traganek
20.04.08, 08:36
Córeczka ma częste biegunki. Ma brata bliźniaka, który ma AZS.
Postanowiliśmy zbadać jej kał. Zawiozłam do p. Bawor trzy próbki i w
badaniu wyszły: cysty i trofozoity Balantidium coli, entoamoeba
hartmanni, endolimax nana. Nasza pediatra od razu wysłała nas do
Instytutu Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni do dr Meyera.
Zrobiono tam badania (było to jakieś dwa tygodnie później po
pierwszych badaniach u p. Bawor) i tym razem nic nie wyszło. Dr z
instytutu powiedział, że tak jest często, że wyniki u p. Bawor nie
pokrywają się z ich wynikami. Wyszły jedynie podwyższone leukocyty.
Robili też badania na lambie i też nie wyszły. Czy oznacza to, że
nie muszę już niczego w tych kupkach szukać? Zaufać Instytutowi?