szelesty, trzeszczenie. Polecam go głównie dla osób uczących się, bo jest
        naprawdę przydatny. Więc jeśli tylko masz możliwość sfinansowania takowego
        systemu dla dziecka, to nawet się nie zastanawiaj. Jeśli masz jakieś pytania
        jeszcze to kliknij na maila patricia-90@o2.pl
        --
        Pati l.17 - UL. 80dB, UP. 120dB - Oticon Tego PRO Power
        • mala2408 Do Pati 29.09.07, 22:36
          Dzięki Pati smile My właśnie mamy ten system tyle co nabyty, tylko dzięki temu, że
          namówiła nas pani w sklepie ze sprzętem, "bo PFRON zrefunduje i warto". Żeby
          było śmieszniej, wcześniej nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje, pani
          doktor audiolog nawet nie wspomniała o FM (dlatego już do niej nie pójdziemy).
          Moja córcia ma 4 lata, więc pewnie najbardziej skorzysta z tego w szkole.
          Pozdrawiam!
          • niewyspany77 Re: Do Pati 30.09.07, 00:08
            > pani
            > doktor audiolog nawet nie wspomniała o FM (dlatego już do niej nie pójdziemy).

            Szkoda, mozesz stracic. Co jest zlego w czyms, co nie bardzo sie dziecku przyda,
            a marketingowy belkot i przedaz na zasadzie "bierz bo pfron zrefunduje" mowi
            sama za siebie?

            > Moja córcia ma 4 lata, więc pewnie najbardziej skorzysta z tego w szkole.

            To sie w szkole przydaje w bardzo bardzo niewielu sytuacjach. Lepiej
            zainwestowac w aparat z mikrofonem kierunkowym. W szkole zaden nauczyciel nie
            zwraca sie tylko do jednego ucznia - z tego powodu sluchanie caly czas
            wszystkiego co mowi belfer jest bez sensu. To sie sprawdza w sytemie wykladu, a
            takowych sie w szkolach nie stosuje.
            • fogito Re: Do Pati 30.09.07, 07:12
              My mamy FM od roku i jak wyzej napisalam sprawdza sie w duzych
              skupiskach ludzi, gdzie jest hałas. Bardzo przydatny jest rowniez na
              zajeciach u logopedy. Uzywany jest rowniez w przedszkolu, kiedy
              dzieci ida na spacer, albo jest tzw. circle time - czyli dzieci
              siedza w okregu a pani referuje konkretny temat.
              Audiolog, ktory nie wspomnial o systemie FM to po prostu kiepski
              audiolog i jego zmiana moze przyniesc tylko korzysc.
              Ja kupowalam FM i aparaty w Stanach wiec nie bylo mowy o zadnym
              zwrocie z pfron. To nie jest marketingowy belkot tylko standard i
              bardzo sie przydaje w przypadku malych dzieci.
              ps. Ja tez chodzilam do szkoly i juz w podstawowce byla forma
              wykladu, kiedy to nauczyciel gadal i gadal, podobnie pozniej w
              liceum i na studiach. Wszystko zalezy od wspolpracy z nauczycielem,
              ktory po zakonczeniu czesci wykladowej po prostu powinien wylaczyc
              FM.
              • a.jaworskaa Re: Do Pati 30.09.07, 08:23
                Mali to że lekarz nie wspomniał o systemie nie dyskwalifikuje go
                jako dobrego lekarza. Być może uznał że dziecko nie potrzebuje tego
                sprzętu. Nam powiedziano że w szkole być może będzie przydatny ale
                teraz kiedy jest wychowywany w warunkach domowych nie będzie to
                potrzebne. A branie bo za darmo mija się z celem. Za kilka lat może
                też byc taka refundacja a systemy mogą byc lepsze, bardziej
                zaawansowane technologicznie.
                • fogito Re: 30.09.07, 08:56
                  sorki, ze sie wtracam, ale jesli za kilka lat beda lepsze systemy,
                  to poprostu bedzie mozna dokupic. Dziecko rosnie a FM najbardziej
                  przydaje sie malym dzieciom, bo one z zalozenia trudniej sie
                  koncentruja i wiele rzeczy do nich "nie dociera".
                  A poza tym, ktore dziecko siedzi caly czas w domu. Ja zawsze mam
                  wlaczony FM na ulicy, w centrum handlowym lub na placu zabaw - tam
                  jest taki halas, ze nawet dobrze slyszaca osoba ma problemy ze
                  slyszeniem.
                  To, ze mozesz dostac FM za darmo to tylko dodatkowy plus i ja bym
                  sie nie zastanawiala.
              • niewyspany77 Re: Do Pati 30.09.07, 09:29
                > My mamy FM od roku i jak wyzej napisalam sprawdza sie w duzych
                > skupiskach ludzi, gdzie jest hałas.

                Bardzo dobrze. Jednak szkola to nie jest skupisko ludzi gdzie jest halas, a Ty
                chcesz sobie pogadac z jednym, tylko skupisko ludzi, ktorymi kieruje jeden
                czlowiek. Ze taksie spytam, co z pozostalymi uczniami? Przepraszam, na cholere
                jasna fm, ktory nie daje pojecia o tym, co sie dzieje w klasie? W skolach NIE
                robi sie wykladow. W szkole pracuje sie bardzo czesto uzywajac tzw metod
                aktywizacyjnych, dyskusji, pogadanki. Fm? Glupota.

                > Bardzo przydatny jest rowniez na
                > zajeciach u logopedy.

                Bylas Ty choc raz u logopedy? Wytlumacz mi prosze, na cholere FM, jesli dziecko
                jest sam na sam z logopeda, siedzi 1 metr od logopedy, jak nie blizej. Kazdy
                logopeda, nawet ten od 7 bolesci, ma w gabinecie kompa z dobrymi mocnymi
                sluchawkami studyjnymi. Idz sie pobaw u logopedy w LOGO-GRY przez fm. Bez sensu.

                > Uzywany jest rowniez w przedszkolu, kiedy
                > dzieci ida na spacer, albo jest tzw. circle time - czyli dzieci
                > siedza w okregu a pani referuje konkretny temat.

                Dalej nie rozumiem po co dziecku wrzaski Pani PRzedszkolanki do kazdego innego
                ucznia.

                O, znalazlas w koncu jeden sensowny powod dla FM. Tyle ze znowu, sugerowany
                przeze mnie aparat z mikr. kierunkowym pewnie dalby dokladnie to samo.

                > Audiolog, ktory nie wspomnial o systemie FM to po prostu kiepski
                > audiolog i jego zmiana moze przyniesc tylko korzysc.
                > Ja kupowalam FM i aparaty w Stanach wiec nie bylo mowy o zadnym
                > zwrocie z pfron. To nie jest marketingowy belkot tylko standard i
                > bardzo sie przydaje w przypadku malych dzieci.

                To jest marketingowy belkot i sie przydaje tak samo jak komputer dla niemowlaka.

                > ps. Ja tez chodzilam do szkoly i juz w podstawowce byla forma
                > wykladu, kiedy to nauczyciel gadal i gadal, podobnie pozniej w
                > liceum i na studiach. Wszystko zalezy od wspolpracy z nauczycielem,
                > ktory po zakonczeniu czesci wykladowej po prostu powinien wylaczyc
                > FM.

                U mnie tez tak bylo. Czasy sie zmieniaja, zadzwon sobie do jakiegos kuratorium i
                pogadaj nt. jak bylo a jak jest.

                PS. W pogliskiej szkole dla gluchych jest jeden system fm w celach wylacznie
                "reprezentacyjnych". Po porstu po kilku latach uzywania zrezygnowali - za duzo
                cyrkowania, efekty g*niane. W kazdej szkole integracyjnej kupuje sie z kolei
                system FM, bo bez tego moznaby szkole zarzucic, ze w przypadku nieslyszacych nie
                robia NIC.

                PS2. Na taej samej zasadzie audiolog jest kiepski, bo nie zasugerowal
                dogoterapii, artereterapi, muzykoterapii, logorytmiki, dodatkowego logopedy,
                kolka choralnego i nauki gry na bebenkach. A przypuszczam, ze choc jedno z tych
                wymienionych zajec daloby wiecej dziecku niz te przereklamowane FM.

                Z mojej strony koniec watku, bo i tak bedzie, ze mowie zle.
                • fogito Re: 30.09.07, 10:05
                  Niewyspany, ty sie kompletnie nie znasz na FM, a to co piszesz to -
                  wybacz - po prostu zaslyszane bzdury.

                  Znamienny jest fakt, ze osoby, ktore FM nie posiadaja to go
                  krytykuja, a te co maja to bardzo sobie chwala.

                  Wlaczenie FM nie wyklucza slyszenia innych osob. Sa trzy programy i
                  zaleznie od sytuacji sie je wykorzystuje. Po prostu wzmocniony jest
                  glos osoby, ktora aktualne ma go na szyi - czyli w przypadku szkoly
                  nauczyciela.
                  Do logopedy chodze z dzieckiem 2 razy w tygodniu od ponad roku i FM
                  uzywany byl na poczatku (pierwsze 5 miesiecy) za kazdym razem, a
                  teraz z razie potrzeby - powod wycisza dzwieki ulicy oraz eliminuje
                  sprzezenia z glosnikami odtwarzacza CD lub wlasnie komputera.

                  W przedszkolu montessori do ktorego chodzi syn nauczyciele nie
                  wrzeszcza na dzieci i generalnie panuje tam zadziwiajacy spokoj. Jak
                  juz napisalam nauczyciel wlacza FM tylko w okreslonych sytuacjach -
                  praca indywidualna + wyklad dla calej grupy.
                  Komputer niemowlakowi faktycznie sie nie przyda, ale FM dla dziecka,
                  ktore uczy sie mowic na pewno tak.
                  FM nie jest przereklamowany - to najzwyklejsze urzadzenie
                  ulatwiajace dziecku nauke mowy i nie nalezy go demonizowac. Jesli
                  audiolog dobiera dla dziecka odpowiednie aparaty to naturalna koleja
                  rzeczy jest poinforowanie rodzica o zaletach lub tez wadach systemu
                  FM. Ja osobiscie wad po rocznym uzywaniu nie zaobserwowalam.

                  Niewyspany, to nie chodzi o to, czy mowisz zle czy dobrze. Po prostu
                  jesli sie na czyms nie znasz to nie rob wykladu na ten tamat i nie
                  krytykuj bez sensu.
                  To, ze ktos zakupil FM - np szkola lub poradnia - i nie umie go
                  wykorzystac prawidlowo swiadczy tylko negatywnie o tej placowce i
                  naprawde nie ma sie czym chwalic.
                  Ja bedac uzytkowniczka FM polecam go kazdemu rodzicowi bo super
                  ulatwia wspolprace z dzieckiem. I jesli kogos stac finansowo lub tez
                  ma dotacje, to rezygnacja z FM bylaby czysta glupota.
                  Moj 3,5 letni syn nosi aparaty od roku. Majac 2,5 nic nie mowil, a
                  teraz rozmawia w dwoch jezykach. Ja uzywam FM bardzo czesto, bo mam
                  pewnosc, ze moj glos jest wyrazniejszy. Nie wiem czy osiagnalby
                  podobne rezultaty, gdybysmy FM nie uzywali, ale juz sie o tym nie
                  przekonam.
                  • niewyspany77 Re: 30.09.07, 10:27
                    fogito napisała:

                    > Niewyspany, ty sie kompletnie nie znasz na FM, a to co piszesz to -
                    > wybacz - po prostu zaslyszane bzdury.

