Dodaj do ulubionych

Odwolac slub???

08.06.05, 16:30
Mam pytanie. Za 6 tygodni mamy slub - do tej pory sama wszystko zalatwialam
(sala, menu, fotograf itp) bo moj narzeczony ma taka prace ze jest daleko i
nie mogl wrocic. Mial wrocic na poczatku czerwca, dzis napisal ze jednak
wroci okolo 20 czerwca (to moze byc 20, ale rownie dobrze i pozniej) - wtedy
do slubu bedzie raptem miesiac. Niestety to kiedy wroci nie zalezy od niego,
tylko do jego pracodawcy.
Szczerze mowiac to nie mam czasu (pracuje oczywiscie), zamiaru ani tym
bardziej ochoty sama ciagnac wszystkich przygotowan i najchetniej odwolalabym
to wszystko... Tyle jeszcze spraw zostalo - jak na osoby pobierajace sie za 6
tygodni, jestesmy niesamowicie "opoznieni" w przygotowaniach, a jak jeszcze
jest takie opoznienie, to juz w ogole watpie czy cokolwiek uda sie zalatwic.
Nie chce sie denerwowac i miec byle jakiego slubu i przyjecia...
Zalatwiony mamy tylko termin w kosciele, zaklepana wstepnie sale, fotografa
(wstepnie), sukienke i buty (na szczescie za grosze wiec nie bedzie zal jak
przepadnie). Zaproszenia niewyslane (choc goscie wstepnie powiadomieni),
ubrania dla narzeczonego nie ma, nie ma samochodu, alkoholu i mnostwa innych
rzeczy...

Odwolac???
Obserwuj wątek
    • alfa156 Re: Odwolac slub??? 08.06.05, 16:50
      Nie. ja tez sama zalatwialam, bo obecnie juz maz pracowal dlugo i ciezko. Coz
      tak bywa, wiem ze bieganina okropna, ale potem bedzie Ci jej brak. Zaproszenia
      wyslij, z przeprosinami ze nie osobiscie, bo to najwazniejsze. Moge troche rad
      logistycznych podsunac, ale nie wiem o jakie miasto chodzi. jak chcesz to
      napisz na maila. powodzenia glowa do gory.
    • anetakarl Re: Odwolac slub??? 08.06.05, 16:56
      hmm, to zależy.jeśli chodzi tylko o to, że jesteście do tyłu z przygotowaniami,
      to zawsze można zmienić termin ślubu na późniejszy. chyba, że masz wątpliwości
      co do wyboru swojego partnera? to juz poważniejsza sprawa...
      • monia725 Re: Odwolac slub??? 08.06.05, 17:09
        Ja jestem podobnego zdania co Anetakarl - jesli twoje watpliwosci co do
        narzeczonego dotycza tylko kwestii braku zaangazowania w organizacje slubu to
        nie jest zle, ale jesli sprawa siega glebiej i sa inne przeslanki do rozstania
        to pamietaj - latwiej odwolac slub, niz pozniej decydowac sie o rozwodzie,
        podziale majatku itd ....
        Ale moze po prostu przechodzisz stres w zwiazku ze zblizajacym sie terminem?
    • a_weasley Co się odwlecze, to nie uciecze... 08.06.05, 17:30
      ...a jak uciecze, to na pewno nie dlatego, że się odwlekło.
      mysz1978 napisała:

      > Mam pytanie. Za 6 tygodni mamy slub -

      heh, ja bym tydzien temu powiedział, ze się żenię za niecałe 4, ale siła wyższa
      zmusiła do przesunięcia. A jużeśmy byli część zaproszeń rozdali, a resztę
      wydrukowali.

      > Szczerze mowiac to nie mam czasu (pracuje oczywiscie), zamiaru ani tym
      > bardziej ochoty sama ciagnac wszystkich przygotowan

      Wcale się nie dziwię. To wspólna sprawa i nie jest dobrze, jeśli jedna strona -
      niechby i z najbardziej uzasadnionych powodów - przychodzi na gotowe.

      > Zalatwiony mamy tylko termin w kosciele, zaklepana wstepnie sale, fotografa
      > (wstepnie), sukienke i buty (na szczescie za grosze wiec nie bedzie zal jak
      > przepadnie). Zaproszenia niewyslane (choc goscie wstepnie powiadomieni),

      Zaproszenia wysłać - z adresowaniem roboty na trzy godziny. Wydrukowane? Jak
      nie, to trochę więcej, ale da się zrobić. Adresy macie? To jest największy problem.

      > ubrania dla narzeczonego nie ma, nie ma samochodu, alkoholu i mnostwa innych
      > rzeczy...

      Sprawy są techniczne i tak naprawdę każda z osobna niezbyt trudna, alkoholu w
      Polsce nie brakuje, samochodów od groma, garnitur to nie jest suknia, facet się
      w niego wyposaży w jedno popołudnie. Natomiast razem wzięte mogą człowieka
      przerosnąć, i jak jeszcze.
      Rozważ dobrze, czy jesteś w stanie im podołać i nie zwariować ani nikogo nie
      zabić, i postępuj wedle tego.
      Z tym, że jak przesuwać, to najmarniej na koniec sierpnia, żeby nie brać ślubu w
      sezonie urlopowym.
    • reirei Re: Odwolac slub??? 08.06.05, 17:40
      A może poproś kogoś do pomocy jeżeli sama nie możesz sobie poradzić, może
      przyjaciółkę, czy kogoś bliskiego z rodziny? wiadomo, że nie kupisz sama
      ubrania dla narzeczonego, ale być może znajdzie sie jakaś pomocna dłoń, która
      pomoże w wysyłaniu zaproszeń czy skombinuje samochód smile chyba,ze rzeczywiście
      się nie wyrobisz to może wtedy lepiej trochę przesunąć ślub, tylko, że możesz
      mieć problemy z terminem w kościele i może się okazać, że najwczesniej możecie
      sie pobrać za kilka miesięcy. Tak czy siak decyzja nalezy do ciebie, powodzenia
    • pepperann Re: Odwolac slub??? 08.06.05, 17:56
      Zgadzam się w stu procentach z tym, co napisały wyżej dziewczyny. Jeśli problem
      leży tylko w przygotowaniach - szybko bierz się do roboty, zaprzęgnij do pomocy
      mamę, siostrę, brata, przyjaciółki. Na pewno się uda. Jak jest sala, kościół -
      to już ok. A te wszystkie formalności, nauki itp? To najwyższy czas. Jeśli
      możesz te 6 tygodni trochewyluzować z pracą i zająć się załatwianiem - pójdzie
      błyskiem.W końcu nawet jak się rok nawet przygotowuje ślub to nie testuje się
      codziennie kapeli i nie ogląda wszystkich garniturów świata.

      Poza tym - jeśli nie chcesz rezygnować z tego faceta - co Ci da odwołanie ślubu?
      Czy są szanse, że za pół roku będzie inaczej?

      Ale jeśli masz wątpliwości co do narzeczonego, jesteś zawiedziona - natychmiast
      z nim porozmawiaj i powiedz mu o tym. Ja na Twoim miejscu czułabym sięźle, że
      praca jest ważniejsza niż nasz ślub (nawet gdybym świetnie rozumiała jego sytuację).

      A co On na to? To tylko Ty decydujesz o odwołaniui/przełożeniu ślubu?

      Kiedyś mój chłopak miał wrócić z zagranicznego wyjazdu "na początku miesiąca".
      Potem oznajmił , że początek = 18. dzień miesiąca i że straci pieniądze jeśli
      będzie wracał. Wtedy jak go spytałam, co jest dla niego ważniejsze - ta kasa,
      czy to, że mi obiecał powrót i że burzy nasze plany - wyobraź sobie, że wrócił
      wcześniej. POgadaj z nim, ale spokojnie, nie że od razu odwołujesz ślub. Może
      jednak on poczuje, że może coś stracić i włączy sięw przygotowania?


      Powodzenia!
      • a_weasley Re: Odwolac slub??? 08.06.05, 18:19
        pepperann napisała:

        > Zgadzam się w stu procentach z tym, co napisały wyżej dziewczyny. Jeśli problem
        > leży tylko w przygotowaniach - szybko bierz się do roboty, zaprzęgnij do pomocy
        > mamę, siostrę, brata, przyjaciółki.

        Którzy wszakże na ogół mają swoje życie.

        > Na pewno się uda.

        CHyba żeby nie.

        > to już ok. A te wszystkie formalności, nauki itp? To najwyższy czas.

        Na nauki, jeśli jeszcze nie odbyte, może być za późno - zwłaszcza że trzeba
        załatwiać różne inne sprawy.

        > Czy są szanse, że za pół roku będzie inaczej?

        To jest dobre pytanie i trzeba je brać pod uwagę odpowiadając sobie na pytanie
        postawione w tytule wątku. Bo jeżeli np. narzeczony ma skończyć daną pracę za
        miesiąc czy nawet za kwartał i potem już być na miejscu, to po co na siłę teraz?
        • mysz1978 Re: Odwolac slub??? 08.06.05, 18:44
          dzieki za odzew ludzie smile
          Moje rozterki maja tylko i wylacznie powod przygotowan - tego ze chce byc z
          moim narzeczonym jestem pewna.
          Problemem jest to ze tak naprawde to nie mam kogo poprosic o pomoc -
          przeprowadzilam sie do narzeczonego z drugiego konca Polski w lipcu, wiec
          wszyscy moi bliscy sa tam, a ja tu...
          No naprawde nie wiem co robic; ale jeszcze raz dzieki za rady - moze cos z nich
          bedzie...

          Pozdrawiam smile
          • reirei Re: Odwolac slub??? 08.06.05, 21:25
            no to może zrób sobie plan: co jeszcze musisz przygotować i zastanów sie kiedy
            będziesz miała na to czas. Jeżeli ci wyjdzie, że żadną miarą się nie sprężysz
            to lepiej przełożyć, a jeżeli uznasz, że jest to w zasięgu twoich mozliwości to
            do dzieła! smile I zastanów się do ilu rzeczy jest ci koniecznie potrzebny
            narzeczony, np. strój dla niego musicie wybierać razem, na nauki też obydwoje
            musicie iść. Bo może też sie okazać, że ty się zamordujesz z tymi
            przygotowaniami a tu wyjdzie klapa bo trzeba bedzie na szybcika latać do
            poradni, albo jak na złość nie będziecie mogli znależć garnituru pasującego do
            twojej sukienki. A wiadomo, że takie sytuacje są nieprzyjemne i lepiej unikać
            stresu przed samym ślubiem.
            decyzja nalezy do ciebie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka