Dodaj do ulubionych

Studencie! Zamieszkaj na moście

    • Gość: notjoke Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.acn.waw.pl 19.09.08, 10:09
      To mnie przekonało, obniże czynsz o połowę... NOT!
    • Gość: były student takie mazgajenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 10:12
      Też byłem studentem i rozumiem studencką kieszeń. Jednak po pierwsze
      wszystko jest drogie, a zatem wynajem też, bo łączy się z kosztami:
      podatek, zużycie (studenckie zużycie), koszty czynszu, opłaty oraz
      przestoje wakacyjne, podczas których długa cisza. Tu można
      powiedzieć, że studenci nie znają jeszcze praw rynku i nie
      rozumieją, że jeśli chce się mieć mieszkanie w niższej cenie lub
      wogóle nie można czekać na ostatnią chwilę kiedy chcą wszyscy, bo
      sami sobie windują ceny mając pretensję do innych. I nic tu urząd
      miasta nie pomoże, może poza nacjonalizacją lokali mieszkalnych
      włącznie z tymi, w których mieszkają wasi rodzice. Apropo rodziców -
      stać ich na wszystko (no nie wszystkich): na samochody, wakacje dwa
      razy w roku za granicą, budowę nowego domu chociaż tylko z projektu
      w katalogu za 1000zł (czyli z lumpeksu), a żałują dziecku 50 zł
      miesięcznie więcej na kwaterę. Otóż spotkałem się z problemem z
      drugiej strony i stwierdzam, że dzisiejsi studenci chcieli by mieć
      nie wiadomo co za marne pieniądze. Szukają po 3-4 osoby mieszkań ale
      z pokojami rozkładowymi, bo przecież każde dziewczę musi mieć gdzie
      przyprowadzić chłopca na osobność, a chłopiec ulubienicę - takie
      warunki hotelowe. Tymczasem większość zasobów to bloki z komuny,
      które zbudowali wasi rodzice, których dziś nie chcą dla swoich
      pociech. Dawniej jak student studiował musiał liczyć się z
      wyrzeczeniami, dlaczego: bo chciał w życiu robić to co lubi. Dziś
      mamy społeczeństwo roszczeniowe w każdej niemal warstwie. Student
      musi jeździć na uczelnię swoim samochodem i płacić za benzynę,
      ubezpieczenie, akumulację samochodu, eksploatację - jednym słowem
      panisko, tylko na wynajem nie ma 500 zł/ os w mieszkaniu 50 m2.

      Halo, czy to jest normalne. Popłaczcie sobie trochę a potem ruszcie
      główką. Póki jeszcze studia są naprawdę bezpłatne, mazgaje. Ahoj.
    • Gość: boifor Studencie! Zamieszkaj na moście IP: 194.183.57.* 19.09.08, 10:14
      mieszkałem w studenckim mieszkaniu przez parę lat w warszawie. przez
      mieszkanie przewijało się trochę ludzi. nie wiem czemu kogoś dziwi, ze odbywa
      się casting. wiadomo, że trzeba dobrać sobie kogoś kto najbardziej pasuje do
      zastanej sytuacji. ludzie się dobierają na zasadzie podobieństw. casting nie
      zawsze daje też zamierzony efekt. zdarzało się, że ktoś zmył się i nie
      zapłacił rachunków- i tu potrzebna jest kaucja. co do cen to nic ta akcja nie
      da. równie dobrze można iść pod sklep i protestować przeciw cenom szampana.
    • Gość: stUdeNtkA Studencie! Zamieszkaj na moście IP: 82.177.126.* 19.09.08, 10:22
      nie tylko w większych aglomeracjach jest problem ze znalezieniem mieszkania. w
      Opolu zlikwidowano około 250 miejsc w jednym z akademików a mieszkań jak na
      lekarstwo. hasło na ten rok? nie idź na studia wybierz łopatę i kup sobie
      mieszkanie ;]
    • Gość: zolwik Studencie! Zamieszkaj na moście IP: 38.105.84.* 19.09.08, 10:31
      a mi sie podobal pomysl informowania o osobach wynajmujacych mieszkania do
      skarbowki:) Ok, niech o cenach decyduje rynek, ale niech wynajmujacy placa tez
      podatki od zyskow z tego tytulu. Ciekawe, ile osob wynamuje mieszkania legalnie:P
      • misiu-1 Re: Studencie! Zamieszkaj na moście 19.09.08, 10:48
        To bardzo dobry pomysł. Na podwyższenie cen wynajmu o 20%.
      • Gość: karbat Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.dip.t-dialin.net 19.09.08, 10:55
        zasady selekcjonowania studentow chcacych wynajac mieszkanie jak na
        zachodzie :o .
        To co w calej Europie jest normalne ,u nas jeszcze nie .

        wynajac mieszkanie studentowi prywatnej uczelni -
        chyba kpicie ,NIGDY w zyciu .
      • Gość: joanna182-0 Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.08, 11:17
        mało
      • Gość: puk puk w główkę Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 14:24
        Gość portalu: zolwik napisał(a):

        > a mi sie podobal pomysl informowania o osobach wynajmujacych
        mieszkania do
        > skarbowki:) Ok, niech o cenach decyduje rynek, ale niech
        wynajmujacy placa tez
        > podatki od zyskow z tego tytulu. Ciekawe, ile osob wynamuje
        mieszkania legalnie
        > :P
        Aleś ty głupi - efekt będzie taki, że ceny wzrosną od 10-20%, bo
        rzeczywiście część osób podatku nie płaci i nastąpi urealnienie cen.
        Naprawdę że takich ćwierć inteligentów przyjmują na studia. Mnie to
        ni parzy ni ziębi ale tak rzeczy się mają. Podatek zapłaci najemca
        przecież nie wynajmujący, bo nie wynajmyje dla checy tylko zysku.
    • Gość: wrosiak Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 10:42
      jak można spodziewać się po studencie, że jest inteligentny jeżeli protestuje
      przeciwko wysokim cenom wynajmu mieszkań... to nie podziała - tylko ich
      ośmieszy... a i jeszcze jedno .. mieszka się "pod mostem" a nie "na moście" -
      ale to tylko studenci... nasza przyszłość...
    • Gość: student ue wrocław Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.centertel.pl 19.09.08, 10:46
      Nie wierzę własnym oczom jak czytam wypowiedzi niektórych osób nota bene studentów...Większość uważa że studenci to pijacy,niechluje itd
      Dziwicicie sie nam, że chcemy niższych cen?...Nie rozumiem zachowań wynajmujących, którzy podnoszą wciąż ceny skoro boom na rynku mieszkaniowym już minął, a wiadomo jak jest zła sytuacja na rynku kredytów mieszkaniowych!Ceny powinny być na tym samym poziomie a nawet spadać!
      Rzygać się chce gdy czytam że młodzi ludzie nie mają pojęcia o rynku itd
      To że studenci imprezują to racja, ale jak nie teraz to kiedy mamy imprezować?Jak skończymy studia?? Musimy się wyszaleć gdy jesteśmy wciąż młodzi.
      Pomyślcie ile jest w stanie zarobić maksymalnie student dzienny..1200 zl?A zapominacie że rosną koszty utrzymania itd,niektórzy powiedzą że są stypendia...owszem ale nie dla wszystkich(piszę tu o socjalnych).
      Zanim uczelnie zbudują nowe akademiki to minie troche lat(wykup ziemii,znalezienie inwestora i wybudowanie akademików).Polskich uczelnii poza tym nie stać na takie koszta, gdyż już teraz mają problemy finansowe...
      Ktoś napisał, że studia powinny być płatne...no to wtedy faktycznie nie będzie problemów ze znalezieniem mieszkań, bo będą studiować tylko Ci którzy mają jako tako zmożnych rodziców, a przecież majątek nie jest miarą inteligencji człowieka!
      • Gość: don stefano Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.chello.pl 19.09.08, 11:04
        > Pomyślcie ile jest w stanie zarobić maksymalnie student dzienny..1200 zl?

        W Warszawie, student politechniki 4 lub 5 roku, może zarobić 2500 brutto na zleceniu (czyli ~2k na rękę) za pół etatu. Dzienny student, rzecz jasna. Wystarczy studiować kierunek który daje konkretny zawód. I robić dobrze to, co się robi.
        • Gość: Tichy Za łopatę, albo na Polibudę IP: *.elomza.pl 19.09.08, 11:14
          O ja głupi w takim razie. Jak głupi musiałem być, żeby pójść na medycynę. Trzeba
          było osr... jakiekolwiek marzenia, czy ambicje. Iść na inżyniera i "trzepać kasę"
          na projektach. Na lekarzy niech się kształcą ci, co mają rodziców bogatych!

          A jeśli chodzi o mieszkania to chyba wszyscy chcecie być ślepi. W warszawie
          wynajęcie pokoju wychodzi drożej niż w Nowym Yorku. Porównajmy przy tym płace. W
          tym ceny wzrosły tak dramatycznie w połowie 2007. Poza tym pogratuluję komuś
          kto da radę studiować medycynę i robić na pół etatu + do tego koło naukowe, żeby
          Twoje CV było cokolwiek warte po 6 latach studiów. Bo pozwolenie wykonywania
          zawodu jest nic nie warte w tych czasach.
          • misiu-1 Re: Za łopatę, albo na Polibudę 19.09.08, 11:21
            Gość portalu: Tichy napisał(a):

            > A jeśli chodzi o mieszkania to chyba wszyscy chcecie być ślepi. W
            > warszawie wynajęcie pokoju wychodzi drożej niż w Nowym Yorku.

            Najbliższy samolot do Nowego Jorku odlatuje z Okęcia o 17:05.
        • Gość: student ue wrocław Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.centertel.pl 19.09.08, 11:29
          Student 4-5 roku PW...wiadomo że w ramach praktyk więcej można zarobić...ale pomyśl o studentach lat młodszych z innych ośrodków akademickich(Wrocław,Gdańsk,Kraków czy Poznań).Oczywiście w w/w miastach są niższe koszty utrzymania itd
      • misiu-1 Re: Studencie! Zamieszkaj na moście 19.09.08, 11:13
        Gość portalu: student ue wrocław napisał(a):

        > Nie wierzę własnym oczom jak czytam wypowiedzi niektórych osób
        > nota bene studentów...Większość uważa że studenci to
        > pijacy,niechluje itd

        Widocznie doświadczenie tak im podpowiada.

        > Dziwicicie sie nam, że chcemy niższych cen?

        Kto się dziwi? A sobie chciejcie.

        > Nie rozumiem zachowań wynajmujących, którzy podnoszą wciąż ceny
        > skoro boom na rynku mieszkaniowym już minął, a wiadomo jak jest
        > zła sytuacja na rynku kredytów mieszkaniowych!Ceny powinny być
        > na tym samym poziomie a nawet spadać!

        Widocznie ceny wynajmu mieszkań studentom nie zależą w takim stopniu od sytuacji
        na rynku nieruchomości, jak Ci się wydaje. Słyszałeś coś o równowadze popytu i
        podaży? Czy liczba studentów zmniejszyła się przez rok? Albo może liczba
        mieszkań wzrosła?

        > Rzygać się chce gdy czytam że młodzi ludzie nie mają pojęcia o
        > rynku itd

        Zamiast rzygać, weź jakieś korepetycje z ekonomii, bo rzeczywiście nie masz pojęcia.

        > To że studenci imprezują to racja, ale jak nie teraz to kiedy mamy
        > imprezować? Jak skończymy studia?? Musimy się wyszaleć gdy
        > jesteśmy wciąż młodzi.

        Dlaczego sądzisz, że wynajmujący ma się tym przejmować? Gdzie jest napisane, że
        wyszaleć się trzeba za darmo?

        A tak w ogóle, to ten post jest tak absurdalnie roszczeniowy, że na kilometr
        śmierdzi prowokacją. Jeśli jednak piszesz na serio, to gratuluję wpisania się w
        obraz studenta żywcem wyjęty z "Lalki" B.Prusa.
        • Gość: student ue wrocław Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.centertel.pl 19.09.08, 11:47
          Owszem liczba studentów spada,są dodatkowe rekrutacje...a liczba mieszkań nie wzrosła,więc powinny być niższe ceny(podaż przewyższa popyt) aby wzrósł popyt.
          I czy ja pisałem o tym,że imprezuje się za darmo ?!
          Idź poczytaj dalej Lalke,a będziesz miał zajebisty światopogląd...
          • misiu-1 Re: Studencie! Zamieszkaj na moście 19.09.08, 13:41
            Gość portalu: student ue wrocław napisał(a):

            > Owszem liczba studentów spada,są dodatkowe rekrutacje...

            Z tego, że są dodatkowe rekrutacje nie wynika, że liczba studentów spada.
      • Gość: joanna182-0 Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.08, 11:21
        Ja najwięcej imprezuje teraz czyli po skończeniu studiów. Może to
        dlatego, że moi znajomi kończyli studia w wielku 25-26 lat, a ja
        skozyłam w wielku 23 lat. Pozdrawiam!!
      • Gość: abc Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 14:32
        Miarą inteligencji człowieka jest to czy wie w jakiej znajduje się
        sytuacji: ma bogatych rodziców i pusto we łbie że może przepuszczać
        ich pieniądze nie ucząc się i rosnąć na przemądrzałego półgłówka
        (znam takich), czy jest się biednym studenciną, który wybiera zabawa
        albo mieszkanie w przyzwoitych warunkach. Trzeba umieć zmierzyć na
        ile zabawy wystarczy po opłaceniu kosztów stałych: jedzenie,
        zakwaterowanie, książki, dojazdy. Jak ktoś tego nie rozumie nie
        powinien się wypowiadać n/t inteligencji. Inteligentny człowiek,
        nawet jeszcze student nie oczekuje od obcego, że będzie mu upuszczał
        za najem mieszkania po to by ten mógł się zabawić, bo student ma do
        tego prawo. Owszem ma, jak ma pieniądze. Ale dzisiejsi "studenci"
        nie wiele z tego rozumieją, ja co chwila potykam się o
        takich "studentów", którzy w dobrym ubraniu między prawdziwymi
        żebrakami żebrzą na piwo. Szok - powinny być jakieś testy osobowości.
      • Gość: MichalM Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: 217.144.211.* 20.09.08, 12:42
        Czytam i oczom nie wierze ty jestes studentem ????? Takich bredni nie napisal by
        chyba nawet absolwent zawodowki.

        "Nie rozumiem zachowań wynajmujący
        > ch, którzy podnoszą wciąż ceny skoro boom na rynku mieszkaniowym już minął, a w
        > iadomo jak jest zła sytuacja na rynku kredytów mieszkaniowych!Ceny powinny być
        > na tym samym poziomie a nawet spadać"

        Jezeli nie potrafisz tego zrozumiec to naprawde szukaj pracy w hipermarkecie bo
        to max na co umysl Ci pozwala

        MichalM
    • Gość: Przem Ruina, Studneci Niszczyciele IP: *.ghnet.pl 19.09.08, 10:55
      Wynajmowalem mieszkanie studentom w zeszly roku. Spozniali sie z uiszczaniem
      czynszu, nie zaplacili wszystkich rachunkow, mieszkanie pozostawili w ruinie. I
      tak jest za kazdym razem. Po wynajmie mieszkania, lokal zaraz musi isc do remontu!
    • Gość: exstudento joł joł joł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 10:59
      NO tak ,ceny mieszkań i wynajmu mieszkań są coraz wyższe. Jedni się cieszą a
      inni np. studenci cierpią. Ale i tak nie jest źle. Pomyślcie drodzy studenci co
      by było, gdybyście mieli tyle szczęścia i urodzili się w USA? Otóż wasi rodzice
      zaraz po waszym urodzeniu musieliby założyć lokatę z myślą o waszej edukacji.
      Studia wszędzie są płatne a u nas jakoę nie może dlatego taki a nie inny poziom
      polskich uczelni ale o tym to osobno trzeba by pisać. Tak szczęście niewymowne
      spotkało polskich studentów, że nie muszą płacić za studia. Więc chyba nie jest
      aż tak źle. Trzeba tylko mieć pieniądze na mieszkanie i jedzenie i picie.
      Przecież student nie musi mieć sam swojego mieszkania, może mieszkać w kilka
      osób w pokoju, tak robią studenci, ja tak robiłem. Mieszkanie, 3 pokojowe w
      Krakowie do wynajęcia za 1800zł to na sześc osób (po dwie w pokoju) wyjdzie po
      300 zł? No to jak kogoś nie stać na to to może niech lepiej nie studiuje.
      Zresztą dlaczego zaraz wszyscy chcą studiować w innych miastach albo w ogóle
      studiować? To się wiąże z kosztami i trzeba się z tym liczyć. Poza tym można
      sobie pracy poszukać. Ja pracowałem na studiach i korona mi z głowy nie spadła.
      A ci co robią burdy to tylko na garnuszku rodziców pewnie są i się pieklą, że do
      pracy by musieli iść. Brakuje w Polsce robotników: malarzy, budowlańców,
      mechaników etc. Jak nie stać na studiowanie to trzeba się zastanowić nad innymi
      ścieżkami kariery hehehe. Za dużo studentów. Praca fizyczna nie hańbi!
      • Gość: arti Re: joł joł joł IP: *.de.ibm.com 19.09.08, 11:52
        byles w us ze takie bzdury piszesz? wbrew pozorom studia tam nie sa wcale takie
        drogie. poza tym dla osob bedacych na 1 progu podatkowym sa stypendia (panstwo
        zwraca okolo 50% kosztow). i mozna tam zarobic "troche" wiecej niz 1200 brutto
        jako student.
        • Gość: exstudento Re: joł joł joł IP: *.ipaper.com 19.09.08, 16:37
          Jak to bzdury? napisalem, ze w usa studia sa platne a ty temu nie
          zaprzeczasz przeciez. Nie pisalem ile kosztuja ani jak w ogole
          wyglada placenia tam za studia. Wiec szczeniaczku nie pisz mi, ze
          pisze bzdury jak sam potwierdzasz to co napisalem. Poza tym 15000 a
          nawet 30000 USD za rok nawet z 50% zwrotem to chyba jednak inna
          bajka niz u nas. Wiec jak sam widzisz okazuje sie, ze bzdury piszesz
          ty. :)
    • Gość: byly_student Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.veracomp.pl 19.09.08, 11:20
      Przyznaję, czytam i nie rozumiem. Mieszkania są drogie bo takie są prawa rynku. Ktoś chce mieszkać i żyć wygodnie płaci za to wyższą stawkę i tyle. Przecież nie ma problemu ze znalezieniem miejsc w Krakowie. Przykład - chociażby dawne hotele robotnicze, obecnie domy studenckie na Złotej Jesieni. Dzwoniłem przed chwilą z czystej ciekawości - jak co roku są wolne miejsca. Cena ok 300 zł/mc/osobę. Ja wiem, brzydko, nieelegancko, daleko od impezowego centrum, warunki bytowe tzw. średnie. Ale zapewniam wszystkich - da się tam żyć i da się przeżyć. Sam to przerabiałem, bo ani mnie ani moich rodziców nie było stac na wynajęcie mi mieszkania z widokiem na Wawel albo na Bronowicach. Choć byłoby mi wygodniej, to na pewno. Z tego co wiem, podobnych miejsc w Krakowie jest kilka, tylko trzeba poszukać. I liczyć się z tym, że jeżeli ktoś chce mieszkać blisko centrum, w dobrych warunkach - to po prostu za to zapłaci więcej. Jak zacząłem, tak skończę. Nie rozumiem, dlaczego zamiast szukać rozwiązań ludzie młodsi o raptem 3-6 lat (więc trudno o wielkich różnicach pokoleniowych mówić) coraz częściej rozkładają ręce "nie da się więc zaprotestujmy" Przyprawiając to wszystko wielką garścią założenia "mi się należy wszytko, blisko, ładnie i najlepiej za darmo, bo tak chcę".
      • Gość: cathbad Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.08, 11:43
        Sprawa do której się odnosisz, ma znacznie głębsze podłoże. Tu nie chodzi tylko
        o studentów, ale ogólny kryzys cen. I nie tylko w Polsce. Jeśli czytasz
        zagraniczną prasę, łatwo zauważysz, ze podobnie niepokoje wśród społeczności
        europejskich występują także w Europie Zachodniej: Belgi, Niemczech, Francji.
        Młodych ludzi po prostu nie stać już na to, na co stać było ich rodziców. Takie
        głosy są w Eurpoie Zachodniej, nie mówię, że to głos większości. A w Polsce
        wysoka inflancja, choć relatywnie nie tak wysoka;) powoduje, że nie wszystkich
        stać na taki luksus jak wynajęcie mieszkania w Warszawie, ponieważ podwyżki płac
        nie objęły wszystkich, ale ceny niestety tak.
        • Gość: byly_student Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.veracomp.pl 19.09.08, 14:07

          faktycznie problem głębszy. Ale uważam, że nie całkiem to wygląda tak, jak
          opisałeś. Społeczeńtwa się bogacą i stać nas na coraz więcej rzeczy, tylko tego
          nie zauważamy. Trochę mniej dotyczy to grupy ludzi zyjących na granicy ubóstwa,
          ale jak patrze dookoła to nie jestem pewien, czy całkiem nie dotyczy
          (uogólniając). Nikt nie pamięta, że kiedyś mało kto miał dobre radio a
          jakikolwiek samochód był luksusem. Czy każdy musi mieć telefon komórkowy?
          Powiesz, takie czasy - ale popatrz - chcę mieć i za to płacę. W ogóle na usługi
          telekomunikacyjne wydajemy dużo więcej niz nasi rodzice. Bo wzbudza sie w nas
          potrzebę, graniczącą z pewnością, że jest to nam niezbędne. Tak samo jest z
          jedzieniem - kto kiedyś myślał, który z serów francuzki, czy włoski wybrać na
          kolację. Ludzie się cieszyli, ze w ogóle coś było. Wakacje... Egipt? Grecja?
          Popatrz jak wielka część społeczeństwa z tego korzysta. I nie mam zamiaru tego
          krytykować, bo każdy wydaje własne pieniądze według własnego uznania. Tylko
          ludzie tez powinni to zobaczyć i postarać się docenić. Wydajemy fortuny na
          nikomu niepotrzebne rzeczy, bo nowy model TV, nowy fason czy kolor bluzki, bo
          muszę zobaczyć ten film w kinie, bo chipsy kosztują tylko 2-3 zł (chyba, nie
          wiem:) ) to kupie sobie paczkę i pogryzę..... Takie przykłady można mnożyć w
          nieskończoność.
          Więc moim zdaniem - stać nas na nieporywanywalnie więcej rzeczy niż naszych
          rodziców - i nie tylko nas, bo przeciętnego francuza też.
          ale nie doceniamy tego w żaden sposób. Bo chcemy mieć znacznie więcej, w
          zasadzie wszystko. Bo taką mamy potrzebę. Bo inni mają, bo coraz więcej rzeczy
          widzieliśmy, posmakowaliśmy.
          Ja niedawno zrobiłem spis swoich wydatków - i niestety wychodzi mi ze na
          przyjemności w skali roku wydaję znacznie więcej niż na rzeczywiste i niezbędne
          potrzeby. Może warto się przyjżeć czasem, czy tego produktu czy usługi ja na
          prawde potrzebuję - zwłaszcza gdy mnie na niego po prostu nie stać.
      • Gość: też były student Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.ghnet.pl 19.09.08, 21:05
        Studiowałem w Krakowie w latach 1994 - 1999, więc nie jest to jakaś prehistoria.
        Przez pierwsze trzy lata mieszkałem na Złotej Jesieni: pokój 3-osobowy, dwa
        prysznice na mniej więcej 20 pokoi. Kolejne dwa lata na słynnych "Slumsach" na
        Reymonta: w pokoju 4-osobowym (w tym jeden walet ;-)). Prysznice w podziemiach,
        więc była to cała wycieczka. Po prostu nie było mnie (moich rodziców) stać na
        nic innego. Jakoś przeżyłem, mnóstwo moich znajomych też. Zostały super
        wspomnienia i wiele znajomości. Jak wynika z wcześniejszego postu na Złotej
        Jesieni są miejsca w przystępnych cenach. Nie twierdzę, że jest szczyt luksusu
        na dzisiejsze czasy, ale sorry tak już dzisiaj jest: nie stać mnie na kawior,
        więc jem śledzie. W ciągu kilku lata dorobiłem się (na spółkę z bankiem)
        mieszkania, o którym można powiedzieć że jest w centrum (ok. 25 minut pieszo od
        rynku) i gdybym miał go wynająć na pewno nie kierowałbym się sentymentami.
        Wybaczcie drodzy studenci, ale tak to już dzisiaj jest. Jeśli ktoś chce mieć
        względny komfort (czytaj: mieszkanie lub pokój wyłącznie dla siebie) musi po
        prostu za to zapłacić. Zwróćcie uwagę, że wiele osób, które pracują i zarabiają
        też ma problemy z kupieniem, czy wynajęciem mieszkania. I jeszcze na koniec
        jedno drobne spostrzeżenie. W bloku, w którym mieszkam sporo mieszkań wynajmują
        studenci. Ja zaczyna się wrzesień/październik to drastycznie topnieje liczba
        wolnych miejsc parkingowych w okolicy ... Więc może nie uogólniajmy: nie wszyscy
        studenci mają kasę, ale też nie wszyscy są biedakami.
        • Gość: MichalM Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: 217.144.211.* 20.09.08, 12:52
          Pozdrwiaam kolege z AE :)) Jezeli faktycznie sa miejsca na Zlotej a te jelopy
          jecza ze nie maja gdzie mieszkac to poprostu rece opadaja. Ja na pierwszym roku
          mieszkalem na Wzgorzacg Krzeslawickich jakies 100m za koncem swiata potem
          kolejne dwa na Zlotej, i to byly najlepsze lata w moim zyciu prawdziwa szkola
          zycia tolerancji asertywnosci. Wy obecni "studenci" chcecie wszystko na tacy
          najlepiej za darmo. Albo zacznijcie zyc na tym prawdziwym swiecie a nie
          wyimaginowanym albo zginiecie.


          Pozdrwiam
          MichalM
          • Gość: były_student Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.ghnet.pl 20.09.08, 15:29
            CZeść koledzy z AE :) widzę, że większość z nas miała podobnę histrię mieszkania
            na studiach. Zwłaszcza Wzgórza Krzesławickie - to były czasy... i panowie pod
            sklepem o 7 rano drżącymi rękami trzymający pierwsze tego dnia bełty :) No i
            prysznice w podziemiu, to był czad!
            Jeszce się okaze, ze wszyscy sie znamy :) ja mieszkalem w Dywizjonie, czyli pok.
            303, kilka lat temu :):)
    • Gość: cathbad Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.08, 11:22
      Po pierwsze to ciekawy, socjologiczny fenomen, takie forum. Psychologia tłumu,
      albo i motłochu:) to siła wszechmocna. Zastanawiam się skąd tyle nienawiści i
      niechęci do studentów z obcych, czasem z mniejszych miast, wsi. To chyba z owoco
      ideologicznego kapitalizmu, który za pojęciami wolny rynek, ekonomia ukrywa
      najniższe instynkty ludzkie takie jak zawiść i chciwość.

      Moim zdaniem studenci mają prawo prostestować, przecież jest wolny rynek, także
      po to, żeby móc protestować. Po drugie należy uwzględnić ich apel. Sami nie
      zarabiają, a właściciele żądają cholendarnych cen i nie mają w tym umiaru. Jeśli
      chcemy mieć wykształcone i światłe społeczeństwo, musimy nauczyć się szanować,
      to, że ci młodzi ludzie chcą się uczyć i pomóc im w tym, a przynajmniej nie
      przeszkadzać.
      • Gość: tomek Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.chello.pl 19.09.08, 11:26
        tak tylko większość studiów, nawet na państwowych uczelniach, trudno nazwać nauką.
        • Gość: cathbad Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.08, 11:34
          Owszem, ale mnie po prostu dziwi dlaczego tak wiele osób, zabierajacych głos na
          forum są wrogo nastawieni do studentów. To wygląda na ideologiczną niechęć, żeby
          nie powiedzieć nienawiść. Zgadzam się z tym, że studenci nie zawsze skupiają się
          nie na tym, na czym powinni tj. nauką. Ale litości, nie mówmy, że student to
          niebezpieczny człowiek, który w rok zdemoluje nam mieszkanie, albo wysadzi je w
          powietrze. Studenci to przeważnie ludzie młodzi, którzy dopiero uczą się
          odpowiedzilności. Mimo to, wolałbym mieszkać w bloku z samymi studentami, niż z
          "towarzystwem tubylców" w Warszawie. Pijaczki, małolaty z błyskiem w oku, w
          każdej chwili gotowe zadźgać nożem, za kilka złotych bądź telefon. Nie,
          wybaczcie, studentów się nie boję
      • Gość: :) Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 11:30
        Człowieku, przeczytaj sobie post ten nad tobą od byly_student. Moze cos zrozumiesz.
      • Gość: b Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.veracomp.pl 19.09.08, 14:48
        Skąd nienawiść? bo ludzie boją się obcych, że im coś zabiorą, poza tym
        zazdroszczą studentom wielu rzeczy - od wykształcenia po możliwości, nie
        dostrzegając, że ktoś, kto poszedł na studia musiał przynajmniej trochę więcej
        czasu poświęcić na naukę w dzieciństwie i młodości. O tym się zapomina. Kolejnym
        powodem - i to wcale nie całkiem śmiesznym są studentki - często ładne,
        wykształcone, pociągające - i niedostępne dla znacznej części nie-studentów. i
        na pewno milion innych powodów :)

        Natomiast nie zgodzę się z drugą częścią - uwzględnienie apelu. Po pierwsze
        można znaleźć tanie lokum w domu studenckim lub bursach - ale to ma pewne
        ograniczenia (warunki, odległość itd.) A za luksus się płaci - i nie widzę
        powodu, dla którego miałbym namawiać właścicieli mieszkań do sztucznego
        zaniżania cen wynajmu - sam gdybym miał mieszkanie do wynajęcia chciałbym
        uzyskać za nie maksymalną możliwą cenę. Dlaczego? chociażby dlatego, że
        musiałbym zainwestować mnóstwo pieniędzy w jego zakup. To zwykłe mechanizmy
        rynkowe i tyle. Poza tym - jest trochę uczelni, które tym na prawdę
        potrzebującym zapewniają miejsca w akademikach. Może warto o tym też pomyśleć
        wybierając szkołę?
    • Gość: bogus Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.devs.futuro.pl 19.09.08, 11:24
      cena i kaucja to jedno, teraz dochodzi jeszcze kwestia czy z umowa czy bez, bo
      przeciez trzeba podatek odprowadzic. jedyne rozwiazanie moga zaproponowac
      rektorzy uczelnii budujac nowe akademiki. tylko wtedy zmniejszy sie popyt na
      mieszkania, co w konsekwencji obnizy ich cene.
    • Gość: didi Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.chello.pl 19.09.08, 12:23
      Niestety studenci bardzo pilnie pracują na swoją złą opinię.
      W moim bloku do mieszkania piętro niżej wprowadziło kilku się w tym
      miesiącu (z powodu niekończącej się imprezy trudno stwierdzić
      dokładnie ilu). W moim, do tej pory spokojnym, mieszkaniu
      praktycznie bez przerwy wszystko drży w rytmie „umc umc umc”. Na
      prośby o 2 w nocy o ściszenie reagują arogancją i pyskowaniem. Po
      kilku interwencjach sąsiadów ściszają tylko po to aby od godziny 7
      rano (przecież wtedy już im wolno!) włączyć dwa razy głośniej.
      Śmieci nie wynoszą do kontenera tylko zostawiają w windzie – zawsze
      jakiś sąsiad zrobi to za nich, bo nam zależy aby nie zalęgło się
      robactwo. Pijackie ryki, sikanie na klatce, wypalanie starych
      notatek na balkonie (to zdaje się taka nowa moda po zaliczonym
      egzaminie w sesji poprawkowej).
      W sumie to nie minął nawet miesiąc odkąd się wprowadzili, a już
      zdążyli zrazić do siebie pozostałych sąsiadów na tyle, że pod koniec
      miesiąca ma odbyć się spotkanie mieszkańców w tej sprawie.
      Oczywiście wiem, że tacy osobnicy to mniejszość i że większość
      studentów tak się nie zachowuje, ale w jaki sposób wynajmujący ma to
      wiedzieć po krótkiej rozmowie?
      Ktoś wcześniej wysunął argument, że kiedy młody człowiek ma się
      wyszumieć jak nie na studiach? – cóż jeżeli ktoś takie zachowanie
      jak opisałam wcześniej uważa za dobrą zabawę i „wyszumienie” to mi
      niestety brakuje kontrargumentów. Po prostu ręce opadają.
      Ale jednocześnie wcale się nie dziwię, że potem wynajmujący słysząc
      słowo „student” podwaja stawkę, bo w imię czego ma ryzykować, że
      narazi się sąsiadom ?
    • Gość: pedros Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.08, 12:52
      1. nie wszyscy musza skonczyc wyzsze studia.
      2. jesli ceny mieszkan za wysokie, to wez kredyt.
      3. jesli cie nie stac, to zrezygnuj, pracuj, odkladaj, oszczedzaj,
      wyjedz za granice i odloz, wroc po roku-dwoch i dokoncz studia.
      4. kaucja w wysokosci 4,5 tys. zl nie jest wysoka, jesli mieszkanie
      jest z wyposazeniem itd.... samo mieszkanie warte pewnie ze 450 tys,
      zl, wiec to stanowi...1% wartosci mieszkania.
      5. "sredni" remont mieszkania po roku pewnie wyniesienie dokladnie
      tyle, a jak sie trafi na dewastatorow, to x wielokrotnosc tej
      kwoty...
      6. powodzenia zycze-witamy w polsce.
    • Gość: Big Gość: Hehehe a ceny wynajmu ostro pójdą w górę, bo... IP: *.ists.pl 19.09.08, 13:04
      Ceny wynajmu ostro pójdą w górę, bo rząd chce wprowadzić restrykcje przy
      udzielaniu kredytów hipotecznych. Mieszkać gdzieś trzeba, zatem zamiast
      kupować na kredyt ludzie będą wynajmować a to jest potężna konkurencja na
      rynku, bo w Polsce średni metraż na osobę jest najniższy w Europie, hehehe.
      Więc studentom będzie na pewno jeszcze gorzej w ciągu następnych
      kilkudziesięciu lat.
      Oczywiście wszystkie te problemy można łatwo rozwiązać właściwie w ciągu kilku
      tygodni, ale ONI tego nie chcą:

      1)trzebaby zmniejszyć sumę podatków na jednego człowieka z dzisiejszych ponad
      80 procent do ok. 10 procent, coby ruszyło gospodarkę do wzrostu 20-50 procent
      pkb rocznie,
      2)trzebaby zmniejszyć liczbę urzędników o jakieś 99 procent lub więcej. Wtedy
      mielibyśmy państwo konsumentów a nie państwo urzędników, ludzie lepiej od
      urzędników wiedzą czego im potrzeba,
      3) trzebaby też zmniejszyć kilkakrotnie liczbę parlamentarzystów a najlepiej
      inaczej: powołać Radę Stanu do propozycji i pracy nad ustawami oraz zrobić
      porządek monarchiczny np. poprzez powoływanie rządu prezydenckiego a parlament
      strzegłby nas przed windowaniem podatków przez prezydenckich ministrów- tak
      było "drzewiej w Polszcze" /wtedy był król nie prezydent/.. Obecnie w Polsce
      rządzi praktycznie Sejm a zupełnie nikt nie broni /nie ma takiego
      konstytucyjnego potężnego organu!/obywateli przed fiskalnym rozpasaniem, co
      powoduje nędzę większości Polaków.
      4) W Polsce z wielu powodów ludzie po studiach są żebrakami, co jest śmieszne
      ale prawdziwe. W Polsce doktor nauk ma na rękę 1500 zł miesięcznie. W Polsce
      doktor nauk musi dołaczyć do sbeckiego "układu" starych nierformowalnych, co
      go szybko niszczy moralnie i naukowo, albo nigdy nie zrobi habilitacji.
      5)W Polsce założenie firmy jest związane ze zmuszaniem do kłamstwa i oszustwa
      albo bankructwa, normalnie nie da się zarobić...

      Mógłbym tak w nieskończoność, to nienormalny kraj, w którym, jak coraz silniej
      podejrzewam, bardzo łatwo byłoby IPN-owi opublikować listę NIE-agentów, bo
      byłaby stosunkowo nieliczna. Wszędzie, gdzie się człowiek nie obejrzy, na
      wszelkiego rodzaju placówkach i stanowiskach, "urzędują" jacyś wyjątkowo
      perfidni łajdacy.

      Co tu doradzić młodym ludziom wchodzącym dopiero w dorosłe życie? Wyjazd za
      granicę jest ekonomicznie zasadny ale ciężko się wytrzymuje życie z dala od
      rodzinnych stron. Najlepiej być w czymś uczciwym bardzo dobrym, jakoś się
      rzetelnie ustawić finansowo, uczciwie bez oszustw, za które trzeba potem
      zapłacić przedwcześnie siwymi włosami, zniszczonym zdrowiem i zniszczoną
      psychiką. Jakoś się ustawić, budową przyzwoitą rodzinę i omijać łajdactwo i
      łajdaków, bo z kim przestajesz takim się stajesz. A jak się uda zdobyć jakiś
      ważny przyczółek i być tam przyzwoitym i jeszcze wspomóc innych rzetelnych i
      zdolnych, to zadanie spełnione.

      • Gość: b Re: Hehehe a ceny wynajmu ostro pójdą w górę, bo. IP: *.veracomp.pl 19.09.08, 15:19
        Zmiany chce wprowadzić nie rząd a Komisja Nadzoru Finansowego. pomijam
        fantastyczne aczkolwiek wyssane z palca i bezsensowne wyliczanki w całej treści.
      • gacekemdk Re: Hehehe a ceny wynajmu ostro pójdą w górę, bo. 19.09.08, 22:38
        No cóż: może i jesteś "dużym gościem" we własnym mniemaniu ale
        piszesz takie koszmarne bzdury że chyba bliżej ci do małego
        zakompleksionego nieudacznika.
    • flamengista kiedyś było dokładnie na odwrót 19.09.08, 13:11
      Co ja przeżyłem, wynajmując mieszkanie studentom...

      Przypadek 1 - 3 studentki, z pozoru miłe. 3 razy wzywana policja, zdewastowane
      meble, po opuszczeniu mieszkania tona śmieci (20 kilo to same puszki po piwie!).
      Mieszkanie do remontu.

      Przypadek 2 - 4 studentów, ciągłe zaległości z płaceniem

      Przypadek 3 - hiphopowcy, zrobili z mieszkania melinę, trawą zalatywało już na
      klatce schodowej.

      I jeszcze kaucja w wysokości 1 czynszu, która nie pokrywała strat, w wakacje
      mieszkanie oczywiście stało puste, bo student ani myślał je sobie trzymać.

      Za 40 metrów w centrum brało się 700-800 złotych. Takie były realia.

      Ta cudowna z punktu widzenia studenta sytuacja nie mogła trwać wiecznie. Teraz
      sytuacja po prostu uległa owdróceniu...
    • toja3003 Niestety tak dobrze to nigdzie na świecie nie ma, 19.09.08, 13:12
      Niestety tak dobrze to nigdzie na świecie nie ma, że student sobie
      wybiera według uznania stolYcę albo inną metropolię a tam już na
      niego czekają tanie a eleganckie mieszkanka. Często trzeba szukać
      kompromisów, uczelni w mniejszych ośrodkach – protesty niczego tu
      nie zmienią.
      • Gość: domio Właśnie, że jest IP: *.as.kn.pl 19.09.08, 16:54
        Kiedy zakwalifikowałem się na wyjazd w ramach programu Socrates, niemiecki uniwersytet przysłał formularz, w którym miedzy innymi pytano o to, czy palę i czy potrzebuję miejsca parkingowego pod akademikiem. Byłem zaszokowany i zarazem zasmucony, jak wiele nam brakuje.
        • toja3003 Tak? A napisali ile kasy to kosztuje? 23.09.08, 11:56
          Bo mam znajomego co studiował w Niemczech i jest różnica czy chcesz
          miejsce w Berlinie czy w jakiejś wiosce - po prostu chodzi o kasę.
    • Gość: Magda Studencie! Zamieszkaj na moście IP: 150.254.212.* 19.09.08, 13:45
      Taki protest - oprócz zwrócenia uwagi na istniejący problem niczego
      nie zmieni. Nikt nie liczy też, że dostanie coś za darmo. Tylko,
      jeżeli według wynajmujących, podwyżka cen ma zabezpieczyć mieszkanie
      przed ewentualnymi zniszczeniami, czy też pokryć straty, to może
      zastanowią się oni komu wynajmą tak drogie mieszkania? Nie tym
      studentom, którzy aby utrzymać się w większym mieście biorą kredyt
      studencki oraz mają stypendia naukowe, ale nie za dobre warunki
      finansowe. Na takie mieszkania będzie stać dzieciaki bogatych
      rodziców, którzy opłacają córeczce/synkowi studia, tak by ci nie
      musieli się za dużo przepracowywać i mogli rozerwać się w trakcie
      studiów. Także – takie uzasadnienie jest moim zdaniem nierozsądne.
      Sądzę, że podwyżki wynikają raczej z błędnego koła, które działa też
      na rynku nieruchomości – inni chcą tak dużą kwotę to ja nie będę
      głupi i wyduszę ile się da, czyli chciwości. Ponieważ liczba
      nieruchomości jest ograniczona – to ktoś na pewno wynajmie. Poza tym
      rozumiem właścicieli, że cenią swoją własność, ale czasami cechuje
      ich pewne przewrażliwienie na punkcie swoich mieszkań, mebli itp.
      Zostawione przez nich brudne naczynia, czy nie umyty zlew nie są
      problemem. Ale gdy zostawi je ktoś inny bałagan urasta
      pięciokrotnie. Nie mówię tu o jakiś demolkach, ale trzeba też
      pamiętać, że rzeczy niszczą się, brudzą, zużywają. To naturalny
      skutek użytkowania. Mieszkania po wynajmie nie będą jak nowe. Za to
      płaci się odstępne właścicielowi.

      Większość moich znajomych już teraz aby się utrzymać musi pracować.
      Stypendium naukowe to około 150-200 złotych. Niedługo wyższa
      edukacja stanie się dostępna nie dla zdolnych, ale dla bogatych.
      Zresztą już dziś w znacznym stopniu tak jest....
    • Gość: zimny prysznic Studencie! Zamieszkaj na moście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 14:56
      Absolutnie zgadzam się z opiniami, że nie wszyscy muszą studiować w
      Krakowie lub Warszawie, są jeszcze inne miasta z bardzo dobrymi lub
      lepszymi uczelniami, w których jedynie jest może mniej upragnionych
      okazji żeby się staczać na dół drabiny społecznej w niekończących
      się imprezach na koszt właściciela mieszkania. Rynek jak cudowne
      lekarstwo wolno ale wyrównuje takie anormalia jak mega różnice
      między rozdymaną Warszawką a np. Łodzią. Czas pomysleć nie tylko
      kategorią pseudoprestiżu ale też swoich możliwości.

      Po drugie ci niby studenci nawet czytać nie umieją gazet.
      Wynajmowałem mieszkanie to wiem. Zamiast przeczytać w ciągu 5 minut
      interesujące ich ogłoszenia idą do biura nieruchomości i płacą im
      prowizję w wysokości czynszu 1000-2000 zł tylko za przeczytanie w
      zastępstwie ogłoszenia i podanie adresu z gazety. No naprawdę to
      najdroższe usługi dla analfabetów jakie znam. Cóż głupi płaci mądremu

      W końcu nieustanna propaganda konsumpcji sprawiła, że studenci chcą
      żyć na poziomie ludzi dorosłych, którzy sami pracują na swoje
      potrzeby: kilkukrotne wyjście do kina z dziewczyną kosztuje
      2x20zł+10 za wiadro jakiegoś owsa do wcinania x 4 w miesiącu już
      daje 200 zł, a gdzie utrzymanie samochodu, wakacje, ciuchy z butiku,
      imprezy, rachunki za komórki, koncerty, sporty ekstremalne i wiele
      innych atrakcyjnych rzeczy. Studenci puknijcie się w głowę - to
      wszystko jest dla ludzi ale nie wszystko dla studentów (można
      poczekać to 3 lata) i nawet nie wszystko dla ludzi po studiach. Czy
      już naprawdę nie można wybierać czegoś co ważne tylko pochłaniać i
      pochłaniać. I z tego powodu mają stanieć mieszkania - śmiech.

      Ja wynajmuję mieszkanie ludziom i nie stać mnie na chodzenie do kina
      w takiej cenie, bo kiedy studiowałem bilet kosztował 2 zł, nie 20zł.
      Można ograniczyć chodzenie na głupie produkcje a przeczytać książkę
      w oryginale i zobaczycie, jak wpłynie to na ceny biletów. Ale jak
      chcecie rezygnować z mieszkania to proszę bardzo, co komu pasuje.
    • artutek Studencie! Zamieszkaj na moście 19.09.08, 15:14
      A ja powiem jedno - tez kiedys bylem studentem i tez ceny były
      niemałe - niższe niż teraz ale dochody były dużo mniejsze. A tak z
      drugiej strony to nie dziwie sie włascicielom mieszkań - koszt
      inwestycji, koszt kredytów, koszt remontu - wszystko wzrosło
      diametralnie więc nie widze logicznego wytłumaczenia dlaczego ceny
      miałyby zostac na dotychczasowym poziomie. Mam teraz wolne
      mieszkanie ale wole zostawić niech stoi puste bo wezmę 1000 zeta za
      10 miesiecy = 10 000 a po roku inni studenci bedą się krzywić że
      trzeba pomalowac , że szafka urwana itp. I całość zarobku pójdzie na
      naprawy i ewentualne rachunki nie popłacone - więc nie dziwię się że
      takie kaucje sobie ządają co niektórzy

    • Gość: ola ufff, całe szczęście kończę studia IP: *.zax.pl 19.09.08, 15:15
      Ufff, całe szczęście kończę studia...Począwszy od pierwszego roku
      mieszkałam coraz dalej i dalej, ponieważ nie stać mnie było na
      przekraczanie ustalonego poziomu ceny...Po studiach przenoszę się do
      stolicy, niewiele drożej się wynajmuje, ale płacą o wiele lepiej.
      Życzę wszystkim krakowskim "kamienniczykom", jak najszybszego
      załamania rynku nieruchmości!!!Mam nadzieję, że udupicie się bardzo
      szybko:))))Serdecznie pozdrawiam
    • mum12 Studencie! Zamieszkaj na moście 19.09.08, 15:39
      Rozgoryczenie rozumiem, problematycznośc sytuacji też, ale apele o
      obniżenie cen? To ja też apeluję do banku o obniżenie stóp
      procentowych od kredytu i do deweloperów, żeby taniej sprzedawali
      mieszkania, bo to przesada! I do producentów butów, bo mnie nie stać
      na zimowe!
      A może studenci powinni zaapelować do swoich Rektorów o budowę
      akademików?
      • romulus_remulus Re: Studencie! Zamieszkaj na moście 19.09.08, 23:25
        mum12 napisała:

        > Rozgoryczenie rozumiem, problematycznośc sytuacji też, ale apele o
        > obniżenie cen? To ja też apeluję do banku o obniżenie stóp
        > procentowych od kredytu i do deweloperów, żeby taniej sprzedawali
        > mieszkania, bo to przesada! I do producentów butów, bo mnie nie stać
        > na zimowe!
        > A może studenci powinni zaapelować do swoich Rektorów o budowę
        > akademików?

        otóż to, panowie rektorzy
        apelować o zmniejszenie cen wynajmu - potrafią
        wymyślać coraz to nowe opłaty za wszystko i zdzierać ze studentów - potrafią
        budować odjechanie w kosmos siedziby - potrafią
        ale akademików to już nie potrafią wybudować !!!

        a ceny, no cóż, są jakie są a wiele zależy m.in od lokalizacji, zresztą wiele już tu napisano,
        po pierwsze studenci są wygodniccy i nie zamieszkają poza centrum gdzie naprawdę można znaleźć dużo mieszkań w wyższym standardzie i za niższą cenę (co prawda nie można iść spacerkiem na uczelnie czy na rynek na imprezę ale cóż, za luksus dobrej lokalizacji to się płaci)
        po drugie część z nich (nie wszyscy) skutecznie i usilnie pracuje na opinię która odstrasza od wynajmu mieszkań studentom. A gdy ktoś raz się przejedzie to już raczej nie będzie ryzykował i liczył na to, że tym razem będzie OK tylko albo podniesie cenę albo kaucję albo wogóle nie wynajmie). Zresztą czasami same opowieści o przejściach ze studentami wystarczą.
    • Gość: Anastazy Studencie! Zamieszkaj na moście IP: 83.238.175.* 19.09.08, 15:58
      własnie pod wpływem m.in. takich akcji nasuwa się stereotyp coraz
      głupszego przecietnego studenta - co niby chcecie osiągnąć? hehe, że
      de facto z własnej kieszeni właściciel mieszkania da Wam stypendium
      socjalne w postaci obniżenia ceny wynajmu? Puknijcie się w czambo.
      jedyne, co by miało sens, to właśnie dymić o akademiki do uczelni.
      Druga rzecz - faktycznie, jak sam pamiętam (studia skończyłem ponad
      rok temu), to ogłoszenia z kategorii "szukam do wynajęcia" zawierały
      dopisek "blisko centrum", "nie Kurdwanów, Bieżanów i inne takie
      wynalazki", "Nie Huta" itp. W dupach się poprzewracało, może
      napiszcie do Rządu albo Miasta petycję o administracyjne
      zarządzenie, iż pierwszeństwo w wynajęciu mieszkania w obrębie I
      dzielnicy mają studenci, a cena nie może przekroczyć 100 PLN/osoba,
      a na jedną osobę minimum 30m2? Nie ośmieszajcie się
    • Gość: Krzysztof K. Studencie! Zamieszkaj na moście IP: 195.150.11.* 19.09.08, 16:33
      Chcieliście kapitalizmu - to go macie. Skumbrie w tomacie.
      A tak na poważnie, studentem jest się kilka lat. Natomiast brakuje
      mieszkań socjalnych, komunalnych, w ogóle ceny mieszkań są zabójcze.
      Zamiast idiotycznych stadionów powinno się uruchomić jakiś program
      mieszkaniowy. No, ale żyjemy w czasach neoliberalizmu i każdy ma
      sobie radzić sam.
    • Gość: MD Re: Studencie! Zamieszkaj na moście IP: 218.186.13.* 19.09.08, 17:10
      W Krakowie jest prawie 200 tys. studentów, a niecałe 800 tys. mieszkańców...

      Uczelnie krakowskie to największy pracodawca w mieście...

      Dzięki uczelniom, ich pracownikom, studentom i absolwentom Kraków może się
      rozwijać...

      Dlaczego nasz samorząd ignoruje 25 proc. mieszkańców swojego miasta - przecież
      oni mogą pójść gdzieś indziej, jeśli nie będą sobie w stanie pozwolić na
      studiowanie w Krakowie.

      Samorząd mógłby wejść w partnerstwo z uczelniami i wybudować akademiki (byłyby
      własnością miasta, a uczelnie tylko by je odnajmowały dla studentów) - szkoda by
      było rozwalić sobie kluczową kompetencję na rynku chyba :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka