Dodaj do ulubionych

niedosłuch a szkoła

05.01.09, 09:33
Jestem mamą niedosłyszącego chłopca,obecnie uczęszcza do 1 klasy
szkoły podstawowej.Chodzi do szkoły masowej w szkole radzi sobie nie
za bardzo, nie nadoża za innymi dziećmi,chociaz opanował przerobiony
materiał w miarę ,wszystko poprostu za wolno robi.Czytałam że dzieci
z niedosłuchem radzą sobie w szkole dobrze,czy ktoś z rodziców na
tym forum ma dziecko z niedosłuchem w tym wieku bądz starsze które
miało takie problemy z nauką w szkole.? Jak sobie radzić z nauką
dziecka niedosłyszącego jeśli ktoś by mógł to proszę o podzielenie
się ze mną uwagami.
Obserwuj wątek
    • sylwia11022000 Re: niedosłuch a szkoła 05.01.09, 09:53
      moja córka chodzi bo 2 klasy, uczy się dobrze ale to nie znaczy że
      przychodzi jej to łatwo. dużo musi pracować w domu aby dorównać
      rówieśniką a są pewne zagadnienie których jak na razie nie umiemy
      przeskoczyć. obecnie najbardziej ciężkie jest dla niej piasanie
      opowiadań- wyraźnie widać braki w słownictwie, i braki w
      doświadczeniu używania różnych związków frazeologicznych, lub jak to
      ja nazywam - łaczników i wypełnień zdań.
      • werwik Re: niedosłuch a szkoła 05.01.09, 11:33
        Moja najstarsza córka nosi od 7 roku życia aparaty słuchowe, bez
        aparatów słyszy na poziomie ok 60-70 db, w aparatach ok.30 db. W tej
        chwili chodzi do 4 klasy szkoły podstawowej masowej. Zawsze siedzi w
        pierwszej ławce i nie korzysta z fm. Jest jedną z najlepszych
        uczennic w klasie (na ogólnopolskich testach kończących trzyletnie
        nauczanie początkowe osiągiągnęła wynik 37 punktów na 40 możliwych).
        Pisząc wypracowanie używa bardzo bogatego słownictwa. Jest bardzo
        aktywna. Otrzymuje głównie oceny bardzo dobre. Uczy się angielskiego
        i również osiąga świetne wyniki. Ma jednak problemy z rozumieniem
        tekstu, odnalezieniem myśli przewodniej i dużo czasu zajmuje jej
        zrozumienie zadań tekstowych z matematyki. Wynika to ze zbyt późnego
        zaaparatowania i braku treningu słuchowego (nikt nam nie uświadomił
        problemu). Wiktoria czyta dużo książek i również my poświęcamy sporo
        czasu, aby dopilnować jej lekcji (ma problemy z
        koncentracją).Czasami notatki w jej zeszycie pokazują, że nie zawsze
        dobrze usłyszy i zanotuje, zwłaszcza nowe pojęcia.
        Moja rada poświęćcie synowi dużo czasu, niech czyta dużo książek
        (samodzielnie) i przede wszystkim znajdzcie dobrego teraupeutę
        słuchu (choć jest to już trochę późno skoro syn ma już 7 lat).
        Podobno system fm też bardzo pomaga. My jesteśmy przykładem że
        dziecko z niedosłuchem może się świetnie uczyć, choć napotyka dużo
        trudności w szkole i czasami wymaga więcej pracy. Podobno jednak to
        procentuje w przyszłości i w starszych klasach jest tylko lepiej...
        • premium.0 Re: niedosłuch a szkoła 06.01.09, 22:37
          Nasza córka chodzi już do gimnazjum,z aparatami chodziła do 4 klasy
          w szkole masowej.Po wszczepieniu implantu zaczęła słyszeć
          lepiej .Nauka jak i zrozumienie tekstu przychodzi jej wolniej i musi
          więcej czasu poświęcać na naukę.
          To wszystko jak będzi e się uczyła zależy od nas rodziców i
          nauczycieli oraz pedagogów w szkole.My rodzice musimy uczyć ich jak
          mają postępować z dziecmi z niedosłuchem.Należą się im ulgi , jak
          również ulgi w egzaminach końcowych.Dużą pomoc można uzyskać jeżeli
          sami zaangażujemy się w szkolenie i nauczenie nauczycieli jak mają
          postępować z naszymi dziećmi.Szkołą powinna wystąpić do poradni
          pedagogiczno -psychologicznej o badanie i ustalenie jakiej pomocy
          dziecko potrzebuje.Przyznawane są dodatkowe zajęcia w szkole z
          nauczycielami i w zależności od przedmiotów jakie ma.Minimalna
          liczba godzin w szkole podstawowej to 4 godziny tygodniowo . Sama
          musisz dochodzić do wszystkiego ,ale jak nauczyciele będą mieli wolę
          pomocy to napewno pomogą
          • bambulek5 Re: niedosłuch a szkoła 07.01.09, 09:08
            dziękuję za odpowiedz,mam pytanie odnośnie godzin dodatkowych czy
            szkoła za nie płaci .Moje dziecko ma 2 godziny w tygodniu,nie jest
            problemem zapłacenie za więcej ale mam wrażenie że nauczyciel tego
            sobie nie życzy a szkoda.Mimo to to fajny pedagog i dużo robi dla
            mojego dziecka,czy wiecie może jak to jest z przepisami i czy jak
            moje dziecko ma orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego to
            szkoła powinna zapewnić mu dodatkowe godziny,<chodzi do zwykłej
            szkoły masowej>oczewiście pracuję z dzieckiem w domu dośc dużo a
            pedagog z przychodni zwróciła mi uwagę aby nie przecholować z tą
            nauką żeby nie za dużu.Najbardziej przeraża mnie że w szkole jest
            tak szybkie tempo w przerabianiu materiału,syn robi postępy ale
            pomału,jak sobie z tym radzić?Co będzie dalej czas pokaże mam
            nadzieję że nauczyciele będą mieli więcej wyrozumiałości dla dziecka
            • premium.0 Re: niedosłuch a szkoła 08.01.09, 21:47
              Witaj Z poradni powinniście dostać orzeczenie z dodatkowymi
              godzinami w szkole.Za te godziny pokrywa wydział edukacji,ale
              możecie porozmawiać o przyznaniu jeszcze dodatkowej godziny z
              dyrektorem szkoły. My dostaliśmy orzeczenie z 4 godzinami i sami
              walczyliśmy o nie bo wiadomo nikt inny tego nie zrobi. Co do
              przydziału godzin to musicie w poradni porozmawiać z pedagogiem.
              Jak na pierwszą klasę to 2 godziny wystarczą, ale w następnych
              latach musicie zwiększyć przydział godzin. Godziny są płacone z
              wydziału Edukacji i nic nie dopłacacie nauczycielom.
              Jeżeli macie jakieś pytania piszcie na maila premium.0@.gazeta.pl
    • Gość: monic73 Re: niedosłuch a szkoła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.09, 09:05
      Witam!Moja córka chodzi obecnie do 6 klasy szkoły masowej.Radzi
      sobie doskonale.Jest bardzo zdolna,dużo zapamiętuje na lekcji ale
      musi także pracować w domu.Nie zawsze jej się chce,ale widzę że
      nastawienie co do nauki w szóstej klasie ma dużo lepsze niż rok
      temu.Może ma swiadomość,że wiele zależy od jej wyników na teście a
      może troszkę wydoroślałasmile.W przyszłym tygodniu pisze próbny
      test.Wiadomo,że zdarzają sie sytuacje że czegoś nie zrozumie albo
      przekręci bo żle usłyszała-wtedy musi dopytać,albo ja dzwonię do
      koleżanek.Co do nauczycieli to nie zawsze stosują sie do wskazówek z
      poradni.U nas np.pan od muzyki kazał córce ostatnio śpiewać a w
      piśmie z poradni była adnotacja,że nauczyciel muzyki może ją pytac
      ze znajomości tekstu piosenki a nie wymagać powtarzania melodii.W
      piątek wybieram się w tej sprawie do szkoły.Zobaczymy co sie zmieni.
      Pozdrawiam.Monika-mama Oli lat prawie 13(aparaty Oticon Adapto Power
      UL-70 dB,UP-90 dB)
      • Gość: Rozalka Re: niedosłuch a szkoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 09:19
        Od urodzenia jestem słabosłysząca noszę aparat ale nie słyszę o czym gadają ale odbieram rożne dźwięki i poznaje winkRozumiem innych z czytaniem wargi Od 7 roku chodziłam do normalnej szkoły słyszącej w mojej miejscowość a później do słyszącej Technikum żywienia i gospodarstwo domowe, NIe powiem ze było łatwo było ciężko ale dałam radę. Ożeniłam i przeprowadziłam do męża 230km od domu wink Mamy synka 7 m-cy. Do wszystkiego doszłam samodzielnie, dzięki mojej kochającej rodziców. Drodzy rodzice warto spróbować wysłać swoich dzieci do słyszącej szkoły smile powodzenie.
        Małgorzata ur 1985r.
        • Gość: bambulek5 Re: niedosłuch a szkoła IP: *.ostrowmaz.mm.pl 30.01.09, 11:35
          dziękuję za odpowiedzi,jeśli ktoś jeszcze miałby coś do napisania to
          zapraszam
      • Gość: Rozalia Re: niedosłuch a szkoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.09, 14:03
        Droga monic73. Załatw od lekarza piśmiennie zwolnienie z zajęć lekcji muzyki.
        Przez 8 lata szkoła podstawowa byłam zwolniona z muzyki. (od urodzenia słabo
        słyszę) Pozdrawiam
    • Gość: Teresa Re: niedosłuch a szkoła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.09, 17:56
      Wazne jakiego stopnia jest to niedosłuch ? Dziecko powinno byc
      przebadane w PPP w celu wydania orzeczenia do kształcenia
      specjalnego ze względu na niedosłuch . Dziecko objęte będzie wtedy
      pomocą logopedyczna oraz zajęciami rewalidacyjnymi z
      surdopedagogiem .Pomoc taka zwłaszcza dzieciom z niedsłuchem
      uczęszczajacym do szkół masowych jest niezbędna by z powodzeniem
      kontynuowały naukę .
      • nunik Re: niedosłuch a szkoła 11.02.09, 19:08
        a czy 3 latek w przedszkolu przy stwierdzonym niedosłuchu też może mieć przyznane zajęcia z surdopedagogiem ???
        • Gość: CHOCHOL31 Re: niedosłuch a szkoła IP: *.gprs.plus.pl 24.02.09, 10:06

          MOIM ZDANIEM NIE(AJESTEM MAMĄ DWUJKI DZIECI Z WADĄ SŁUCHU TYPU
          ODBIORCZEGO NA POZIOMIE ŚREDNIM) PONIEWAŻ JA NALEŻE DO SZKOŁY
          WIEJSKIE I MÓWIONO MI ŻE JAKAKOLWIEG POMOC NALEŻY SIĘ W MOMENCIE
          KIEDY DZIECKO REALIZUJE OBOWIĄZEK SZKOLNY A SAMA PRZYZNASZ 3 LETNIE
          DZIECKO NIE REZLIZUJE OBOWIĄZKU SZKOLNEGO.MOŻESZ NATOMIAST
          SKORZYSTAĆ Z POMOCY TERAPEŁTÓW W NAJBLIŻSZEJ PORADNI PSYCHOLOGICZNO-
          PEDAGOGICZNEJ.JA NIESTETY ZE WZGLĘDU NA ZAMIESZKANIE NIGDY NIE BYŁAM
          OBJĘTA TAKĄ POMOCĄ MAM NA MYŚLI SURDOPEDAGOGA BO TAKIEGO NIE MA
          • Gość: RENATA Re: niedosłuch a szkoła IP: 62.233.161.* 22.04.10, 20:57
            a o wczesnym wspomaganiu Pani słyszała jeżEli ma niepełnosprawność?
            przysługuje do ukończeńia 6lat!
        • dalmag Re: niedosłuch a szkoła 24.02.09, 12:37
          Z surdopedagogiem to nie wiem, ale dodatkowe godziny indywidualne w
          przedszkolu z logopedą to TAK.
          • chochol31 Re: niedosłuch a szkoła 24.02.09, 16:31
            Zgadzam się logopeda jak najbardziej.Ja mam inne zapytanie dotyczące
            starszych dzieci,ile dodatkowych godzin w szkole masowej można
            uzyskć na nauczanie w ramach zajęć rewalidacyjnych,na jakiej
            podstawie.Mam też świadomóść że ja występuję z wnioskiem do
            dyrektora szkoły.Moje dzieci dostają ich za mało do ich potrzeb
            (2godz)Czy szkoła decyduje o ilości godzin czy jest to niezależne od
            szkoły.Może ktoś ma podobne problemy i jakoś mi to sensownie
            wytłumaczy
    • premium.0 Re: niedosłuch a szkoła 24.02.09, 22:30
      Witaj!!!
      My również przechodziliśmy to w szkole podstawowej.Nasza córka
      ucżeszczała do masówki , po wielu staraniach córka dostała dodatkowe
      zajęcia z nauczycielami. Bardzo dobrze wspominamy szkołe
      podstawową, ale również mamy problemy w gimnazjum, wszystko zależy
      od Was jak załatwicie dodatkowe zajęcia dla syna i to Wy musicie
      starać się o wszystko sami. Nikt nie pomoże Wam w tym.
      Jeżeli chciałabyś więcej informacji jak te sprawy załatwiać podaj
      maila swego to będziemy mogli porozmawiać spokojniej i pomóc sobie
      • chochol31 Re: niedosłuch a szkoła 25.02.09, 09:04
        Małe sprostowanie mam dwie córki z niedosłuchem.największy
        problem,to nie wiem,od czego zależą dodatkowe godziny,bo ja
        formalnoiści dopełniłam,jest orzeczenie o potrzebie specjalnego
        kształcenia złożyłam wniosek do dyrektora.I na to mam odpowiedz brak
        środków finansowych.Tak nie morze być, przecirz ja nie chcę gwiazdki
        z nieba,są jakieś przepisy,które to normują.
      • chochol31 Re: niedosłuch a szkoła 25.02.09, 09:08
        Małe sprostowanie mam dwie córki z niedosłuchem.największy
        problem,to nie wiem,od czego zależą dodatkowe godziny,bo ja
        formalnoiści dopełniłam,jest orzeczenie o potrzebie specjalnego
        kształcenia złożyłam wniosek do dyrektora.I na to mam odpowiedz brak
        środków finansowych.Tak nie morze być, przecirz ja nie chcę gwiazdki
        z nieba,są jakieś przepisy,które to normują.Mój meil basia71317@wp.pl
        • Gość: monic73 Re: niedosłuch a szkoła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.09, 13:14
          To może zadzwoń do kuratorium i opowiedz jak sie sprawy mają.W moim
          przypadku pomogło-od razu znalazły się środki i możliwości ale
          zaznaczam po interwencji telefonicznej pani kurator u dyrektora
          szkoły.Pozdrawiam.Monika - mama Oli lat prawie 13( Aparaty OTICON
          ADAPTO POWER UL-70 db, UP-90 db
          • chochol31 Re: niedosłuch a szkoła 26.02.09, 18:03
            Może to jest myśl i dobra podpowiedź,ale powiedz mi,ile godzin ma
            córka dodatkowych zajęć(nie mówie tu o nauczaniu indywidualnym)czy
            piszesz wniosek do dyrektora szkoły o zajęcia rewalidacyjne,czy o
            zajęcia indywidualne z nauczycielem,który prowadzi przedmiot.NIe
            wiem czemu,jest tak trudnoto,wyegzekwować prawo dotyczące ucznia z
            wadą słuchu.
            • Gość: R Re: niedosłuch a szkoła IP: *.ztpnet.pl 27.02.09, 17:26
              Mam 16 lat... wykryto u mnie niedosłuch w wieku 9 lat. Miałem ok 40 db
              Teraz mam 50-60. Aparatów słuchowych nie nosze (msm widexy cyfrowe jakieś). Nie mogę sie przyzwyczaić, nie da się po prostu.
              A szkoła? Chodze do najlepszego Liceum w moim mieście. Mało kto po za rodziną wie o moim problemie. Uczę się bardzo dobrze. Ale co z tego jak nie umiem się cieszyć życiem. Nie rozumiem często jak ktoś do mnie mówi, słyszę potok niezrozumiałych słow, szum uliczny nie do zniesienia. Mam depresję, nie mam ochoty na nic, unikam ludzi.
              Pozdrawiam.
              • chochol31 Re: niedosłuch a szkoła 27.02.09, 20:37
                Nie chcę się wymądrzać ale potrzebujesz pomocy kogoś bliskiego. Masz
                16 lat i i od 7 lat powinieneś nosić aparaty słuchowe. Przecież one
                tak dużo dają. Byc może masz je źle ustawione, przez audiologa. Moja
                córka równiez ma Widex-y AK-9. Są to fantastyczne aparaty, bez
                których nie wychodzi z domu i nie wyobraża sobie życia bez aparatów.
                Musisz się do nich przekonać. Być może większy problen to wstyd,
                przed ich noszeniem. Musisz sie wziąść w garść bo problem sam nie
                zniknie. Porozmawiaj z rodzicami napewno Ci pomogą, coś doradzą i
