xxxjoa
05.10.07, 03:30
Drogi Panie Tomku!
Pochorowałam się i mam możliwość od miesiąca śledzić na bieżąco wypowiedzi
polityków.
Z całym szacunkiem dla polityków PO, na których,żeby nie było wątpliwości będę
głosować pomimo wszystko, są takie miałkie. Czy w sztabach wyborczych PO nie
ma fachowców od PR, socjologów, politologów, którzy byliby praktykami?
Przecież język Donalda Tuska jest hermetyczny. Czy nikt nie może mu
powiedzieć,że mówiąc tak jak mówi nie przekona nikogo. Ci co rozumieją "co on
do nich rozmawia" stanowi te 32% i koniec.
Jeżeli będzie w dalszym ciągu zgrywał się na wrażliwego intelektualistę to
przegra. Tu potrzeba języka Lecha Wałęsy! Niech go ktoś powstrzyma przed
argumentami,że się syn oświadczył, w związku z czym nic go nie rusza! Ma go
ruszać! Dla wnuków,o których tak marzy!
I ma dla nich nadstawić karku! Zrobić coś skutecznego. Jak tak dalej pójdzie
wszyscy przegramy! Babcie moherowe ostatecznie też.
Jak można było dopuścić,żeby po wypowiedzi Julii Pitery, o tym,że Hitler tez
budował drogi i budownictwo socjalne,nic się nie stało. Jak można było bez
reakcji pozwolić na taką haniebną manipulację w postaci konferencji prasowej
Pis, że niby to Julia P. wychwala Hitlera! I co? Nic! Cisza. Ja leżałam w
łóżku i krew we mnie zawrzała. Ale co z tego? Czekałam na ripostę PO, ale się
się nie doczekałam.
Dzisiaj ogladam TV i widzę, że radni z PO w Gdańsku niby to kolaborują z SS po
latach, bo uhonorowali Guntera Grass'a.
Ludzie! Opamiętajcie się! Jeden mój dziadek poszedł z Andersem, a potem przez
resztę życia miał przesrane, a drugi z Syberii wrócił w 1954 jak Stalin umarł.
Jest XXI wiek!! Moja córka dożyje końca tego wieku.
Moich wnuków problemy Stanu wojennego, a tym bardziej zawiłości II wojny
światowej, będą dotyczył tak, jak nas problemy Wojen Napoleońskich.
Ostatnio moja córka była w muzeum Powstania Warszawskiego. Wróciła z wycieczki
ze łzami w oczach. Chwała twórcom. Ona,16-latka wydała jedyne swoje pieniądze
na DVD Lao Che, bo był tam reportaż z Muzeum. Jej też chwała za jej
wrażliwość. Ale to ona niedługo będzie płacić podatki na emeryturę Pana
Jarosława K. i jego elektorat. "Babcie" już na nikogo nie zarobią. Jak
Jarosław K. zamierza zatrzymać ją i innych młodych, żeby kiedyś zarabiali na
nas? A nie na Brytyjczyków?
Hasłami o tym, że obrażają naród?
Dlaczego tego nikt tego nie mówi wprost, owijając w bawełnę stwierdzeniami w
stylu " potrzeba powstrzymać emigrację zarobkową". Czemu nikt nie mówi, że
myśleć trzeba o młodych, bo to od nich zależy co będzie dalej! Nie od
emerytów! Z całym szacunkiem dla ich siwych głów. Ale oni już mieli swój czas.
I jakby nie patrzeć wpakowali nas w kłopoty. Niech się wstydzą!
Czas może powiedzieć przysłowiowym "babciom",że one pożyją jeszcze z 10 może
15 lat i dobrze by było żeby nikt nie miał do nich pretensji, tak jak mamy do
tego pokolenia, które dopuściło do rozbiorów.
Czy w PO nie ma nikogo, kto odważyłby się powiedzieć wprost, że retoryka
Jarosława K. jest żywcem wyjęta z wieców bolszewików. Czy nikt nie może tego
pokazać? Grupa ludzi którzy to dostrzegają jest wbrew pozorom mała. Idea żeby
"zabierać bogatym i oddawać biednym" jest taką, która doprowadziła carską
Rosję do rewolucji. Czy nikt nie rozumie, że mówienie o "dzieleniu
społeczeństwa" to puste hasła. Ilu ludzi rozumie pojęcie "ataku na wartości
demokratyczne" na "wolność obywatelską"? Jak PO zamierza przemówić do "Babć"
po tym jak Jarosław K. wygłosił,że żart SMS-owy jest atakiem na Babcie, czyli
na naród! On nie ma hamulców!
On nie ma dzieci i nie będzie miał wnuków! G... go obchodzi co będzie po jego
śmierci. Bo On o nic dla nikogo nie walczy. Kresem jego wyobraźni jest jego
własne życie.
Kiedy słucham wypowiedzi Jarosława K. staje mi przed oczami ta oskarowa scena
z Kabaretu Boba Fosse'a, gdy młody, piękny i niewinny młodzian, w niedzielne
senne popołudnie, w ogródku piwnym jakiejś zapyziałej bawarskiej mieściny,
śpiewa piosenkę,że "jutro należy do nas". Myślę, że jednaj jeszcze nie jest
tak źle i można TO powstrzymać.
Pan z pewnością pamięta. Ale czy wszyscy?
Czy w sztabie wyborczym PO nie ma nikogo kto miałby sensowny pomysł, JAK
pokazać, co naprawdę się dzieje? Przecież te spoty wyborcze to zabawa w
piaskownicy. Wiaderko i łopatkę przynieśli z Pis'u i wszyscy się nią bawią,
popisując się, kto zrobi ładniejszą babkę.
Do kogo dotrze informacja, że Pis, jeżeli wygra, zmieni konstytucję, przy
pomocy "swoich"w Trybunale Konstytucyjnym, jak sugerował Pan w wywiadzie w
Polityce? I co ona znaczy dla przysłowiowej "babci"? Kogo taka perspektywa
przerazi? Przecież tylko tych, którzy rozumieją taki język.
Pan ma możliwości ,Pan ma "dojścia". Może jeszcze nie jest za późno! Może ktoś
spróbuje sobie odpowiedzieć na moje pytania.
Pozdrawiam
Joa
P.S
Na marginesie, w stanie wojennym strajkowałam, kręciłam powielaczem i
biegałam z ulotkami. Żeby nie było, że jest ze mnie jakiś utajniony komuch.