luty71
20.03.09, 23:55
Jakiś czas temu wpadłam na nowy sposób łagodzenia świądu dłoni mojego synka -
pomogła mi w tym moja mama, która jako dziecko bardzo cierpiała z powodu
egzemy dłoni i związanym z tym świądem. Kiedy bardzo ją swędziało wkładała
ręce do bardzo gorącej wody lub trzymała nad rozgrzaną blachą pieca i to
pomagało. Zawsze mnie to dziwiło, bo raczej z łagodzeniem świądu kojarzy mi
się chłód. Stwierdziłam jednak, że trzeba wypróbować doświadczenia mamy -
kiedy Wojtanka swędza dłonie daję mu do trzymania słoiczek z wrzątkiem zawinięty w
skarpetkę - i pomaga (kiedy nadchodzi świąd dłonie synka staja się zimne i
spocone).
Od pół roku leczę synka akupunkturą (kiedyś opiszę nasze doświadczenia)i
trochę się juz "wgryzłam" w teorię nadmiarów i niedoborów energii i ich
związku ze zdrowiem człowieka - ale do rzeczy - mój syn ma (lub miał, bo po
pół roku terapii jest lepiej) ogromne deficyty energii i to wyjaśnia chyba
dlaczego ciepło a nie zimno pomaga na świąd dłoni.
Druga rzecz, która bardzo pomogła nam w krytycznych chwilach, kiedy mój synek
miał rozdrapne ogromne powierzchnie skóry i nie wiedziałam czym te rozległe
rany dezynfekować -to Sudocrem - polecam - zasusza i dezynfekuje ranki i
trochę łagodzi świąd