                razem rozwiążecie ten problem. Nie unikaj ludzi.
                Pozdrawiamsmile
                • Gość: R. Re: niedosłuch a szkoła IP: *.ztpnet.pl 28.02.09, 22:25
                  Rozmowy były i to dużo. Do audiologa latałem kilka razy w miesiącu ustawiać te aparaty. Beznadziejna jakość słyszenia w hałasie. Gorzej słyszę wówczas niż bez. Aparaty to Widex Senso Vita CV-CIC
                  Może to wina modelu?
                  Pani córka zapewne nosi aparaty od dzieciństwa. Ja słyszałem dobrze ale od podstawówki wykazano niedosłuch, który się zaczął pogłębiać. Skąd się wział? Nie wiadomo jak są pieniążki to wszystko się dowiesz nawet wyleczą Cię. Aparaty wciskąją bo na tym zarabiają. Zrobiono mi dwa badania powiedziano że odbiorczy i wypisane aparaciki i róbta co chceta. Tak to niestety wygląda. A ludzię się meczą bo sami sobie pomóc nie mogą a inni mają to gdzieś.
                  O wstyd też nie chodzi bo są mało widoczne.
                  • chochol31 Re: niedosłuch a szkoła 01.03.09, 14:08
                    Fakt,że bez pieniędzy trudno cokolwiek zdziałać.My ich nie mamy,ale
                    próbujemy cokolwiek robić.Też nie wiem skąd niedosłuch odbiorczy u
                    moich córek.Nie zastanawiam się dlaczego to na nich trafilo,próbuje
                    pomóc.Po pierwsze,po nieudanych próbach doboru aparatów(miałam
                    wypożyczane do domu na tydzień)pojechałam do Warszawy na ul.
                    Pstrowskiego i tu dobrano Widex Aikia z pozytywnym skutkiem.Była to
                    wyprawa przez pół Polski,ale warto było.To są aparaty ściszające
                    chałasy szkolne a głos mówiącej osoby jest pogłaśniany -tak
                    relacjonują córki.Czyli to potwierdza,jak ważny jest odpowiedni
                    dobór.Moje dziewczyny aparaty dostały późno jedna w wieku 5 lat
                    druga 3 lata.Rozwijały się prawidłowo i nagle szok
                    niedosłyszą.Konieczność noszenia aparatów.Szkoła kompletnie
                    nieprzygotowana na takich uczniów.Brak pomocy,świadomości co takie
                    dzieci mogą osiągnąć???Na szczęście dobrze się uczą,nie jest to
                    łatwe,ale jest ok.Jeszcze jedno początkowo nosiły Simensy
                    (analogowe)dziś mają Widex(cyfrowe)porównują to do jazdy maluchem z
                    możliwością przesiadki do mercedesa.Więc tak to wygląda w ich
                    oczach.Warto pokusić się o zmianę w twoim życiu.Sam siebie
                    krzywdzisz.Musicie wspulnie z najbliższymi coś zrobić bo Tobie jest
                    z tym żle.Myśle że największym problemem jest model aparatu ktoś
                    bezmyślnie Ci go dobrał Walcz o komort swojego samopoczucia bo
                    warto,dowodem na to są moje córki.
                    • Gość: R. Re: niedosłuch a szkoła IP: *.ztpnet.pl 01.03.09, 14:59
                      Mam takie pytanie. Jest możliwość "przetestowania" jakiś aparatów (np tych o których Pani mówi) z tym, że wewnątrzkanałowych? Jak to wygląda ? Mogłaby Pani to opisać? Z góry dziękuję.
                      • Gość: chochol31 Re: niedosłuch a szkoła IP: *.gprs.plus.pl 01.03.09, 15:43
                        Ja,w swojej poradni mniałam możliwość wypożyczyć aparaty do
                        testowania,ale to nie były wewnątrzkanałowe tylko
                        zewnętrzne.Spisywałam umowe i wypożyczałam na okres tygodnia z
                        możliwością zwrotu,jeśli dziecku nie odpowiadał.Aparat musiał być w
                        identycznym stanie jaki otrzymałam.Brałam następny i podobna
                        procedura.Było to o tyle korzystne,że nie ponosiłam żadnych kosztów
                        wypożyczenia,prucz tego,że musiałam dojechać do poradni(100km.)Myśle
                        że z wewnątrzkanałowymi jest większy problem,ze względów
                        chigienicznych ale może się myle.Mimo tak korzystnych warunków nie
                        dokonałam zakupu w poradni.Aparaty wogule dziewczynom
                        niepasowały .Dlatego wyjeczałam do Warszawy,tam zasugerowano
                        AIKIE,co okazało się strzałem w dziesiątke.Zakup zrobiłam u siebie
                        na miejscu.Te aparaty zewnętrzne są małe i jeśli Ty je polubisz to
                        inni je zaakceptują.Pozdrawiam.
                        • Gość: R. Re: niedosłuch a szkoła IP: *.ztpnet.pl 01.03.09, 17:18
                          Popytam o te aparaty może przetestuję i może te będą mi odpowiadały...
                          Dzięki za pomoc smile
              • Gość: mama Re: niedosłuch a szkoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 20:06
                w IFIPS na Pstrowskiego mają duży wybór aparatów można obejrzeć wziąć do ręki
                to bardzo ważne można porównać jak się słyszy w różnych tak dobierano mojej
                4,5 letniej córce
                zaleta duży wybór i możliwość porównania tam naprawdę są wspaniali
                specjaliści którzy mają duże doświadczenie i na nich trzeba polegać nikt się
                tak nie zna jak oni dziennie obsługują kilkanaście jak nie dziesiąt osób poza
                tym jest tam ok. 20 % taniej . to oni sprawdzą w jakich najlepiej słyszysz.
                w mojej miejscowości jest tylko jeden "sprzedawca " aparatów nawet niemożna
                nic tak naprawdę obejrzeć
                wywołałam nie małe zdziwienie zamawiając niebieski aparat

                W internecie możesz obejrzeć jakie są rodzaje kolory różnice jesteś na tyle
                dorosła że sama możesz wybrać.

                trzymaj się powodzenia są gorsze problemy niż wstyd przed noszeniem aparatów .
                z tego co się mi wiadomo wewnątrz kanałowe robi się na zamówienie tak jak
                wkładki więc wypożyczenie chyba nie wchodzi w grę.
            • Gość: monic72 Re: niedosłuch a szkoła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.09, 12:36
              Witam!Mojej córce przyznano 1 godzinę zajeć rewalidacyjnych
              tygodniowo.W jej przypadku to dodatkowa lekcja z
              jęz.angielskiego.Córka bardzo sobie chwali te dodatkowelekcje-lepiej
              rozumie panią no i super sobie radzi.Pozdrawiam.Monika, mama Oli
            • Gość: monic73 Re: niedosłuch a szkoła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.09, 12:37
              Witam!Mojej córce przyznano 1 godzinę zajeć rewalidacyjnych
              tygodniowo.W jej przypadku to dodatkowa lekcja z
              jęz.angielskiego.Córka bardzo sobie chwali te dodatkowe lekcje-
              lepiej
              rozumie panią no i super sobie radzi.Pozdrawiam.Monika, mama Oli
              • chochol31 Re: niedosłuch a szkoła 02.03.09, 14:31
                Witam.Jedna godzina rewalidacji to trochę mało.Druga sprawa,to moim
                zdaniem,powinniśmy pisać o indywidualne zajęcia z nauczycielem a nie
                rewalidacyjne.Rewalidacja w szkołach masowych jest niemożliwa,bo
                nawet nie ma surdopedagoga.Jaki przepis mówi o ilości godzin dla
                dzieci w szkole masowej.Nadmienie,że w moim orzeczeniu nie ma
                zawartych ilości godzin.
    • Gość: mama2 Re: niedosłuch a szkoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 22:56
      Jestem mamą obecnie ośmiolatka z ubytkiem stopnia lekkiego do
      umiarkowanego. Prócz leczenia po prostu trzeba dużo dodatkowej pracy
      w domu.
      • Gość: Carlie Re: niedosłuch a szkoła IP: 213.77.60.* 11.11.09, 21:47
        Witajcie. Mam już 17 lat smile Od prawie 12 lat noszę aparaty słuchowe. Na prawe ucho prawie wogóle nie słyszę, natomiast na lewe odbiór ok 50-60 dB. Żyję z tym i jest mi dobrze. Chociaż są też takie sytuacje gdy mi to przeszkadza. Chodziłem do szkoły podstawowej - tam nauczyciele poprostu nie mogli uwierzyc, że jestem aż na tyle zdolny więc zaniżali mi oceny. Natomiast w gimnazjum i liceum jest zupełnie inna sytuacja - tam to jest dobre ocenianie. Nikt nie musiał mi zaniżac ocen. Co do muzyki też miałem sytuacje, że musiałem śpiewac. Ale pózniej nauczycielka została upomniania i sprawa została załatwiona przez mamę. W gimnazjum nie miałem żadnych problemów, oprócz słuchania na języku angielskim. Dla mnie te rozmowy z magnetowonu był jak jakiś potok brzękadeł. Egzaminy gimnazjalne napisałem bardzo dobrze - matematyka 46/50 pkt, j. obcy 47/50 pkt oraz humanistyka (to moja pięta achillesa!) 48/50 pkt. Dodam, że to był jeden z najlepszych wyników w dziesięcioletniej historii mojego gimnazjum. Zawsze lubiałem przedmioty ścisłe, z czego najbardziej matematykę, chemię, biologię i geografię. Dlatego brałem udział w wojewódzkich konkursach: chemicznym i geograficznym. Więc idąc do LO wybrałem profil biologiczno-chemiczno-fizyczny. I radzę sobie bardzo dobrze. Jest jeden problem, a mianowicie słuchanie z magnetofonu na języku angielskim. Tego nie rozumiem co tam się dzieje. I też często nie potrafię zrozumiec co nauczycielka do mnie mówi (a mówi całą lekcję po angielsku). Ale myślę, że sobie poradzę z tym.
        Aparaty słuchowe traktuję nie jako rzecz uciążliwą, przymusową "bo tak muszę". NIE I TAK NIE WOLNO! Traktuję je jako wspomagacze, dzięki którym mogę funkcjonowac w społeczeństwie wink. Mogę również miec piękne marzenia np ukończyc medycynę lub inżynierię, założyc własną firmę.
        Mam też nadzwyczaj rozwinięty umysł niż moi rówieśnicy. Swoim poziomem inteligencji przewyższam studentów.
        A teraz technika idzie do przodu więc nie trzeba bac się aparatów, bo będą szpecic. Prawda prawdą - szpecą nieco. Ale za kilka lat technika wynajdzie tak maleńkie, że nie będzie nic widac. I pewnie w tym czasie i medycyna też nas uratuje od tego problemu smile
        Więc drodzy rodzice!
        Mówię wam tak jak zawsze moja kochana Mama opowiadała mi: zajmowac się bardzo dużo dzieckiem, pomagac mu zawsze, i pilnowac wszystkiego póki nie ukończy szkoły podstawowej. I też żelazna zasada - miec bardzo dobry kontakt z dzieckiem. Dzięki temu ja nie popadłem w żadne depresje (też dzięki moim starszym siostrom, które zawsze mnie wspierały w trudnych chwilach).
        Trochę rozpisałem się (chaotycznie przede wszystkim big_grin), ale myślę że ktoś to przeczyta i zrozumie, że to nie jest tak wielka tragedia. I że trzeba chociaż spróbowac wychowac dziecko razem ze szkołą masową. Z góry dziękuję, pozdrawiam i życzę wspaniałych chwil ze swoimi pociechami - Carlie smile
        • sylwia11022000 Re: niedosłuch a szkoła 12.11.09, 10:35
          dziękuje za wpis.
          to cenna wiedza dla innych rodziców zwłaszcza tych maluszków, które
          nie potrafią wyrazić jeszcze co czują.
          wyrastasz na fajnego i mądrego człowieka.
          gratulację dla ciebie i twojej całej rodziny.
          życzę Ci abyś spełnił wszystkie swoje marzenia i mam nadzieje że
          moja córka tez będzie mogła to zrobić.
        • fogito Re: Gratulacje Carlie! 12.11.09, 12:49
          Dzięki za wypowiedź, bo jest niezmiernie cenna. Staram sie
          postępować podobnie do twojej mamy i nie traktuję niedosłuchu syna
          (65-80Db) jako jakiejś przeszkody w czymkolwiek. Mam nadzieję, że
          wyrośnie na takiego mądrego i chłopaka jak Ty.
          Pozdrawiam

          ps. nauka języka angielskiego z kaset magnetofonowych to jakaś
          bzdura i przeżytek więc nie musisz się chyba tym martwić.
          Mój syn, który ma prawie 6 lat jest dwujezyczny i mówi po angielsku,
          ale jemu jest łatwiej, bo rozmawia z tatą. Może powinniście
          zainwestować w prywatne konwersacje, bo z założenia w szkole trudno
          jest się nauczyć języka obcego. Powodzenia życzę.
    • effata Re: niedosłuch a szkoła 27.11.09, 23:45
      Witam,

      Jeśli chodzi o funkcjonowanie dziecka w szkole masowej, to jednym z podstawowych - moim zdaniem - kwestii jest UŚWIADOMIENIE NAUCZYCIELA.

      Stykam się bardzo często z postawą nauczycieli: 'Ale przecież on/ona słyszy/ reaguje na to, co mówię/ odpowiada poprawnie na pytania.

      Naczyciele często nie mają pojęcia, jakiego wysiłku muszą dokonywać dzieci niesłyszące, jak męcząc może być ciągła konieczność 'wyłapywania' informacji. Często też mówią, pisząc jednocześnie na tablicy, nie wiedząc (lub zapominając), że większość osób z niedosłuchem polega na odczytywaniu z ust. Zresztą dotyczy to wszytkiego, co wymaga podzielnej uwagi, jak np. dyktownie, objaśnianie jakiegoś wykresu itp. Kolejna sprawa, to wszelkie kwestie i zawiłości języka i jego przyswajania - czasami sprawiające potężne trudności, co zresztą już padło w tej dyskusji.

      Inna kwestia, to np. odpowiedzi innych uczniów - którzy czasami przeież czytają fragment tekstu, lub dają odpowiedź, której dziecko z niedosłuchem, najczęściej siedzące w pierwszej ławce może zupełnie nie słyszeć.


      Moim zdaniem więc, niezależnie od zajęć dodatkowych może warto by było zorganizować jakieś spotkanie z nauczycielem/ wychowawcą, w celu omówiania tych wszystkich szczegółów. Pewnie pięknie by było gdyby zrobił to np. pedagog szkolny, ale ... jak nie zrobi on, to może warto pomyśleć o zrobieniu jakiejś listy - nie wymagań smile ale sugestii, takich mini-przypomnień, bo przecież jak się pierwszy raz ktoś styka z tematem, to może mieć jakieś nawyki, które przy odrobinie dobrej woli dadzą się zmienić.

      Z doświadczenia wiem, że bardzo pomaga pokazanie nauczycielowi audiogramu z pokazaniem na jakich częstotliwościach słyszy się dźwięki mowy i inne dźwięki z otoczenia.
      Np tutaj (dźwięki angielskie, ale większość się pokrywa):
      anthroglobe.info/docs/images/enculthearing1.jpg
      Ewentualnie można na nim zaznaczyć ubytek słuchu dziecka - to naprawdę daje do myślenia.


      ***********************************************************
      Rozumu nie można zastąpić wiedzą o tym, jak należy myśleć.
      Linkownia
      Don't guess
      • alteralter Re: niedosłuch a szkoła 16.12.09, 10:08
        Nauczyciel musi zrozumieć, że dziecko z niedosłuchem pracuje 3 razy intensywniej
        niż inne dzieci. Mózg jest obciążony bez przerwy, skupienie musi być utrzymywane
        niemal przez pełen czas, nic więc dziwnego, że dziecko wykonuje wszystko
        wolniej. Gdyby porównać je do komputera to okazałoby się, że jego parametry są
        takie same jak innych, ale procesor i pamięć obciążone są o wiele bardziej niż u
        innych, więc komputer działa nieco wolniej, co NIE ZNACZY gorzej!
        • sylwia11022000 Re: niedosłuch a szkoła 17.12.09, 09:39
          gdy trzymamy się terminologii komputerowej to przynajmniej w przypadku
          mojej córki ,
          nie jest to wolniejsza praca komputerka, jedynie szybciej się
          przegrzewa wink
          ale to bardzo ciekawe porównanie.
          • majkelowna Re: niedosłuch a szkoła 22.12.09, 22:38
            Dlatego nalezy być bardzo wyrozumiałym w stosunku do dziecka, nie wymagać od
            niego rzeczy fizycznie niewykonalnych. I tak musi poświęcać więcej uwagi niz
            inne dzieci, więc po co dodatkowo je stresować.
            Einsein też jak był dzieckiem miał problemy w szkole. Śmiano się z niego, że nie
            potrafił czytać, a wszyscy wiemy kim później się stał i jak zasłużył się dla
            świata. Edukacja szkolna nie jest pępkiem świata. Warto zwracać uwagę na
            indywidualne talenty dziecka.
            • Gość: 0tolerance Re: niedosłuch a szkoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.09, 10:13
              Witam! Zgadzam się z majkelowna.. Ponadto dodam, iż należy doceniać już same
              starania dziecka. Inne w 100% słyszące dzieci nie tyle wolniej wykonują pewne
              polecenia, co mają poważne problemy z utrzymaniem skupienia przez 45 minut.
              Pozdrawiam serdecznie!
    • flying_citron Re: niedosłuch a szkoła 08.01.10, 09:18
      Moim zdaniem niestety często zdarza się, że dzieci, które niedosłyszą, czy w
      jakiś inny sposób nie są w pełni sprawne są dyskryminowane w szkole. Moim
      zdaniem nauczyciel w takiej sytuacji powinien być dla dziecka bardziej
      wyrozumiały. Jeśli dziecko jest niedosłyszące nie powinno być także traktowane
      gorzej o innych dzieci. Ale moim zdaniem niestety nasze społeczeństwo bardzo
      dyskryminuje osoby niedosłyszące, czy nie do widzące... brakuje nam niestety
      tolerancji i wyrozumiałości.
    • aldona164 Re: niedosłuch a szkoła 05.11.10, 16:31
      witam ,moja córka ma niedosłuch 50-60db,nosi aparaty od 5 lat,chodzi do 4 klasy.w klasach 1-3 była czwórkowa uczennicą,ale był jeden nauczyciel i współpraca układała się dobrze.teraz jest wielu nauczycieli i zaczęły się problemy.jest dużo nauki,sprawdzianów.właśnie te nieszczęsne sprawdziany spędzają mi sen z powiek.dziecko się uczy całymi dniami,pomagam jak mogę,robię notatki,a nie potrafi tego przelać na papier.mimo że się uczy oceny są takie sobie.nie wiem czy trzeba się z tym pogodzić, czy mogę w jakiś sposób jeszcze pomóc.robię co mogę bez specjalnych efektów.może jest na to jakiś dokument,może trzeba ją przepytywać ustnie?
      • sylwia11022000 Re: niedosłuch a szkoła 05.11.10, 21:14
        odezwe się jutro, dziś już nie mam siły na nic. mam córę w tym samym wieku i powiem co ja robie i jak staram się dogadać z nauczycielami.
        a podręcznik, który trzeba podrzucić nauczucielom to " mój uczeń nie słyszy" - jest to poradnik chyba najbardziej sensownie napisany z tych co czytałam.
        • aldona164 Re: niedosłuch a szkoła 06.11.10, 12:34
          ja wydrukowałam trochę wiadomości z internetu na temat ucznia niedosłyszącego w szkole ogólnodostępnej i przekazałam wychowawcy aby inni nauczyciele się z tym zapoznali.na razie cisza.ogolnie współpraca idzie topornie,widać że nauczyciele nie maja wiedzy i chyba nie chcą jej mieć.może nie wszyscy,może jestem niesprawiedliwa a może trzeba dać im więcej czasu...
          • sylwia11022000 Re: niedosłuch a szkoła 06.11.10, 15:13
            masz orzeczenie z Poradni Psychologiczno pedagogicznej o konieczności dostosowania form kształcenia do możliwości dziecka?
            -to jest podstawa prawna aby móc czegokolwiek wymagać od nauczycieli.
            podręcznik o którym wspomniałam jest najprzyjaźniejszy dla nauczyciela, podaje pewne rozwiązania które można zastosować więc jest szansa, że przeczytają,
            ja osobiście łażę za nimi i daje tą książkę po rozdziale , dziale - mała ilość mniej przeraża i łatwiej się za to zabrać. a gdy przekazuje kolejna część nawiązuje w rozmowie do poprzedniej , wtedy mniej więcej wiem kto przeczytał a kto nie.
            ale to ta strona medalu na którą mamy mniejszy wpływ.
            pomoc w nauce
            córka ma za obowiązek przeczytać podręcznik min 2 razy. następnie ja robie notatki, dostosowuję definicję, następnie ona się uczy z notatek ,kolejny etap to odpytanie - w tedy okazuje się czego nie zrozumiała, czego nie zapamiętała i które wyrazy sprawiają jej trudność.
            na tej podstawie poprawiam notatki. po nauce z tak skorygowanych pod jej kątem zapisów zazwyczaj jest ok. pod warunkiem że mamy z 2 dni na dana tematykę. w tedy wiem że ma to utrwalone. notatki te robie na kartkach A4 z rysunkami tabelami schematami, wszystkie są gromadzone i ponownie wykorzystywane przy pracach klasowych. tak samo z języków. dodatkowo weekend do dzień tzw odpytywania z fiszek.
            nauki dużo i długo. w porównaniu z 3 klasą to teraz
            • aldona164 Re: niedosłuch a szkoła 06.11.10, 17:21
              tak mam orzeczenie,córka ma angielski,przyrodę,j.polski i matematykę indywidualnie w tygodniu z nauczycielkami.ja też chodzę za nauczycielami,ale czuję się jak uciążliwy petent.chodzę też do pedagoga.niby pomoc jest,ale widzę że niektórzy nauczyciele myślą że jak są aparaty to córka jest jak zdrowe dziecko.z wf jest tak samo oceniana jak inni,mimo że ma problemy z koordynacją ruchu i wzroku,tak samo z muzyki ma nauczyć się gry na flecie, ale będzie to raczej niemożliwe.piszesz że podtykasz nauczycielom fragm.książki,a ja mam wrażenie że ja ich pouczam,zbywają mnie tekstami że jest w porządku i że może to ja mam ciśnienie na lepsze stopnie.fakt jestem wymagająca,chcę żeby córka się dobrze uczyła ale wiem że nie będzie prymusem.walczę o to żeby nauczyciele byli bardziej świadomi jej słabych stron,ponieważ ona uczy się bardzo dużo i jak przynosi po intensywnej nauce tróję to jej samoocena maleje.a co do przygotowań to robimy podobnie jak Wy.czyli notatki ,powtórki,wykresy.żyjemy tylko nauką nawet w weekendy,jestem już zmęczona i martwię się co będzie dalej.ja nie pracuję ,a gdybym pracowała to nie wiem jakby to było.cieszę się ze jest to forum i że można poznać ludzi z podobnymi problemami.dzięki za odpowiedz.pozdrawiam
              • sylwia11022000 Re: niedosłuch a szkoła 06.11.10, 20:25
                odezwę się na priv po 10.11 , mam pewien pomysł jak sobie na wzajem choć trochę pomagać. chcę tylko jeszcze uzyskać opinię logopedy i pedagoga z warszawy, a tak naprawdę chciałabym je też w to wciągnąć- a w kajetanach właśnie jestem 10-tego.
                jest to tez moment kiedy spotykam co najmniej 8 takich rodziców jak my, co owocuje wymianą doświadczeń, przemyśleń.
                a o samopoczucie i dobrą samoocenę naszych dzieci warto walczyć.
                pozdrawiam gorąco.
                • werwik Re: niedosłuch a szkoła 08.11.10, 12:52

                  Moja córka jest już w szóstej klasie podstawówki. Jej słuch w okresie dojrzewania niestety znacznie się pogorszył. Jedno uszko słyszy na poziomie 55 decybeli, drugie niestety jest na poziomie 80 db. Zaaparatowana została późno (7 lat), bo późno jej niedosłuch został wykryty i niestety jej słuch powoli się pogarszał. Ale... Nauka nie stwarza jej żadnych problemów. Mówi już także komunikatywnie i rozumie po angielsku. Gra na flecie, tak czysto że sami nie możemy w to uwierzyć i jest jedną z dwóch osób w klasie które mają szóstkę z muzyki. Pamiętajcie głusi (czy niedosłyszący) to nie znaczy że są głupi. To jak się uczą dzieci zależy w dużej mierze od ich zdolności intelektualnych. W klasach 1-3 córka chodziła do publicznej podstawówki. Nie ukrywam, że również uczyła się świetnie (test trzeciklasisty napisała na 38 pkt. na 40 możliwych). Ale rzeczywiście każdego dnia razem ze mną odrabiała lekcje, zmuszałam ją również do ciągłego czytania książek, które potem omawiałyśmy. Każdego dnia spędzała nad zeszytami przypuszczam, że wiele więcej czasu niż słyszący rówieśnicy, ale była do tego przyzwyczajona. Jak odkryto u niej wadę słuchu miała 3 latka i ja już wtedy codziennie po pracy siadałam z nią na godzinę i nadrabiałyśmy zaległości. Idąc do poradni psychologiczno-pedagogicznej, pani psycholog dała nam tylko adnotację, żeby córka siedziała zawsze w pierwszej ławce, co do nauki nie miała żadnych potrzeb nauczania indywidualnego (którego też nigdy nie miała). W czwartej klasie córka zmieniła szkołę na prowadzoną przez siostry, o najwyższym poziomie w mieście. Wiktoria dostała się tam bez problemów i co roku odbiera świadectwo z czerwonym paskiem. Tylko na początku miała rzeczywiście problem z grą na flecie, pisałam więc do nauczycielki ciągłe prośby i usprawiedliwienia, że córka nie jest w stanie nauczyć się grać na flecie bo ma niedosłuch. Tymczasem po pół roku, Wiktoria nagle zaczęła grać lepiej od koleżanek, co się okazało? Córka nie znała wcześniej nut i tylko to było powodem jej problemów z fletem. W czwartej klasie też się zbuntowałąm i powiedziałam, że nie będę już odrabiać z córką lekcji. Walka o jej samodzielność trwała prawie rok : ) Ale od piątej klasy jest w pełni samodzielna i no i ma świetne wyniki. Ale żeby nie było tak różowo... to wciąż szwankuje u niej rozumienie tekstu czytanego, śpiewa niemiłosiernie fałszując i zdarza jej się wpisywać do zeszytu przekręcone wyrazy, które źle usłyszy , no i zadaje więcej pytań nauczycielom.
                  To tak ku pokrzepieniu serc, że niedosłyszący też mogą się dobrze uczyć. Niedosłuch to znaczy że szwankują uszy ale nie mózg... Tylko trzeba pamiętać, że każde dziecko jest inne ma inne potrzeby. Dobra rehabilitacja daje jednak efekty. No i nie zapominajmy o daniu szansy dziecku na bycie samodzielnym uczniem.
                  • aldona164 Re: niedosłuch a szkoła 09.11.10, 10:38
                    dziękuję za podzielenie się swoim i córki doświadczeniem.niestety w naszym przypadku jest chyba inaczej,ponieważ bez tych zajęć indywidualnych moja Julia raczej słabo by sobie radziła.ma skrzyżowaną lateryzację,nadpobudliwość,słabą koordynację ruchowo wzrokową więc utrudnia jej to wykonanie wielu rzeczy.ale faktem jest, że jest raczej uzdolniona w kierunku humanistycznym.bardzo dobrze uczy się z j.pol,j.ang.,lubi czytać,i śpiewa dość dobrzewink myślę jednak, że jeszcze sobie posiedzę z nią przy tych lekcjach jakiś czas...niedługo czeka nas wybór nowych aparatów więc może też będzie lepiej,może lepiej się sprawdzą w tym hałasie szkolnym i więcej wyniesie z lekcji.mam taką nadzieję.pozdr.
    • Gość: pp Re: niedosłuch a szkoła IP: *.ostrowmaz.mm.pl 16.10.11, 21:32
      do rodziców dzieci kl 4-6,podbijam wątek ponieważ chciałabym wiedzieć czy wasze dzieci z niedosłuchem mają w klasach 4-6 przyznane dodatkowe godziny?Moje dziecko nie dostało ich ponieważ jak stwierdziła pani pedadog miało dobrą opinię ze szkoły,w klasach 1-3 miał godziny dodatkowe w orzeczeniu i myśle że były bardzo pomocne dzięki temu nieżle sobie radził,teraz jest trochę gorzej.Wiadomo 4 klasa,syn ma trudności w budowaniu zdań i wszystkim co się z tym wiąże ,z wypowiedziami ustnymi itp,sami wiecie jak pracują dzieci niedosłyszące gdy byłam na komisji myślałam że taki zalecenia bądzie miał,jednak go nie ma,a pani w poradni stwierdziła że cyt'w czym problem ma aparaty słyszy w ..nich to o co mi chodzi''ręcę opadają.Dyrektor szkoły nie przyzna godzin bo nie ma ich w orzeczeniu,czy jeśli napiszę do poradni o zmiane orzeczenia to będę przesadzała,dodam że syn miał na teście z 3 kl 36pkt,ale ograniczenia ma duże czy tylko ja to widzę,poradzcie napiszcie jak uczą się wasze dzieci i czy mają dodatkowe godziny.Z góry dziękuję i przepraszam za błedy.
      • chochol31 Re: niedosłuch a szkoła 14.11.11, 11:00
        Z MOJEGO DOŚWIADCZENIA (DWOJE DZIECI JAKO PIERWSZE I JEDYNE W SZKOLE WIEJSKIEJ) WYNIKA ŻE TRUDNO CI BĘDZIE JAKIEKOLWIEG GODZINY OTRZYMAĆ BEZ ORZECZENIA. ONO JEST PODSTAWĄ DO TWOICH ROSZCZŃ.JA UBIEGAŁABYM SIĘ O PONOWNE KONSULTACJE PONIEWAŻ NIE ZGADZASZ SIĘ Z WYDANĄ OPINIĄ-MORZE W INNEJ PORADNI.NA POCIESZENIE POWIEM ŻE WALKA JEST TRUDNA ALE NIE NIEMOŻLIWA DO WYGRANIA.JA PRZY WNIOSKACH SKŁADANYCH DO DYREKCJI SZKOŁY ZAWSZE SŁYSZE PO CO TE LEKCJE DZIECI UCZĄ SIĘ DOBRZE NOSZĄ APARATY WIĘC SŁYSZĄ? JA ROBIĘ SWOJE.POZDRAWIAM I SŁUŻĘ POMOCĄ.
    • Gość: adapto Re: niedosłuch a szkoła IP: 213.184.21.* 19.12.11, 19:04
      ja pisze jako obecny student a jestem zaaparatowany od 6 roku życia. Wg mojej historii problemów w nauce nie miałem w prawdzie świadectw z czerwonym paskiem nie miałem ale nie wiele mi brakowało. średnia ocen zawsze była powyżej 4, na studiach z uzyskaniem stypendium też nie mam problemu. Jednak na początku nie było tak łatwo, wymagałem pomocy specjalistów logopedów ze względu na brak odróżniania liter polskich tj. sz, cz, dz,dź, ś,ć itp. I tu jednak pobliscy specjaliści nie byli mi wstanie pomóc, co skutkowało że znalazłem pomoc w Warszawie u pani Logopedy Bralczyk w Instytucie Matki i Dziecka. Dopiero intensywna praca i spotkania co miesiąc nawet częściej ze względu na dużą odległość dużo też pracowałem w domu samodzielnie wg wskazówek. Co w efekcie przyniosło pożądane korzyści i można było ograniczyć te spotkania stopniowo do zera. Nie mniej jednak iż nauczyciel zerówki nie chciał mnie przepuścić do pierwszej klasy bo uważał że nie dam sobie rady co mnie zdeterminowało iż postanowiłem całe wakacje przeznaczyć na prace zadane przez logopedę stąd tu szybko nadrobiłem straty. A mój motor do tej pracy był b. duży bo powiedziałem tej nauczycielce ze albo przechodzę z kolegami do 1 klasy albo w cale przestaję chodzić (co moja też chęć do pracy tu była bardzo pomocna)[i przeszłem do 1 klasy normalnie]. w dalszych etapach edukacji nie miałem znaczących problemów jednak do aparatów zausznych miałem dodatkowo aparaty FM.
      Dalsza nauka skupiała się jedynie co najwyżej może na większej mojej pracochłonności nauki do której sam byłem chętny i sam szukałem pomocy u dorosłych jeśli tego potrzebowałem.
      A jeszcze o szkole przypomina mi się badanie psychologiczne wykonane w Poradni psychologicznej na potrzeby nauczycieli i szkoły gdzie określono u mnie jakiej mogę potrzebować dodatkowej pomocy od nauczycieli co miało być spełniane przez nich. Przy posiadaniu i przedstawieniu takiego badania/orzeczenia nauczyciele/szkoła trochę bardziej przykłada się do ucznia mimo że i tak nie które aspekty potrzeb są wyraźne i powinny być stosowane przez szkoły bez takich badań (ale to trzeba im kawa na ławę wyłożyć)
      innym aspektem może być właściwe dopasowanie aparatów (indywidualne) bo to że dziecko dobrze sobie radzi w domu nie znaczy że nie ma problemu w szkole ze słuchem bo tam większe szumy itp. Ja tak profilaktycznie zawsze siedziałem na pierwszej ławce (mi braku odczuwanych większych problemów tu).
      • Gość: dota Re: niedosłuch a szkoła IP: *.4web.pl 20.12.11, 13:59
        a czy można wiedzieć jak duży jest Pana niedosłuch???
        • Gość: adapto Re: niedosłuch a szkoła IP: 213.184.21.* 20.12.11, 18:18
          mój niedosłuch występuje prawdopodobnie nie od urodzenia ale do 1 roku życia przy czym początek mój był ciężki pierwszy rok życia przebyłem w szpitalu ze względu na różne komplikacje , aż po operację gdy miałem rok. Nie mniej zaaparatowany byłem dopiero w wieku 6 lat, choć niedosłuch był podejrzewany wcześniej, ale nie było komu wykonać badanie słuchu z uśpieniem które w takim wieku do prawdziwej diagnozy byłby niezbędny. Tak więc czekano na to aż sam będę mógł rzetelnie przejść przez badanie audiologiczne.
          [b]Na lewe ucho mam ubytek słuchu na poziomie średnim, a na prawym duży. Obecnie mam odpowiednio aparat Adapto Power i Digifocus Superpower II.
          A czy może pani przybliżyć dokładniej problematykę nauki swojego dziecka? Może wtedy uda mi się jakoś podsunąć pani jakieś rozwiązanie tego problemu.
          mój e mail ak856@wp.pl
    • Gość: adapto Re: niedosłuch a szkoła IP: 213.184.21.* 20.12.11, 18:32
      mój niedosłuch występuje prawdopodobnie nie od urodzenia ale do 1 roku życia przy czym początek mój był ciężki pierwszy rok życia przebyłem w szpitalu ze względu na różne komplikacje , aż po operację gdy miałem rok. Nie mniej zaaparatowany byłem dopiero w wieku 6 lat, choć niedosłuch był podejrzewany wcześniej, ale nie było komu wykonać badanie słuchu z uśpieniem które w takim wieku do prawdziwej diagnozy byłby niezbędny. Tak więc czekano na to aż sam będę mógł rzetelnie przejść przez badanie audiologiczne.
      [b]Na lewe ucho mam ubytek słuchu na poziomie średnim, a na prawym duży. Obecnie mam odpowiednio aparat Adapto Power i Digifocus Superpower II.
      A czy może pani przybliżyć dokładniej problematykę nauki swojego dziecka? Może wtedy uda mi się jakoś podsunąć pani jakieś rozwiązanie tego problemu.
      • Gość: dota Re: niedosłuch a szkoła IP: *.4web.pl 20.12.11, 22:47
        ten problem jeszcze przede mną, mój synek ma dopiero dwa lata ale ja już myśle co będzie w przyszłości i czy poradzi sobie w przedszkolu a później w szkole masowej przy niedosłuchu 90 db. Mimo wszystko bardzo dziękuje za odpowiedz.
        • Gość: adapto Re: niedosłuch a szkoła IP: 213.184.21.* 21.12.11, 01:29
          A to w takiej sytuacji nie powinno być większych problemów. Ma bardzo duże szczęście że wczas zaaparatowany. Ja szczerze mówiąc z pierwszych aparatów pełnego potencjału nie wykorzystałem bo sam nie wiedziałem co do końca powinienem słyszeć (dodatkowo moje pierwsze aparaty były jeszcze analogowe), ale u niego będzie jeszcze czas na korekcje dopasowania ustawień. Obecne aparaty są naprawdę na wysokim poziomie tylko kwestia poznania ich pełnych możliwości i dobór indywidualny do siebie (ja ostatnie aparaty mimo że to już trzecie z kolei ustawiałem je do roku czasu).
          Nie mniej trzeba wyłapywać jego niedociągnięcia z rówieśnikami i je niwelować bo on sam tego nie zrobi, a gdy ty tego dopilnujesz na czas to będzie miał równy start i ułatwi mu to początek szkoły. (ja swoją zawziętość zawdzięczam swoim ciężkim przeżyciom do pierwszego roku "bez przerwy" w szpitalu co wg rodziców było zauważalne w porównaniu z moim starszym rodzeństwem.)
          a dodatkowo u siebie zauważyłem inne podejście gdy szkoła ma stosowne badania z poradni psychologicznej o dziecku wtedy lepiej przykładają się do swoich obowiązków co dla nauczycieli takie podejście poganił był przy braku takiego badania (to wg mnie ich lenistwo i droga na skróty). A po za tym dziecko może mieć pewne profity np. egzamin gimnazjalny czy w szkole podstawowej itp.

          w takim razie pozdrawiam i trzymam za niego kciuki.
          • rejczel2 Re: niedosłuch a szkoła 28.01.12, 23:10
            Ciekawa jestem czy jest ktoś kto a dziecko w pierwszej lasie szkoły podstawowej.Jak sobie radzi?
            • fogito Re: niedosłuch a szkoła 29.01.12, 09:09
              rejczel2 napisała:

              > Ciekawa jestem czy jest ktoś kto a dziecko w pierwszej lasie szkoły podstawowej
              > .Jak sobie radzi?

              Ja mam. W I klasie polskiej i w 3 brytyjskiej. Radzi sobie świetnie w dwóch językach. Jak mówi nasz laryngolog - nieważne uszy, tylko to, co pomiędzy uszami wink
              Mieszkamy w Polsce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka