Dodaj do ulubionych

czy powinnam sie niepokoic?

14.12.07, 00:13
Witam, mam do Was, bardziej doswiadczonych mam, nastepujace
pytanie... Czy powinnam sie martwic (wlasciwie i tak sie martwie),
moze zmienic metode, rehabilitanta, moze isc z dzieckiem do
psychologa? Czy jeszcze poczekac? Poradzcie prosze cos. Moj 11-
miesieczny synek wolno rozwija sie ruchowo. Urodzony w terminie,
przez cc, 10 pkt. Niby zdrowy. Nia siada jednak sam (posadzony
siedzi ale go nie sadzam), nie raczkuje, nie podciaga sie do stania.
Sprawnie pelza we wszystkich kierunkach, turla sie, podpiera na
boczku, czasem kleknie, probuje wlazic na kartony, pudla itp i od
1.5 tygodnia buja sie na czworakach. Postawiony nie stoi, nie
utrzymuje rownowagi, choc opiera sie na nogach i widac ze chcialby
wstac... tylko nie umie jeszcze. Od poczatku dosc wolno rozwijal
sie motorycznie wiec pediatra zalecil rehabiliotacje. I tak cwiczymy
z Malym od 3 miesiaca zycia metoda Bobath, ale jakos bardzo wolno
ida postepy... Bardzo dobrze rozwinieta ma za to mala motoryke,
emocjonalnie rozwija sie normalnie (bardzo okazuje przywiazanie,
reaguje na imie, uwielbia sie bawic w akuku, berka, wyglupiac,
straszny z niego smieszek, pmaga przy ubieraniu go). Wklada rzeczy i
wyjmuje z pudelka, szybko uczy sie obslugiwania np pilota od
telewizora, wlaczania lamp, jamnika na podlodze itp. Nic za to
jeszcze nie mowi (to znaczy gaworzy duza liczba sylab ale nic nie
mowi swiadomie), choc reguje na polecenia "choc do mnie", "daj" i
slowo "nie". Umie przybic piatke, ale papa zrobil tylko kilka
razy... Generalnie widze, ze uczy sie przez obserwacje i
nasladownictwo, ale tylko tego co go interesuje (czyli np ktory
przyciesk wcisnac w jamniku by zaczela grac muzyka - to opanowal po
dwukrotnym pokazaniu mu). Nie wiem na ile to wszystko miesci sie w
normach... No rozwoj motoryczny na pewno jest opozniony... Mielismu
usg przezciemiaczkowe, bylismy trzy razy u neurologa (nawet dwoch
roznych) i niby za kazdym razem slysze ze nie wykazuje oznak
zaburzen neurologicznych i mam po prostu z nim cwiczyc i uzbroic sie
w cerpliwosc... Ale wiecie jak to jest, czlowiek sie jednak martwi.
Jak patrze na jego rowiesnikow stawiajacych pierwsze kroki to chce
mi sie plakac... Kocham synka nad zycie, niezaleznie od tego jaki
jest, ale ze wzgledu na niego (nie na siebie) pragne oczywiscie by
byl zdrowym dzieckiem... Rozpisalam sie, ale musialam jakos to
wszytsko z siebie wyrzucic. Ponawiam wiec pytanie: czy Wasszym
zdaniem to jest duze opoznienie? Jak oceniacie jego rozwoj? Czy
powinnam niezaleznie od rehabilitacji isc np do psychologa? Moze
zmienic metode rehabilitacji?
Obserwuj wątek
    • osmag Re: czy powinnam sie niepokoic? 15.12.07, 18:42
      Trudno jednoznacznie odpowiedzieć nie znając dziecka. Nie mogąc go
      obejrzeć ani zbadać nie można opierać się na samej opini. Trudno też
      porównywać dzieci do siebie a tym bardziej radzić czy rehabilitacja
      jest prawidłowo prowadzona czy też nie.

      Przede wszystkim dla Ciebie jako matki ważne jest czy terapeuta ma
      certyfikat uprawniający go do pracy z dzieckiem daną metodą. Drugą
      rzeczą jest doświadczenia rehabilitanta, które w trudniejszych
      przypadkach pomaga. Jeżeli terapeuta ma certyfikat to co jakiś czas
      odbywają się spotaknia , gdzie można skonsultować swoich pacjentów w
      większym gronie z bardziej doświadczonymi fizjoterapeutami.
      Popytaj o to waszą rehabilitantkę.
      • nalo Re: czy powinnam sie niepokoic? 16.12.07, 21:51
        Dziekuje za odzew. Oczywiscie rozumiem, ze bez obejrzenia dziecka
        nie da sie wydac jednoznacznej opinii... Szukalam po prostu
        pocieszenia... Moze znajda sie mamy ktorych dzieci tez sie tak wolno
        rozwijaly (choc niby nie bylo ku temu wyraznych powodow) i mimo to
        dogonily rowiesnikow?
        Co do rehabilitanta... Ma certyfikat, jest czlonkiem stowarzyszenia
        ndt-bobath i na pewno ma doswiadczenie, w tym z przypadkami bardzo
        trudnymi... Generalnie mam do niego zaufanie. Jesli rozwazam zmiane
        metody rehabilitacji to nie dlatego, ze mam watpliwosci co do
        kompetencji rehabilitanta tylko zastanawiam sie czy akurat w wypadku
        mojego dziecka moze vojta bylby lepszy... Moj syn ma swoj
        charakterek, nie znosi jak sie go do czegos zmusza i nawet nasz
        rehabiliotant ma klopoty by z nim cwiczyc, o nas nie wspominajac. A
        z tego co wiem w tej metodzie dziecko powinno z cwiczaca z nim osoba
        wspolpracowac. Moze jednak sie myle?
        Dobrze chociaz ze synek zaczal bujac sie na czworakach, a wczoraj
        zrobil w tej pozycji pierwszy krok do przodu. Dobre i to...
    • camina Re: czy powinnam sie niepokoic? 04.02.08, 19:07
      A ja poruszę tu inne zagadnienie, bo co do oceny rozwoju fiz. to nie
      wydaje mi się aż tak starsznie opóźniony, mój synek dopiero w 11
      mies. zaczał siadać i stać, a w 13 juz chodził. Rehabilitowalismy go
      w domu, z pomocą terapeutki dopóki zaczał chodzić.

      Mi chodzi o coś innego - zwróc uwagę na bujanie się synka i podpytaj
      terapeutę o to.Nawet nagraj na kamerę i pokaż terapeucie. Mój synek
      (teraz 2,5 roku) zaczynał też (ok. 12 mies.) od bujania się na
      czworakach (to wydawało się takie śmieszne i fajne), potem zaczął na
      stojąco i siedząco. Teraz się buja ciagle i nie jest ani zabawne ani
      nie świadczy, ze jest ok. Okazało się, że ma zaburzenia SI (błędnik)
      i musi chodzić na terapię. Może twój syenk też potrzebuje stymulacji
      układu pzredsionkowego do rozwoju fizycznego?
      Gdybym wiedziała wczesniej, ze coś jest nie tak, ze to bujanie to
      objaw autostymulacji, pewnie nie doszłoby do tak poważnego stanu. Do
      dziś nie mogę darować sobie, że nie bujałam synka, nie dawałam spać
      w wózku, nie kołysałam, a być może to jakoś ułatwiłoby mu rozwój.
      I tego, że nikt nie zwrócił na to uwagi, że nie zastanowił się nad
      tym.
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
        • andrzejc1974 Re: czy powinnam sie niepokoic? 06.02.08, 14:25
          Nie martw sie. z moją córka bylo podobnie. nie siadała sama do 14
          miesiąca. lekarze też mówili że wszystko ok. neurologicznie. Aż w
          końcu zaskoczyła i wciągu miesiąca zaczeła siadać, wstawać, i teraz
          gdzy ma 15 i pół miesiąca chodzi.Takze prawdopodobnie u ciebie
          będzie tak samo
          • nalo Re: czy powinnam sie niepokoic? 06.02.08, 16:20
            Dawno tu nie zaglądałam, a tu proszę, ktoś mi jeszcze odpisał... :-)
            DSziękuję za wswzystkie komentarze. Co do bujania... ja akurat od
            początku dużo synka bujałam na rękach, tańczyłam z nim (oczywiście
            nie rock'n'rolla). Teraz ma w domu chuśtawkę, oprócz tego urządziłam
            mu coś jakby karuzelę i zjeżdżalnię (ze względu na pogodę nie
            chodzimy jeszcze na plac zabaw, więc staram sie go jakoś stymulować
            w domu) i lubi te nasze zabawy, choć znowu bez przesady. Po 10
            minutach mu się nudzi i chce robić coś innego... No w każdym razie
            myślę że układ przedsionkowy miał stymulowany od początku, kosztem
            mojego kręgosłupa... ;-) Jeśli chodzi o rozwój motoryczny... Po
            dwóch tygodniach bujania się na czworakach ruszył! Teraz zasuwa na
            czworakach z prędkością światła (już się na nich nie buja), pięknie
            sam siada z czworaków, klęka i staje. Na razie umie stanąc i stać
            tylko przy czymś, ale coraz częściej widzę że trzyma się tylko jedną
            rączką i czasem nawet na chwilę puści. Potrafi też ze stania sam
            wrócić do siadu albo na czworaki lub coś sobie jedną rączką podnieść
            z zniemi jak stoi. Zaczyna też chodzić bokiem przy meblach. No i, ku
            naszej zgrozie zresztą, nauczył się wspinać: na kanapę, łózko
            (akurat mamy dość niskie) i schody. Dzisiaj chwila nieuwagi i mały
            był już na 4-tym stopniu (mamy w domu schody), więc jutro jadę kupić
            drugą bramkę (na górze już jedna jest od dawna). Nie wiem na ile
            mieści się to wszystko w normie dla dziecka, które ma rok i trzy
            tygodnie, ale najważniejsze że zrobił postępy!!! Późno, ale w końcu
            nie to jest najważniejsze! Na koniec jeszcze się pochwalę że od
            niedawna mówi tez "mama" ze zrozumieniem, co mnie nieustannie
            wzrusza... Jeszcze raz dziękuję za dodanie mi otuchy, bo był moment
            że byłam przerażona... Mam nadzieję, że teraz synek nie będzie się
            już tak lenił...
    • melory_nox Re: czy powinnam sie niepokoic? 07.02.08, 23:47
      U mnie było podobnie, częściowo nawet jeszcze jest. Z tą róznicą, że
      mnie jakoś to mocno nie niepokoi.... Zaczął sam siadać kilka dni
      przed skończeniem 12 mies., równolegle zaczął stawać na czworaka, a
      kilka dni później na nogi w łóżeczku (podciągać się). Trochę
      raczkuje jak "ma czas". Jak mu się śpieszy to pełznie ... a robi to
      obłędnie szybko. Neurolog mówi, że napięciowo jest OK i nie zalecał
      wcale rehabilitacji. Nie mieści się w ramach, ale cóż ... taki jest
      jego rytm. Jemu tam wcale to nie przeszkadza:)
      • mamamisiasia Re: czy powinnam sie niepokoic? 09.02.08, 12:44
        czasami warto sie podpytac rodzicow kiedy sie samemu zaczelo robic rozne rzeczy.
        U mnie obaj synkowie mniej wiecej tak samo robia rozne rzeczy (tez raczej pozno-
        starszy zaczal chodzic w wieku 15 m., mlodszy puscil sie ostatnio, a ma 14 m.,
        ale jeszcze boi sie samodzielnie chodzic). U mnie w rodzinie wszyscy pozno
        chodzili. Starszy ma zaburzenia SI, zaczal mowic jak mial 3,5 r., a mlodszy
        wyglada na to, ze jest zdrowy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka