Gość: Gość:Matylda
IP: *.chello.pl
30.03.05, 18:03
Przyszli moi teściowie obrazili się na moich rodziców i na mnie.Powód???To,
że ja nie chcę wystawnego weseliska (w ekskluzywnym miejscu na 100-150 osób
co najmniej) tylko mały bankiet (obiad w restauracji,kawa ciasto,szampan) w
gronie najbliższych,a potem wyjazd w podroż poślubną.Przyszli teściowie swoją
decyzją argumentują tym,że co powie ich rodzina,że co to ich nie stać na
wesele???Dodam,że mój przyszły mąż wywozi się z zamożnej rodziny.Oni uważają
że to jest obowiązek ze strony rodziców przygotowania wesela,bo przecież
wiadomo,że koszty się zwrócą.Mój przyszły mąż trzyma stronę swoich rodziców.
Moje zdanie nie liczy się nawet co do wyboru lokalu wesela (jemu się podoba
ten lokal i tam ma być),czy sukni ślubnej (już mi wybrał suknię,a to, że mam
inny gust to jego nie obchodzi.Ja na złość upatrzyłam już sobie inny model
sukni,która zobaczy dopiero w dniu ślubu,o ile dojdzie do tego dnia).
Moi rodzice nie są bardzo zamożni,ja pracuje i zrobienie takiego wesela
wiązałoby się z zaciągnięciem kredytu przez moją stronę.W związku z
zaistniałą sytuacją jest między naszymi rodzinami i między mną a moim
partnerem konflikt.Próby kopromisu kończyły sie fiaskiem,ponieważ to moja
strona ma sie ugiąć.Mam coraz więcej wątpliowości.Kiedy rozmawiamy z moim
partnerem to jesli ja mam inne zdanie to już jest obraza.
Kochani jak się zachować w takiej sytuacji,co ja mam robić???