turpin
25.08.12, 11:17
Wyniki w wyborach opartych o okręgi jednomandatowe zależą w równej mierze odgranic tych okręgów, co od głosów wyborców. Częsta zmiana granic otwiera pole dla politycznego macherstwa, zaś ich ustalenie 'raz i na zawsze' nieuchronnie prowadzi do powstania 'rotten boroughs', zjawiska dobrze znanego z Anglii.
Dość łatwo zwyciężyć może kandydat dobrze skonsolidowanej mniejszości i głosy licznych wyborców mogą zostać zmarnowane. To samo dzieje się, gdy w jednym okręgu połączono dwa obszary, w których ludzie mają skrajnie odmienne preferencje wyborcze - głosy tych z mniejszego przepadną.