Dodaj do ulubionych

Kompetencja wg SLD

IP: *.AlfaOmega.pl 02.09.02, 23:55
Czerwoni w Krakowie mają poparcie już ledwo 20%, a kandydat na prezydenta
figurant Majchrowski jakieś 13,4%, proponuje jednak poczytać jakimi
kryteriami kierują się w obsadzaniu stołków w kasach chorych

Zmiany na stołkach

Wiceminister zdrowia chciał utajnić obrady rady kasy chorych. Dziennikarze
nie
opuścili sali.


(INF. WŁ.) Wiceminister zdrowia Jan Kopczyk powołał wczoraj nową Radę
Małopolskiej Kasy Chorych w składzie: 4 członków wytypowanych przez ministra
i
3 wskazanych przez sejmik wojewódzki. Potem usiłował wyrzucić z sali obrad
dziennikarzy, starając się wszystkim wmówić, że posiedzenia rad kas chorych

tajne. Bezskutecznie. W nerwowej atmosferze nowa rada odwołała dotychczasowy
zarząd kasy z jej dyrektorem Jackiem Kukurbą, ale nie zdołała wybrać nowego.
Następne posiedzenie nowej rady odbędzie się w poniedziałek.

Minister zdrowia Mariusz Łapiński od dawna starał się doprowadzić do zmian
na stanowiskach związanych z prawicą dyrektorów kas: śląskiej, podkarpackiej
i
małopolskiej. Po nieudanych próbach oskarżania ich o niegospodarność
przeforsował nowelizację Ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym, na
mocy której czterej członkowie rady kasy (która odwołuje i powołuje dyrektora
kasy) są powoływani przez ministra, natomiast tylko trzech powołuje sejmik
wojewódzki (który dotąd wyłaniał całą radę).

Wczoraj w Małopolskiej Kasie Chorych wiceminister zdrowia Jan Kopczyk
wręczył nominacje członkom nowej rady. Wybrana przez sejmik trójka była już
wcześniej znana. Nominacje otrzymali: prof. Tadeusz Grabiński - do wczoraj
przewodniczący rady, Teresa Lechowicz - dotychczasowy sekretarz i Andrzej
Ziemba - członek zarządu rady. Nazwiska wybrańców ministra zostały ujawnione
dopiero wczoraj; wszystkie pokrywały się z wcześniejszymi przewidywaniami.
Nominacje odebrali: Janusz Wesołowski - wiceprezes Państwowego Funduszu
Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (mówi o sobie, że jest bezpartyjny, ale
wiadomo, że jest związany z SLD); Grażyna Leja (PSL) - dyrektor hotelu w
Krakowie; Jerzy Leśko (SLD) - były wiceprezes firmy "Unimil" SA, obecnie
właściciel stadniny koni, i Sławomir Błaszczak (SLD) - były dyrektor ds.
finansowych Szpitala św. Łukasza w Tarnowie, obecnie kierownik
przedstawicielstwa Firmy Ubezpieczeniowej "Heros" w Tarnowie.

Potem miały być wybory zarządu rady kasy, ale doszło do awantury.

Wiceminister zwrócił się do dziennikarzy: - Proszę wyjść, obrady rady kasy
są tajne!

Dziennikarze na to: - To coś nowego. Prosimy o przepis, z którego to wynika.

Wiceminister Kopczyk: - To państwo mają mi wykazać, że obrady są jawne;
poza tym dobrym obyczajem jest wyjść, jeśli inni sobie tego życzą.

Dziennikarze: - Panie ministrze, proszę się nie ośmieszać, lecz powiedzieć,
co chce pan ukryć przed opinią publiczną.

Powstał pat: dziennikarze kategorycznie odmówili wyjścia, a wiceminister
nie chciał kontynuować posiedzenia. W końcu ustąpił; dziennikarze zostali, a
obrady kontynuowano.

Nowym przewodniczącym rady został Janusz Wesołowski, za którym głosowało
czterech (łącznie z nim samym) mianowanych przez ministra członków rady,
trzech natomiast opowiedziało się za Tadeuszem Grabińskim.

Nowo wybrany przewodniczący oświadczył, że rada nie ma nic do ukrycia i
dziennikarze mogą uczestniczyć w jej obradach, po czym zaproponował przyjęcie
uchwały, w myśl której z dniem powołania nowej rady wygasa mandat dyrektora
kasy i całego zarządu.

Opozycyjna trójka członków rady wykazywała jednak bezprawność takiej
uchwały, argumentując, że żadnych spraw personalnych nie było w przesłanym
przez ministra zdrowia porządku obrad posiedzenia. Po długim sporze uchwała
przeszła czterema głosami nowo mianowanych członków rady. Janusz Wesołowski
nie zdołał jednak przeforsować wyboru nowego dyrektora kasy - Nic o tym nie
wiedzieliśmy, nie mogliśmy się zatem przygotować - argumentowała Teresa
Lechowicz. Po przerwie i burzliwej dyskusji na sali oraz w kuluarach wybory
przełożono na poniedziałek (w przeciwnym razie mogłyby one zostać uznane za
nieważne).

Na zakończenie spotkania Janusz Wesołowski podziękował Jackowi Kukurbie
oraz całemu zarządowi za pracę, wręczając im dokumenty potwierdzające
wygaśnięcie stosunku pracy. - Dziękuję za tę formę; gdzie indziej zdarzały
się
niezbyt cywilizowane formy pożegnania - powiedział Jacek Kukurba
podkreślając,
że przekazuje Małopolską Kasę Chorych w dobrej kondycji organizacyjnej i
finansowej. - Zarówno radzie, jak nowemu zarządowi życzę, by zdołały uchronić
się - tak jak nam udawało się przez cztery lata - od nacisków politycznych -
powiedział Jacek Kukurba - bo tylko wtedy możliwe jest zabezpieczenie
interesów pacjenta.

H H H

Gdy trwała dyskusja nad tym, czy nowy dyrektor będzie w piątek wybierany,
czy nie, pewien mężczyzna w średnim wieku nerwowo chodził wokół budynku
kasy. -
To pewnie kandydat na nowego dyrektora; czeka na moment, w którym zostanie
poproszony na salę - uznali dziennikarze i ruszyli w jego kierunku. Na widok
kamer i magnetofonów mężczyzna jednak szybko oddalił się. Potem jeszcze przez
jakiś czas siedział pod parasolem znajdującego się w pobliżu kasy lokalu. Po
zakończeniu obrad już go tam nie było.

DOROTA STEC-FUS
Obserwuj wątek
    • Gość: Skrzypek Wiatr-spec od europropagandy xywa zaskórniak IP: *.AlfaOmega.pl 03.09.02, 00:05
      Ten text z www.e-upr.org po prostu rozwala. Oto inny przykład o kompetencji
      ludzi SLD. Sławomir Wiatr (szef komitetu
      europropagandy) udzielił swego czasu wywiadu Radiu Zet. Warto go przypomnieć...
      Choćby dla chwili relaksu.

      W lutym tego roku Radio Zet w osobie Pani Moniki Olejnik gościło
      szefa „kampanii informacyjnej o Unii Europejskiej”. Wypowiedzi ministra
      uzmysławiają jakimi kryteriami kierują się rządzący nominując ludzi na
      odpowiedzialne stanowiska: znajomości, plecy i zakotwiczenie w środowisku są
      dużo bardziej istotne od kompetencji i poziomu prezentowanego przez kandydata
      (akurat taka nominacja na szefa takiej instytucji może cieszyć – niech partaczy
      ile wlezie!).

      MO: To jest chyba pana debiut radiowy, poranny, nigdy pan jeszcze nie
      występował o ósmej rano w radiu.

      SW: O tej porze nie.

      MO: A co pan robi o tej porze, proszę opowiedzieć.

      SW: Od paru lat głównie o tej porze spałem.

      MO: Do której godziny?

      SW: Już pani mówiłem i nie wiem, czy wypada o tym opowiadać pracowitym
      radiosłuchaczom.

      (...)

      MO: Ja tylko pytam dla uspokojenia tych, którzy się obawiają, że wejście do
      Unii Europejskiej zagrozi naszym wartościom chrześcijańskim, że być może
      spowoduje, że będą małżeństwa homoseksualne, że będzie zgoda na eutanazję,
      aborcję i tak dalej, i tak dalej.

      SW: Być może tak, być może tak. Nie mam sprecyzowanego poglądu na ten temat.

      MO: Ale co być może, panie ministrze?

      SW: Być może przyjęcie takiego stanowiska przez parlament nawet byłoby
      korzystne, po to żeby pewne pola, pewne obszary wartości nie stanowiły
      konfliktu, czy nie były polem do konfliktu. Być może byłoby to korzystne.

      (...)

      SW: Ależ oczywiście, że nie jest tak, że dla nas nie ma alternatywy poza Unią.
      Powiedziałbym, że jest alternatywa Polski poza Unią (...)

      MO: Ale co z tą alternatywą, bo nie usłyszałam, trochę się zmyśliłam. Jaka
      będzie alternatywa?

      SW: Alternatywa? Może ja też się zamyśliłem, bo tę alternatywę też zgubiłem.

      MO: Gdzieś pan zgubił tę alternatywę? Jaka będzie alternatywa, jak nie
      wejdziemy do Unii Europejskiej?

      SW: Nie, odpowiedziałem. To będzie ponura alternatywa, zwłaszcza dla naszych
      dzieci.

      MO: Ponura? Myślałam, że pan wymieni jakiś region, gdzie się znajdziemy.

      SW: Na szczęście znaleźliśmy, co to było. Różne rzeczy się słyszy, niektórzy
      straszą Białorusią, ja bym tak strasznie nie straszył Białorusią. Na co inni
      europrzeciwnicy mówią, że Ameryka jest tą alternatywą. Czyli jak nie Unia, to
      Ameryka. Można sobie różne rzeczy opowiadać, ale to jest abstrakcja.

      (...)

      MO: Panie ministrze, czy wyobraża pan sobie, że jedzie pan na wieś i spotyka
      się z rolnikami?

      SW: Wyobrażam sobie, zdarzało mi się to, pani Moniko.

      MO: Ale chyba dawno temu.

      SW: Dawno, jak jeździłem na działkę nad Liwiec.

      MO: No właśnie. I teraz pan jedzie na wieś i tłumaczy rolnikom, że należy
      zaakceptować to stanowisko Komisji Europejskiej, bo jeżeli nie, to nie
      wejdziemy do Unii i rolnicy nic nie dostaną.

      SW: Jest to możliwe, to jest jeden z argumentów.

      MO: Będzie pan miał na tyle odwagi?

      SW: To nie jest moja rola.

      MO: A dlaczego, skoro ma pan informować o integracji, to powinien pan
      informować szeroko, nie tylko ze studia Radia Zet, ale pojechać również na
      wieś, spotkać się oko w oko z rolnikami.

      SW: Pojadę i sprawdzę moc mojego przekonywania w ten sposób.

      MO: Ale widzę strach w pana oczach.

      SW: Wie pani, ja nie jestem...

      MO: A jak by pan przekonał rolnika, który produkuje tylko dla siebie, ma
      gospodarstwo tylko dla siebie?

      SW: Jego jest najprościej przekonać, bo on produkuje tylko dla siebie i jest
      naprawdę biednym człowiekiem, który ma trudność nawet z zapłaceniem świadczeń
      zewnętrznych. I w tym finansowaniu, które dzisiaj jest, on ma szansę na to,
      żeby dostać zaskórniak.

      MO: No właśnie, zaskórniak w jakiej wysokości?

      SW: W jakiejś niewielkiej, ale jakiejś.

      MO: Ale jaki?

      SW: Pani Moniko, czy pani wie, jak niskie są przychody polskich rolników
      małorolnych?

      MO: Ale co on dostanie, on dostanie 25 procent i zaskórniak?

      SW: To jest ten zaskórniak.

      MO: No ale nie jest zaskórniakiem 25 procent. Czy 25 procent bez zaskórniaka?

      SW: Ja myślę, że mam pewien problem w tej rozmowie, mianowicie taki... A pani
      zdaje się jest specjalistą, tak, leśnikiem?

      MO: Nie, nie jestem leśnikiem. Dobrze, to jaki ten rolnik dostanie zaskórniak,
      proszę powiedzieć?

      SW: Tam są jakieś kwoty od hektara, ja ich nie pamiętam.

      MO: No właśnie. Pan powinien rolnika przekonać, że oprócz tego, że dostanie 25
      procent, to dostanie dodatkowo 750 euro. I to jest ten zaskórniak

      SW: O, właśnie, to jest ten zaskórniak. Dobrze, że mi pani przypomniała o tych
      750 euro, o tej 8.15 bym sobie nie przypomniał.

      MO: Już sobie wyobrażam, jak pan jedzie na polską wieś...
      • Gość: tomCrac Re: Wiatr-spec od europropagandy xywa zaskórniak IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.09.02, 00:18
        Wprawdzie trudno mi uwierzyc w az taki idiotyzm wietrznego pana, jednak pierwszy post pokazuje za co kolor czerwony zbrzydl mi w pewien sposob do konca zycia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka