mysz1978
08.06.05, 16:30
Mam pytanie. Za 6 tygodni mamy slub - do tej pory sama wszystko zalatwialam
(sala, menu, fotograf itp) bo moj narzeczony ma taka prace ze jest daleko i
nie mogl wrocic. Mial wrocic na poczatku czerwca, dzis napisal ze jednak
wroci okolo 20 czerwca (to moze byc 20, ale rownie dobrze i pozniej) - wtedy
do slubu bedzie raptem miesiac. Niestety to kiedy wroci nie zalezy od niego,
tylko do jego pracodawcy.
Szczerze mowiac to nie mam czasu (pracuje oczywiscie), zamiaru ani tym
bardziej ochoty sama ciagnac wszystkich przygotowan i najchetniej odwolalabym
to wszystko... Tyle jeszcze spraw zostalo - jak na osoby pobierajace sie za 6
tygodni, jestesmy niesamowicie "opoznieni" w przygotowaniach, a jak jeszcze
jest takie opoznienie, to juz w ogole watpie czy cokolwiek uda sie zalatwic.
Nie chce sie denerwowac i miec byle jakiego slubu i przyjecia...
Zalatwiony mamy tylko termin w kosciele, zaklepana wstepnie sale, fotografa
(wstepnie), sukienke i buty (na szczescie za grosze wiec nie bedzie zal jak
przepadnie). Zaproszenia niewyslane (choc goscie wstepnie powiadomieni),
ubrania dla narzeczonego nie ma, nie ma samochodu, alkoholu i mnostwa innych
rzeczy...
Odwolac???