mcjg
28.03.02, 10:48
Ludzie co myślicie o cudownych metamorfozach szczególnie kobiet w "bardzo
dojżałym" wieku wsiadających do pojazdów komunikacji miejskiej. Nie mam
oczywiście na myśli ich wszystkich, można jednak zaobserwować owe cudowne
przemiany szczególnie w okolicy N. Kleparza, Hali i placu Imbramowskiego.
Wygląda to mniej więcej tak: stoi kobiecina obładowana siatami na przystanku
(siat jest oczywiście tyle że wystarczyłoby do zaopatrzenia sklepiku
osiedlowego), podjeżdża autobus (tramwaj), otwiera drzwi, kobiecina ledwo,
ledwo wciąga się do środka, rozgląda się dookoła i .... Jest jedno wolne
miejsce na drugim końcu. Siaty w górę, łokcie w bok, głowa w dół i z impetem
wściekłego nosorożca tratuje wszystkich znajdujących się na jej
trasie "przelotu". Udało się. Usiadła. Teraz czas na ułożenie wszystkich
sprawunków, pięciominutowe szukanie biletu i .... poproszenie kogoś z o jego
skasowanie.
Według mnie to jest cudowne. Ciekawy jestem tylko jak bardzo częste.