Dodaj do ulubionych

Wysokość łapówek

18.02.03, 12:14
Taki ranking łapówek. Właściwie to zaczniemy od łapóweczek.

Kanar.
Taki kontroler biletów w Krakowie. W autobusie albo tramwaju, to weźmie
trzydzieści złotych, a od studenta to i dwadzieścia i obywa się bez pisania,
ze nie miał biletu....

Konduktor Intercity.
Za Warszawę, weźmie 50% ceny biletu i jedziesz nie niepokojony...

Policjant drogowy ( nie każdy oczywiście!)
Gotów za 50% proponowanego mandatu , bez pisaniny odstąpić od tzw. dalszego
ciągu...

...To łapóweczki...
Nie wiem czy do łapóweczek "honoraria" medyczne, ale...
trudny
Obserwuj wątek
    • trudny2002 Nie wierzę Wam 18.02.03, 13:16
      Zarówno DAWCY jak BIORCY.
      Nie wierzę, ze nic nie wiecie o tym kwitnącym procederze.
      Np. wdzięczność znnemu chirurgowi to najlepiej w jakich banknotach?
      A zmiana klasyfikacji działki?
      A koncesja na to czy tamto, albo zezwolenia na sprzedaż alkoholu?
      no to jak? Nikt nic nie dał , nikt nic nie wziął, a wszystko działa?
      trudny
      • 013y Re: Nie wierzę Wam 18.02.03, 15:40
        Jak chcesz-walę.Inspektor nadzoru 2-5% przerobu.Zależy od wielkości inwestycji
        i wielkości firmy wykonawczej.Zlecenie roboty tzw."wejście" - podobnie...
      • Gość: Wojo Re: Nie wierzę Wam IP: *.crowley.pl 18.02.03, 21:57
        Wiadomość z drugiej ręki. Za odbiór lokalu nie spełniającego standardu
        Sanepidu, od 3000 w górę. Przykład?
        Podobno każdy z lokali musi mieć: toaletę, dwa wyjścia.
        Pytanie: czy któraś z piwnic w których jest usytuowany pub ma wykopane na
        zewnątrz dodatkowe wyjście awaryjne?
        Ekspertem nie jestem, dlatego zapraszam do skorygowania mojej niefachowej wiedzy

        Wojo
    • wiola333 trudny zbiera materiał 18.02.03, 18:29
      • trudny2002 Wiola, a Tobie ile trzeba 19.02.03, 09:03
        odpalić za możliwość wniesienia prośby o audiencyjne posłuchanie?
        Pytam , bo wolę wiedzieć z pierwszej ręki, a nie chcę posługiwać się plotka...
        ...
        Sanepid rzeczywiście jest jednym z tych od przymykania oczu za stosownym
        dodatkiem. W gastronomicznych lokalach łykaja często. jedynie wysokość stawek
        bywa różnie określana, ale jak znam życie to nikt nie koloryzuje, a po prostu
        inspekcje biorą w obszarze "co łaska" z określeniem granicy dolnej.
        ...
        10 - 20 % za wygrane przetargi np. remontowe w tzw. budżecie.I to odpalają
        remontowcy, budowlańcy zleceniodawcom. Praktyka częsta i nietrudna do odkrycia.
        ...trudny
        • trudny2002 To chyba nie łapówa... 20.02.03, 13:00
          Kontrowersyjny wciąż i osobisty ale dziś niedopuszczany ( i tu nie zajmuję
          stanowiska) zabieg w gabinecie ginekologicznym, z opieką anestezjologa, od 2000
          pln. Ile w górę nie wiem, ale pewnie ktoś wie...

          Niestety nie mogę powiedzieć jaki szpital, ale powiem że niebylejaki , za
          chirurgiczną interwencję bez względu od zakresu , ale w zależności od
          kogo...np . emerytka to już stówką się opędzi, ale można bardzo grubą kopertę
          podać doktorkowi...
          Bylbym świnia jeśli powiedziałbym, ze to obowiązkowe. Nie, ale dobrze widziane.
          Personel sredni również lubi skasować.

          trudny
          • forward Re: To chyba nie łapówa...Kolejna krucjata 20.02.03, 16:30
            Śmieszny ten wątek, no bo i co takie wpisy zmienią?. Jesteśmy biednym krajem na
            dorobku ze słabym systemem prawnym. W dodatku my sami Polacy mamy skłoność do
            nepotyzmu, korupcji i tworzenia struktur quasi-mafijnych. Jak się dorobimy to
            będziemy bardziej moralni. Ciekawi mnie ilu z tych oburzonych dawało łapówki
            albo brało, oczywiście to co innego jeśli chodzi o nas. I tu dochodzimy do
            kolejnej bardzo polskiej cechy hipokryzji.






            Forward
            • Gość: trudny Oczekujesz polemiki? IP: *.localdomain 20.02.03, 16:45
              Mnie zjawisko mniej śmieszy.
              Nie bardzo pojmuję jak można wogóle interpretować to w kategoriach właśnie
              śmieszny - nieśmieszny.
              Prezentujesz takie "wesołe " przyzwolenie, jak pojąłem, i nie uważasz wcale, ze
              to nieprawidłowość ...
              W rozmowie realnej używałbym nieco solidmiejszej choć mniej przyjemnej
              terminologii, ale tu powiem krótko : mądrala z Ciebie nie jest.
              ...
              Cechy , kiedy widzisz, ze złe to albo eliminuj albo zajmuj stanowisko właśnie
              nie po tej - niekiedy wygodnej- ale złej stronie. Inaczej skłaniasz bym był
              przekonany, ze z tego szeregu jesteś co to nie brzydzi się niczym.
              Można i tak i nawet czasem wygodnie wiedzieć kto zacz. Bez hipokryzji.
              A w jakiej branzy i jak się ceni kolega?
              trudny
              • forward Re: Nie, odrobiny rozsądku 21.02.03, 08:16
                Ty jesteś za to bardzo odważny, bo krucjatę prowadzisz anonimowo na forum netu.
                Brawo. Otóż wyobraż sobie kochany tego wspomnianego lekarza, który po sześciu
                latach ciążkiej nauki i doskonaleniou zawodowym w toku specjalizacji lekarskiej
                zarabia znacznie mniej niż rzemieślnik który położy mu flizy w kuchnii lub
                łazience. Dlaczego mam potępiać lekarza? Przecież nasze społeczeństwo jest
                nastawione na kult sukcesu i lekarz dziadujący i nie biorący w łapę, jeżdżący
                starym samochodem nie cieszyłby się zbytnim poważaniem w społeczeństwie
                wczesnokapitalistycznym tak świetnie zresztą opisanym u Balzaca albo Dicensa. W
                społeczeństwie gdzie miarą człowieka jest kwota pieniędzy jaką dysponuje na
                koncie. I to jest fakt a o faktach gentelmeni nie dyskutują.

                Forward
                • Gość: trudny Rozsądek, a kwsetia anonimowości IP: *.localdomain 21.02.03, 09:19
                  Anonimowy to ja nie jestem. Prawdą jest natomiast to, że stosując się do regul
                  Forum rozmawiam sobie tu z innymi pod określonym nickiem. Jednak jeśli piszę,
                  ze ktoś określony bierze, to robię to właśnie rozsądnie, używając tej samej
                  anonimowości. W żadnym miejscu nie powiedziałem i nie napisałem jaki policjant,
                  jaki lekarz i nie użyłem, nie przywołałem ich nazwisk.
                  Jeśli potrzeba to służę.
                  natomiast na moment chcę się zatrzymać nad osobliwym porównaniem statusu , jaki
                  przytaczasz, owego flizującego rzemieślnika i lekarza.
                  Trzeźwo rozważając i żadnemu z nich niczego nie ujmując ani niczego nie dodając,
                  każdy z nich czegoś się uczył i każdy z nich na miarę swoich możliwości i
                  potrzeb. I każdy czegoś się nauczył. Bywają, i wyjątkowi flizujący i kiepscy
                  lekarze. I odwrotnie. Wcale nie jestem zdania, ze absolwent AM to jest to samo
                  co dobry lekarz, a kiepski lekarz jednak więcej szkody przynosi od kiepskiego
                  fliziarza.
                  Jeśliby status społeczny i pozycja w warstwach była prostym przełożeniem i
                  jeśliby polegała wyłącznie na stanie kiesy, a to starasz się wykazać, to marny
                  to status i marna pozycja.
                  To nie jest mój drogi tak, ze posiadanie wysokiej klasy samochodu uprawnia do
                  tytułu wybitnego medyka. Z fliziarzem podobnie.
                  Oczywiście przez rozsądek piszę o anonimowych rzemieślnikach pośród których
                  rzadko zdarzają sie wybitne postaci.
                  I jeszcze jedno. Nikt i nigdzie nie zakazuje lekarzowi zostać fliziarzem , a i
                  fliziarzowi lekarzem.
                  Myślę , że jasno i myślę, ze rzeczywiście gentelmeńską jest cechą nie mówić o
                  pieniądzach. Fliziarz gentelmenem być nie musi choć bywa, a od lekarza nie
                  wymagajmy - jak mówisz- by o pieniądzach zapominał...
                  trudny
                  • forward Re: Rozsądek, a kwsetia anonimowości 21.02.03, 11:11
                    Po pierwsze nie wspominałem o absolwencie AM, bo to pojęcie nieprecyzyjne
                    obejmujące lekarza, lekarza-stomatologa,farmaceutę, pielęgniarkę, analityka
                    medycznego.Wszyscy oni mogą ukończyć uczelnię medyczną z tytułem magistra
                    ewentualnie w przypadku średniego personelu licencjata. Pisałem jasno i
                    wyraźnie o lekarzu ze specjalizacją. Czytaj uważnie.
                    Po drugie wystawiasz innym świadectwo moralności czasami zbyt łatwo i zbyt
                    szybko.
                    Po trzecie jak płaci się dziadowskie pensje to nie trzeba się dziwić że służba
                    zdrowia jest tak a nie inaczej nastawiona do pacjenta. To samo odnosi się do
                    dziadowskich płac w policji, gdzie funkcjonariusz musi pracować 24 h/24 h i
                    konieczne jest żeby żona zajęła się domem a nie pracą w domu. Efekt to ucieczka
                    funkcjonariuszy na wcześniejsze renty i emerytury. To bonus za dziadoskie
                    wynagrodzenie na służbie.
                    Po czwarte mylisz się status i poszanowanie w społeczeństwie polskim AD 2003
                    wyznacza sytuacja majątkowo-zarobkowa i jest to całkiem proste przełożenie.
                    Oczywiście możesz tu przywoływać różnego rodzaju sondaże dt. prestizu zawodów,
                    ale to klasyczny przypadek rozmijania się wartości wyznawanych z tymi
                    deklarowanymi i realizowanymi. Rozbieżność ta wcale nie musi wywoływać u
                    statystycznego Polaka dysonasu poznawczego, po prostu wpisując swoje oceny do
                    ankiety chcemy być lepsi niż jesteśmy w istocie w rzeczywistości.
                    Po piąte czas świat Siłaczek odszedł do lamusa a ideałów jak już wielokrotnie
                    pisałem do garnka włożyć się nie da.


                    Forward
                    • Gość: Slav Re: Rozsądek, a kwsetia anonimowości IP: *.solutions.net.pl 21.02.03, 11:22
                      Witam,
                      Parę lat temu pisałem na UJ magisterkę o łapówkach. Do tematu przyłożyłem się
                      dość solidnie i przekopałem się przez masę materiałów źródłowych. Praca była
                      stricte teoretyczna, nie miała części tzw. "badawczej", ale dotarłem do pracy
                      gościa z UŚ-u który takie badania przeprowadził.
                      I wiecie co facetowi z badań wyszło ?
                      1 UJAWNIONE PRZESTĘPTWO ŁAPÓWKRSTWA PRZYPADA NA 814 NIEUJAWNIONYCH !!!
                      Szok, to mało powiedziane.

                      Nie wiem jak gość prowadził te badania (chyba nie biegał po ludziach i nie
                      wciskał kopert),niemniej jednak pracę obronił.
                      Na życzenie zainteresowanych służę odesłaniem do w/w źródła.

                      1:814 ! I jak ludzie mają nie brać przy takim minimalnym ryzyku ???
                      Dodam że broniłem się w '96 a od tego czasu chyba się nie polepszyło, nie ? :o(

                      Pzdr.
                    • Gość: trudny A ja naiwnie sądziłem IP: *.localdomain 21.02.03, 11:22
                      że Ty jesteś z kręgosłupem prostym, tylko wpisujesz się tak dla powszechnej
                      mody dla przekomarzania się z wartościami rzeczywistymi.
                      Myślę, ze z czasem pewne spostrzeżenia o jakich piszesz ulegną zrewidowaniu i
                      na końcu ...
                      Siłaczka? Literatura nie zakończyła się w miejscu w którym bierzemy z nią
                      rozbrat. Bratku, nie szarżuj z tymi argumentami portfelowymi, bowiem to miejsce
                      do rozmów , a nie licytacji.
                      Nadal nie wierzę, ze myślisz tak jak mi o tym opowiadasz, ale to pewnie
                      przyzwyczajenie z tych ankieterskich przekłamań.
                      Nie pietnuję środowiska medycznego, jakkolwiek wielu jego przedstawicieli
                      wystawia świadectwo ogółowi. To akurat jeden z tych zawodów, w którego
                      wykonywaniu potrzebne jest nieprzeliczalne na pieniądze zaufanie.
                      Jeśli jesteś innego zdania, to zostań sobie z nim i samodzielnie powalcz.
                      Ja nie dla sporu w takim obszarze, bez wskazywanej przez Ciebie hipokryzji,
                      napisałem ,że wielu ludzi bierze łapówki i wielu daje tworząc system
                      wartościowania w miejscu gdzie go nie ma. I to świadczy o ich małości.
                      Mnie to rybka i traktuję to z dystansem wiekszym niż sądzisz, jednak
                      łapownikowi temu biorącemu gotowy jestem w twarz powiedzieć co o nim myślę. O
                      postawie milczącego przyzwolenia również.
                      Nie sądzę by spór w dalszym ciągu był przedmiotowy.
                      Uważasz, ze brać nalezy bierz. Ja mówię jedynie, ze według nie przeze mnie
                      wymyslonego prawa, ci którzy biorą bywa , ze siedzą. Bywa , że długo. Fliziarze
                      z lekarzami w jednej celi.
                      trudny
                      Luzu życzę więcej i "na miękkim obrusie nożyc nie słychac".
                      • forward Re: A ja naiwnie sądziłem 21.02.03, 12:22
                        Za plecami mam włączoną telewizor z przesłuchania w sprawie Rywina, to taki
                        klasyczny przypadek potwierdzający regułę że ryba psuje się od góry.
                        Uważam że poprawi się za jakiś czas za 20-30 lat, staniemy się bogatsi,
                        będziemy żyć w stabilniejszym ekonomicznie i politycznie kraju. Skończą się
                        problemy z deficytowymi łóżkami na niektórych oddziałach szpitalnych, miejscami
                        na uczelniach, będzie nas mniej ale będziemy żyli lepiej. Kontrolę wydawania
                        pieniędzy przejmą również organy kontroli UE. Polacy będą lepiej wykształceni i
                        będą walczyć z bezprawiem urzędniczym na drodze legalnej a nie wręczać łapówek.
                        Korupcja nie zniknie zupełnie, ale zminiejszy się. Tylko do tego potrzeba
                        czasu, bardzo dużo czasu, wzrostu zamożności i wykształcenia polskiego
                        społeczeństa. W chwili obecnej jeszcze za wcześnie.


