krzychut
12.06.04, 00:12
Nie zajrzalbym do wątka z rzekomo fajnym dowcipem, gdyby nie wątek wodnika
skierowany do longwehicla. Burza się rozpętala a nie ma o co. Mnie sje
wydaji, jak mawial nasz najlepszy trener, że każdy może opowiadać kawaly,
nawet stare i sprośne jak również każdy może stwierdzić, że mu się te kawaly
nie podobają. Po jaką cholerę, kochani wy moi, używacie zaraz inwektyw:
chamy, gówniary, itp.
Przecież jakość opowiadanych dowcipów i sposób ich prezentacji to kopalnia
wiedzy na temat stanu umyslu opowiadacza.
Wyczytalem gdzieś niedawno (chyba u Kolakowskiego) jak w poszczególnych
krajach pojmuje się wolność:
W Austrii wszystko jest dozwolone z wyjątkiem tego co jest zakazane, w
Niemczech wszystko jest zakazane z wyjątkiem tego co jest dozwolone, we
Francji dozowlone jest wszystko, nawet to co jest zakazane, w Rosji wszystko
jest zakazane, nawet to co jest dozwolone.
No a w Polsce ? Myślę, że u nas wszystko jest dozwolone, zwlaszcza to co jest
zakazane.