malgorzatka76
27.06.07, 00:08
Słuchajcie, każdy z nas prawie przechodzi tę samą drogę (tylko wyjątki mają
szczęście): kiedy pojawiają się problemy skórne u dziecka, dostajemy diagnozę
"alergia", albo "skaza białkowa" no i rzecz jasna "azs"... i niewiele więcej.
Jakieś zalecenia dietetyczne, niekoniecznie sensowne. Sterydy albo inne leki
niekoniecznie sensowne. Próbujemy diety, próbujemy leków, zazwyczaj niestety
niewiele się zmienia, albo nawet sytuacja zaczyna się pogarszać... Szukamy
sensownego lekarza, nie ma ich wielu, a generalnie w większości są z jakichś
nieznanych bliżej przyczyn - przeciwnikami diagnostyki. A jednak - jakieś
badania w końcu robić trzeba, żeby znaleźć podłoże choroby... Podzielmy się
doświadczeniami - co badać.
Zacznę od oczywistych (dla nas, ciężko doświadczonych rodziców, ale nie
koniecznie dla pediatry w rejonie)
- kał na posiew i pod kątem pasożytów (wykluczamy infekcję bakteryjną lub
pasożyty oraz grzyby; pasożyty trudno się wykrywa, więc warto robić w
sprawdzonych labach i czasem powtórzyć)
- morfologia z rozmazem, poziom wapnia we krwi
- badanie ogóle moczu (to wszystko wskazuje nam, czy przypadkiem choroba nie
ma jakiegoś bakteryjnego czy wirusowego podłoża, pomaga naprowadzić na
rzadsze, trudniejsze do zdiagnozoania zaburzenia, wytuczyć kierunek dalszej
diagnostyki)
Jeśli mamy tu wszystko w porządku, zaczynamy badania pod kątem alergii.
Pamiętajmy, że wynik negatywny nie wyklucza alergii.
- testy krwi IgE całkowite, IgE specyficzne panel pokarmowy i wziewny
Ponieważ u nas IgE nic nie wykazało, będziemy śledzić pokarmówkę za pomocą
testu transformacji blastycznej limfocytów z antygenem mleka i mąki.
Dopiszcie się, proszę. Co badaliście, o co pytać lekarzy, o co ich męczyć...