                    No ba!
                    • cza_rna Re: 30.09.07, 11:17
                      Fogito , przystopuj i proszę każdy swój watek zaczynaj od informowania, (ile
                      dobrze zrozumiałam czytając twoje wypowiedzi), ze twój syn ma TYLKO niedosłuch.
                      A miedzy niedosłuchem a głębokim ubytkiem słuchu bądź głuchotą jest przepaść. I
                      każda następna twoja odpowiedź dyskwalifikuje ciebie jako rozsądną matkę. Mam
                      wrażenie, ze najważniejsze dla ciebie są nowinki techniczne niż faktyczne
                      wyrehabilitowanie dziecka. Uzależniasz dziecko od urządzeń, nie ucząc jego
                      wyłapywania dźwięków jemu potrzebnych. Najchętniej wszystko byś podała na tacy-
                      po co dziecię ma się wysilać. Wprowadzasz mu sztuczny świat. Skoro słyszący mają
                      problem w sklepie czy na ulicy ze zróżnicowaniem dźwięków- dlaczego twój syn ma
                      ich nie mieć????? A co zrobisz gdy w wieku 10 lat będzie chciał połazić sobie z
                      kumplami po mieście, sklepach ?? I co wówczas zrobisz- dasz kolegom system,
                      każdemu osobno w rączkę, czy tez będą sobie podawać z rączki do rączki? A co jak
                      ktoś obcy na ulicy krzyknie uważaj??? Twoje dziecię, raptem z niedosłuchem tego
                      nie wyłapie bo mamusia nie uczuliła dziecka na różnicowanie i rozumienie
                      dźwięków w hałasie. A nikt przed ostrzeżeniem nie poleci do mamusi po system.
                      System może być wsparciem ale nie podstawą. A już na pewno mija się z celem
                      kiedy dziecię pracuje jeszcze jeden na jeden. No i jeszcze jedno -nikt nie daje
                      u nas nic za darmo. Czterolatek weźmie system sfinansowany przez pefron i będzie
                      leżał on w szufladzie, natomiast zostanie załatwiona odmownie uczennica szkoły
                      średniej gdyż dla niej już zabraknie funduszy.
                      Na marginesie –moje córa sporadycznie korzysta z systemu – głownie do słuchania
                      muzyki aby innym nie przeszkadzać. Jest wzorową uczennicą szkoły masowej z
                      ubytkiem słuchu ponad 100 db.
                      • fogito :)))))) dlugie, ale nie moglam sie powstrzymac 30.09.07, 19:02
                        Czarna, masz racje moj syn ma tylko niedosluch, Skarzynski to nawet
                        myslal, ze dziecko super slyszy. Tylko ci idioci w Stanach z
                        nierozsadna matka na czele stwierdzili, ze dziecko ma gleboki
                        (severe) niedosluch i zalozyli mu aparaty Phonaka Savia 312. I co
                        najgorsze sprzedali jeszcze FM bedac zywym dowodem skutecznej
                        nagonki marketingowej. A najgorsze, ze ta nierozsadna matka zaczela
                        uzywac tego FM razem z polskimi surdologopedami. Koszmar po prostu -
                        co za brak rozsadku i karygodny brak profesjonalizmu! Zamiast zatem
                        wlozyc FM do szuflady i czekac na rozwoj wydarzen nierozsadna mama
                        zaczela pracowac z dzieckiem wedlug zalecen specjalistow i po roku
                        dziecko, ktore mowilo doslownie 4 wyrazy mowi w dwoch jezykach. Za
                        taki brak rozsadku to juz grozi dozywocie surprised
                        Tak naprawde to ja sie boje myslec jakie wedlug ciebie sa te
                        rozsadne mamy... "run Forrest run"

                        A co do pozostalych podejrzen to musze cie uspokoic:
                        - dziecko nie jest uzaleznione od FM - cokolwiek by to nie znaczylo.
                        Obecnie FM uzywany jest przecietne 2-3 godziny dziennie. Co zostawia
                        okolo 9-10 godzin na niczym nieskrepowane slyszenie - pomijajac
                        aparaty oczywiscie smile Na poczatku - pierwsze pol roku - uzywany byl
                        czesciej, bo trudno bylo stwierdzic jak dziecko slyszy.
                        - na tacy to ja ewentualnie obiad podaje. Reszta to ciezka praca
                        mojego syna
                        - co do biegania po sklepach z kolegami - to chyba oczywiste, ze nie
                        bedzie mu potrzebny FM. Zapewne jednak przyda sie na zajeciach w
                        szkole, gdyby przypadkiem spotkal na swojej drodze nauczyciela,
                        ktory mowi pod nosem odwrocony twarza do tablicy.
                        - jak ktos krzyczy na ulicy, to moj syn zawsze slyszy, niezaleznie
                        od tego czy FM jest wlaczony czy nie. Bo napisze to po raz "setny" -
                        wlaczenie FM nie wyklucza slyszenia pozostalych dzwiekow. Skoro
                        posiadasz FM powinnas to wiedziec.
                        - i masz racje system FM to wsparcie - bezcenne przy nauce mowy u
                        malych dzieci i podczas wszelakich wykladow. Tak wiec im dziecko
                        mniejsze tym bardziej potrzebny mu FM. I analogicznie - im gorzej
                        slyszy tym bardziej system ten powinno posiadac.
                        Wiec jesli matka czterolatka zastanawia sie nad wzieciem FM, to ja
                        rekomenduje z calego serca, bo jest to bardzo przydatne urzadzenie
                        dla kazdego, kto wie jak je wykorzystac.
                        Jesli twoja corka nie potrzebuje juz FM, to powinnas sie z tego
                        cieszyc, ale nie zawsze tak jest. Mozesz przeciez oddac go komus,
                        kto potrzebuje bardziej.
                        Dla zainteresowanych podrzucam strone, gdzie mozna sie dowiedziec o
                        wiele wiecej
                        www.phonak.pl/ccpl/consumer/products/fm/smartlink.htm
                        • niewyspany77 No i wszystko jasne 30.09.07, 19:46
                          No, to juz wszyzstko jasne. Nie masz zadnego odniesienia do nauki mowy bez FM.
                          System FM kupilas razem z aparatami. I jak tego nie nazwac zwyczajnym
                          marketingiem? Tak tak, jabym wydal na niego cos okolo 7000 zl(slownie: siedem
                          tysiecy) te tez bym gleboko wierzyl, ze pomaga smile

                          • fogito Re: No i wszystko jasne 30.09.07, 21:07
                            Help!!!! Co ty chcesz na sile udowodnic - ze FM jest nieprzydatny?!
                            Jaka wedlug ciebie jest roznica w nauce mowy z FM i bez. Bo wedlug
                            moich doswiadczen nauka z FM jest efektywniejsza z prostej
                            przyczyny - glos nauczyciela jest lepiej slyszalny a pozostale
                            dzwieki wyciszone. Ale nauka mowy to tez codzienna rozmowa z
                            rodzicami i w tym celu FM my nigdy nie uwazylismy bo nie bylo takiej
                            koniecznosci.
                            I niestety ale musze cie tez gleboko rozczarowac - ja nie zaplacilam
                            za FM i za aparaty ani centa, bo wszystko zwrocilo ubezpieczenie.
                            Gdybym jednak musiala, to i tak bym kupila, bo dla mnie priorytetem
                            jest dobro dziecka. A propos - skad ty wziales taka kwote? - moze
                            jakis link podeslesz.
                            Wszedl moj maz i pyta naiwnie - "dlaczego ktos jest przeciwny FM?"
                            Moja odpowiedz - nie wiem, bo ja naprawde nie wiem jak mozna byc
                            przeciwnym urzadzeniu ulatwiajacemu slyszenie. Wedlug tej teorii, ze
                            wszystko co nowe jest "be" powinnismy chyba nakazac wylaczenie
                            cyfrowych apartow sluchowych, implantow, komputerow (!)telewizorow i
                            komorek itd itp a potem zejsc goli i weseli do jakin. Czysta
                            paranoja po prostu.

                            Jesli ktos chce ulatwic dziecku nauke mowy to system ten zakupi,
                            niezaleznie od staroswieckich pogladow osob, ktore z zalozenia sa na
                            nie.
                            • niewyspany77 Re: No i wszystko jasne 30.09.07, 21:28
                              > Help!!!! Co ty chcesz na sile udowodnic - ze FM jest nieprzydatny?!

                              Ze jest przydanty w pewnych specyficznych sytuacjach. To raczej Ty na sile
                              chcesz udowodnic, ze jest przydatny np. w superkarkecie.

                              > I niestety ale musze cie tez gleboko rozczarowac - ja nie zaplacilam
                              > za FM i za aparaty ani centa, bo wszystko zwrocilo ubezpieczenie.
                              > Gdybym jednak musiala, to i tak bym kupila, bo dla mnie priorytetem
                              > jest dobro dziecka. A propos - skad ty wziales taka kwote? - moze
                              > jakis link podeslesz.

                              No dobra. "Ktos" zaplacil. Ktos czyli najpewniej podatnik. Link? Nie mam. Ino 7
                              tysiecy zlotych to podstawowa wersja tego czegos (sa drozsze). System ktorego ja
                              uzywalem kosztowal lekko ponad 40 tysiecy, ale to byl akurat system grupowy.

                              Nikt nie jest przeciwny FM, tyle ze wydawanie 7 tysiecy na cos przereklamowanego
                              jest malo sensowne. Jesli akurat tego uzywasz i uwazasz ze CI pomaga, to ok.
                              Niestety, sa ludzie ktorzy uzywali tego przez lata zawodowo i nie stwierdzili
                              szczegolnych zyskow i korzysci z tego systemu. A to ze akurat taka teza nie
                              pasuje do Twojego ideolo to juz nie moj problem. Dysusja nie jest na temat
                              zasadnosci systemu FM tylko zakresu jego uzywalnosci, przynajmniej w moim
                              mniemaniu. A ten jest malutki, moznaby sie obyc bez tego w zupelnosci, zas kase
                              przeznaczyc na lepsze aparaty (mikrofon kierunkowy). Wiecej korzysci.

                              > Jesli ktos chce ulatwic dziecku nauke mowy to system ten zakupi,
                              > niezaleznie od staroswieckich pogladow osob, ktore z zalozenia sa na
                              > nie.

                              7 tysiecy dzielac na godziny pracy logopedy (20zl/h) daje 350 godzin. To jest 6
                              godzin tygodniowo zajec z logopeda przez bity rok. Stawiam dobry trunek, ze to
                              da wiecej niz glupia elektronika. Gdybym mial mozliwosc zasugerowac PFRON
                              refundacje FM-u kontra 6h logopedy przez caly rok dla 3-latka, to nie mialbym
                              klopotu wskazac, co da wiecej korzysci.
                              • fogito Re: No i wszystko jasne 30.09.07, 21:52
                                Niewyspany z toba jak z dzieckiem smile
                                Napisalam, ze FM jest przydatny we wszelkich duzych skupiskach
                                ludzkich i to jest swieta prawda niezaleznie co ty myslisz na ten
                                tamat. Kiedy robie sobie zakupy, a z glosnikow w sklepie ciagle
                                slychac wrzask, to jedynym sposobem pogadania z synem bez
                                przekrzykiwania sie jest uzycie FM.

                                I ciagle nie wiem skad wziales to 7 tysiecy - konkrety please. Za
                                nasze aparaty zaplacilo amerykanskie ubezpieczenie i chyba nie
                                chcesz, zebym czula sie winna z tego powodu skoro place regularnie
                                skladki. Ponadto place ZUS w Polsce z ktorego nie korzystam, wiec
                                bede szczesliwa, jesli komus sfinansuja FM z moich podatkow, a
                                placimy najwyzsza stawke.
                                A propos cen za logopede - to gdzie ty chlopie mieszkasz ...? W
                                Warszawie to jest 50-60zl.
                                I wracajac do meritum dyskusji. O uzytecznosc systemu FM spytala
                                matka czterolatki. I w zwiazku z tym, jako matka prawie czterolatka
                                odpowiadam z cala odpowiedzialnoscia, ze taki system bardzo sie
                                przydaje.
                                • niewyspany77 Re: No i wszystko jasne 30.09.07, 22:14
                                  fogito napisała:

                                  > Niewyspany z toba jak z dzieckiem smile

                                  I wzajemnie.

                                  > Napisalam, ze FM jest przydatny we wszelkich duzych skupiskach
                                  > ludzkich i to jest swieta prawda niezaleznie co ty myslisz na ten
                                  > tamat.

                                  Teraz zawracasz kota ogonem. Ja nie pisze o komunikacji jeden do jednego.

                                  > Kiedy robie sobie zakupy, a z glosnikow w sklepie ciagle
                                  > slychac wrzask, to jedynym sposobem pogadania z synem bez
                                  > przekrzykiwania sie jest uzycie FM.

                                  Skoro Twoj syn tak dobrze Cie slyszy (bez aparatow) to raczej nie powinno to byc
                                  wielkim klopotem?

                                  > I ciagle nie wiem skad wziales to 7 tysiecy - konkrety please.

                                  www.hearing-loss-help-co.com/index.html?c373.html&1
                                  Your Price: $1846.00. Kurs dolara 2,64 zl. Dodaj clo, vat, marze.



                                  > A propos cen za logopede - to gdzie ty chlopie mieszkasz ...? W
                                  > Warszawie to jest 50-60zl.

                                  Coz, co mnie obchodzi, ze ktos mieszka w Warszawie? big_grin Nie wierze, ze 50 zeta za
                                  godzine. To chyba profesor ma takie stawki.

                                  > I wracajac do meritum dyskusji. O uzytecznosc systemu FM spytala
                                  > matka czterolatki. I w zwiazku z tym, jako matka prawie czterolatka
                                  > odpowiadam z cala odpowiedzialnoscia, ze taki system bardzo sie
                                  > przydaje.

                                  Jako 30-latek z 20-letnim stazem "gluchoty" i korzystajacy z kilku systemow FM
                                  od 1997 roku, zarowno po stronie odbiorcy jak i nadawcy, stwierdzam, ze jepiej
                                  zainwestowac w lepsze aparaciki i logopede (albo cos w ten desen).
                                  • fogito Re: about cats :) 30.09.07, 22:49
                                    Nie odwracam zadnego kota. Od samego poczatku pisze o komunikacji
                                    matka - dziecko, nauczyciel - dziecko - czyli jeden na jednego. Na
                                    systemach grupowych sie nie znam wiec nie pisze.

                                    W supermarketach w Warszawie jest tak potwornie glosno, ze ja nie
                                    slysze wlasnych mysli. Nie da sie tam swobodnie rozmawiac
                                    niezaleznie czy slyszysz dobrze czy zle. FM super sie przydaje do
                                    pogadanek sklepowych, bo jest duzo okazji do cwiczenia slowek
                                    zwiazanych z jedzeniem smile

                                    Moze nie wierzysz, ale w Warszawie 50 zl za 45 minut z surdologopeda
                                    to standard. Profesorowie to zaczynaja od minimum 100 zl. A koncza
                                    na...

                                    A propos Phonaka, to jest to bodajze dunska firma, wiec chyba kupno
                                    FM w Europie nie dociagnie do tej kwoty. W kazdym razie mali
                                    pacjenci maja refundowane takie zakupy wiec chyba nie jest az tak
                                    zle.

                                    Zgadzam sie z toba (!) trzeba inwestowac w dobre aparaty (polecam
                                    Phonak Savia) dobrego logopede i ewentualnie w miare mozliwosci w
                                    system FM, bo na pewno nie zaszkodzi a pomoc bardzo moze smile
                                    • niewyspany77 Re: about cats :) 30.09.07, 22:57
                                      > Nie odwracam zadnego kota. Od samego poczatku pisze o komunikacji
                                      > matka - dziecko, nauczyciel - dziecko - czyli jeden na jednego.

                                      No ok, ale w szkle poza zajeciami indywidualnymi nie masz komunikacji jeden na
                                      jednego. A w domu w komunikacji matka-dziecko to mozesz w aparatach realizowac.
                                      Fm w supermarkecie to ekstrawagancja (moim zdaniem). PS - bramki nie piszcza? Bo
                                      mi sie zdarzylo ze bramka w empiku zaczela wyc.

                                      > Na
                                      > systemach grupowych sie nie znam wiec nie pisze.

                                      To dokladnie to samo tylko masz 1 lub 2 nadajniki i kilka odbiornikow. Cos jak
                                      dla nauczyciela+wspomagajacego+uczniow. Tez oceniam to marnie, wrecz do bani.

                                      > Zgadzam sie z toba (!) trzeba inwestowac w dobre aparaty (polecam
                                      > Phonak Savia) dobrego logopede i ewentualnie w miare mozliwosci w
                                      > system FM, bo na pewno nie zaszkodzi a pomoc bardzo moze smile

                                      W koncu zaczynasz pisac bardzo sensownie. Oczywiscie ze nie zaszkodzi,
                                      oczywiscie ze pomoc moze, tyle ze ja osobiscie mam negatywna opinie. Z tego co
                                      wiem to chyba takie urzadzenia mozna sobie wypozyczyc u co lepszych
                                      audioprotetykow czy wrecz dilerow sprzetu, za kaucja. Tyle ze jak widac, ze to
                                      jest sprzet do szuflady, to nie ma sensu miec dla samego mania.
                                      • fogito Re: 01.10.07, 07:23
                                        FM - ekstrawagancja w supermarkecie? - niewyspany wiesz ile czasu
                                        matka spedza z malym dzieckiem robiac zakupy, pilnujac malucha na
                                        placu zabaw, albo spacerujac. We wszystkich tych okolicznosciach
                                        przyrody FM bardzo jest pomocny. Bo niestety w ciagu dnia zostaje
                                        zaledwie porzadna godzina, zeby usiasc poczytac i popracowac w
                                        logopedycznym tego slowa znaczeniu. A na dodatek kilkulatek ma juz
                                        czasami dosc tych powaznych "lekcji" i dobrze wtedy jest
                                        wykorzystywac kazda chwile - chociazby zakupy. Bo w duzym sklepie
                                        mamy przeciez slownik na zywo, a cicho to nigdy tam nie jest.
                                        Jesli pod tym katem piszesz FM to tak jakbys uwazal, ze FM z
                                        zalozenia jest ekstrawagancja. Dla mnnie ekstrawagancja to iPod i
                                        takie sluchawki od komorek na uszach, a FM to po prostu koniecznosc.
                                        I zapewniam nie piszczy w zadnych bramkach.
                                        • niewyspany77 Re: 01.10.07, 07:57
                                          Nadal uwazam ze ekstrawagancja bo rownie dobrze mozna sobie gadac przez komore
                                          tudziez uzyc walkie-talkie. No ale coz, ludzie maja dziwne pomysly. Ja bym tak
                                          nie robil, dlaczego - ktos wyzej juz napisal.

                                          Co do piszczenia to pytalem z czystej ciekawosci, bo nigdy wczesniej nie
                                          slyszalem o takim pomysle z fm-em w markecie.
                                          • fogito Re: 01.10.07, 12:34
                                            FM w markecie czy w kazdym innym zatloczonym miejscu publicznym to
                                            koniecznosc i duze ulatwienie dla matki ruchliwego trzylatka. A
                                            pomysl cwiczenia jezyka wlasnie podczas zakupow wyszedl od
                                            audiologa - to tzw. 2 w 1, bo robisz zakupy i pomimo halasu cwiczysz
                                            nazywanie poszczegolnych rzeczy. Zreszta w tym wieku dziecko co
                                            sekunde pyta "a co to?" i przynajmniej nie musimy sie przekrzykiwac.
                                            • niewyspany77 Re: 01.10.07, 13:14
                                              fogito napisała:

                                              > FM w markecie czy w kazdym innym zatloczonym miejscu publicznym to
                                              > koniecznosc

                                              Nie zgdzam sie.

                                              > i duze ulatwienie dla matki ruchliwego trzylatka.

                                              No to ja nie kumam. Masz syna ktory slyszy Twoj glos bez aparatow, jako ze ma
                                              system fm to ma aparaty. Bezsens.

                                              > Zreszta w tym wieku dziecko co
                                              > sekunde pyta "a co to?" i przynajmniej nie musimy sie
                                              > przekrzykiwac.

                                              No to slyszy Ciebie czy slyszy jak wrzeszczysz?

                                              Ale ok. Nie ma problemu. Jesli chcesz wychowac "inwalide sluchu" (jak to sie
                                              kiedys nazywalo), totalnie nieporadnego bez precyzyjnego dziwieku, nie
                                              umiejacego odrozniac jednych, niezbyt sie wyrozniajaych dzwiekow od otoczenia,
                                              to Twoja sprawa.
                                              • fogito Re: 01.10.07, 15:18
                                                Niewyspany, ja juz nie mam sily ci tego tlumaczyc. Wydawalo mi sie,
                                                ze pisze jasno.
                                                Odkad dziecko zaczelo mowic wiem, ze slyszy bez aparatow, bo
                                                rozmawia podczas kapieli.
                                                Nie zmienia to jednak faktu, ze ma ubytek sluchu i nie slyszy
                                                wystarczajaco dobrze. W zwiazku z tym aparaty nosi codziennie poza
                                                kapiela i spaniem oczywiscie.
                                                A skoro nosi aparaty to w niektorych sytuacjach wspieramy sie FM, bo
                                                jest on podlaczony do tychze aparatow.
                                                Ja juz nie wiem jak moglabym to jasniej napisac.
                                                Jesli chodzi o komunikacje w halasliwych centrach handlowych i
                                                duzych marketach, to nie trzeba miec ubytku sluchu, zeby miec
                                                problemy z komunikacja z osoba, ktora stoi kilka krokow od nas, bo
                                                po prostu jest tam potwornie glosno.
                                                I poczytaj sobie blagam o FM w necie, bo juz ten tekst o "inwalidzie
                                                sluchu to mnie powalil.
                                                W kazdym razie ja juz koncze, bo chyba nie ma sensu powtarzac w
                                                kolko tego samego. Kto chce to zrozumie. Pozdrawiam
                                                • niewyspany77 Re: 01.10.07, 15:23
                                                  fogito napisała:

                                                  > I poczytaj sobie blagam o FM w necie, bo juz ten tekst o "inwalidzie
                                                  > sluchu to mnie powalil.

                                                  No a jak nazwac kogos, kto potencjalnie nie bedzie sobie w stanie poradzic z
                                                  normalnym funkcjonowaniem w halasie? Zeby poderwac panienke to tez bedzie jej
                                                  kazal wpierw fm-a zalozyc?
                                                  • fogito Re: 01.10.07, 15:53
                                                    "gadal dziad do obrazu a obraz ani razu" albo "tlumaczyc jak pastuch
                                                    krowie" - sorki niewyspany, ale po tobie spodziewalam sie wiekszej
                                                    inteligencji.
                                                    Jak syn nauczy sie dobrze mowic i troche dorosnie to zacznie
                                                    wykorzystywac FM wedlug wlasnego uznania - nadal odsylam do stron
                                                    fachowych.
                                                    Przez pierwsze pol roku uzywalismy FM okolo 5-6 godzin dziennie,
                                                    teraz 2-3, moze za nastepne pol roku lub rok bedziemy go tylko
                                                    uzywali do ogladania DVD w samochodzie albo do rozmow przez komorke,
                                                    albo w szkole. A moze juz wtedy nie bedzie potrzebowal aparatow -
                                                    kto to moze wiedziec.
                                                    A propos dziewczyn, to synek po kilku tygodniach w przedszkolu ma
                                                    juz dziewczyne wiec mozenie bedzie tak zle smile
                                                    Ok, ja ide na spacer z dzieckiem.
                                                  • niewyspany77 Re: 02.10.07, 06:17
                                                    fogito napisała:

                                                    > "gadal dziad do obrazu a obraz ani razu" albo "tlumaczyc jak pastuch
                                                    > krowie" - sorki niewyspany, ale po tobie spodziewalam sie wiekszej
                                                    > inteligencji.

                                                    Wiesz, jak piszesz ogolniki, dajesz przyklady jednego dzieciaka i do tego u
                                                    wazasz ze "wszyscy" tak robia i "tak byc powinno" to sie nie dziw ze bije w
                                                    Ciebie jak w stary bebenek.

                                                    Do tego caly czas zlewasz sprawe aparatu z mikrofonem kierunkowym - to ze Twoje
                                                    dziecko takich nie ma to znaczy najpewniej, ze "tego nikt nie uzywa" w
                                                    przeciwienstwie do FM, ktorego "uzywanie w superkarkecie to koniecznosc".

                                                    Taka z Toba dyskusja, podobnie jak o j. migowym. Z egzotyki robisz sobie norme,
                                                    a z normy egoztyke. W sumie mysle ze masz dobre checi, tyle ze wg mnie
                                                    realizujesz je "od tylu".

                                                    Ja nadal podtrzymuje swoje zdanie, ktore napisalem w postach wyzej.
                                                  • fogito Re: 02.10.07, 09:48
                                                    A w ktorym momencie ja napisalam, ze "wszyscy" tak robia? albo,
                                                    ze "tak byc powinno"? Chyba to sobie dospiewales na potrzebe
                                                    wlasnych teorii. Napisalam, ze dla mnie uzywanie FM w sklepie to
                                                    koniecznosc, bo tak wlasnie jest. Od poczatku pisze o swoich
                                                    wlasnych doswiadczeniach z FM, wiec prosze nie wmawiaj mi czegos
                                                    czego nie napisalam ani nawet nie pomyslalam.
                                                    Nie znam sie na mikrofonach kierunkowych wiec o nich nie pisze - to
                                                    chyba logiczne, prawda? Poza tym przy malym dziecku chyba by sie nie
                                                    sprawdzilo.
                                                    I nie wiem dlaczego uwazasz FM za egzotyke - ten system ma juz chyba
                                                    10 lat, wiec gdzie tu nowosc.
                                                    Mozesz sie nie zgadzac z moimi opiniami, ale prosze cie nie wkladaj
                                                    mi w usta rzeczy, ktorych nigdy nie powiedzialam.
                                                    I to chyba jasne, ze pisze na przykladzie jednego dziecka, bo mam
                                                    tylko jednego syna. Uzywamy FM od ponad roku i u nas sie super
                                                    sprawdza, wiec chyba nie moge pisac, ze FM jest "be", bo skoro
                                                    sprawdzil sie u nas, to moze byc pomocny takze innym mamom.
                                                  • niewyspany77 Re: 02.10.07, 10:05
                                                    Przeczytaj moje posty jeszcze raz, ze zrozumieniem. Ja mysle ze wszystko co
                                                    mialem do powiedzenia - juz powiedzialem. Nie bede sie powtarzac.
                                                  • fogito Re: 02.10.07, 10:08
                                                    To sie nie powtarzaj tylko przestan mi wmawiac rzeczy, ktorych nie
                                                    napisalam. Tyle chyba potrafisz.
                                          • fogito Re: 01.10.07, 14:18
                                            Dziwne pomysly?! Jak sobie wyobrazasz rozmowe matki z kilkuletnim
                                            dzieckiem przez komorke albo walkie-talkie gdziekolwiek pomijajac
                                            nieszczesne zakupy. Teraz to ja jestem zadziwiona surprised
                                            Uzywanie FM w sklepach to nie jest jakis wydumany pomysl, to po
                                            prostu jedna z mozliwosci uzycia tego urzadzenia w celu ulatwienia
                                            sobie zycia. To proste jak drut. Na szyi wisi wlaczony FM, ja mam
                                            dwie rece wolne do pchania wozka i wyciagania zakupow z polek. Moj
                                            synek albo siedzi w wozku z zakupami, albo kreci sie w poblizu
                                            sciagajac wszystko z polek. Ja mam pewnosc, ze dobrze slyszy i nie
                                            musze wrzeszczec w sklepie, zeby poinformowac go, ze np. karma dla
                                            psow nie jest dla niego. A tlem dla calej akcji zwykle jest
                                            wlaczona na full muzyka z mikrofonow + wrzaski przepychajacych sie
                                            ludzi. Tak mniej wiecej wygladaja zakupy w supermarkecie w W-wie w
                                            weekendy.
                                            Mnie po prostu zalezy, zeby syn mnie dobrze slyszal w tym halasie,
                                            bo naprawde nazywanie rzeczy w sklepie jest dla nas lekcja w terenie
                                            a nie zwykla mordega.

                        • cza_rna krótkie, ale konkretne 30.09.07, 20:56
                          Fogito, proszę, zacznij kontrolować swoje wypowiedzi, gdyż zaczynasz sama sobie
                          zaprzeczać cyt. twoje słowa z dn. 11.09.2007r, godz. 22.37 znajdujące się pod
                          tematem: jęz. migowy „Slyszy rowniez bez aparatow.”

                          • fogito Re: krótkie, ale konkretne 30.09.07, 21:20
                            Ja sobie nie zaprzeczam - moj syn slyszy rowniez bez aparatow. Nie
                            zmienia to faktu, ze w diagnozie jest wpisane gleboki ubytek sluchu
                            obu uszu czyli severe. W decybelach zaleznie od czestotlowosci
                            wychodzi ubytek pomiedzy 60 a 80Db. Synek ma ubytek typu mieszanego -
                            nieprawidlowo wyksztalcone kosteczki sluchowe + ubytek okolo 45 Db
                            na slimaku. Badanie w sierpniu wykazalo, ze slyszy lepiej na
                            wyzszych czestotliwosciach niz poczatkowo sadzono.
                            Moze ja po prostu mam taki piskliwy glos i dlatego on mnie slyszy
                            nawet bez aparatow :-0
                        • tubisa Re: :)))))) dlugie, ale nie moglam sie powstrzyma 01.10.07, 09:19
                          fogito byłam w Stanach tylko raz w czasach studenckich. Więc nie
                          wiem, pewnie tam są najlepsi specjalisci. Ale moje dziecko "skazane"
                          jest na polskich "partaczy". I wiesz co oni nam pomogli! Nie
                          krytykuj więc wszystkiego co polskie, wszysktkiego na co "skazane"
                          sa nasze dzieci.
                          Poza tym to polskie forum, czytaja je Polacy.Nie tłumacz na
                          angielski poszczególnych słow bo to i tak nic nie wnosi do dyskusji.
                          Tak to robią dzieci które chcą się u cioci na imieninach pochwalić
                          że znają angielskismile Najgorzej jak Polak jest bardziej amerykański
                          niż rodowity Amerykanin.
                          • fogito Re: :)))))) dlugie, ale nie moglam sie powstrzyma 01.10.07, 12:31
                            jakas frustracja narodowa wychodzi...
                            Najlepszego specjaliste swiatowej slawy to my mamy ponoc w
                            Kajetanach surprised Nam jednak po kilku wizytach u tej wielkiej slawy nie
                            dane bylo uzyskac zadnej diagnozy, wiec wyjazd byl ostatecznoscia.
                            Poza tym polskie dzieci maja dostep do FM, skoro autorka watku
                            pisze, ze bedzie go miec. Poza tym chyba wszyscy nosza jakies
                            zagraniczne aparaty i implanty, no chyba, ze jest jakas polska firma
                            o ktorej nie wiem.
                            Sorki za wtrety angielskie, ale wydaje mi sie, ze tego angielskiego
                            jest w zyciu codziennym tak duzo, ze po prostu robie to co wiekszosc
                            mieszam polski z angielskim - supermarket np i wiele wiele innych.
    • tubisa Re: Aparat FM 30.09.07, 14:16
      mamy fm ale korzystamy z niego sporadycznie. Bo tak naprawdę to nie
      znajdujemy dla niego wielu zastosowań. U logopedy odpada, w domu
      również. Ma implant, słyszy nienajgorzej. Słyszy np gdy będąc w
      jednym pokoju a on ogląda bajki w telewizji z drugiego pokoju.
      Czasami nie odpowie wówczas powtarzam pytanie. Ale czy to kłaść na
      karb zaangażowania w oglądanie telewizji czy na karb głuchoty to już
      nie wiem.
      • mala2408 Dzieki za gorącą dyskusję! 01.10.07, 23:17
        Naprawdę nie spodziewałam się, że mój wątek wywoła aż taką DEBATĘ (jak o 20.00)!
        ale muszę powiedzieć, że bardzo mnie to cieszy!
        Tak gwoli wyjaśnienia i komentarza nasuwa mi się kilka wątków:
        1) moja córcia ma, jak synek fogito, też tylko niedosłuch, rzędu 50 dB.
        Zasadniczo bez aparatów słyszy, ale nie nauczyłaby się wyraźnie mówić.
        2) panią doktor audiolog zmieniamy nie tylko dlatego, że nie wspomniała o FM- to
        była tzw. ostatnia kropla. Nie wspomniała również, że aparaty i wkładki mogą być
        kolorowe (co może dla dorosłych nie ma znaczenia, ale dla dzieci ma), dobrała
        nam aparat przeciętny, choć mogła lepszy - ale jej mąż prowadzi od razu przy
        poradni sklep ze sprzętem - więc klienci sami się naganiają. Kiedyś byłam
        kompletnie zielona w temacie sprzętu, więc zdałam się na tę lekarkę, potem
        okazało się, że nie był to najlepszy wybór. A już największy żal mam do niej o
        to, że przy każdej wizycie od momentu zaaparatowania, czyli jak dziecko miało
        rok, pytałam: kiedy zacząć zajęcia u logopedy? I słyszałam: spokojnie, jeszcze
        czas. W końcu nie wytrzymałam i jak dziecko miało 3,5 roku poszłam z własnej
        woli i usłyszałam od logopedy:czemu tak późno?! Powinna pani przyprowadzić
        dziecko ze 2 lata temu!
        3) od razu a propos cen za logopedę: dziwię się, że w Warszawie są takie ceny,
        jak w moim 100-tys. mieście, gdzie jest duża konkurencja. Ja też płacę 50 zł za
        45min, a umawiać się muszę na 2-3tyg. wcześniej. Ale efekty widać, a właściwie
        słychać!! Tu zgadzam się z niewyspanym, że faktycznie dzieciaki by może zyskały
        bardziej, gdyby NFZ refundował koszt zajęć z logopedą
        4)ale że nie refunduje, trzeba korzystać z tego co można, bo za 5-10 lat na
        pewno będzie lepszy sprzęt, ale nie wiadomo czy ktokolwiek nam go zrefunduje. A
        dla innych dzieci nie braknie, w moim mieście poinformowano mnie, że obecnie
        PFRON ma jeszcze kupę kasy na ten rok i jak jej nie wykorzysta do grudnia, to
        przepadnie
        5)po przeczytaniu Waszych postów wyrobiłam sobie mniej więcej zdanie, że jednak
        mieć ten sprzęcik warto, skoro technika daję nam takie możliwości, czemu z nich
        nie skorzystać - tak jak korzystamy np ze zmywarki (bo przecież można się
        obejść). Na pewno nie sprawdzi się to w ciągu całej doby, ale przy ruchliwych
        dzieciach może być pomocny na dworze, w sklepach itd.
        Jak widać, wszystko ma swoje plusy minusy i dobrze - bo inaczej prąd by nie
        płynął smile
        Pozdrawiam wszystkich!
        • fogito Re: Dzieki za gorącą dyskusję! 02.10.07, 10:01
          Czesc Mala,
          Faktycznie zle sie stalo, ze tak pozno poszliscie do logopedy. Jesli
          audiolog odradzala, to na pewno dyskwalifikuje ja jako fachowca. Do
          poradni w W-wie przychodza juz dzieci kilkumiesieczne.
          Skoro jednak ubytek sluchu jest nieduzy to na pewno corka nadgoni i
          szybko beda efekty. W kazdym razie zycze powodzenia.
          A propos refundacji zajec logopedycznych to my chodzimy na takie
          zajecia w Poradni przy Białostockiej - sa one bezplatne w ramach
          ubezpiecznia ZUS. Moze u was w miescie tez jest taka poradnia -
          wystraczy skierowanie od pediatry. Poza tym wykupilismy abonament w
          Medicover, co bardzo obniza koszty, bo 50 zl za 45 minut to naprawde
          duzo.
          Pozdrawiam i zycze zadowolenia z FM smile
          • mala2408 Re: Dzieki za gorącą dyskusję! 02.10.07, 19:29
            Myślę że nadgoni, bo już teraz po roku zdecydowanie lepiej mówi. Co do logopedy
            z funduszu, to owszem, jest, ale czeka się ze 2 mies. za każdym razem, więc to
            bez sensu. Wolę zapłacić, bo wiem, że warto - nasza pani logopeda ma wieloletnie
            doświadczenie z dziećmi niesłyszącymi a w ogóle jest super i dzieci ją
            uwielbiają (za jej sugestią na zajęcia przychodzi cała trójka moich
            dzieciaków...) Więc to akurat najmniejszy problem. Acha, do W-wy mam raczej
            daleko - jestem ze Śląska. Pozdrawiam!
            • fogito Re: Dzieki za gorącą dyskusję! 02.10.07, 20:44
              U nas panie w poradni tez narzekaja, ze maja za duzo pacjentow, ale
              poki co chodzimy raz na tydzien i wcale nie trzeba czekac z
              umawianiem. Super, ze masz dobrego logopede - moj syn, ktory chodzi
              do dwoch Pan jakos sie naburmuszyl na jedna po roku znajomosci i
              wcale gadac z nia nie chce. Mam nadzieje, ze mu przejdzie, bo
              szukanie innego logopedy to nie jest prosta sprawa.
              Gratuluje trojki dzieci smile tez bym chciala przynajmniej jeszcze
              jedno. A tak mi jedynak rosnie. Ech zycie. Pozdrawiam i zycze
              powodzenia.
              • patka90 Re: Dzieki za gorącą dyskusję! 03.10.07, 08:11
                Hej ja też jestem ze śląska. Mimo tak dużej wady nie miałam potrzeby chodzić do
                logopedy. Byłam tylko raz po opinię. Wiem, że w PZG jest zawsze logopeda, który
                ćwiczy z dziećmi, więc może warto podejść do najbliższego PZG i się zorientować
                jak to wygląda.
                --
                Pati l.17 - UL. 80dB, UP. 120dB - Oticon Tego PRO Power
    • bj32 Re: Aparat FM 06.10.07, 16:10
      Mamy. Korzysta w przedszkolu i na zajeciach grupowych. W domu to
      troche bez sensu. W grupie po prostu kogoś, kto ma to na szyi Ania
      lepiej słyszy niż caą resztę.
      --
      "Męczą mnie noce. Mam sny, piękne sny, które można nazwać koszmarami"
      Mama Ani: UL 70dB, UP80dB

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka