Dodaj do ulubionych

kok czy...?

17.09.04, 09:33
byłam na próbnym czesaniu i w zasadzie zdecydowalismy że będę uczesana w kok.
teraz jednak mam wątpliwości. mam długie i bardzo ładne ( ale skromnośc!)włosy
i trochę mi szkoda tak je upinać. z drugiejk strony kok chyba jest
praktyczniejszy bo nawet częsciowo rozpuszczone włosy cięzko jest utrzymać w
idealnym ładzie.
trochę chyba za pózno na takie pomysły...ale poradzcie , proszę.
acha, suknia jest na gorsecie , nie będę miała welonu tylko diadem
Obserwuj wątek
    • mayyyka Re: kok czy...? 17.09.04, 10:02
      JA tez mam dlugie i proste wlosy i fryzjerka zaproponowala mi taka fryzure:
      cienkie pasma wlosow skreca, robi na nich supełki i upina z tylu glowy
      wsuwkami. Doyć ciekawe rozwiązanie, z tylu masz mnostwo takich "slimaczkow" co
      daje wrazenie ze tych wlosow jest wiecej. koki juz troszke sie znudzily...
      • justynnka Re: kok czy...? 17.09.04, 10:09
        fajny pomysł ale nie dla mnie. moich włosów jest bardzo dużo i do tego lekko się
        wiją ( takie SSS), pozatym obawiam się że taka fryzurka nie pasowałaby do reszty
        stylizacji
    • Gość: agg Re: kok czy...? IP: *.crowley.pl 17.09.04, 10:27
      Kok, uważam, że jest bardzo poważną fryzurą i fryzjer nawet nie próbował mi
      zaproponować takiego rozwiązania. Jutro idę na czesanie "właściwe" i będę miała
      rozpuszczone włosy (mam długie do połowy pleców)z dwoma przedziałkami po
      bokach,zaczesane do góry z wplątaną wstążką. Taka fryzurka z przełomu lat
      60/70. W podobnym stylu mam sukienkę,a do ślubu jedziemy żółtą syrenką!!!!
      Uwielbiam połączenie stylu nowoczesnego z retro!!!
      Pozdrawiam wszystkie przyszłe panny młode, ja już jutro......smile)))))))))).
    • Gość: patrywi Re: kok czy...? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.09.04, 10:30
      wlosy to chyba moj najwiekszy atut, sa dlugie, falowane i geste i tez troche
      szkoda bylo mi je upinac. Ale majac ciezkie wlosy nie ma chyba innej mozliwosci
      jesli sie chce aby fryzura przetrwala cala noc.
      MOja wizazystka stanela na wysokosci zadania, zrobila mi tzw. banana,
      skladajacego sie z mnostwa lokow, pierscionkow jak ja to nazywam. Wyszlo
      pieknie, te liczne pierscionki podkreslaja wlasnie piekno wlosow. We wlosach
      mialam jednorzedowa opaske z cyrkonii. Nastepnego dnia mialam zdjecia nad woda,
      i rozpuscilam do nich wlosy .
    • katrinko Re: kok czy...? 17.09.04, 10:43
      Wczoraj zrobiłam trwałą, zaproponowaną przez najlepszą znaną mi fryzjerkę... Na
      razie jeszcze nie mogę się otrząsnąć z szoku. Do slubu trzeba będzie to jakoś
      upiąć, więc jednak kok.
    • Gość: LILA Re: kok czy...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 07:01
      Ja mam krecone naturalnie...i nie chciałam naewt słyszec o
      kokach!! ....ponieważ miałam bardzo nietypowy bukiet ( jak całe
      wesele wink), który międzyinnymi skladał się z siana...kłosów..miałam
      lekko popodpinane włosy i powtykane kwiatki i kłosy...super..wszystkich
      zatkało..
    • Gość: Aneta Re: kok czy...? IP: 81.15.254.* 20.09.04, 09:33
      Ja na swoim ślubie byłam uczesana w koka i byłam bardzo zadowolona. Fryzura
      trzymała się idealnie, było mi bardzo wygodnie, wyglądało to też super i bez
      problemu wpięłam welon.
    • an_ni Re: kok czy...? 20.09.04, 09:49
      ja tez mam dlugie i geste wlosy i bede miala upiete tylko czesc wlosow (te
      przy twarzy) do gory i ulozone w jakis fikusny zawijasek a reszte puszczona i
      to sie wspaniale trzyma, lepiej niz kok, bo mniej wlosow jest upietych, wiec
      lzej na glowie i mniejsza kontrukcja
      namawiam na zrezygnowanie z koku! szczegolnie jesli nie masz welonu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka