... wszystko było wspaniałe, nawet pogoda, która miała być zła

Z reguły
jestem panikarą, ale luz tego dnia był niesamowity. Nawet nie ma czasu się
zestresować w natłoku przygotowań. Myślałam, że padnę "omdlona" jak zobaczę
gości, ale rozbawiło mnie jak każdy patrzył na nas z otwartą buzią.
Przed ołtarzem staliśmy uśmiechnięci, potem komentowano, że wypadliśmy bardzo
profesjonalnie, jak aktorzy

A my po prostu patrzyliśmy sobie w oczy i nic
się więcej nie liczyło

Kątem oka widziałam zanoszącą się od płaczu siostrę
męża

To naprawdę cudowne uczucie kiedy wie się, że wszyscy przyszli TYLKO
dla nas, bardzo mobilizujące.
Ach, bawiliśmy się do 6 rano, cały czas tańczyliśmy. Aż się spać nie chciało
iść. Żal mi było ściągać suknię, ani trochę mi nie ciążyła

P.S. Powiem Wam w tajemnicy... MĄŻ to brzmi dumnie!!!