magdalenka77
02.12.07, 21:35
Lamblie wyszły u dwójki moich dzieci. Jeszcze teraz zbieram próbki
na owsiki, żeby z kompletem badań uderzyć do pediatry.
I boję się...
Że pediatra zapisze nie to co trzeba, np. leczenie tylko dla
dzieci...
Że te leki nie pomogą, a co gorsza - jak to chemia - jeszcze
zaszkodzą (dzieci 7 miesięcy i 2,5 roku), np. na wątrobę...
Że mimo zawalczenia obcych, "alergia" nie minie. Teraz jedne leki
pomagają, ale wysypka nadal się pojawia, niezależnie od zapisanych
kuracji i starań spożywczo-pielęgnacyjnych.
Ale najwięcej chyba boję się tego sprzątania na końcu leczenia.
Wiem, że to głupie, ale to w sumie punkt w leczeniu, który najwięcej
ode mnie zależy. Jak go skopię, to 'obcy' wrócą, a moja Iza dalej
będzie się męczyć. Przeze mnie...
Jeżeli możecie, to podnieście mnie chociaż odrobinę na duchu,
proszę...
Przepraszam za smęcenie i pozdrawiam
Magda