Gość: mouset
IP: 217.96.109.*
26.10.03, 18:53
Pół miliona zysku - PKS wyszedł na prostą
Zakopiański PKS zaczął przynosić zysk
Kilka razy w poprzednich miesiącach pisaliśmy o dramatycznej sytuacji
finansowej zakopiańskiego PKS-u, któremu groziła upadłość. Wojewoda
Małopolski, jako organ założycielski przedsiębiorstwa, zdecydował się na
wprowadzenie w firmie zarządu komisarycznego. Jan Gołąbek, który został
zarządcą mówi, że po pierwszych dziewięciu miesiącach tego roku
przedsiębiorstwo przyniosło zysk.
Poprzedni dyrektor PKS Kazimierz Lambrecht odszedł ze stanowiska,
pozostawiając za sobą stratę w wysokości 3 milionów złotych.
- Dzięki wprowadzenia po moim przyjściu programu oszczędnościowego, redukcji
kosztów, pierwsze trzy kwartały bieżącego roku przyniosły nam zysk w
wysokości pół miliona złotych. Korzystny dla naszej sytuacji finansowej był
nie tylko sezon, ale również pozostałe miesiące - mówi zarządca komisaryczny
w PKS-ie Jan Gołąbek.
PKS zakupił również trzy nowe autobusy. Pierwszy z nich obsługuje już lokalne
linie, drugi ma pojawić się w przyszłym tygodniu i jeździć na dalekobieżnych
trasach do Karpacza, Łodzi oraz obsługiwać planowane połączenie do
Kołobrzegu. Trzeci autobus będzie również jeździł na trasach ogólnokrajowych.
Zarządcę komisarycznego poprosiliśmy również o komentarz do sytuacji, jaka
miała miejsce w ostatnią środę, gdy w Zakopanem pojawiły się samochody
Inspekcji Transportu Drogowego. Wywołało to natychmiastową reakcję wśród
busiarzy, którzy zauważyli auta i drogą radiową powiadomili swoich kolegów.
Efekt był piorunujący - nagle z ulic zniknęły prawie wszystkie busy.
- Ta kontrola pokazała fakt, tego, że busiarze jeżdżą bez zezwoleń. W środę w
mieście zostały tylko dwa busy - mówi Jan Gołąbek. (PP)