                        Forward
                        • Gość: trudny No to dobrze, bo IP: *.localdomain 21.02.03, 12:26
                          jednak tak naiwny nie jestem.
                          Wszystko co mówisz OK, jedynie gdzie mnie wkurza, to zgoda na taki stan rzeczy.
                          Rywin i cała ta sprawa to cuchnąca kloaka. Przypisywanie jej cech jakiejś
                          normalności to absurd.
                          A to, że niektórzy traktują właśnie takie myślenie jako normę to....
                          a zresztą, ja nie po to dziś otwierałem oczy żeby się spierać , a zwłaszcza w
                          miejscu gdzie sporu być nie może.
                          Pozdrawiam i życzę spokojnych dni
                          trudny
                          ;-)
                          • forward Re: No to dobrze, bo 21.02.03, 12:47
                            I dlatego, ze względu na tą cuchnącą sprawę, warto wstąpić do UE. Lepiej być
                            rządzonym przez sprawnych technokratów z Brukseli i mieć nadzieję na rozwój w
                            perspektywie 20-30 lat niż być rządzonym przez "towarzystwo" z grilla na
                            Mazurach. Oni już swój rozwój zaklepali, to "ich" jest III RP.






                            Forward
                            • Gość: sabba Re: No to dobrze, bo IP: *.pppool.de 21.02.03, 13:14
                              Z tego co sobie tam gdzies wyzjej wypisujesz wynika, ze kazdy, ktory uwaza, iz
                              wziawszy pod uwage ciezka i dluga droge edukcaji, specjalizacji itp, i do tego
                              zarabiajacy wg wlasnego uznania "za malo", bo nie moze "godnie zyc" (zauwazmy
                              ze dla rencisty, lekarza czy prawnika stwiedrzenie "godne zycie" zupelnie inne
                              znaczenie ma, ciekawe dlaczego), bierze lapowki, i nie ma co sie oburzac. Ze
                              jak wszyscy bedziemy dobrze zarabiac, to procederu lapowkarskiego nie
                              uswiadczysz. NO, pozyjemy zobaczymy z tym wzbogacaniem sie. Tak latwo sie
                              godzisz z lapowkarstwen, no fajnie. Tylko, jaka jest jego granica? Jesli
                              lekarz zarabia niewspolmiernie do pracy jaka wykonuje, to do jakiego momentu
                              bierze w lape? Jak juz mu sie jedna czarka przeczyli? A potem druga? A potem
                              trzecia? A prosze ja ciebie tacy prawnicy, co to sie zadna inna sprawa nie
                              zajma dobrze tylko ta posmarowana to w porzadku? No chlopie, opanuj ze sie ty.
                              NIe uwazam ze wyjsciem ze zlego systemu plac (czyt. brak pieniedzy), bylo
                              przez pania doktor oczekiwanie od mojej mamy tej koperty, czy jeszcze kiedys,
                              dobr materialnych w postaci miodzika ze wsi od nieskazonych uli, swiezego
                              miesa z wlasnej swinki..... Moi rodzicie dawali lapowki i brali tez to wiem,
                              nie wiem tylko co bylo gorsze, branie czy dawanie?
                              • 013y Re: No to dobrze, bo 21.02.03, 13:26
                                Rzecz w tym , czy jesteś stuprocentowo pewna, że gdyby rodzice nie brali i nie
                                dawali , a od tego zależałyby Twoje możliwości ksztacenia - jednym słowem czy
                                gdybyś teraz siedziała w domu po szkole np. krawieckiej, bo ogólniak i studia
                                to już niebagatelne koszty- czy nie miałabyś w głębi duszy pretensji do
                                rodziców, że jednak kierując się niezłomnymi zasadami skazali Cię już na
                                starcie na przegraną.
                                • Gość: trudny I tak rozumując... IP: *.localdomain 21.02.03, 13:35
                                  jak proponował w pewnej chwili szanowny kol. F., to za to krawcowanie, jak za
                                  fliziarstwo, nie byłoby o co się gniewać. Wszak fliziarzowi czy krawcowi lepiej.
                                  Oj, nie chcę się ani po powierzchni tylko ślizgać, a że temat łapówa głęboki
                                  nie jest, to i więcej o nim nie chcę.
                                  Jestem zdecydowanym przeciwnikiem lewego kupowania czegokolwiek.
                                  Łapownikom jestem przeciwny skądkolwiek się nie biora.
                                  Pozdrawiam i zyczę miłego i udanego końca tygodnia
                                  trudny
                                  • 013y Re: I tak rozumując... 21.02.03, 13:51
                                    Rozumiem, że bohater "Nędzników" niejaki Jean jest u Ciebie potępienia
                                    godzien.Złodziejstwo nie jest lepsze od łapówkarstwa.
                                • Gość: sabba Re: No to dobrze, bo IP: *.pppool.de 21.02.03, 14:12
                                  Rozumiem ze szkola krawiecka to tylko przyklad. Nie wydaje mi sie, ze moglabym
                                  wyrzucac moim rodzicom, ze nie zabezpieczyli mi "lepszej" edukacji. Jesli nie
                                  mieliby srodkow na ten cel, nie wymagalabym od nich zeby schodzili na droge
                                  lapowkarstwa czy tez zlodziejstwa...tak mowie, bo z Twojego rozumowania
                                  wynika, ze powinni robic wszystko, nawet posowac sie do nielegalnosci bylbym
                                  tylko otrzymala to "lepsze" wyksztalcenie. Otoz, powiem ci ze w moim wypadku
                                  zaluje, ze dalam sie "isc na fali" i isc na studia. Bo ja sie na studia nie
                                  nadaje, ale to juz inna dyskusja. Mojej siostrze zostaly suto oplacone studia
                                  prawnicze, no bo tez byly na fali, i wiadomo, prawnicy dobrze zarabiaja
                                  (lapowki:)))...skonczylo sie tym, ze dziewczyna meczyla sie rok i potem z
                                  nerwami rozstrojonymi przerwala studia by uczyc sie tego, czego zawsze chciala
                                  czyli pedagogiki.
                                  Ogolnie mowiac, przyklad z edukacja nie jest dobry. Wezmy na tapete lekarzy.
                                  Dasz lapowke, lepiej zaopiekuje sie Twoja babcia. Nie trafia cie szlag, ze
                                  gdybys tej kasy nie dal, to by nawet pielegniarka jej sliny z brody nie
                                  wytarla? I to jest ok?:))) Ale lakarz zarabia malo, wiec musi lapowke wziasc.
                                  Wiec mu dajmy. Sami przyzwyczajamy innych do takiego stanu rzeczy i sprawiamy
                                  ze lapowkarstwo jest normalne. MOze gdyby nie bylo, toby nam sie wtedy dobrze
                                  powodzilo, i bylibysmy nie tylko madrym, uczciwym ale i "bogatym" narodem. UE
                                  wiele pomoze, ale lat trzeba zeby ludziom patologiczen zachowania z glowy
                                  wybic.
                                  Pa

                                  >
                                  • 013y Re: No to dobrze, bo 21.02.03, 14:21
                                    Oczywiście że tylko przykład, może nie był najlepszy. Lekarze-niekoniecznie
                                    babcia .Przykład dziecka jest lepszy. Dasz, aby uratował Twoje dziecko(znowu
                                    hipotetycznie, bo może nie masz dziecka)? Dasz-mówię Ci.Oczywiście mówimy o
                                    generaliach.Chcę powiedzieć, że nieraz (nieraz-podkreślam) to trudne wybory...
                                    • Gość: sabba Hmm.. IP: *.pppool.de 21.02.03, 15:10
                                      Wiesz...pewnie dam...ale nie wiem czy zaufam lekarzowi, ktorzy bierze
                                      lapowke...moze byc najlepszym na swiecie...ale nie zaufam mu na tyle by
                                      powierzyc mu swoje wlasne dziecko...wiec staralabym sie szukac najlepszego
                                      wyjscia...
                                      Ale tak naprawde nie wiadomo jakbysmy postapili wiec mozna sobie gdybac...
                                      • trudny2002 Nic nowego?. 25.02.03, 09:49
    • wiola333 co to da?! 25.02.03, 10:32
      w niektórych miastach w Polsce radni wyszli z propozycją, żeby petenci i
      rozmowy z nimi były przeprowadzane przy obecności osób trzecich.na ile to
      powstrzyma korupcyjne propozycje?prawdopodobnie wcale!co więcej, korupcja
      stanie się jeszcze bardziej zakamuflowana.

      a czy bieda i niskie pęsje usprawiedliwiają korupcję?
      chodzi o pewnego rodzaju(jednak)moralność, więc idąc tym tokiem myślenia,
      można by było wytłumaczyć jeszcze wiele patologicznych zachowań.a przecież nie
      o to chodzi,aby szukać usprawiedliwienia.

      a wysokość łapówek?no, cóż...może ktoś się pokusi o podanie jakiś kwot?;-)
      pozdrawiam
      w.
      • trudny2002 Ale czyj ma być świadek? 25.02.03, 10:40
        To ważna inicjatywa.
        Tylko przecież taki świadek też musi dostać swoją działkę.
        Wzrastają koszty. Manipulacja tzw.obsługa...
        Łapa to łapa i nie pytaj "co to da" ,pytaj "ile i komu?"
        uwazam , ze świadkiem powinna być osoba ze swiecznika. jakiś polityk, jakis
        duzy producent albo szanowany biznesmen. No słowem ktoś z kręgu szlachetnych i
        o nieposzlakowanej opinii.
        Wiolka, to jak to jest?
        trudny
        • wiola333 Re: Ale czyj ma być świadek?(haha) 25.02.03, 10:46
          trudny2002 napisał:

          pytaj "ile i komu?"
          więc pytam!ile?i kto w krakowskim środowisku bierze?

          > uwazam , ze świadkiem powinna być osoba ze swiecznika. jakiś polityk, jakis
          > duzy producent albo szanowany biznesmen. No słowem ktoś z kręgu szlachetnych
          i
          > o nieposzlakowanej opinii.

          haha
          ale chodzi o zwykłe asystowanie sekretarki(koszty nie aż tak duże będą)
          w.



          • trudny2002 Branża dowolna? 25.02.03, 10:54
            10 - 20 % od wartości przetargu na prace budowlane , remontowe.
            Przetarg ogłasza np. placówka słuzby zdrowia , a konkretnie właściwe jej działy,
            wygrywa przetarg ten kto ma wygrać - i to nie jest trudne- a potem "działkuje"
            z określonymi osobami.
            Konkretnie?
            Zadzwoń do mnie to powiem.
            trudny
            Inne: Wydział architektury, sanepid - kontrole, ...
            • 013y Re: Branża dowolna? 25.02.03, 11:37
              W tych przetargach-trochę przesadziłeś.Znam temat. 20% to zbyt dużo-żadna firma
              nie na tym nie wyjdzie-tzn.nie pokryje swoich kosztów. Chyba że mowa o 20% z
              tego, co nie zrobiono a za co zapłacono.
              • Gość: trudny Re: Branża dowolna? IP: *.localdomain 25.02.03, 11:51
                Znam taki przypadek gdzie przetarg się odbył, ktoś go wygrał i...na tym koniec.
                Tk naprawdę to nic nie zrobiono, ale pieniążki przeszly sprawnie. Wkrótce
                jednak coś zrobiono...po małej katastrofie o budowlanym charakterze gdy nawet
                nie usiłowano ustalić winnych (ewidentnych )zaniedbań, zmienił się zakres prac
                i cała operacja została powtórzona.
                Nie było zresztą wielką tajemnicą że tylko jedna Firma wygrywa przetargi , a
                jej wygrane są w ścisłym związku z osobą przetargi zlecającą. Taka wędrówka
                za "pracodawcą"...wówczas te 20 % było jak w banku, a jak w innych razach nie
                wiem.
                To bagno. Takie bagno, ze aż sie nie chce myśleć.
                Pozdrawiam
                trudny
                • 013y Re: Branża dowolna? 25.02.03, 11:57
                  Istotnie - w tej braży jest fatalnie.Najgorsze jest to, że te rzeczy są nie tak
                  trudne do odkrycia dla osoby ze średnią nawet praktyką w zamówieniach
                  nazywanych publicznymi.Ale ta sfera pozostaje bez faktycznej kontroli.Bo te raz
                  na parę lat bez prawdziwego zajrzenia w koszty i porównania ich z tym co
                  zrobiono- to żadna kontrola.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka