Dodaj do ulubionych

Obraza przyszłych teściów

IP: *.chello.pl 30.03.05, 18:03
Przyszli moi teściowie obrazili się na moich rodziców i na mnie.Powód???To,
że ja nie chcę wystawnego weseliska (w ekskluzywnym miejscu na 100-150 osób
co najmniej) tylko mały bankiet (obiad w restauracji,kawa ciasto,szampan) w
gronie najbliższych,a potem wyjazd w podroż poślubną.Przyszli teściowie swoją
decyzją argumentują tym,że co powie ich rodzina,że co to ich nie stać na
wesele???Dodam,że mój przyszły mąż wywozi się z zamożnej rodziny.Oni uważają
że to jest obowiązek ze strony rodziców przygotowania wesela,bo przecież
wiadomo,że koszty się zwrócą.Mój przyszły mąż trzyma stronę swoich rodziców.
Moje zdanie nie liczy się nawet co do wyboru lokalu wesela (jemu się podoba
ten lokal i tam ma być),czy sukni ślubnej (już mi wybrał suknię,a to, że mam
inny gust to jego nie obchodzi.Ja na złość upatrzyłam już sobie inny model
sukni,która zobaczy dopiero w dniu ślubu,o ile dojdzie do tego dnia).
Moi rodzice nie są bardzo zamożni,ja pracuje i zrobienie takiego wesela
wiązałoby się z zaciągnięciem kredytu przez moją stronę.W związku z
zaistniałą sytuacją jest między naszymi rodzinami i między mną a moim
partnerem konflikt.Próby kopromisu kończyły sie fiaskiem,ponieważ to moja
strona ma sie ugiąć.Mam coraz więcej wątpliowości.Kiedy rozmawiamy z moim
partnerem to jesli ja mam inne zdanie to już jest obraza.
Kochani jak się zachować w takiej sytuacji,co ja mam robić???
Obserwuj wątek
    • Gość: L Re: Obraza przyszłych teściów IP: *.icpnet.pl 30.03.05, 18:11
      Jeśłi teraz się ugniesz na zawsze będziesz tylko ubogą synową z której zdaniem
      nikt się nie liczy...
      Zapytaj narzeczonego czy ma zamiar żyć z rodzicami czy z Tobą i czy Twoja
      opinia nic dla niego nie znaczy?
      Jeśli nadal nie będzie chciał rozmawiać przemyśl czy na pewno masz zamiar
      spędzić życie z tyranem który bardziej liczy się z tym co ludzie powiedzą niż z
      Twoimi uczuciami...
      Nie znam całej sytuacji, nie mogę więc jej oceniać - decyzję musisz podjąć
      sama - z tego co piszesz nie wygląda to jednak różowo sad
    • ailija Re: Obraza przyszłych teściów 30.03.05, 18:35
      Gość portalu: Gość:Matylda napisał(a):

      > Moje zdanie nie liczy się nawet co do wyboru lokalu wesela (jemu się podoba
      > ten lokal i tam ma być),czy sukni ślubnej (już mi wybrał suknię,a to, że mam
      > inny gust to jego nie obchodzi.Ja na złość upatrzyłam już sobie inny model
      > sukni,która zobaczy dopiero w dniu ślubu,o ile dojdzie do tego dnia).

      Współczuję i radzę zastanowić się czy chcesz z kimś takim spędzić resztę życia.
      Obraza?! Wybór lokalu?! sukni?! Pozwól, że pozostawię to bez komentarza, bo
      słów brakuje na komentarz.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • ailija Re: Obraza przyszłych teściów 30.03.05, 18:37
        Dodam jeszcze tylko, że robienie "na złość" komuś, kogo się kocha, to troszkę
        niedorzeczne.
    • a_weasley Re: Obraza przyszłych teściów 30.03.05, 18:50
      Gość portalu: Gość:Matylda napisał(a):

      > Przyszli moi teściowie obrazili się na moich rodziców i na mnie.

      No i chwała Bogu, że taki problem wynikł teraz, a nie jak jesteście małżeństwem. Jeszcze jest
      czas się zastanowić.

      > że ja nie chcę wystawnego weseliska (w ekskluzywnym miejscu na 100-150 osób
      > co najmniej) tylko mały bankiet (obiad w restauracji,kawa ciasto,szampan) w
      > gronie najbliższych,a potem wyjazd w podroż poślubną.

      No i Twoje prawo.

      > Przyszli teściowie swoją decyzją argumentują tym,że co powie ich rodzina,
      > że co to ich nie stać na wesele???

      Masz dwa kontrargumenty: albo że Ci to wisi, albo że co z kolei powie Twoja widząc
      wystawność, na jaką Twoich rodziców w oczywisty sposób nie stać. Żeś się dla kasy wydała?

      > wiadomo,że koszty się zwrócą.

      A z tym to bardzo różnie bywa.

      > Mój przyszły mąż trzyma stronę swoich rodziców.

      Czaisz może, na ile to jest jego zdanie, a na ile idzie za głosem rodziców?

      > Moje zdanie nie liczy się nawet co do wyboru lokalu wesela (jemu się podoba
      > ten lokal i tam ma być),czy sukni ślubnej (już mi wybrał suknię,a to, że mam
      > inny gust to jego nie obchodzi.Ja na złość upatrzyłam już sobie inny model
      > sukni,która zobaczy dopiero w dniu ślubu,o ile dojdzie do tego dnia).

      O ile. Ty się dobrze zastanów.

      > Moi rodzice nie są bardzo zamożni,ja pracuje i zrobienie takiego wesela
      > wiązałoby się z zaciągnięciem kredytu przez moją stronę.

      W czym sensu nie ma za knut.

      > Mam coraz więcej wątpliowości.Kiedy rozmawiamy z moim
      > partnerem to jesli ja mam inne zdanie to już jest obraza.

      To niech się obrazi. Wszystko sobie wybrał i ustalił, niech sobie znajdzie pannę młodą, która nie
      będzie miała swojego zdania.

      > Kochani jak się zachować w takiej sytuacji,co ja mam robić???

      Nie dać sobie wleźć na głowę.
    • ariwlet Re: Obraza przyszłych teściów 30.03.05, 19:15
      jeśli jest tak jak piszesz zastanów się czy napewno to ten jedyny?! pomyśl co
      będzie jeśli twój wybranek ze swoimi rodzicami będzie decydował jak i gdzie masz
      mieszkać, gdzie odpoczywać, gdzie i jak pracować, jak wychowywać dzieci, ile ich
      mieć itp.
      mam nadzieję że wszystko się ułozy po Twojej myślismile
      pozdrawiam
      • Gość: ola Re: Obraza przyszłych teściów IP: *.sm-rozstaje.pl 30.03.05, 19:37
        No coz - zachowanie tesciow jest dla mnei znajome, bo i moi sie obrazili jak
        sie okazalo ze nie bedzie wystawnego weseliska z zespolem, tancami i
        zaproszeniem mnostwa nieznanych mi osob (na przyklad kolezanek tesciowej - bo
        ona byla na weselach ich dzieci, wiec musi sie zrewanzowac...) Oczywiscie
        podzial kosztow tradycyjny, jakby sie ktos pytal.. Ja jednak na szczescie
        mailam (i mam) oparcie w narzeczonym - wiem ze gdyby on byl za swoimi
        rodzicami, a nie za mna, to mysle ze choc go bardzo kocham, to stwierdzilabym,
        ze to malzenstwo nie ma szans, bo maz powinien zone wspierac, a nie byc
        przeciwko niej. Jak jest teraz, tak bedzie w przyszlosci, wiec zastanow sie nad
        wszytkim, ze nie wrozy to zbyt dobrze...
        Powodzenia
    • Gość: narzeczona Re: Obraza przyszłych teściów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 21:18
      Mam ten sam problem.tyle tylko,ze mój narzeczony ma takie samo zdanie jak ja.a
      jego rodzice prawdopodobnie w ogole na ślubie się nie pojawią...
    • Gość: Narta Re: Obraza przyszłych teściów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 21:48
      Droga Matyldo, bylo mi bardzo nieswojo, kiedy czytalam Twoj post i wyobrazam
      sobie, jak musi Ci byc trudno. Cokolwiek ktokolwiek by Ci doradzal, to Ty sama
      bedziesz musiala to dzwignac...
      Gdybac mozna, wiec jesli ja bylabym na Twoim miejscu to chcialabym pewnie
      BARDZO powaznie porozmawiac ze swoim przyszlym. Ten dzien ma byc
      przypieczetowaniem Waszego uczucia, zlozeniem sobie obietnic, ktorych
      planujecie dotrzymac do konca zycia, a nie pokazanie "kogo na co stac".
      Zastanow sie, czy chcesz przysiegac osobie, ktora, pomimo, ze ukochana, nie
      liczy sie z Twoim zdaniem. Jesli trzyma ze swoja rodzina (co swoja droga jest
      jak najbardziej zrozumiale), ale w sprawie WASZEGO DNIA pomija Ciebie, to
      przykre, i niestety, mozna sie spodziewac, ze specjalnie nie zmieni sie to po
      slubie. A to zbyt powazna decyzja, zeby "sprobowac", jesli wiesz co mam na
      mysli.
      Ja rozumiem, ze sa pewne zobowiazania, ze trzeba kogos zaprosic, bo cos tam,
      ale nie dajmy sie zwariowac! To Wasz dzien, nikogo wiecej.
      Pewnie jestescie ze soba juz jakis czas, znacie sie, ufacie sobie... Ale nie
      mozna decydowac za kogos. Wybral Ci suknie? A jakby czul sie, gdybys np. kupila
      mu idiotyczny krawat w kwiatuszki (nie obrazajc kwiatuszkow, ale zwracajac
      uwage na idiotyzm sytuacji) na bardzo wazne spotkanie biznesowe? Zapytaj go o
      to.
      Decyduj sama za siebie, nie pozwol sobie wlezc na glowe, jak juz ktos trafnie
      zauwazyl.
      Powiedz Swojemu Drogiemu, ze jest Ci bardzo przykro, ze czujesz sie troche
      skolowana, zeby sie zastanowil, ze poczulas sie nie PODmiotowo, ale
      PRZEDmiotowo i ze nie zgadzasz sie na takie zalatwienie sprawy. Postaw sprawe
      bardzo jasno i trzymaj sie!
      Tym bardziej, ze jak piszesz, wymagaloby to rowniez partycypowania w calym
      przedsiewzieciu Twojej rodziny, wlaczajac w to zaciagniecie kredytu. Nikt, moim
      skromnym zdaniem, nie ma prawa zadac od innych takich poswiecen. Nikt nie ma
      maszynki do drukowania kasy...
      Musicie znalezc jakis kompromis, a jesli to sie nie uda, to mam nadzieje, ze
      bedziesz wiedziec co dalej.
      A Przyszli Tesciowie? Trudno, nie za nich wychodzisz. A jesli jestes dla
      Twojego Przyszlego NAPRAWDE wazna i chce zyc dla Was, a nie za Was, to wezmie
      to pod uwage.
      Zycze Ci powodzenia, duzo sily i trafnych decyzji!
    • pepperann Re: Obraza przyszłych teściów 31.03.05, 10:21
      Matyldo,
      Bardzo mi sie przykro zrobilo jak przeczytalam Twoj post. Wydaje mi sie, ze
      organizacja wesela, tak duzego badz co badz logistycznego przedsiewziecia, w
      ktorym trzeba uwzgledniac wiele racji to duza proba dla zwiazku, nawet
      dlugiego. I dobrze, ze ona przed zawarciem jest. Z takiego psychologicznego
      punktu widzenia. U mnie tez byl poczatkowo zatarg z przyszlymi tesicami. Nie
      chodzilo akurat o roznice majatkowe, ale swiatopogladowe (oni, ze koniecznie
      slub koscielny, bo co powie rodzina itp.) a nastepnie o miejsce, gosci itp. Na
      szczescie okazalo sie ze mam w narzeczonym oparcie, ze mozemy dojsc do
      poroumienia. POstawilismy na tym,, ze zrobimy po swojemu, a oni beda goscmi, za
      nic nie polaca. Takie odsuniecie sie na dystans. Ale chyba dobrze im to zrobilo
      i teraz znowu sa lepsze stosunki. Chyba pokazalismy im, ze to nasze zycie i ze
      ich szanujemy, ale sa pewne granice wtracania sie.

      Jesli u Ciebie On wybiera Ci sukniei naraz z Twojego chlopaka staje sie jedynie
      synem rodzicow - moze zastanow sie , czy to nie przedsmak przyszlych
      konfliktow. Oczywiscie - trzeba isc na jakies ustepstwa i kompromisy, ale nie
      dyskutuj z przyszlymi tesicami tylko raczej z narzeczonym . To w koncu wasza
      sprawa, nie mamy i taty. Jesli masz ograniczony budzet - trudno. Mozna urzadzic
      mniejsze przyjecie a elegantsze, albo wieksze ale mniej wystawne. Badz
      elaastyczna, ale nie daj sie zaszczuc. Trzymaj sie i powodzenia. To jest ciezka
      proba. A napewno nie daj sobie wybierac sukni ani nie bierz kredytu. To
      bezwzglednie bzdura i nie daj sobie wmowic ze jest inaczej.

      Pozdrawiam Cie i zycze, zeby sie wam ulozylo.
    • Gość: j TO WASZE WESELE I WASZE DECYZJE! IP: 62.29.138.* 31.03.05, 11:15
      WLASNIE DLATEGO NIE POWINNISCIE SLUCHAC NIKOGO W TEJ KWESTII.
      JEGO RODZICE SA JACYS DZIWNI. BUFONY ROBIACE WSZYSTKO I ZYJACE POD OPINIE
      INNYCH.CO TO ZA ZYCIE ROBIC WSZYSTKO NA POKAZ A NIE DLA SIEBIE??? NA
      ZASADZIE"CO LUDZIE POWIEDZA" A WY OLEJCIE ZASADE"CO LUDZIE POWIEDZA", BO TO WAM
      MA SIE PODOBAC I TO WASZ DZIEN I MACIE PRAWO WLASNEGO WYBORU! NIE ROZUMIEM JAK
      NARZECZONY MOGL CI WYBRAC SUKNIE??? POWALILO GO??? NIE DAJ SOBA RZADZIC ANI
      JEMU ANI JEGO RODZICOM BO POZNIEJ BEDZIE JESZCZE GORZEJ.KAZDY MA PRAWO DO
      WLASNEGO ZDANIA I GUSTU!!! ZALOZ SUKNIE TAKA JAKA SIE TOBIE PODOBA. CO DO
      WESELA I KOSZTOW POWAZNIE POGADAJ Z NARZECZONYM I ZNAJDZIE WSPOLNE WYJDZIE.
      PRZECIEZ ZDAJE SOBIE SPRAWE ZE TWOJA RODZINA MUSIALABY WZIAC KREDYT PRAWDA??? A
      TO NIE MA SENSU. NAJGORSZE ZE TACY LUDZIE LUBIA WYPOMINAC I PRZYPOMINAC ZE ONI
      SA"LEPSI" I BOGATSI, ZE TO DZIEKI NIM WIELE ZAWDZIECZASZ WIEC UWAZAJ W CO SIE
      LADUJESZ.NIE POZWOLCIE RODZICOM I NIKOMU INNEMU DECYDOWAC ZA SIEBIE.NIE
      POZWOLCIE WCHODZIC W WASZE ZYCIE!
    • Gość: j JESTEM OBURZONA TYMI BUFONAMI! IP: 62.29.138.* 31.03.05, 11:21
      TO JESZCZE RAZ JA. PISZE BO NIE MOGE SOBIE NAWET WYOBRAZIC TAKIEJ SYTUACJI!!!
      JESTEM OBURZONA TYM! BRAK MI JUZ SLOW. PAMIETAJ TY TEZ MASZ COS DO POWIEDZENIA
      W KWESTII KTORA CIEBIE NAJABARDZIEJ DOTYCZY!!!
      A CZY TWOJ NARZECZONY TO PRZYPADKIEM NIE JEST MAMINSYNUSIEM??? ZWROC NA TO
      UWAGE BO JESLI TAK TO BEDZIESZ MAILA NA PRAWDE BAAAAAAAAAAAAAAARDZO CIEZKO W
      ZYCIU Z NIM I JEGO STARYMI MIEDZY WAMI!!!
      NIECH CHLOPTAS ODPOWIE SOBIE NA PYTANIE Z KIM BEDZIE DZIELIL ZYCIE Z NIMI CZY Z
      TOBA.ZONA/MĄZ POWINNI BYC WAZNIEJSI OD RODZICOW...TAKA JEST KOLEJ RZECZY...
      DLA TAKICH SNOBOW ZAWSZE BEDZIESZ BIEDNA SZARA MYSZKA...TOC TO MEZALIANS...
      • minerwamcg Do cięzkiej Anielki, nie krzycz! 31.03.05, 15:41
        J, do ciężkiej Anielki, nie krzycz! Tu nikt nie jest głuchy. Jeżeli zaciął Ci
        się caps, kupże sobie nową klawiaturę, to nie kosztuje dużo. A takie same duże
        litery fatalnie się czyta, że już nie wspomnę o netykiecie, która nakazuje nie
        wrzeszczeć bez ostatecznej konieczności.
        • Gość: j Re: Do cięzkiej Anielki, nie krzycz! IP: 62.29.138.* 01.04.05, 08:28
          sorki. to nie byl krzyk.ja poprostu lubie capsy i ciagle je uzywam nie
          wylaczajac do forum. znam netetykiete ale nie uznaje jej.jak bym chciala
          pokrzyczec do wlaczylabym wykrzykniki smile
          • illouette Re: Do cięzkiej Anielki, nie krzycz! 01.04.05, 11:13
            Słuchaj J, może i Ty nie uznajesz netykiety (pozostawię bez komentarza), ale
            zrozum, że takich postów pisanych Capsem po prostu się nie da czytać! Poza tym
            co z tego, że Ty nie uważasz, że krzyczysz, skoro wszyscy, którzy to czytają
            uważają, że krzyczysz - pomyślałaś o tym?
            • Gość: J Re: Do cięzkiej Anielki, nie krzycz! IP: 62.29.138.* 01.04.05, 11:18
              raz jeszcze przepraszam ok?
    • Gość: Myszka Re: Obraza przyszłych teściów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 21:49
      Nie odkrywam tu Ameryki piszac, ze powinnas sie powaznie zastanowic nad tym
      slubem. Zreszta nad tym mozna sie zastanowic tylko powaznie, a Ty na pewno juz
      to robisz i dlatego piszesz. Nawet jesli 100 osob napisaloby Ci tu to samo - ze
      to malzenstwo nie ma szans, to i tak bedzie to dla Ciebie trudna decyzja. Moja
      kuzynka miala bardzo podobny problem. Ulegla presji ze strony narzeczonego i
      jego matki. Teraz sa po rozwodzie. Dobrze wiesz, ze jesli narzuca Ci nawet
      takie rzeczy, jak sukienka, to w powazniejszych nie bedziesz miala nic do
      gadania. Moze nie wyzwolil sie jeszcze spod wplywu rodzicow. Moze jeszcze mu
      sie uda dojrzec do partnerskiego zwiazku. Ale zanim to nastapi lepiej za niego
      nie wychodzic. Odwolac slub to mimo wszystko nie to samo, co zerwac zwiazek,
      moze macie jeszcze szanse.
    • chipsi Re: Obraza przyszłych teściów 04.04.05, 19:06
      To może niech sami zafunduja całe wesele skoro tak bardzo chcą je mieć. ja z
      moimi przyszłymi tesciami tez mam same problemy, z tym że oni chca wystawne
      wesele i postawiłam warunek- ok ale płacicie sami za swoich gości. Wesele za 3
      miesiące a oni się teraz obudzili że "skąd my tyle pieniedzy weźmiemy" i
      zaciagają kredyty. Upssmile A my sie cieszymy ze oni płaca a my dostaniemy
      prezenty. Na ich własne życzenie.
      • Gość: meggi Re: Obraza przyszłych teściów IP: *.com.pl / *.com.pl 04.04.05, 19:34
        Zastaw się, a postaw się.
        Włos mi sie jeży na głowie, kiedy czytam takie historie wzięte z życia sad Musi
        być mnówstwo osób, ekskluzywna restauracja, najlepszy samochód - żeby cała
        rodzina widziała i zazdrościła. Aha, i niech jeszcze przyniosą drogie prezenty
        dla młodej pary, żeby się "odkuć" po wydatkach.

        Koszmar!

        Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie sytuacji, w której ktoś decydowałby o
        najważniejszym dniu w moim życiu. Od przyjęcia począwszy, na sukience
        skończywszy. To jest zupełny brak szacunku!
        Fakt, że nie wychodzi się zamąż za teściów, ale jednak później są oni cały czas
        w naszym życiu. I jeśli już teraz wtrącają się i podejmują decyzję, to nie ma
        co liczyć, iż później się zmienią.
        Zwłaszcza, że nawet przyszły mąż zachowuje się pryncypialnie.


        Życzę odwagi i konsekwencji w walce o własne "JA" smile
    • Gość: Iga Re: Obraza przyszłych teściów IP: 80.48.252.* 05.04.05, 09:28
      przede wszystkim to jest wasz dzien, a nie tesciowych....masz pelne prawo do
      wyboru restauracji i formy przyjęcia jaki Ci sie podoba...problem stanowi
      bardziej narzeczony, ktory ulega rodzicom, nie sluchając Ciebie, co do sukienki
      to w ogóle nie powinien mieć prawa głosuwink to ma być niespodzianka, a nie zeby
      on Ci wybierał. nie daj się, bo to wazna kwestia, raz ustąpisz, nikt nie bedzie
      sie liczył z Twoim zdaniem pozniej...wybiorą Ci imię dla dziecka, doradzą
      miejsce na urlop i wybór tapety.
      • Gość: Oka Re: Obraza przyszłych teściów IP: *.businessman.com.pl 05.04.05, 10:27
        Przy okazji. Moi znajomi zdecydowali sie na slub. Kupili bilet do Paryza.
        Poszli do ambasady polskiej i poprosili ambasadora o udzielenie im slubu.
        Spedzili potem kilka wspanialych dni, sami, w miescie, ktore do tej pory
        niezwykle czule wspominaja. Moze to jest dla Was rozwiazanie? Rzucic wszystko i
        wyjechac i byc tylko we dwoje? Jesli by Twoj narzeczony na cos takiego sie
        zdecydowal, oczywiscie.

        A moze dla tesciow bylaby to mniejsza obraza niz wesele w malym gronie i obiad
        ("bo to takie straszne przeciez, wygladaloby, jakbysmy nie mieli forsy na
        wesele syna, co ludzie powiedza!")? Moze wsciekliby sie, a pozniej sie
        chwalili, ze "dzieci postanowily zrobic zos szalonego i oryginalnego". Pewnie,
        ze obraza boska, taka ucieczka, poza tym wymaga dwojga naprawde przekonanych do
        tego pomyslu osob, ale wcale nie wiem, czy w takiej sytuacji jak Twoja nie
        chcialabym po prostu uciec od tego chorego Sajgonu. Twoj facet ma pieniadze?
        Super! Wyjedzcie i wezcie slub w Indich wink
        Zapewniam, ze wszyscy z jego rodziny to zapamietaja do konca zycia, pomimo, ze
        na weselisku nie beda sie bawili wink))

        Kurcze, przeciez z jakichs powodow podjeliscie decyzje o malzenstwie, nie moze
        byc tak beznadziejnie beznadziejnie, jak piszesz....Musi byc jakas mozliwosc
        kompromisu przeciez (co nie znaczy oczywiscie, ze to Ty masz ustapic, w pelni
        zgadzam sie z Twoimi argumentami)
    • Gość: anni Re: Obraza przyszłych teściów IP: 217.11.141.* 05.04.05, 10:31
      nie chce i sie czytac wszystkich wypowiedzi ale powiem jedno - jak nie chcecie
      zeby rodzice sie wtracali to najpierw sie usamodzilnijcie, zbierzcie oboje po
      rowno kase na weselei zorganizujcie to jak chcecie
      • Gość: Matylda Re: Do dziewczyn...Obraza przyszłych teściów IP: *.chello.pl 05.04.05, 22:25
        Dziewczyny ja wam naprawdę bardzo dziekuję za Wasze wypowiedzi.Dodały mi otuchy
        do dalszej walki.Już wiem w jakim kierunku ten związek zmierza - nie będziemy
        ze sobą.Próbowałam rozmawiać z moim narzeczonym,ale bez efektu.Niektóre z Was
        dobrze powiedziały,że nie będę miala prawa glosu co do miejsca urlopu,czy
        koloru ścian w mieszkaniu,czy imienia dla dziecka.Otóż to tak sie stało,
        narzeczony już podjąl decyzję co do tego gdzie urlop,gdzie podróż poślubna,jak
        urządzi mieszkanie.Moje sugestie zostały zignorowane.Wspólne mieszkanie czy
        potajemny ślub nie wchodzi w rachubę-usłyszałam odpowiedź on jest
        tradycjonalista i tak ma być jak jest w polskich zwyczajach,a nie jakieś
        tam "amerykańskie wybryki".Dowiedziałam sie,że mój luby słucha się rodziców,co
        powiedzą to ja mam sie zgodzić.Mój sprzeciw=obraza.A co się nasłuchałam
        odnośnie moich firmowych wyjazdów integracyjnych,delegacji czy dokształcania to
        juz pozostawię bez komentarza.Na sam koniec dodam pikanterii z pierścionkiem
        zaręczynowym,po prostu taki jak mojemu narzeczonemu sie podobał (nawet nie
        byliśmy wspólnie u jubilera żebym mogła coś zasugerować,no i oczywiscie musiał
        być w określnonej kwocie,bo wiecie pomimo zamożnosci to on ma
        finansowego "węża" w kieszeni),a że mi pierścionek się nie podoba to nie
        ważne,dla niego ten pierścionek może leżeć w szufladzie Pozdrawiam i dziękuję
        bardzo za wszytskie Wasze wypowiedzi.
        • Gość: Iga Re: Do dziewczyn...Obraza przyszłych teściów IP: 80.48.252.* 06.04.05, 09:53
          trzymaj sie cieplutko....musi Ci być ciężko, ale sądzę że to słuszna
          decyzja...na całe życie potrzebny jest partner, przyjaciel. Z tego co mówisz, to
          nie jest TEN. Jeszcze nie TENwink)) pozdrawiam i 3mam kciukiwink
    • dzindzibou Re: Obraza przyszłych teściów 06.04.05, 11:09
      Zastanow sie czy Twoj narzeczony to czlowiek z ktorym chcesz spedzic reszte
      zycia. Gdy slubna euforia opadnie i nastanie szary codzienny swiat twoje zycie
      moze zaczac skladac sie z dylematow na podobnym tle ale o wiele
      powazniejszych... smutne ale prawdziwe. <a
      href="http://www.horm.biz/pytania-i-odpowiedzi/pytania-i-odpowiedzi/finansowanie-wesela-przez-rodzicow.html">Tutaj
      bylo podobne aczkolwiek nie identyczne pytanie</a>.

      --
      Suknie ślubne i inne dzindziboły smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka